string(15) ""
» Blog » Gwałty w Fallustanie
10-11-2014 11:29

Gwałty w Fallustanie

Odsłony: 1944

Gwałty w Fallustanie

Najwyraźniej echo niezbyt profesjonalnego reportażu pana Szczygła odbiło się co niektórym czkawką. Szkoda tylko, że psychozy okazjonalnych hipokrytów utrudniają życie normalnym ludziom.

No ale jest to przynajmniej zabawne, więc nie trzeba płacić za kabaret.

 

O co w ogóle chodzi? O to...

 

 

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Szarrukin
   
Ocena:
+3

Najpierw Ziemiański, teraz Piekara... a może teraz dla odmiany ktoś posiadający chociażby odrobinę talentu pisarskiego?

11-11-2014 11:48
Agrafka
   
Ocena:
+4
Pamiętam moją zgwałconą postać. Brudna, emocjonująca scena. Nigdy jej nie zapomnę. Jedna z najcięższych i najlepszych scen jakie pojawiły się na sesji. To był szok. Moja postać się zmieniła. Stała się silniejsza, bardziej zmotywowana.

Co do gwałtów w popkulturze - czytałam kiedyś książkę Fantasy, romans osadzony w średniowieczu. Niestety nie pamiętam tytułu. Młoda szlachcianka dostała za męża zimnego drania, którego nie znosiła. Jakoś tak wyszło, że gdzieś w międzyczasie umarł ojciec dziewczyny. Nowy mąż postanowił dać jej czas na żałobę, i przesunąć noc poślubną. Jednak w nocy mimo wszystko do niej przyszedł i zgwałcił ją. W późniejszej części książki dowiadujemy się, że chciał ją w ten sposób ochronić przed intrygą, która miała skończyć się oddaniem jej i jej ziemi jakimś tam złym, którzy mogli wykonać swój plan dopóki babka nie dopełniła obowiązku małżeńskiego (a może chodziło o posiadanie dziedzica? Nie pamiętam). Ogólnie nasz gwałciciel okazuje się być bohaterem i cudownym mężem. Ludzie, romansidła są pełne takiego syfu, tak samo jak filmy akcji syfu o dobrych i bohaterskich mordercach zestrzeliwujących glockiem helikoptery. Spodziewacie się w thrillerze dobrego gwałciciela? Takich się szuka w romansidłach ziom.
11-11-2014 11:49
oddtail
   
Ocena:
+3

@Beamhit: za ten komentarz dostałbyś ode mnie trzy plusy, a nie jeden, gdyby się dało... pisanie, że manga i anime to nie popkultura jest absurdalne. Pomijając kulturowy imperializm, powszechność i popularność mangi i anime uczyniły je częścią nie tylko japońskiej, ale *globalnej* popkultury.

11-11-2014 12:09
Adeptus
   
Ocena:
+1

@ Vukodlak

Superbohaterowie zabijający złych superłotrów; młody bohater wyruszający w podróż, zabija na końcu wielkiego złego i mści swojego ojca/wuja/brata/mentora; 90% filmów, książek i gier akcji na tym jedzie - Vader dokonuje samoodkupienia zabijając Imperatora, Gerwazy morduje Płuta pro publico bono, twardziele filmów akcji kasują setkami złych terrorystów, BG dokonują holokaustu orków, goblinów i wojowników Chaosu, Aslan zabija Królową Śniegu. I wszyscy się cieszą, "zasłużyli sobie, dranie" mówimy sobie przed ekranami, przy stołach i czytając książki.

Ok, to są przykłady zabójstw, które mają jakieś "usprawiedliwienie". Ale to nie dotyczy tylko takich zabójstw. Jeśli gracze wcielą się w tych przykładowych orków, goblinów i wojowników Chaosu i wyrzną do nogi miasteczko pełne Sigmarowi ducha winnych mieszczan, barwnie opisując wbijanie na pal, piramidy z czaszek i girlandy z flaków, to mało kogo to zbulwersuje. Ale jeśli któryś z nich powie "Aha, jeszcze gwałcę" to nagle przemoc traci fikcyjny charakter i staje się pochwałą opresji w prawdziwym życiu.

Problem w tym, że większość gwałtów wbrew pozorom nie ma miejsca w mrocznych zaukach, ciemnych klatkach i dzielnicach ziomali. Duża ich część ma miejsce w zaciszu domowym, na tyłach klubów pełnych ludzi, w ubikacjach restauracji i kin.

W porządku, przyjmuję to do wiadomości. Czy to znaczy, że nie ma gwałtów, które zachodzą w ciemnych zaułkach, ciemnych klatkach i dzielnicach ziomali?

Zalecenia o ostrożności, przed i po, nie dają nic poza zwiększeniem cierpienia ofiar, które i tak często już same się obwiniają. Dlatego dużo osób nawet nieświadomie projektuje sobie czyjeś rady "mogłaś się zastanowić wcześniej" na to, co stanowi większość przypadków gwałtów.

Serio, prościej by się nam rozmawiało, gdybyście czytali skierowane do was wypowiedzi. Nigdzie nie pisałem, że należy po fakcie pouczać ofiarę, że sama się wystawiła. Przyznałem, że takie wypowiedzi mogłyby zostać odebrane przez ofiarę jako obwinianie jej i przynieść jedynie negatywny skutek. Pisałem wyłącznie o zalecaniu ostrożności przed faktem - i nie wiem w jaki sposób miałoby ono zwiekszyć cierpienie ofiary, skoro z natury rzeczy nie jest skierowane do ofiary.

Np. Rape-aXe? Wymyślone przez kobietę. Niby spoko, kondom waginalny, który wbija się w członka i bezpieczne usunięcie jest możliwe tylko operacyjnie, co skończy się podobnie do przyjścia na szpital z ranami postrzałowymi - czyli wezwaniem policji. Zauważ jednak jak samo używanie tego diabelskiego badziewia poniża kobietę. To tak jakby musiała nosić pas cnoty.

To, że kobieta czuje się niebezpiecznie w towarzystwie mężczyzn i z tego względu stosuje środki bezpieczeństwa, jeśli kogoś ma poniżać, to mężczyznę, nie kobietę - i dodajmy, że jest to zasłużone poniżenie. Bronienie się przed agresją nigdy jest czymś poniżającym.

A poza tym... jeśli bronienie się przed gwałtem jest poniżające, to co powinna robić kobieta w środowisku, gdzie występuje zagrożenie gwałtem? Dawać się gwałcić tak długo, aż na gwałcicieli spłynie oświecenie i zrozumieją, że źle robią? Organizować "Marsze Szmat" albo tańczyć na ulicy i wierzyć, że to cokolwiek zmieni? Już lepiej zorganizować kurs samoobrony.

Po prostu wyobraź sobie, że musisz to wciskać w swój tyłek przy każdym wyjściu na miasto, żeby czuć się bezpiecznym. Tylko, że to wcale nie chroni przed gwałtem, po prostu uniemożliwia kontynuowanie go jednemu ze sprawców.

Wolę środek, który uniemożliwi zgwalcenie mnie przez jednego ze sprawców, niż brak środków.

@ Nuriel

Senthe już podała idealne przykłady tego, że gwałt w popkulturze (w przeciwieństwie do mordów, ludobójstwa, tortur czy rozbojów - Robin Hood, Janosik, god damn it!) NIE JEST czymś akceptowanym i pozytywnym.

Idąc tym tokiem rozumowania - pozwólmy ludziom odgrywać gwałty, w ten sposób za jakiś czas gwałty staną się częścią popkultury i nie będą bulwersować tak samo jak morderstwa. Skoro poziom akceptacji przez popkulturę ma tu być czynnikiem decydującym...

Czy ja w którymkolwiek miejscu w tym wątku napisałem, dałem do zrozumienia itd., że kobiety nie powinny podejmować środków ostrożności (np. nie iść do złej dzielnicy samodzielnie jak nie muszą itd.)?

Tak to odczytałem - skoro jedna osoba pisze, że kobieta (i nie tylko) powinna zachować ostrożność i unikać niebezpiecznych miejsc, a ty w odpowiedzi piszesz "a co ma zrobić, żeby jej nie zgwałcili w windzie? Nie wychodzić z domu?" to brzmi jakbyś wyśmiewał wypowiedź pierwszej osoby i próbował sprowadzić ją do absurdu, oraz sugerował, że unikanie "zaklętych rewirów" nie ma żadnego sensu, bo przecież mogą cię dopaść w domu. Jeśli nie to było twoją intencją, to przepraszam, źle cię zrozumiałem.

Moim zdaniem, wbrew temu co twierdzi Adeptus, taki "gwałt" czyli np. wymuszenie seksu przez chłopaka itd  może zdarzyć się częściej niż napad rabunkowy.

Może. Może tak, może nie. To jest gdybanie. Słyszałem o bardzo wielu przypadkach pobić i rabunków, ba, w mojej okolicy było kilka morderstw - gwałty znam jedynie z mediów. Oczywiście, możliwe, że jest tak dlatego, że ofiary gwałtów nie mówią o tym, co je spotkało i możliwe, że w rzeczywistości w moim otoczeniu było dużo więcej gwałtów, niż innych aktów przemocy - ale nie mam powodu, żeby z góry przyjmować takie założenie.

i tworzenie sytuacji tożsamej może być dla niej nieprzyjemne ORAZ  gwałt jest traktowany INACZEJ niż inne formy przemocy w popkulturze to... po co?    

Ale czemu przyjmujesz takie bzdurne kryterium? To, czy kogoś rusza dany motyw jest uwarunkowane tym, jak do tego tematu podchodzi popkultura. Jeśli gracze dalej będą odgrywać gwałty, to za kilka lat powiesz "Ok, to co mówiłem o gwałtach kiedyś jest już nieaktualne, bo gwałty już się zakorzeniły w popkulturze, więc ocena moralna ich odgrywania powinna ulec zmianie"? Nie wolno wprowadzać motywu gwałtu, na wszelki wypadek, bo teoretycznie ktoś z graczy mógł być kiedyś zgwałcony, ale wolno wprowadzać inne drastyczne motywy, pomimo tego, że potencjalnie mogą razić graczy, bo decydujące jest kryterium obecności w popkulturze? Może źle cię rozumiem, jeśli tak, to przepraszam, ale jeśli dobrze - to wybacz, ale bzdury opowiadasz.

 

 

11-11-2014 12:28
Agrafka
   
Ocena:
+4
Gra o tron.
Drogo też w sumie mimo gwałtu na młodej małżonce był raczej pozytywną postacią, w której w końcu się zakochała. Brat-rycerz też nie stał się w naszych oczach potworem po zgwałceniu siostry.

Wikingowie.
Rollo gwałci niewolnicę, a mimo to jest zdecydowanie tym dobrym.

Tylko czy usprawiedliwianie morderstwa albo gwałtu jest dobrym zjawiskiem? Chodzi mi o fikcję. To znaczy samo przedstawianie obu uważam za słuszne, ale wolę widzieć film z traumatycznym gwałtem, niż zupełnie naturalne morderstwo.

11-11-2014 12:36
Kamulec
   
Ocena:
0

„Dawno temu w Ameryce”: filmweb 8,2/10; imbd 8,4/10. Sprawca bez wątpienia nie jest dobrym człowiekiem, ale nie jest też przedstawiony w sposób jednoznacznie negatywny.

@Beamhit

Ile osób ogląda anime, nie licząc tego, co jest puszczane jako bajki dla dzieci?

11-11-2014 12:46
Vukodlak
   
Ocena:
0

Kurde, mam wątpliwości czy Gra o Tron w ogóle nadaje się na przykład. Generalnie nie odczułem, że khal Drogo to pozytywna postać (jak większość postaci z tej sagi). Z drugiej zaś strony mam mocne przeczucie, że Martin po prostu nabija się ze swoich fanów i pisze na opak. No, ale to już mega offtop i dyskusja na kiedy indziej.

11-11-2014 14:05
Samalai
   
Ocena:
0

Hm, widzę że temat przeszedł tutaj. Poza tym, że bardzo podobał mi się komentarz Senthe, co chciałem zaznaczyć, czy zwróciliście uwagę, że właściwie robicie to samo co użytkownicy tamtego forum, których tutaj kilkukrotnie obrażacie? Tam mimo wszystko zaczęła się dyskusja od tego, czy takie rzeczy powinny pojawiać się w ogólnodostępnym czacie (bo tym owa karczma jest) i to było właściwym klu. 

Tak tylko chciałem zauważyć, bo nie wiem, czy Wam to nie umknęło.

11-11-2014 14:19
Agrafka
   
Ocena:
+1
A my zastanawiamy się teraz nad wizerunkiem postaci dokonujących czynów karalnych w literaturze fantastycznej. I?
11-11-2014 14:22
Senthe
   
Ocena:
0

@Beamhit

Czyli odrzucasz (pop)kulturę Azjatów, twierdząc, że (pop)kultura to tylko to, co pochodzi od białego człowieka (lub to, co w swojej wielkiej łasce, biały pan i władca zaakceptował do swojej (pop)kultury od rasy niższej)?

Nie odrzucam niczego. Popkulturą może sobie być Trigun, Ghost in the Shell, filmy studia Ghibli, Naruto, Pokemony, Dragon Ball. Ale nie dziwaczne animce, które poza Japonię i japonofilów w naszej erze globalizacji nie wyszły.

Popkultura to z definicji kultura masowa, kochana przez tłumy, nieniszowa, nieograniczająca się do jednej konkretnej populacji. Kultura jednoczące wszystkie warstwy społeczne i narodowości. Filmy, które podobają się wszystkim. Książki, które znają wszyscy. Dzieła, które tworzą konteksty, a nie są w nich osadzone.

Ja wiem, że żyjemy w Polsce, i wydaje nam się, że popkultura to biały Batman z którym chce się utożsamiać każdy człowiek na Ziemi (to był mały sarkazm), a nie skaczący bohaterowie tureckich filmów, śpiewający bohaterowie Bollywood, afrykanskie chaabi, useksualnieni narysowani bohaterowie z Japonii czy brazylijscy bohaterowie telenoweli, ale warto na to spojrzeć z szerszej perspektywy.

Tylko że w Brazylii też oglądają Batmana. W drugą stronę niekoniecznie. Skoro więc Batman ma więcej odbiorców niż brazylijskie telenowele, chyba mam prawo uważać go za popkulturę "bardziej".

@Vukodlak

O ile postaci z GoTa w ogóle są na ogół niejednoznaczne, a postaci "dobrych" jest tam bardzo niewiele, to akurat khal został przedstawiony raczej pozytywnie, jako honorowy barbarzyńca i wojownik. Tylko że to nawet nie jest ta scena gwałtu, o której mówimy. ; ) Sama przyznam, że nie znam szczegółów, bo boję się spoilerów, ale z tego co wiem, gdzieś w czwartym sezonie jedna ważna postać gwałci inną ważną postać i wzbudziło to ogromne kontrowersje wśród odbiorców.

Co do samego khala i sceny z Daenerys, muszę przyznać, że budzi ona we mnie ogromny opór. Martin w ogóle nie ma problemów z dręczeniem swoich postaci również na tle seksualnym i szczerze mówiąc nie wiem co o tym sądzić, biorąc pod uwagę ogromną popularność serialu. Tym niemniej jest to charakterystyczna cecha Sagi i w kontekście całego dzieła, wypełnionego "średniowieczną brutalnością", powiedzmy że scena gwałtu jest uzasadniona.

11-11-2014 14:26
Samalai
   
Ocena:
0

I nic, dyskutujcie sobie :P
Po prostu chciałem to wyraźnie zaznaczyć, bo odniosłem wrażenie, że chyba zostało to przeoczone/przeinaczone.

11-11-2014 14:28
Agrafka
   
Ocena:
+7
To jest polter. Napisz tu, że lubisz komiksy a zacznie się walka obrońców drzew z miłośnikami papierowych książek.
11-11-2014 14:32
Samalai
   
Ocena:
0

Nie wiem, w teorii konto mam tutaj od dawna, ale jeszcze nigdy nie czytałem tutaj żadnej dyskusji. Ta, zupełnie nie wiem czemu (sic!), przykuła moją uwagę...

11-11-2014 14:37
Agrafka
   
Ocena:
+1
Być na polterze i nie czytać dyskusji..tyle przegrać.
11-11-2014 14:41
Samalai
   
Ocena:
+2

Wygrać za to tyle czasu, który można spożytkować na inne rzeczy ;)

11-11-2014 14:53
Adeptus
   
Ocena:
0

@ Senthe

Kultura jednoczące wszystkie warstwy społeczne i narodowości. Filmy, które podobają się wszystkim. Książki, które znają wszyscy.

W takim razie np. gry komputerowe w ogóle nie są popkulturą, gra jedynie mały odsetek ludności. No i generalnie w Polsce prawie nic związanego z fantastyką nie zalicza się do popkultury.

11-11-2014 15:10
Kamulec
   
Ocena:
+2

Obecnie ten odsetek nie jest mały, w przypadku USA wynosi 59% populacji (co obejmuje staruszków i niemowlaki).

11-11-2014 15:19
Senthe
   
Ocena:
0

@Adeptus

Aha, bo Zmierzch, Harry Potter, Batman i GoT, jak również Mass Effect, Skyrim i Wiedźmin to nie fantastyka? ; )

Ja bym powiedziała, że właściwie to wręcz przeciwnie, prawie nic NIEzwiązanego z fantastyką nie zalicza się do popkultury. Cały mainstream przesiąkł fantastyką.

11-11-2014 15:36
Adeptus
   
Ocena:
0

@ Senthe

Aha, bo Zmierzch, Harry Potter, Batman i GoT, jak również Mass Effect, Skyrim i Wiedźmin to nie fantastyka? ; )

Większość Polaków nie gra w gry komputerowe, znaczna część z tych, którzy grają, nie zaliczyła wymienionych przez ciebie tytułów.

Tak, Harry Potter, GoT itd spełniają podaną przez ciebie definicję popkultury. Ale lwia część fantastyki się nie łapie. Nawet najpopularniejsze książki Sapkowskiego czy Pilipiuka są kupowane i czytane przez tak naprawdę niewielki ułamek populacji.

@ Kamulec

W Polsce ponoć gra ok. 11 milionów, tyle, że znaczna część z nich to ludzie, którzy orzą pole na facebooku. Więc jacyś tam "Farmerzy" prędzej staną się częścią popkultury niż Skyrim ;)

11-11-2014 17:38
Nuriel
   
Ocena:
+1

@Adeptus

Nawet najpopularniejsze książki Sapkowskiego

Wiedźmin nie jest częścią popkultury? Po trzech częściach gry komputerowej? Radzę zmierzyć gorączkę i bezzwłocznie udać się do lekarza. 

Doradzam też zajrzenie przynajmniej na ciocię wikipedię i sprawdzenie co to właściwie jest ta popkultura. 

11-11-2014 17:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.