string(15) ""
» Blog » Gwałty w Fallustanie
10-11-2014 11:29

Gwałty w Fallustanie

Odsłony: 1945

Gwałty w Fallustanie

Najwyraźniej echo niezbyt profesjonalnego reportażu pana Szczygła odbiło się co niektórym czkawką. Szkoda tylko, że psychozy okazjonalnych hipokrytów utrudniają życie normalnym ludziom.

No ale jest to przynajmniej zabawne, więc nie trzeba płacić za kabaret.

 

O co w ogóle chodzi? O to...

 

 

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

von Mansfeld
   
Ocena:
0

Poleciłbym wpis Polterowy, ale... definitywnie nie polecam zdarzenia przedstawionego w linku.

10-11-2014 12:14
Kanibal77
   
Ocena:
+2

Zastanawia mnie kto jest autorem tego wątku na forum tego fallathangu. Tatuś osiemnastoletniej dziewuszki, drżący w obawie o cnotę swojej córuchny i z tegoż powodu wykazujący objawy fixum dyrdum? Męski (bo to chyba gość, nie?) wojownik o równouprawnienie i zaprzestanie postrzegania kobiałek li tylko jako obiekt seksualny? No, bo bez kitu nie rozumiem tego, że w rpg wbijać różne humanoidy przemocą na pal można, ale na penisa już nie. Kradzież jest ok, rozwiązywanie każdego konfliktu za pomocą przemocy tyż, no ale gwałt, to ŁolaBoga, Sodoma i Gomoria!

Przypomniała mi się taka zabawna sytuacja odnośnie wojowników o moralność. Jadę se pekaesem. Na telebimie jest wyświetlana reklama jakiegoś portalu randkowego dla singli. Jakieśtam napisy były przeplatane z wyginającymi się panienkami w bieliźnie. No, jak na współczesne czasy, naprawdę lajt. Nagle do kierowcy podchodzi jakaś kobita i robi raban, że co to jest, że to promocja prostytucji i żeby to natychmiast wyłączyć. Kierowca przytomnie stwierdził, że to nie od niego zależy, co tam się wyświetla i niech idzie do biura i zgłosi skargę. Oburzona Pani za chwilę wysiadła, a kierowca wodząc wzrokiem za odchodzącą rzucił ,,Bo, jak była młoda, to kuźwa nie dawała!,,. Może i trochę szowinistycznie, ale skoro spora część pasażerów parsknęła śmiechem, więc chyba dosyć zabawnie :).   

10-11-2014 14:21
oddtail
   
Ocena:
+8

@Kanibal77: anegdotka moim zdaniem jest trochę (zupełnie) nie na temat, bo moim zdaniem ból dupy, że jest reklama z panią w bieliźnie nie jest równy bólowi dupy, że ktoś publicznie opisał scenę gwałtu w miejscu, do którego mają dostęp osoby poniżej 18 roku życia.

A reakcje w wątku pod przytoczonym linkiem, jakkolwiek samo odegranie sceny gwałtu specjalnie mnie nie oburza (z pominięciem słowa-klucza "publicznie") sugerują, że ludziom naprawdę skrajnie brakuje wyobraźni odnośnie tego, co to jest gwałt, dlaczego jego odgrywanie może być problematyczne dla czytających to osób. Jak dla mnie, komentarze są argumentem za słusznością zakazu grania tego typu scen, nawet gdyby innych argumentów nie było.

10-11-2014 14:28
Kanibal77
   
Ocena:
+4

A, które komentarze? Te potępiające, czy te, że gucio się stało?

Nie wiem w jakim wieku, Ty zacząłeś grać w rpg, ale ja mając 12 lat. Gwałty, torturowanie jeńców w okrutny sposób, były na porzadku dziennym. Tak już jest, że chłopię w słusznym wieku lat 12-13 za porządną sesję uważa taką, gdzie zarżnęło masę goblinów, obrabowało karczmarza i wyruchało przymusem parę elfek. Tak się gra w gimbazie i tego nie zmienisz. Wątpię, czy choćby znikoma część garujących w puszce za rozboje, gwałty, czy morderstwa, kiedykolwiek słyszała o ,,papierowym rpg,,. Bo o komputerowym mogli słyszeć.

 Śmieszy mnie demonizowanie zjawiska, a zwłaszcza czepianie się gwałtów i uznawanie, że przemoc w innej formie jest ok. Zupełnie jak w amerykanckich filmach, gdzie zabijanie jest ok., ale Broń Boże nie można pokazać kawałka kuciapki, bo by zgorszenie było.

 

edit.

Co do Twego oburzenia, że takie bezeceństwa są na stronie gdzie dostęp mają osoby poniżej 18 roku życia- Faktycznie, tego typu treści powinny być wyłącznie na stronkach 18+, bo te przed wejściem na nie, pytają internautę o datę urodzenia, a jak wiadomo żaden gimbazjusz nie obejdzie tak zmyślnego zabezpieczenia.

10-11-2014 14:49
oddtail
   
Ocena:
+7

@Kanibal77: "bo te przed wejściem na nie, pytają internautę o datę urodzenia, a jak wiadomo żaden gimbazjusz nie obejdzie tak zmyślnego zabezpieczenia"

Tylko wtedy po pierwsze, robi to na własne życzenie, a po drugie, sytuacja jest jasna, klarowna i każdy, dorosły czy nie, wie na czym stoi. Wiadomo, co w tym kącie Internetów można znaleźć. Różne rzeczy ludzie robią w Internecie, sam też jak byłem nieletni miałem do czynienia z treściami dla nieletnich formalnie niedostępnymi. Ale to nie zmienia faktu, że tam gdzie może się pojawić ktoś w dużo młodszym wieku - nie powinno być miejsca na treści "od lat 18".

To jak z piciem alkoholu. Oczywiście, że czternastoletnie dzieci kupują często alkohol. Ale to nie znaczy, że należy to ignorować jeśli się jest, na przykład, sprzedawcą w sklepie. Wszystkich się nie upilnuje, ale to nie znaczy że reguły są zupełnie pozbawione sensu.

Poza tym jestem pewien, że są i dzieci które NIE chcą czytać o gwałcie i MOGĄ na tego typu opisy negatywnie zareagować. Jak również osoby, które mają lat 18+ i gwarantowane regulaminem ograniczenie do rzeczy do pewnego stopnia ocenzurowanych czy SFW jest dla nich istotne.

No i wreszcie - pozwalanie na pojawienie się takich treści w miejscu dostępnym (formalnie i oficjalnie) dla nieletnich jest, pomijając kwestie moralności, delikatności czy bólu dupy - nielegalne i moderatorzy byliby skrajnymi idiotami, gdyby na to pozwalali, bo i tak jakiś gimbus mógłby w razie czego kłamać nt. swojego wieku.

EDIT: a odnośnie części "śmieszy mnie" etc., to:

1) Tabu dotyczące gwałtu to nie to samo co tabu dotyczace seksu.

2) Przemoc nie dotyczy w tej formie i w tym kształcie tylu osób, co gwałt. Gwałt dla istotnego procentu ludzi (głównie kobiet) jest czymś, czego doświadczyli sami lub ich najbliżsi. Przemocy typu "wbicie na pal" doświadczyło jednak nieco mniej osób i jest mniej realna, mniej problematyczna i przez to stanowi mniejsze tabu.

3) Drastyczna przemoc, bez jakiejś zdroworozsądkowej autocenzury i ograniczenia się, jest również złym pomysłem i czymś niesmacznym, niepotrzebnym i budzącym moją lekką niechęć.

4) Gwałt to coś, co z jakiegoś absurdalnego powodu ludzie niemal zrównują z seksem. Nawet w tych bezdennie głupich komentarzach pod linkiem niektórzy zachowują się, jakby scena gwałtu była porównywalna w odbiorze ze sceną normalnego seksu, i używają argumentów typu "ludzie różne rzeczy robią" - powołując się, w domyśle, na coś co odbywa się za ZGODĄ i ZROZUMIENIEM zainteresowanych stron i stawiając to w jednym rzędzie z gwałtem. Jak dla mnie jest to w pewnym przynajmniej stopniu efekt, pośredni, "oswajania" gwałtu i robienia z niego czegoś stosunkowo niewinnego. Przemoc też czasem bywa w podobny sposób bagatelizowana, ale raczej nie do tego stopnia. Nikt nie broni sprawcy brutalnego pobicia, porównując go do dwóch bokserów na ringu, ale masa osób porównuje gwałt do seksu między 2+ wyrażającymi zgodę osobami. Czyli coś jest jednak nie bangla.

5) To, że ktoś robi coś głupiego i, kłóciłbym się, niewłaściwego to nie jest dla mnie argument, żeby tego nie zabraniać. To, że gimbusy bawią się na sesjach RPGowych w gwałty i absurdalnie rozbuchaną przemoc świadczy o tym, że gimbusy są ograniczone i może należałoby ich świadomość nieco rozszerzać. Drażni mnie argument "e, przecież ludzie i tak to robią" w takim kontekście. Słyszałem ten argument wiele razy, ale nawet po setnym usłyszeniu nie ma on dla mnie sensu. A sam widocznie byłem gimnazjalistą genialnym, bo na moich sesjach, czy w roli MG czy gracza, gwałtu nie było. Wbijania na pal i ćwiartowania zresztą też nie. Albo może nie jestem genialny, tylko z zachowania dzieci głupich i ograniczonych robi się zachowanie normalne. Dla mnie tępota normalna nie jest, i nie widzę powodu by tę tępotę ignorować, gdy jest uskuteczniana publicznie i upierdliwa dla innych, łamiąca reguły, które jakaśtam grupa ludzi przyjęła i której członkowie na te reguły się zgodzili (w tym przypadku w postaci regulaminu).

10-11-2014 16:25
Adeptus
   
Ocena:
+4

No, bo bez kitu nie rozumiem tego, że w rpg wbijać różne humanoidy przemocą na pal można, ale na penisa już nie. Kradzież jest ok, rozwiązywanie każdego konfliktu za pomocą przemocy tyż, no ale gwałt, to ŁolaBoga, Sodoma i Gomoria!

Jakoś tak się ostatnio utarło, że gwałt to najgorsza możliwa zbrodnia - przynajmniej w fikcji. Czarny charakter w książce/grze/filmie może być masowym ludobójcą, a jednocześnie budzić sympatię fanów, ale gwałt jest niewybaczalny. Ba, jednym ze sposób dla wzbudzenia sympatii wobec postaci, która kradnie i morduje, jest skonfrontowanie jej z gwałcicielem i bardzo to często działa "Hmm, Zenek od początku książki zamordował tysiąc ludzi, potrafi zabić człowieka za to, że ten nie zaśmiał się z jego żartu... ale uratował Kasię przed gwałtem, więc jest dobry".

Kolejnym krokiem jest przyjęcie założenia, że utwór jest zły i ohydny gdy występuje w nim gwałt, nawet jeśli jest on ukazany jednoznacznie negatywnie, a gwałciciel zostaje natychmiastowo ukarany.

Sam miałem taką sytuację, kiedy próbowałem napisać opowiadanie, które potem dałem do sprawdzenia. W opowiadaniu postaci pozytywne zostały napadnięte przez negatywne, część postaci została zamordowana (w tym jedna w makabryczny sposób), źli próbowali zgwałcić jedną z pozytywnych bohaterek, ale do niczego nie doszło (dodajmy, że bohaterka uratowała się samodzielnie, więc nie można się było przyczepić, że tekst propaguje tzw. seksizm) Recenzentka poinformowała mnie, że powinien usunąć fragment sugerujący, że źli chcą gwałcić - już dokładnie nie pamiętam, jak to uzasadniła, ale coś w rodzaju, ze to epatowanie przemocą/to niesmaczne. Natomiast palenie człowieka żywcem (skuteczne) żadne reakcji nie wzbudziło.

Jest też założenie "nie powinieneś opisywać gwałtów, bo nie wiesz jak się taka osoba czuje i swoimi naiwnymi wyobrażeniami spłycasz temat". Ale nikt nie twierdzi, że aby odgrywać sierotę, której rodziców zamordował Zły musisz wcześniej stracić bliską osobę w zamachu terrorystycznym.

Podobnie jak np. jeśli powiesz człowiekowi, który został napadnięty przez kiboli "Wiesz, nie powinieneś iść w szaliku iksów przez dzielnicę, gdzie rządzi chuliganka ygreków, to było niebezpieczne" przyjmie to spokojnie. Jeśli powiesz, że kobieta nie powinna sama nocą wracać z dyskoteki, a już zwłaszcza w stroju "swobodnym", bo to ryzykowne, usłyszysz, ze przerzucasz odpowiedzialność na ofiara i że nie masz prawa zabraniać (e?) kobiecie chodzić gdzie chce, kiedy chce i w stroju jaki się jej podoba. Pomimo tego, że w żadnym z tych przypadków nie twierdzisz, że agresorzy mieli prawo zaatakować ofiarę, a jedynie stwierdzasz, że człowiek musi uważać na różnego rodzaju bydlaków.

 

10-11-2014 16:53
banracy
   
Ocena:
+1

To forum jest po prostu przekomiczne:

-30% wszystkich kobiet zostało ZGWAŁCONYCH

-Jakieś źródła?

-Nie jestem tutaj od tego, żeby cię edukować.

Ogólnie to forum to jakieś skupisko dziwadeł, dobrze wchodzić na Polteru, żeby odkrywać takie miejsca.

Nie wspomnę już o pokemonie, który jedzie po ofierze wirtualnego gwałtu bo nie ma po tym traumy, więc bagatelizuje gwałt i pobłaża prawdziwym gwałcicielom.

I o linku do strony Moje Małe Kucyki poniżej.

10-11-2014 17:15
Nuriel
   
Ocena:
+4

@oddtail

4) Gwałt to coś, co z jakiegoś absurdalnego powodu ludzie niemal zrównują z seksem..\

Ale dlaczego ma to być dziwne, skoro w przestrzeni publicznej funkcjonują kwiatki w stylu "kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech pierwszy rzuci kamień", "kobiety zawsze udają, że stawiają jakiś opór" czy nieśmiertelne "jak można zgwałcić prostytutkę". To jest niemal mainstream. 

10-11-2014 17:48
Kanibal77
   
Ocena:
+2

@oddtail

2) Przemoc nie dotyczy w tej formie i w tym kształcie tylu osób, co gwałt. Gwałt dla istotnego procentu ludzi (głównie kobiet) jest czymś, czego doświadczyli sami lub ich najbliżsi. Przemocy typu "wbicie na pal" doświadczyło jednak nieco mniej osób i jest mniej realna, mniej problematyczna i przez to stanowi mniejsze tabu.

Miałem na myśli ogół brutalnych aktów przemocy, których gracze rpg się dopuszczają. Owszem, niewielu ludzi straciło bliskich poprzez wbicie ich przez kogoś na pal. Ale już w wyniku rabunku tak, a jak często na sesjach rpg mamy motyw ,,kradniemy coś ze świątyni/skarbca/łotiwa, a jak się kapłani/strażnicy/łotiwa nawiną, to rachu ciachu i do piachu,,? I jakoś nikt piany nie bije. A w naszej kulturze zamordowanie kogoś z zimną krwią jest uważane za większe zło niż gwałt. Za pierwsze dostaniesz dożywocie, za drugie, jeśli ofiara przeżyje, już nie. Więc trochę to dziwne, że akceptujemy zabawę w większe zło, a bulwersuje nas zabawa w to mniejsze.  

@Adeptus

Podobnie jak np. jeśli powiesz człowiekowi, który został napadnięty przez kiboli "Wiesz, nie powinieneś iść w szaliku iksów przez dzielnicę, gdzie rządzi chuliganka ygreków, to było niebezpieczne" przyjmie to spokojnie. Jeśli powiesz, że kobieta nie powinna sama nocą wracać z dyskoteki, a już zwłaszcza w stroju "swobodnym", bo to ryzykowne, usłyszysz, ze przerzucasz odpowiedzialność na ofiara i że nie masz prawa zabraniać (e?) kobiecie chodzić gdzie chce, kiedy chce i w stroju jaki się jej podoba. 

No, typowy przykład lewackiego myślenia. Bardzo podobną dyskusję widziałem kiedyś na necie. Ktoś próbował tam wytłumaczyć feministce, że tak samo jak on nie chodzi po parku w środku nocy z grubym hajsem w kielni, choć ma teoretycznie do tego prawo, żeby nie dostać w dziób i nie zostać skrojonym przez podpitych dresów, tak kobieta nie powinna po tym parku po nocy chodzić wyzywająco ubrana, żeby nie zostać przez tych dresiarzy zgwałcona.

Oczywiście babka zripostowała, że:

-Ona ma prawo i kij, bo ona ma prawo!

-Stwierdzanie, że łażenie w miniówie albo z grubym hajsem po parku późno w nocy nie jest dobrym pomysłem, jest akceptacją bandytyzmu!(a ja głupi myślałem, że przejawem zdrowego rozsadku).

Ale jak wszelkie przejawy lewactwa, tego typu Panie charakteryzuje głębokie oderwanie od rzeczywistości. Bo przecież jak przestaniesz mówić córce, żeby nie chodziła jak szmata, tylko zaczniesz synowi mówić, żeby nie gwałcił, to drastycznie to zmniejszy szansę, że córkę zgwałcą, jak się bedzie kręcić w środku nocy, skąpo odziana, po podejrzanej okolicy.

Taka już lewa logika.  

A i żeby nie było, bo czuję, że zaraz się zacznie femi assault. Nikogo nie zgwałciłem, a gwałt uważam za bardzo zły uczynek, nie uważam jednak, by polityka w rodzaju organizowania marszów szmat, miała w jakikolwiek sposób ograniczyć ten proceder

10-11-2014 17:58
oddtail
   
Ocena:
+3

"Ale jak wszelkie przejawy lewactwa, tego typu Panie charakteryzuje głębokie oderwanie od rzeczywistości."

I po tym komentarzu kończę dyskusję, bo to już nie ma nawet pozorów bycia argumentem, jest stwierdzeniem wprost, że określony światopogląd społeczno-polityczny jest, a priori, błędny.

Jako ktoś, kto według Ciebie jest głęboko oderwany od rzeczywistości nie mam chyba powodu strzępić sobie dalej, metaforycznego, języka. Zakładać dobrą wolę rozmówcy (nawet wbrew dość jasnym przesłankom) można tylko do pewnej granicy.

10-11-2014 18:08
Kanibal77
   
Ocena:
0

Racja Stary, bo z fashystami się nie dyskutuje, a ja niewątpliwie fashystą być muszę, bo uważam jedynosłuszny pogląd za kulawy.

Szkoda, bo ja przynajmniej przedstawiłem dlaczego uważam jakiś pogląd na sprawę za stek bzdur. Chętnie zaś przeczytałbym gdzie się pomyliłem, lub też czego nie wziąłem pod uwagę. 

10-11-2014 18:18
Nuriel
   
Ocena:
+1

@Kanibal77

Co z kobietami które zostały zgwałcone na własnym osiedlu bądź klatce schodowej? Same sobie winny bo wyszły po zmroku?

10-11-2014 18:25
oddtail
   
Ocena:
+1

@Kanibal77: a gdzie ja nazwałem Cię faszystą, albo mówiłem że jakiś pogląd jest jedyny słuszny? To Ty uderzyłeś w ten ton, całą kategorię poglądów skreślając, bo nie zgadzasz się z jakimiś tam, konkretnymi osobami. Nie wkładaj mi w usta czegoś, czego nie powiedziałem i nie implikuj, że w rozmowie stosuję takie zagrywki, jak dopiero co przez Ciebie użyta. Bo to już bezczelność szczególna, zrobić coś a pięć sekund później sugerować, że druga osoba zrobiła(by) to samo.

Najwięcej rozmów na tematy okołopolityczne toczę ze znajomym, którego uważam za mocno prawicowego. Szanuję go nawet gdy jestem zdania, że w jakiejś kwestii jest ignorantem, myli się albo po prostu gada głupoty. On zresztą też okazuje mi szacunek, gdy myśli tak samo na mój temat. Ten szacunek jest w rozmowach kluczowym elementem.

Zdarzało mi się też machnąć ręką i dać sobie spokój z dyskusją z bardziej lub mniej radykalnymi lewakami, bo zaczynali rozmowę za pomocą ad personam, szydzenia, agresji, manipulacji i durnej sofistyki. Oczywiście, że mając lewicowe poglądy łatwiej dogaduję się z ludźmi myślącymi podobnie. Ale nie dlatego uznałem, że szkoda Twojego i mojego czasu.

Tak więc nie "z faszystami się nie dyskutuje" tylko "nie dyskutuje się z osobami, które okazują ewidentny brak dobrej woli i zainteresowania poglądami drugiej strony, czy nawet wiary że te poglądy mogą być wartościowe". Miło mi, że to wyjaśniliśmy.

@Nuriel: wyszła z kuchni, gdzie jej miejsce, więc sama jest sobie winna, że się jej coś przydarzyło (P, NMSP).

10-11-2014 18:35
Adeptus
   
Ocena:
+1

@ Nuriel

Ale dlaczego ma to być dziwne, skoro w przestrzeni publicznej funkcjonują kwiatki w stylu "kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech pierwszy rzuci kamień", "kobiety zawsze udają, że stawiają jakiś opór" czy nieśmiertelne "jak można zgwałcić prostytutkę". To jest niemal mainstream. 

Zgadza się, ale dlaczego na idiotyzmy mamy reagować w idiotyczny sposób? Pochwalanie gwałtu to świństwo, rzecz oczywista, ale opisywanie nie równa się pochwalanie.

Cytat z forum:

Fakty są takie, że zbadano, że trauma z odgrywanego, udawanego na sesji gwałtu jest taka sama jak ta po prawdziwym.

I takie wypowiedzi nie są bagatelizowaniem uczuć ofiar prawdziwych gwałtów?

Rozumiem argument, że odgrywanie morderstwa to nie to samo, co odgrywanie gwałtów, bo morderstwa zdarzają się rzadziej niż gwałty... ale pobicia i kradzieże zdarzają się co najmniej tak samo jak gwałty, a ich odgrywanie nie wywołuje takiej reakcji.

10-11-2014 19:15
Kanibal77
   
Ocena:
0

@Nuriel

Co z kobietami które zostały zgwałcone na własnym osiedlu bądź klatce schodowej? Same sobie winny bo wyszły po zmroku?

To samo co z tymi, które padły ofiarą gwałtu, czy jakiegokolwiek innego przestępstwa za dnia. Powinny w pierwszej kolejności zawiadomić policję.

Sugerujesz teraz, że pisałem jakoby kobieta była winna tego, że padła ofiarą gwałtu. Otóż  nic takiego nie napisałem. Uważam, że winny jest zawsze sprawca. Co nie zmienia faktu, że człowiek rozsądny podejmuje działania, które zmniejszają szansę na to, by paść ofiarą przestępstwa, a unika takich które tę szansę zwiększają. I umówmy się. Nie żyjemy w idealnym świecie.

W idealnym świecie wychodząc z domu nie musiałbym go zamykać, bo nikt nie ma prawa bez mojej zgody do niego wejść i zabrać mojej własności. Analogicznie w idealnym świecie żaden mężczyzna nie wykorzystałby swojej przewagi fizycznej nad kobietą, by ją zgwałcić, bo rozumiałby jak wielką krzywdę jej tym może wyrządzić.

Nie żyjemy w idealnym świecie. Ignorowanie tego faktu i podejmowanie działań, które zwiększają szansę, że padniemy ofiarą przestępstwa, uważam za oderwanie od rzeczywistości, vide ,,Bo ja mogę chodzić gdzie chcę, o jakiej porze chcę i ubrana jak chcę, bo mam prawo do nietykalności cielesnej,,. Owszem masz, ale istnieje takie pojęcie jak złamanie prawa. 

Za oderwanie od rzeczywistości uważam także hasło, którego bynajmniej nie wyssałem sobie z palca, ani nie wziąłem z sufitu, ale posługiwały się nim feministki na polskim marszu szmat. ,,Nie mów córce, żeby nie chodziła ubrana jak szmata, tylko synowi, żeby nie gwałcił,,. Dlaczego? Bo to rzeczonej córce nie zapewni bezpieczeństwa. Bo to nie bracia dokonują najczęściej gwałtu na siostrach, tylko przedstawiciele tzw. patologii, do których żadne argumenty n/t praw kobiet nie docierają. Zgodzimy się też chyba, że przestępstwa nie rozkładają się równomiernie. W każdym mieście są dzielnice, czy rewiry, gdzie zdarzają się częściej, zwyczajnie nierozsądnie jest tam chodzić o nieodpowiedniej porze samemu, czy jest się facetem, czy laską.

@oddtail

 wyszła z kuchni, gdzie jej miejsce, więc sama jest sobie winna, że się jej coś przydarzyło (P, NMSP).

Kamon, bardziej tendencyjnie się już nie dało?

10-11-2014 19:19
Gawk
   
Ocena:
0

Jak ten koń wygląda, to każdy może zobaczyć.

Jedynie przykrym pozostaje fakt, iż administrator - osoba która powinna być odpowiedzialna i dojrzała - zachowuje się gorzej niż dziecko.

Co gorsza, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, jak wielkie robi z siebie pośmiewisko.

10-11-2014 19:42
Nuriel
   
Ocena:
0

@Kanibal77

Co nie zmienia faktu, że człowiek rozsądny podejmuje działania, które zmniejszają szansę na to, by paść ofiarą przestępstwa, a unika takich które tę szansę zwiększają. I umówmy się. Nie żyjemy w idealnym świecie

Na przykład: nie wchodzimy do swojej klatki schodowej po zmroku, tak?

Zgodzimy się też chyba, że przestępstwa nie rozkładają się równomiernie. W każdym mieście są dzielnice, czy rewiry, gdzie zdarzają się częściej, zwyczajnie nierozsądnie jest tam chodzić o nieodpowiedniej porze samemu, czy jest się facetem, czy laską.

Ok, Dlaczego zatem nie słyszy się następujących twierdzeń: "gdybyś nie wyszedł z psem po 22:00, nie dostałbyś od bandy opryszków w dziób za 20 groszy"; "gdybyś nauczył psa robić do kuwety nie musiałbyś wychodzić po zmroku", gdybyś nie wyjechał tego dnia z domu samochodem, nie uległbyś wypadkowi" itd.

Nie, w kontekście współodpowiedzialności za popełnione przestępstwo słyszy się wyłącznie o odpowiedzialności ofiar gwałtu. Dlaczego? Lewacka propaganda? Czy może jednak świadczy to o pewnej mizoginii w społeczeństwie?   

@Adeptus

Zgadza się, ale dlaczego na idiotyzmy mamy reagować w idiotyczny sposób? Pochwalanie gwałtu to świństwo, rzecz oczywista, ale opisywanie nie równa się pochwalanie.

Nie do końca. Opisywanie gwałtu powoduje, że trywializuje się temat. Tak jak to robi Ziemkiewicz czy Korwin. Odbycie stosunku z osobą nieprzytomną czy mówiącą "nie", nagle staje się czymś zwykłym, powszechnym, naturalnym. Zwłaszcza wtedy gdy opisuje się ten gwałt w obecności kobiety.

Jasne, większość kobiet nie miała do czynienia z grupą bandziorów w parku czy w windzie. Ale czy aż taką rzadkością są przypadki w których kobieta wypije "za dużo" i zostanie wykorzystana przez kolegę szukającego okazji albo "dla świętego spokoju" nie będzie się opierać swojemu chłopakowi czy mężowi kiedy ten będzie chciał, że tak powiem, skorzystać z "prerogatyw małżeńskich"?

Czy taka osoba nie ma prawa poczuć się co najmniej nieswojo w sytuacji gwałtu na jej postaci na sesji? 

10-11-2014 19:45
Adeptus
   
Ocena:
+6

@ Nuriel

Co z kobietami które zostały zgwałcone na własnym osiedlu bądź klatce schodowej? Same sobie winny bo wyszły po zmroku?

O, to jest właśnie przykład postawy, o której pisałem - czy możesz mi wyjaśnić, skąd powziąłeś absurdalne przekonanie, że twierdzę, że jakaś kobieta jest winna temu, że spotkał ją gwałt? Stwierdzenie, że kobieta powinna zachowywać ostrożność NIE JEST stwierdzeniem, że kobieta jest współwinna gwałtowi. Na świecie są bydlaki, które są gotowe cię skrzywdzić, jeśli dasz im okazję. To nie znaczy, że jeśli dasz im okazję, to wina przechodzi w jakimkolwiek zakresie ciebie. Ktoś kto mówi "Nie dawaj im okazji" nie potępia cię, tylko stwierdza, że istnieją inne osoby godne potępienia, które mogą ci zaszkodzić. Nie bagatelizuje zagrożenia, a wręcz przeciwnie, daje ci dobrą radę, żeby zwiększyć twoje bezpieczeństwo.

I reagowanie agresją na taką radę, to jakby ktoś ci powiedział "Czemu nie zamykasz drzwi na klucz, nie boisz się kradzieży?" a ty byś mu odpowiedział "Właśnie, że nie będę zamykał! Jak będę chciał, to zostawię otwarte na oścież, bo ludzie powinni wiedzieć, że to, że nie zamykam drzwi nie daje im prawa żeby zabierali mi rzeczy!"

Czy jak policjant tłumaczy dzieciom, że nie powinny rozmawiać z nieznajomymi, to sugeruje "A jak porozmawiacie, to ma prawo zrobić z wami co zechce i to będzie wasza wina"? Nie.

Jeśli powiesz komuś "Nie chodź nocą sama, bo cię okradną, pobiją, zamordują" - adresat może się posłucha, może cię zlekceważy, ale nie poczuje się dotknięty. Powiedz "Nie chodź nocą sama, bo cię zgwałcą" - od razu zostanie to potraktowane jako atak.

Oczywiście, kobieta ma prawo chodzić ubrana jak chce i gdzie chce i to nie daje nikomu prawa do jej gwałcenia. Ale co jej post factum da świadomość, że gwałciciel nie miał prawa zrobić tego, co zrobił? Moralne zwycięstwo? Masz prawo chodzić po zakazanej dzielnicy w nocy o północy, ale kiedy obskoczy cię banda dresów, tłumaczenie "Panowie, mam prawo tu być i moja obecność tutaj nie daje wam prawa do napastowania mnie, w związku z czym żądam, abyście zaprzestali naruszania moich praw. A jeśli tego nie uczynicie, bądźcie świadomi, że ponosicie wyłączną winę za to, co robicie i nie życzę sobie obarczania mnie współodpowiedzialnością" naprawdę nic ci nie da.

Ludzie są w stanie przyjmować racjonalnie rady dotyczące bezpieczeństwa - oprócz jednej sytuacji, bo jak mowa o gwałcie, to załącza się jakaś blokada.

Nie do końca. Opisywanie gwałtu powoduje, że trywializuje się temat. Tak jak to robi Ziemkiewicz czy Korwin. Odbycie stosunku z osobą nieprzytomną czy mówiącą "nie", nagle staje się czymś zwykłym, powszechnym, naturalnym.

Ziemkiewicz nie poprzestał na opisie gwałtu, on wyraził swoją ocenę tego zdarzenia.

Ok, Dlaczego zatem nie słyszy się następujących twierdzeń: "gdybyś nie wyszedł z psem po 22:00, nie dostałbyś od bandy opryszków w dziób za 20 groszy";

Ale jak to nie słyszy? Dziesiątki razy słyszałem teksty tego rodzaju - choć na szczęście w ramach zapobiegania, a nie oceniania już zaszłych faktów. Czyli "Nie wychodź z psem po 22:00, bo dostaniesz od bandy opryszków".

Już nie mówiąc o tym, że kiedy zacząłem trenować krav magę, pierwszą rzeczą i najważniejszą rzeczą, jaką wbijał nam do głowy instruktor było "Najlepszą obroną jest unikanie niebezpiecznych sytuacji, innych środków należy użyć tylko, jeśli nie uda się jej uniknąć".

Nie, w kontekście współodpowiedzialności za popełnione przestępstwo słyszy się wyłącznie o odpowiedzialności ofiar gwałtu.

Jedynie w kontekście gwałtu stwierdzenie, że należy być ostrożnym i unikać niebezpiecznych sytuacji jest traktowane jako obarczanie ofiar współodpowiedzialnością.

Czy taka osoba nie ma prawa poczuć się co najmniej nieswojo w sytuacji gwałtu na jej postaci na sesji? 

Ma prawo. Ale w takim razie nie odgrywajmy również napadów rabunkowych i pobić, bo ktoś mógł paść ofiarą czegoś  takiego i będzie się czuł nieswojo. Nie wprowadzajmy śmierci, bo komuś mogła umrzeć niedawno bliska osoba i będzie się czuł nieswojo, że trywializujemy śmierć. Wszystko to było przerabiane w dyskkusji o karcie X. Jedynym sposobem, aby upewnić się, że kogoś nie urazimy, jest nie kontaktować się z nim w żaden sposób.

Na przykład: nie wchodzimy do swojej klatki schodowej po zmroku, tak?

Sprowadzasz kwestię do absurdu. Czy to, że nie ma sposobu na zapewnienie 100% bezpieczeństwa oznaczy, że mamy odrzucić wszelkie środki bezpieczeństwa?

 

Czy to wszystko znaczy, że jestem nikczemnikiem usprawiedliwiającym przemoc wobec kobiet? Bo w życiu zdarzyło mi się po nocy odprowadzać kobiety dla ich bezpieczeństwa. A przecież powinienem powiedzieć im "Nie będę z tobą szedł, bo w ten sposób sugeruję, że gdybyś była sama, mieliby prawo cię napaść. Idź sama. Prawo moralne w tobie, niebo gwiaździste nad tobą, to ci powinno wystarczyć za ochronę".

10-11-2014 20:09
banracy
   
Ocena:
0

@Nuriel

>Ok, Dlaczego zatem nie słyszy się następujących twierdzeń: "gdybyś nie wyszedł z psem po 22:00, nie dostałbyś od bandy opryszków w dziób za 20 groszy"; "gdybyś nauczył psa robić do kuwety nie musiałbyś wychodzić po zmroku", gdybyś nie wyjechał tego dnia z domu samochodem, nie uległbyś wypadkowi" itd.

Prawdopodobnie dlatego, że gównoburza jest o jedną wypowiedź policjanta sprzed paru lat, a ta wypowiedź akurat dotyczyła gwałtu, więc wszystkie Internetowe dyskusje skupiają się na tym. Poza fantastycznym światem, kłótni Internetowych takie rzeczy słyszę dosyć często. Zauważylem też, że o ile gównoburza o tę wypowiedź jest dosyć często to jeszcze nikt zapytany o to czy uważa, że kobiety są winne gwałtom nie stwierdził, że istotnie same są sobie winne, że ludzie je gwałcą.

Tak poza tym, to twój komentarz to piramidalna wręcz bzdura. Gwałcenie pijanej kobiety staje się czymś OK, bo ktoś opisał na forum niedoszły gwałt na trzeźwej i niechętnej kobiecie? Co ma piernik do wiatraka. Czy gracze opisujący walkę ze strażą wspierają JP na 100%? Czy gracze wcielajacy się w rolę Nazistów propagują Naizm?

10-11-2014 20:33
Adeptus
   
Ocena:
+5

Czy gracze wcielajacy się w rolę Nazistów propagują Naizm?

Znajomy bawi się w rekonstrukcje historyczne z okresu II WŚ i opowiadał o swoim koledze, który jest ciągle poddenerwowany, bo w czasie rekonstrukcji wciela się w niemieckiego żołnierza i boi się, że ludzie z tego powodu uznają go za nazistę. Zresztą, pamiętam, jak kiedyś w Super Ekspresie był pełen oburzenia artykuł o ludziach, którzy ośmielają się przebierać w niemieckie mundury, a przecież jeszcze żyją starzy ludzie, którzy pamiętają II WŚ i dla nich zobaczyć esesmana to straszny ból. Najlepiej żeby rekonstrukcja wyglądała tak jak dziecięce zabawy naszych ojców - wszyscy są Polakami i strzelają do niewidzialnych hitlerowców.

10-11-2014 20:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.