string(15) ""
» Blog » Gwałt, a sprawa literacka:
28-11-2015 00:00

Gwałt, a sprawa literacka:

W działach: fantasy, wredni ludzie | Odsłony: 245

Gwałt, a sprawa literacka:

Wiecie po czym poznać literacką tandetę? Po tym, że główny zły kogoś (najlepiej nieletniego) gwałci.

 

Nie cierpię tego motywu. I to bynajmniej nie dla tego, że jestem feministą. Bo nie jestem. Motyw ten jest po prostu tandetny. I często nadużywany.

 

Wsadzając palec do kontaktu:

 

Poruszanie tego tematu nie jest może najbardziej dyplomatyczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jakie flejmy na ten temat były na Poltergeiście. Dwa, że może się ktoś czepić, że szukam sensacji małym kosztem. Niemniej jednak gwałt jest dość mocno nadużywanym motywem przez kiepskich autorów fantastyki. Gwałcił główny zły u Terrego Goodkina (a jeden z jego potomków także mordował prostytutki), u Janny Wurst mieliśmy gwałt małżeński po to, by podkreślić stopień porażki związku bohaterki, a u Mercedess Lackey był to w zasadzie temat dyżurny. Nowszych przykładów wymienić nie potrafię, bo w pewnym momencie zacząłem lepiej selekcjonować lekturę.

 

Zacznijmy od tego, dlaczego ludzie w książkach się gwałcą. Otóż: gwałt jest bardzo atrakcyjnym narzędziem dla autora tandetnych, pozbawionych ambicji książek.

 

Jednoznacznie negatywna ocena:

 

Po pierwsze, nie ma chyba drugiego, równie nagannie ocenianego i (co chyba ważniejsze) trudnego do uzasadnienia czynu. Gwałt w większości kultur jest postrzegany jako czynność negatywna i haniebna. Co więcej w odróżnieniu od innych, poważnych zbrodni jak kradzież, morderstwo, tortury czy zdrada trudno znaleźć dla niego uzasadnienie. Ocenę pozostałych występków można jakoś złagodzić, da się je popełnić ze szlachetnych pobudek lub przynajmniej znaleźć im pragmatyczne uzasadnienie. Morderstwo może być wynikiem wypadku, nieporozumienia, działania w afekcie, może być uzasadniane większym dobrem lub dążeniem do jakiegoś politycznego celu, który je uświęci. Popełnione może zostać wreszcie w samoobronie, może być też aktem kary wymierzonym za większe zbrodnie. Kradzież może być zbrodnią surwiwalową* lub stanowić sposób redystrybucji bezprawnie zagarniętych dóbr. Tortury mogą mieć cel pragmatyczny (wydobycie inaczej niedostępnych informacji) lub też stanowić sankcję karną, za wyrządzone (być może opacznie rozumiane) krzywdy.

 

*Przestępstw surwiwlowe to w kryminologii takie przestępstwo, którego głównym celem jest doraźne przedłużenie własnej egzystencji. Przykładem może tu być kradzież chleba celem zaspokojenia głodu lub prostytucja celem zarobienia pieniędzy na chleb.

 

Gwałt natomiast jest przestępstwem, które popełnia się w zasadzie tylko dla przyjemności, celem zaspokojenia swojego popędu płciowego i uzyskania osobistej satysfakcji. Trudno znaleźć więc jakikolwiek wyjątek, który czyniłby go moralnie dopuszczalnym, nie zdarzają się bowiem ani gwałty w samoobronie, ani też gwałty surwiwalowe, ani uzasadnionym pragmatyczną potrzebą. Jedynym wypadkiem mogą być chyba te popełnione przez osoby niedorozwinięte, nie kontrolujące swoich czynów.

 

Po drugie: z samej swej natury gwałt stanowi przede wszystkim nadużycie władzy nad drugą osobą. Wymaga bowiem doprowadzenia jej do stanu bezbronności, czy to wykorzystując przemoc, czy to podstęp, groźbę jej użycia, ekonomiczno-społeczną przewagę, sytuację materialną, jej młody wiek, sytuację życiową czy chwilową niedyspozycję. Jest więc to przestępstwo tak naprawdę wyjątkowo paskudne. Przykładowo: zabicie wrogiej amazonki ma na celu głównie jej unieszkodliwienie i uniemożliwienie jej stosowania przemocy wobec nas. Jej zgwałcenie natomiast może być możliwe tylko wówczas, gdy cel ten (uniemożliwienie stosowania przemocy) został już osiągnięty i leży ona ogłuszona / związana u naszych stóp.

 

Okazja do bycia konytrowersyjnym:

 

Gwałt jest też przez wszystkich ludzi (poza wąską grupą erotomanów) uważany za wydarzenie tragiczne dla ofiary, choć istnieją różne sposoby jego oceny. Dominują dwa nurty:

 

  • Patriarchalny: „gwałt jest tragedią, bowiem w jego rezultacie kobieta (i nierzadko cała jej rodzina) zostaje całkowicie i nieodwracalnie zchańbiona.

  • Feministyczny: „gwałt jest tragedią, bowiem kobieta została sprowadzona do roli trofeum przez samca”.

 

Obie wersje są nawiasem mówiąc równie paskudne, bowiem przedkładają ideologię nad zwykłą, ludzką empatię. Czynią z poszkodowanego przedmiot kultu „nienaruszalną świątynie kobiecego ciała” której sacrum zostało pogwałcone, zamiast skupić się na faktycznej krzywdzie.

 

Temat ten wywołuje też taką śmieszną, pruderyjną reakcję „jak autor śmie pisać o seksie, przecież to dzieci mogą przeczytać i zostać całkowicie i nieodwracalnie zbrukane”. Co więcej, jak się feministki z konserwatystami zejdą, to musi dojść do wybuchu. Co to znaczy każdy wie: milion komci, flejm na pół internetu, cały nakład książki wykupiony celem spalenia go na stosach oraz publicznego darcia. Innymi słowy: instant sukces komercyjny.

 

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym:

1
Notka polecana przez: Torgradczyk
Poleć innym tę notkę
Komentarze pod tą notką zostały zablokowane przez autora.