» Artykuły » Uniwersum » Grimuar umarłych

Grimuar umarłych

Grimuar umarłych
Eminencjo, zgodnie z poleceniem zapoznałem się z księgą. W zaistniałej sytuacji śpieszę poinformować, że w pełni zgadzam się z inkwizytorem Streihaussem. Wolumin niezwłocznie powinien zostać uwzględniony w indeksie dzieł zakazanych. Niemniej zdecydowanie odradzam zniszczenie foliału. Zawarte informacje powinny być skonsultowane z wiedzą łowców czarownic oraz Magistrów Ametystowego Kolegium. Pozwolę sobie zasugerować złożenie go w podziemiach gmachu Oficjum pod pilną strażą...

Amadeusz Leeber,
opat klasztoru Najświętszego Serca Sigmara w Averheim

Nazywam się Jurgen von Denheimer. Urodziłem się w roku 479 KI na ziemiach księstwa Nordlandu. Byłem synem walecznego rycerza z dumnego rodu i prawej, bogobojnej arystokratki z Salzenmund. Życie poświęciłem Sigmarowi, służąc w świątyni. Piąłem się powoli przez kolejne szczeble kariery, by wreszcie stać się łowcą czarownic. Dziś już nie jestem w stanie zliczyć, ilu zaprzańców, mutantów i innych plugawych potworów znalazło śmierć z moich rąk.

Pewnego dnia ruszyłem tropem szlachcica - wampira Wolfa von Leebena. Nie mogłem wiedzieć, że z myśliwego stanę się zwierzyną. Choć wierne sługi zdołały w końcu zniszczyć ożywieńca, zdążył on pojmać mnie i w ramach ponurego żartu przemienić w podobnego sobie. Mimo tego, co się stało, nie porzuciłem zajęcia łowcy
i czyniłem swoją powinność dalej. Dziś ciążą mi już minione wieki i nadszedł czas, bym podzielił się tym, czego się przez tyle lat swojego istnienia dowiedziałem.

Wielu nazwie moje dzieło plugawym tomiszczem, pełnym odrażających tez powstałych w chorym umyśle obrzydliwego potwora. Niech będzie wiadomym, że wiedza nigdy nie jest ani odrażająca, ani plugawa. Może najwyżej być użyteczna albo zupełnie niepotrzebna czy wręcz niebezpieczna, ale nie odrażająca. Ocenę pozostawiam tobie, czytelniku, kimkolwiek lub... czymkolwiek jesteś.

Pobierz artykułPełna wersja artykułu dostępna jest w pliku PDF.
Pobierz Grimuar umarłych - plik PDF, 16 stron, 929 KB.



Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.