» Artykuły » Grand Theft Auto V

Grand Theft Auto V


wersja do druku

Trzy razy tak?

Autor: Redakcja: Ania 'Amanea' Ługowska

Grand Theft Auto V
Są takie serie gier, które najmniejszą nawet wzmianką o kolejnej odsłonie wywołują lawinę dyskusji i spekulacji wśród graczy oraz dziennikarzy. W precyzyjnym budowaniu takiego napięcia specjalizuje się Rockstar, każdą nową informację przekazując niezwykle ostrożnie. Dlatego też nie wahałem się ani chwili, gdy otrzymałem zaproszenie na pokaz Grand Theft Auto V, na którym zapowiedzianą na wrzesień odsłonę gangsterskiego cyklu mogłem zobaczyć na własne oczy. O tym, że ostrożności niedaleko do paranoi, świadczy fakt, iż przed wejściem na salę wszyscy dziennikarze musieli złożyć telefony komórkowe w depozycie.

______________________


GTA V to wciąż gangsterska historia w otwartym świecie. Serię czeka jednak kilka znaczących zmian. Przede wszystkim Rockstar szykuje drugie podejście do odwzorowania naprawdę dużego terenu. San Andreas często krytykowane było właśnie za to, że imponujących rozmiarów mapa świeciła pustkami i duże odległości powodowały częściej irytację niż zachwyt. Dlatego też w "czwórce" ponownie ograniczono się do jednego miasta. Teraz twórcy skaczą na głęboką wodę i konstruują świat, którego powierzchnia przekroczy połączone grywalne obszary GTA: San Andreas, GTA IV oraz Red Dead Redemption. Przemierzanie bezdroży uatrakcyjnią umiejscowione gęsto wyzwania i misje poboczne (points of interest), dzięki którym zwiedzanie ma zawsze być ciekawą przygodą. Cały teren będzie dostępną od początku (koniec z zamkniętymi mostami!) spójną całością – wszędzie będziemy mogli dojść na własnych nogach bez potrzeby korzystania z szybkiej podróży, ładowania lokacji czy zmieniania płyty (w przypadku Xboksa). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by podróż przyspieszyć i błyskawicznie przenieść się w inne miejsce mapy – pomocne będą mechanizmy znane z poprzednich odsłon (na przykład taksówki) oraz całkowicie nowy system związany z bohaterami.


Takich dwóch jak nas trzech nie ma ani jednego

Po raz pierwszy w historii serii wcielimy się nie w jednego, a w trzech bohaterów. Michael to znudzony codziennością bogacz, dla którego przestępcze życie jest sposobem na wyładowanie adrenaliny, gdy wizyty u terapeuty przestają wystarczać. Franklin to czarnoskóry chłopak z przedmieścia, mozolnie budujący swój szacunek na dzielnicy; strzelaniny i ucieczki przed policją są dla niego chlebem powszednim. Trevor natomiast to klasyczny outsider – pochodzi z prowincji i niezbyt pewnie czuje się w wielkomiejskim środowisku; jego problemy psychiczne, wybuchy agresji i lunatykowanie sprawiają, że postać ta jest kompletnie nieprzewidywalna. Nietrudno zauważyć, że trzej wspólnicy z GTA V są nawiązaniem do protagonistów poprzednich odsłon – Tommy'ego Vercetti, CJ-a oraz Niko Bellica.

Z każdym z trzech bohaterów związana jest okolica, w której mieszka i najczęściej przebywa. Gdy akurat nie wykonujemy głównej misji, możemy przełączyć się na jedną z pozostałych postaci, co poza zmianą sterowanej osoby umożliwia błyskawiczną podróż do innego rejonu mapy. Z mechanizmem tym wiąże się jednak ciekawa (ale i kontrowersyjna) niepewność. Kontrolę nad bohaterem przejmujemy w losowej sytuacji – czasem będzie odpoczywał w domu, czasem jechał po autostradzie, a czasem obudzi się nagi na plaży otoczony przez leżących pokotem obcych ludzi. Takie rozwiązanie ma przypominać, że Michael, Franklin i Trevor prowadzą własne życie i nie siedzą bezczynnie tylko dlatego, że akurat siedzimy za plecami innego z nich. Niestety oznacza to także, że nie możemy na chwilę przeskoczyć w skórę innego gangstera, po czym znów wrócić – pierwszy bohater nie będzie już w tym miejscu, w którym go pozostawiliśmy.


Było nas trzech, w każdym z nas inna krew

Zwiedzanie świata, nawet jeśli bardzo przyjemne, nie będzie jednak istotą GTA V. Tę rolę pełnić mają rozmaite skoki i napady. Łupem nietypowej paczki padną transporty pieniędzy, banki i inne instytucje, na obrabowaniu których można zdobyć górę dolarów. Misje fabularne wymagały będą przygotowania oraz taktycznego działania. W trakcie pokazu widzieliśmy fragment ataku na przewożącą pieniądze furgonetkę. Jeszcze przed jego rozpoczęciem zadaniem gracza było znalezienie śmieciarki wykorzystywanej w akcji, zdobycie masek oraz wyznaczenie miejsca porzucenia pojazdu i pozostawienie tam drugiego samochodu do ucieczki. Trzeba także zadbać o to, by zmiany środka transportu nie dokonywać na widoku.

W kradzieży udział biorą wszyscy bohaterowie. W niektórych momentach przełączanie między nimi następuje automatycznie, w innych jest w pełni manualne. Podczas walki pozostałymi postaciami steruje sztuczna inteligencja, jednak zadaniem gracza jest umiejętne przełączanie się tak, by najlepiej wykorzystać umiejętności i wyjść z opresji w rejonach najgorętszych wymian ognia – gdy dowolny z trzech gangsterów zginie (także poza naszą kontrolą), misja kończy się niepowodzeniem. Specjalnością Franklina jest metodyczne ostrzeliwanie się zza osłon i stopniowe wypieranie przeciwnika. Michael preferuje bardziej brawurowy styl – bieganie z karabinem i pakowanie pocisków w pokazujących się przeciwników. Trevor woli natomiast walkę z dystansu – przy pomocy karabinów snajperskich, granatników czy wyrzutni rakiet sieje śmierć z powietrza.


Trzech ich było, trzech z fasonem

O stronie wizualnej nowego Grand Theft Auto ciężko się jednoznacznie wypowiedzieć. Etap, w którym Franklin skakał ze spadochronem i szybował nad doliną rzeki Zancudo, był naprawdę imponujący. Górskie zbocza porośnięte drzewami i ścieżki wiodące przez dzikie obszary parku aż zachęcały do obserwowania okolicy. Dzikie zwierzęta nie tylko biegały w lesie, ale i podchodziły do wody, by zaspokoić pragnienie. Spotkamy także zbiorowiska ludzi, którzy tworzyć mają wiarygodne społeczności – wiarygodne cele i liczne możliwości działań pomogą lepiej odwzorować świat i zapewnić pełniejsze wniknięcie w realia gry. Ciekawą nowością jest możliwość nurkowania. Każdy z gangsterów wyposażony został w kombinezon, płetwy i butlę z tlenem, które pojawiają się magicznie po wejściu do wody – nawet jeśli chwilę wcześniej bohater biegał w samej bieliźnie. Po zanurzeniu możemy podziwiać porastającą dno florę, jednak sielankę na łonie natury zakłócają pływające w miejscowych wodach rekiny. Sceny w samym Los Santos nie są już niestety przedstawione tak dobrze. Na skrzyżowaniach widać zdecydowanie za późno materializujące się samochody, wystrój miasta nie zachwyca, a eksplozje uderzają sztucznością. Dopracowane nie są także animacje postaci – zmiana broni powoduje po prostu zniknięcie jednej i pojawienie się w rękach drugiej.

Od strony dźwiękowej nie ma nic do zarzucenia. Oprócz wbudowanych stacji radiowych, możemy wybrać ścieżkę dźwiękową dopasowaną do aktualnych wydarzeń fabularnych. Muzyka prezentuje się bardzo pozytywnie i, jak zwykle, swoim szerokim spektrum powinna objąć gusta każdego odbiorcy.

Grand Theft Auto V na sklepowe półki trafi 17 września i na pewno spotka się z olbrzymim zainteresowaniem. Niestety wciąż nie wiemy, czy i kiedy gra ukaże się na komputery osobiste oraz konsole nowej generacji. Pokazane fragmenty świadczą jednak o tym, że mimo pewnych niedociągnięć na GTA V warto czekać.




Czytaj również

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Niestety wciąż nie wiemy, czy i kiedy gra ukaże się na komputery osobiste" - i dział *GRY PC* xD
24-05-2013 10:52
gower
   
Ocena:
0
Dział gier PC (ale nie tylko!), bo seria GTA zawsze jest w polu zainteresowania graczy pecetowych. No i dużo wskazuje na to, że "piątka" na blaszakach się pojawi:)
24-05-2013 11:05
Gonz
   
Ocena:
0
żeby nie było - to powyżej to nie byłem ja.
01-06-2013 14:32

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.