string(15) ""
» Blog » Graj pierdołą
06-05-2013 11:21

Graj pierdołą

Odsłony: 13

Tworząc postać, większość moich znajomych skupia się na umiejętnościach bojowych. Takie podejście kończy się rozpisaniem na karcie punktów dla banalnych wojowników, co to sięgają głową do powały, super sprawnych Ninja, snajperów zdmuchujących kulą popiół z papierosa z odległości dwustu metrów. Czasem zdarzy się mag władający potężnymi mocami i ktoś odpowiedzialny za gadanie, ale koniecznie pewny siebie, bogaty i przystojny niczym Fabio.

 

A to pierdoła nie może przeżyć przygody?

 

Z tym przeżywaniem, to może przesadziłam. Ostatnio rozegrałam dwie różne sesje postaciami, które na pierwszy rzut oka są kulą u nogi. A oto one.

 

Joanna

 

Życie siedemnastolatki z katolickiej rodziny nie jest łatwe. Trzeba robić co każą, a cokolwiek zrobisz jest złe. Joanna to dziewczyna nijaka, patykowata. Jeśli chodzi o oceny szału nie ma. Jedynym jej atutem jest wspaniały głos, którym wzbogaca kościelny chór.

Życie nastolatki to generalnie kicha, zwłaszcza jak się trafia do Cór Kakofonii. Nie dość, że człowiek, ekhm.. wampir nijak nie pasuje do mrocznych braci i sióstr, to jeszcze ten klan taki z dupy...

Jak w Sabacie ma się odnaleźć odszczepieniec z resztkami poczucia wartości i siłą woli bliskiej zeru? Wspaniale! Nikogo nie zaczepia, nie mądrzy się, robi co starsi każą i to z oddaniem, by choć przez chwilę poczuć się lepiej. Ponadto staranne wychowanie Joanny bardzo spodobało się Pani Kardynał. Coś czuję, że moje dziewczątko stanie się jej pupilkiem. Przez całą sesję ani nie skrzywdziłam nawet muchy, całe szczęście, bo dla Aśki wybrałam ścieżkę człowieczeństwa, co dla sabatniczki powinno skończyć się tragicznie po kilku rozgrywkach. A takiego!

 

Jane Kowalski

 

Na potrzeby przygody „Rocket Nazis on the Orient Express” (polecam) stworzyłam postać dziennikarki. Całkiem ładna, zawsze gustownie ubrana, uparta jak osioł, a swoim wścibstwem nadepnęła na odcisk niejednej personie w Nowym Yorku. Typ wkurzającej baby, która trafiwszy na ciekawy trop prowadzący do Europy, dostała od wydawcy zaliczkę na bilet w jedną stronę. W dodatku Jane nie umie strzelać (pożyczony rewolwer zepsuła przy pierwszym strzale), prowadzić, pilotować, bić się. Boi się pająków, jest delikatna i całkiem brak jej zwinności, co akurat nie dziwi. Spróbujcie poskakać w szpilkach i ołówkowej spódnicy.

Moją bohaterkę uzbroiłam w notatnik, ołówek, aparat fotograficzny i walizę z ciuchami. W trakcie sesji aparat okazał się najprzydatniejszą rzeczą. Świetnie nadaje się do oślepienia zbirów.

Jane przeżyła nalot nazistów, katastrofę kolejową, pościg przez Central Park, lot prototypem myśliwca i ostrzał z CKMu. Jak? Kryjąc swoje zgrabne cztery litery jak się tylko dało. Oczywiście to nie oznacza, że była całkiem bezużyteczna. Jak już wspomniałam poradziła sobie z unieszkodliwieniem kilku nazioli, a dzięki sporej wiedzy w dziedzinie naprawy różnego tałatajstwa uratowała drużynę przed upadkiem z kilkudziesięciu metrów. Już nie wspomnę o komunikacji z NPCami. Jako jedyna znała niemiecki.

 

Cóż mogę powiedzieć na sam koniec. Pierdoła też bohater.

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
0
Zaraz polecą marudzenia że " nie po to gram w RPG by grać pierdołą", że "ninja jest fajna" i usłyszysz trochę chełpliwych opowieści w stylu "jak fajnie wyrywać muszkom skrzydełka".
Więc ten wpis to flamebait, celowy lub nie.

Odpowiem ci w imieniu poltereskapistów - mylisz się. Granie pierdołą nie jest fajne.
06-05-2013 11:32
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+15
O jak bardzo się przejęłam -.-'
06-05-2013 11:50
A647
   
Ocena:
+3
To ja będę niemainstreamowa i nie będę marudzić, bo lubie grać pierdołami :D Daje to często większą satysfakcję niż bycie super-pr0-uber koksem, który bierze każdego przeciwnia na klatę.
Wymaga to większego skupienia na kombinowaniu przy użyciu dostępnych środków (i skrzynek za którymi można się schować), oraz stosowaniu siły argumentów w miejsce argumentów siły ;)
Poza tym jest zabawne.

Jedna z ostatnich sesji - cyberpunkopodobny jednostrzał Savage Worlds. Emily Wong - korpomróweczka, która zamiast oczekiwanego awansu dostała wypowiedzenie, co postawiło jej całe życie na głowie. Z konieczności elegancka w bardzo pedantyczny białokołnierzykowy sposób, nieco płaczliwa, zakompleksiona, czytająca "amerykanckie poradniki o tym jak znaleźć chłopa i być szczęśliwą" i uzależniona od telenowel (które, rzecz jasna, oglądała z kubełkiem lodów ;) ).
Dzięki prezencji ("jeśli masz coś co wygląda jak identyfikator i idziesz w sposób sugeruący, że masz jak największe prawo tu przebywac, nikt się nie czepi"), znajomościom w działach kadr, księgowości i IT oraz wiedzy na temat działania firmy potrafiła nieźle wesprzec drużyne zabijaków w śledztwie w które zamieszany był (a jakże!) jej były szef :)
06-05-2013 12:02
Venomus
   
Ocena:
+1
Hmm bo pierdoła grając w rpg chce dla odmiany zagrac herosem bez skazy i zmazy/ psycholem?
Coś w ten desen zapewne...
06-05-2013 12:02
Hastour
   
Ocena:
+3
Polecam, bo TWA i Rakietowi Naziści w Orient Expressie
06-05-2013 12:04
earl
   
Ocena:
0
Filmy z serii "Zemsta frajerów" pokazały, że odgrywanie roli pierdołów może być ciekawe.
06-05-2013 12:22
Z Enterprise
   
Ocena:
0
@Venomus - dokładnie tak :) Kiedyś jak poruszyłem ten temat to to był główny argument obrońców grania cyberninjami (nie powiedziany wprost, ale łatwy do domyślenia się): "jestem pierdołą w życiu, to przynajmniej w grze chcę być Wielki".
@Hastour - ja się z tym wpisem zgadzam, ale nie polecę, bo mi się TWA obraziło (do dziś nie wiem za co) :)
06-05-2013 12:22
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@ZE
Domyśl się xD

@Venomus i ZE
To, że napisałam o pierdołach, nie znaczy, że nie lubię moich super mega odpicowanych postaci. Lubię różnorodność ^^
06-05-2013 12:26
Z Enterprise
   
Ocena:
0
"Domyśl się" - ostateczny argument w tłumaczeniu kobiecych fochów :D
Nie wiem, nie chce mi się spekulować :)
Foch to foch, uznaję jego istnienie bezwarunkowo, i już.
06-05-2013 12:33
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
(głask głask)
06-05-2013 12:34
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
O problemach się rozmawia, a nie zagłaskuje je xD

edit: no i działa :) polecanka
06-05-2013 12:36
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Kolega prowadził kampanię w WFRP2, gdzie cała drużyna składała się z wojaków. Z wyjątkiem mojej charyzmatycznej postaci, która walczyła fatalnie, nikogo nie zabiła i bała się akcji. Przez całą kampanię (kilkanaście sesji) nie uczestniczyłem aktywnie w choćby jednej walce, nie wykonałem żadnego testu walki wręcz czy strzelania. I takim tchórzem-spryciarzem grało mi się świetnie.

Nie grałem "zwykłym" wojownikiem już od bardzo dawna.

(Powie ktoś, co oznacza "TWA"? Urban Dictionary i inne źródła mi nie pomagają. Bo "That Was Awkward" mi nie pasuje do kontekstów.)
06-05-2013 13:14
Nit
   
Ocena:
+1
TWA = Towarzystwo Wzajemnej Adoracji
06-05-2013 13:16
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Ciekawe jakby wygladała sesja gdyby były tylko postacie "pierdół"?
Mam dziwne wrażenie, że to wychwalanie grania "pierdołą" jest tylko rozpaczliwą chęcią wyróżnienia się na tle drużyny. Nie mówie jednak że to jest całkiem złe.
06-05-2013 13:20
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
No i czemu nikt nie krzyczy, że tyld nie zablokowałam? -.-

Ale pomysł drużyny złożonej z życiowych nieudaczników jest ciekawy >:)
06-05-2013 13:23
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Dzięki, Nit.
Już długo nie byłem tak bardzo nie pod wrażeniem.
06-05-2013 13:25
Z Enterprise
   
Ocena:
+3
Zagraj w Pierdycję Warhammera początkującymi postaciami, właśnie tak to wygląda :)

Ale tak bardziej serio - ZC to praktycznie wyłącznie gra "pierdołami". I taka drużyna pierdół całkiem fajnie działa - zamiast sięgać po prostackie siłowe rozwiązania musi się dużo bardziej nagłówkować by rozwiązać problem. Większe wyzwanie.
No ale przecież "nie po to gram w RPG, żeby mieć trudne wyzwania..." :)
06-05-2013 13:26
A647
   
Ocena:
+2
@tylda
Gdyby cała drużyna składała się z pierdół, MG musiałby dostosowac przygodę do nich. Proste :)

A różnorodność w drużynie jest fajna i pożądana, bo dzięki temu postaci lepiej się uzupełniają. Coś jest w starym, dobrym archetypie "wojak, łotr i jajogłowy jako podstawa udanej grupy".

PS. Dobrze poprowadzona postać będzie się wyróżniać nawet (a zwłaszcza), jeśli jest sbudowana na bazie stereotypu, nieważne czy wojak czy myśliciel :)
06-05-2013 13:28
Nit
   
Ocena:
+2
Graliśmy w pierdycję młotka i grużyna składała się z Chłopa (konwersja z drugiej edycji), Skryby i pomocnika Krawca. Przygoda nie była pod nich robiona, ale nieźle się wpasowali. Sesja wyszła zupełnie inna niż zwykle: Musieli zneutralizować małą grupkę najemników – zamiast bić, uśpili ich i zaciągnęli na tyły gospody, w której to się wszystko odbywało. A wtedy nagle:
-Dobra, kto ma linę?
-O_o
-Nikt?! Świetnie -,-‘
-To zszyj im rękawy. Jesteś przecież krawcem.
06-05-2013 13:40
Aure_Canis
   
Ocena:
0
A to znacie?
http://wydawnictwogramel.pl/downlo ad/kulisy_bohaterstwa-PF.pdf
Prowadziłem na SWEPL i L5K.
06-05-2013 13:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.