string(15) ""
» Blog » Gracz jaki jest każdy widzi
25-04-2014 00:32

Gracz jaki jest każdy widzi

Odsłony: 1800

Gracz jaki jest każdy widzi

By odetchnąć od rozmaitych przyciężkawych tematów postanowiłam zabawić się w małą taksonomię. Gracze to podstawa RPGowego społeczeństwa, bez nich i wykreowanych przezeń postaci Mistrzom Gry pozostałoby pisanie lepszych lub gorszych scenariuszy i kontemplowanie ich w samotności. Gracz, parafrazując księdza Chmielowskiego, jaki jest każdy widzi i nie ma sensu go przedstawiać. Ale czy na pewno? Oto lista najczęściej występujących typów tego tajemniczego stworzenia.

Lider
Każde stado zawiera samca lub samicę alfa. Gracz taki posiada naturalną charyzmę, która sprawia że reszta drużyny - często mimowolnie - podąża za nim, polegając na jego pomysłach i ocenie sytuacji. Przydatny z punktu widzenia MG, ponieważ czasem wystarczy odpowiednio nim pokierować, by skłonić drużynę do podążania takim a nie innym wątkiem. Bywa jednak, że dzieje się wprost przeciwnie i cała przygoda skręca według jego widzimisię, bo drużyna nie oponuje i potulnie idzie w jego ślady. Lider nadużywający swojej władzy często może zmienić się w Tyrana.

Tyran
Podobny w swej funkcji do Lidera, ale alfą staje się nie przez vox populi, ale na skutek własnych działań i bezczelności. Czasami potrzebny, zwłaszcza gdy grupa nieco się rozłazi i nikt nie chce być tym, kto podejmie tak zwaną męską decyzję. Czasem wyznaczany przez MG na skutek takiego a nie innego statusu społecznego postaci. Istnieje ryzyko, że zacznie wymuszać na innych swoją Jedyną Słuszną Wizję Przygody.

Analityk
Gracz, który zawsze szuka dziury w całym. Przygody traktuje jako wyzwanie intelektualne, pewną zagadkę logiczną którą należy rozwiązać. Rozkwita podczas sesji detektywistycznych bądź wymagających myślenia taktycznego. Bywa problematyczny, gdy wytyka MG dziury w przygodzie, jednocześnie samo projektowanie scenariuszy dla niego to wyzwanie. Analityk w wersji patologicznej często działa napędzany czystą złośliwością i potrafi bawić się z "wygrywanie" sesji. Bo może. Czasem po drodze mu z Kronikarzem.

Kronikarz
Zawsze ma aktualne notatki na temat tego, co wydarzyło się do tej pory. Zna, pamięta, lub potrafi w swoim kapowniczku błyskawicznie odnaleźć imię i aparycję dowolnego NPCa, nawet jeśli ten pojawił się na pierwszej sesji kampanii, dwa lata temu. Potrafi być nieocenioną pomocą i stanowić pamięć zewnętrzną MG. Może też być wyjątkowo upierdliwy, gdy poprawia prowadzącego - w końcu wie i pamięta lepiej. Kronikarzem często bywa Socjalista.

Socjalista
Gracz, który największą satysfakcję czerpie z interakcji z NPCami oraz postaciami innych członków drużyny. Sam scenariusz jest dla niego drugorzędny, ważniejsi są bohaterowie. Ogólnie typ wdzięczny i mało kłopotliwy, bo nawet kiedy MG nie ma pomysłu na przygodę, Socjalista tego nie zauważy, zajęty radosnym klimaceniem z napotkanymi NPCami. Nierzadko bliski krewny Aktora.

Aktor
Gdy znajduje się przy stole, można mieć pewność, że jego postać będzie dopracowana do najmniejszego detalu. Na jej potrzebę gracz zmieni ton głosu, mowę ciała, nierzadko dysponuje czymś, co będzie budzić natychmiastowe skojarzenia z bohaterem (element stroju, biżuteria, fryzura itp). Pod względem dopieszczania postaci przypomina Hodowcę Pokemonów.

Hodowca Pokemonów
Swoją postać traktuje z równą czułością co inni własne dziecię. Kontroluje dokładnie zawartość ekwipunku, pamięta o każdej zdolności i talencie dającym mechaniczną przewagę. Nierzadko ma rozpisaną tabelę według której będzie w trakcie kampanii wydawał exp i zarobione pieniądze, by móc jak najlepiej zoptymalizować lub wyspecjalizować bohatera, tak w zakresie umiejętności jak i sprzętu.

Oldskulowiec
Gry RPG są po to żeby zabijać gobliny. On dobrze o tym wie i żaden argument nie przekona go że jest inaczej.

Weteran
Grał już we wszystko, zna każdy możliwy twist fabularny, nic go nie zaskoczy. Trzyma się hobby z sentymentu i wspomaga nowicjuszy, przecierając szlak dla kolejnych pokoleń graczy.

Pan Podręcznik
Mechanikę systemu w który gra zna na wylot, łącznie z erratą do erraty. Do innych systemów zresztą też. Gdy pojawia się sytuacja wymagająca żmudnego przedzierania się przez podręczniki, wystarczy na niego spojrzeć, a on poda konkretne przykłady. Pomocny, ale w odmianie praworządnej zawsze będzie trzymał się zasad, więc można zapomnieć o traktowaniu ich jedynie jako wskazówki.

Nieludź
"Ludzie są nudni" - oto jego motto. Można być pewnym, że jeśli w danym systemie jest możliwość grania inną rasą, on ją skwapliwie wykorzysta. Pół biedy, jeśli istotnie potrafi przekonująco odegrać osobnika o odmiennej kulturze czy mentalności. Najczęściej to jedynie kosmetyka kryjąca Merysujkę.

Merysujka
Klasyczna Mary Sue będąca ekstrapolacją wyobrażeń o idealnym sobie. Wszak każdy lubi czasem poczuć się jak ktoś zupełnie wyjątkowy. Do tego w RPGi grają różni ludzie, z rożnymi pragnieniami. Ktoś chce być mądrzejszy, piękniejszy, bardziej skuteczny ale jego wyobraźnia rzadko sięga poza pewne granice. Z badań amerykańskich naukowców wynika, że to częsty etap na drodze RPGowego rozwoju i zwykle prowadzi do okrzepnięcia i tworzenia bardziej interesujących kreacji. Merysujka w wersji patologicznej nigdy nie ewoluuje, chociaż czasem przechodzi w Drama Queen.

Drama Queen
Jest najlepszy. Jego postaci są niepowtarzalne, a skupianie na sobie uwagi MG i reszty drużyny to jego cel życiowy. Zazwyczaj ma problemy z przyjęciem wyniku nieudanego rzutu na kościach. Najchętniej grałby same single, bo bo dzięki temu nie musi się z nikim dzielić spotlightem.

Cicha Woda
Na sesji udziela się niewiele, częściej obserwuje. Ale jeśli już się odzywa, zadziwia wszystkich celnym pomysłem lub wyjątkowo trafnym spostrzeżeniem.

Specjalista
Specyficzna mutacja Aktora. Wikipedia to jego najlepszy przyjaciel - jeśli gra kowala, zapozna się z każdym dostępnym materiałem na ten temat. Gdy przyjdzie mu być strategiem, przeczyta Sztukę Wojny i porobi notatki na marginesach. Kiedy prowadzi członka gangu motocyklowego, obejrzy wszystkie sezony Sons of Anarchy i pozna dogłębnie budowę Harleya. Bywa nieocenionym źródłem wiedzy dla MG i współgraczy, choć zdarza mu się przesadzać z misją edukowania narodu.

Remora
Tak zwany follower lub potakiwacz. Podpina się pod innego gracza, sam nierzadko niezdolny do podjęcia decyzji lub działania. Nikomu nie wadzi, ale też niewiele wnosi. Po prostu jest.

(auto)Destruktor
Zrobi wszystko po to, by ubarwić sesję - aby się działo! Jeśli jego postać jest kuszona przez wraże siły - pójdzie na to. Jeśli jest szansa zostania wypaczonym przez Chaos, będzie pierwszy w kolejce. Nawet jeśli ma to sprawić że jego postać zostanie usieczona przez resztę drużyny. Jego bohater nie jest tak istotny, jak szansa na generowanie wyzwań dla reszty. Przydatny, acz nieco chaotyczny i warto zakładać że zawsze zrobi to, co najbardziej nieprawdopodobne.

Knuj
Miłośnik wszelakich intryg. Jeśli scenariusz żadnej nie przewiduje, on ją stworzy. Uwielbia grać szpiegami, agentami i zawsze szuka okazji do wbicia komuś noża w plecy. Przydatny w sesjach dworskich, politycznych intrygach, poza nimi czuje się nieswojo. Przy tworzeniu postaci ma tendencje do wydawania mnóstwa punktów startowych na sieć kontaktów i lojalnych współpracowników.

Quasimodo
Kolejna wariacja Aktora. Uwielbia grać postaciami brzydkimi, niedostosowanymi lub w jakiś sposób dysfunkcyjnymi. Znajduje w tym swoistą satysfakcję, mierząc się z tematyką dla innych niewygodną. Powinien baczyć by nie przedobrzyć i nie popaść w parodię lub turpizm.

Malkontent
Ten gracz wszystko zrobiłby lepiej. Wymyślił lepszy scenariusz, stworzył bardziej interesujących NPCów. Tylko... nie chce mu się. Malkontentami często bywają Mistrzowie Gry, którym przyszło stanąć po drugiej stronie. Zdrowa odmiana Malkontenta potrafi ożywić sesję poprzez wprowadzanie ubarwiających je elementów. W wersji patologicznej oczekuje bycia zabawianym i rozbija przygodę otwarcie objawiając niezadowolenie i całą swoją postawą wyrażając dezaprobatę.

Partner w Zbrodni
TW Mistrza Gry. Często wie więcej niż reszta drużyny, miewa ukryte cele które służą powodzeniu scenariusza. Może być zdrajcą, może być ukrytym pomocnikiem, który podrzuca pewne tropy. Dla wielu MG nieodłączny przy tworzeniu przygód.

I na koniec...

Ty

Najlepszy możliwy rodzaj. Wiesz najlepiej co dla Ciebie dobre i jaką role powinieneś pełnić w tej zbieraninie z którą przestajesz na każdej sesji. Twoje postaci są najbarwniejsze i przeżywają najlepsze przygody. Oby tak dalej!

 

Komentarze


~jakkkubus z tyldy

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Dinozaurę to jest zigzak.
26-04-2014 11:44
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

@A647 - Ino wiesz, jednak można więcej niż tak sobie pogadać, skoro mamy źródła - nie mówiąc o tym, że dyskusja z przykładami pozwoli jednak czegoś konkretnego się dowiedzieć (ja bym chętnie dostała adekwatny cytat do Fate'a). Flame jest dla mnie jednak takim lekceważącym określeniem, często jest używany jako obelga i sposób na wyproszenie kogoś z dyskusji (podobnie jak fraza "ból dupy" z lubością używana przez co niektórych) lub w ogóle kwestionowanie dyskusji. W ogóle bulwers o to, że ktoś porusza jakiś temat (i w konsekwencji szereg notek, że nie należy), jest ciekawym zjawiskiem, przyglądam się z zainteresowaniem.

I taka uwaga: to twoja przestrzeń, zwróć uwagę, że jeśli dopuszczasz obelżywe komentarze to z automatu utrudniasz wejście osobom, które mają coś ciekawego do powiedzenia, a nie chcą obelg ryzykować.  

26-04-2014 12:18
Gniewko
   
Ocena:
+1

Obelżywe! Mowa nienawiści! Dalej, towarzyszki, wprowadźmy godzinę policyjną i obozy pracy!

26-04-2014 12:31
Headbanger
   
Ocena:
+1

Łojezusie, jakaś pani arecholog wykopała mój post blogowy... :v

EDIT:
Lol... arecholog... podoba mi się... fajna literówka.

26-04-2014 12:41
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
>>>>>>>>>>>>>Heabanger
Nie pani archeolog, tylko archeolożka. Wyrażaj się poprawnie.
26-04-2014 12:58
Malaggar
   
Ocena:
+1

Ktoś, kto z lubością identyfikuje się z towarzychem, które regularnie pisze co wolno, a czego nie wolno (używając przy tym bełkotliwych określeń pokroju "kultura gwałtu") ma ból czterech liter i flejmuje o to, że polter-kolesie piszą, że czegoś "nie należy"? Za to kartą MasterCard nie da się zapłacić!

@Akilkacyferek ;)

Skoro "Gracz jaki jest, każdy widzi", to czy będzie wpis oparty o definicję kozy brzmiącą "kozy – śmierdzący rodzaj zwierząt"?

26-04-2014 13:05
JaXa
   
Ocena:
+4

@Petra
Sorry że wczoraj nie odpisałem, poszedłem grać w planszówki (a teraz lecze kaca)
Ale prosze Cie bardzo

p.13
GMs, you have the right to veto any suggestions that seem out of scope or ask the player to revise them, especially if the rest of the group isn’t buying into it.

p.14
GMs, you have the final word on whether or not a compel is valid. And speak up if you see that a compel
happened naturally as a result of play, but no fate points were awarded.

26-04-2014 13:42
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

@JaXa - dzięki!

Ciekawie sformułowane.

26-04-2014 13:54
A647
   
Ocena:
+2

@Head

Arecholog - brzmi jak jakaś nowa prestiżówka!

@Gniewko

Milcz i wracaj do kamieniołomu!

@Petra

W ogóle bulwers o to, że ktoś porusza jakiś temat (i w konsekwencji szereg notek, że nie należy), jest ciekawym zjawiskiem, przyglądam się z zainteresowaniem.

Ja też. Świetna zabawa a jednocześnie taki trochę odpowiednik obserwowania trollowego graffiti na murach (zob. "Łups" T. Pratchetta).

I taka uwaga: to twoja przestrzeń, zwróć uwagę, że jeśli dopuszczasz obelżywe komentarze to z automatu utrudniasz wejście osobom, które mają coś ciekawego do powiedzenia, a nie chcą obelg ryzykować.  

To internet, a więc przestrzeń publiczna, gdzie wszystko co zostało napisane już zostaje - nie uzurpuję sobie prawa do posiadania tego kawałka Poltera :)

Dopuszczam wszelkie komentarze (poza takimi z poziomu wczesnej podstawówki typu "twoja stara"), bo nie widzę powodów dla których miałabym na starcie stosować jakąś drastyczną cenzurę i kastrować dyskusję ze wszystkiego co uważam za obraźliwe, agresywne lub nieciekawe. Jeśli ktoś odczuwa potrzebę pośmiania się, czy poprzerzucania one-linerami, jego wola. Jeśli chce ponarzekać na wtórność lub pretensjonalność, ma do tego pełne prawo. Najwyżej zostanie zignorowany, bo akurat symultanicznie toczy się przepychanka słowna na temat wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem. Jeśli ktoś boi się ujawnić swoje zdanie publicznie, zawsze może zainicjować dyskusję na PW albo napisać własną notkę z polemiką :)

Każdy ma prawo się wypowiadać, wystarczy pamiętać że to jak piszemy i co piszemy przede wszystkim wystawia świadectwo nam (ooo... powiało dydaktyką...)

@Mal

Będzie, specjalnie dla Ciebie. Potwierdzeniem dla tej tezy staną się zwierzoludzie, którzy w WFRP są po prostu tworami Chaosu, ale już 40K łączy ich ze Slaaneshem (o ile się pojawiają w klasycznym kopytno-rogatym stylu). Następnie nawiążę do wizerunku diabła jako czarnego kozła i ogólnie całej symboliki od średniowiecza a nawet wcześniej, co będzie bardzo mądre i intelektualne. Po drodze napomknę również o rogatych, śmierdzących piżmem samcach w wielu przedchrześcijanskich systemach wierzeń (celtyckich na przykład). Potem pobawię się w szukanie intertekstualnych tropów i wykażę że twórcy Młota inspirowali się powieściami Michaela Moorcocka o Wiecznym Wojowniku. Bo to właśnie tam pojawili się zwierzoludzie jakich dziś znamy, służący bóstwu będącemu Lordem Chaosu. A symbolem owego bóstwa była znana skądinąd ośmioramienna gwiazda, która według wielu została zainspirowana Gwiazdą Ishtar.

Co Ty na taka notkę?

26-04-2014 14:16
Kamulec
   
Ocena:
0

Nie zgadzam się z 78. komentarzem.

28-04-2014 23:33
Porywacz
   
Ocena:
0

@Kamulec

A 87 komentarz nie zgadza się z tobą.

28-04-2014 23:42
Kamulec
   
Ocena:
0

Wręcz przeciwnie. Kontekst ujawnia komentarz 59.

29-04-2014 02:52
Agrafka
   
Ocena:
0
Oho,ludziom na polterze zaczyna się o nudzić.
29-04-2014 09:18
Kamulec
    Nie mogę się z tym zgodzić
Ocena:
0

Oho,ludziom na polterze zaczyna się o nudzić.

29-04-2014 11:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.