string(15) ""
» Blog » Gra o Tron: trzy kontrowersje.
18-05-2013 11:35

Gra o Tron: trzy kontrowersje.

W działach: Plio | Odsłony: 269

Już w zeszłym roku o tym pisałem, ale teraz trochę więcej rozwinę swoją myśl

Podejście do pewnych tematów w serialu jest dziwne, zwłaszcza tych związanych z poprawnością polityczną.

SPOILERY MROCZNE.

Nie jestem zwolennikiem poprawności politycznej, ale też nie lubię konserwatywnej moralności. Cenię ponad wszystko obiektywizm i prawdę. Nie znoszę krępowania wolności słowa. Jednak autorzy serialu poszli po bandzie, zmieniając wydarzenia i postaci w książce.

Homoseksualizm.

Mi tam geje nie przeszkadzają, choć nie cierpię zniewieścienia. Nie muszę tłumaczyć, że sposób pokazania Lorasa i Renlego mnie zniesmaczył. W książce Renly był pyszałkiem i pozerem, ale w serialu zrobili z niego żałosnego płaczka. Jak taki ktoś mógł porwać za sobą serca milionów?

Loras był w książce nieco komicznym "księciem z bajki", który jednak nie był taką dziewczynką jak w serialu. Był niezłym wojownikiem, który pozostał wierny Renlemu po jego śmierci.

Zaczynam się zastanawiać, czy Gryf nie będzie farbował włosów na różowo.

Murzyni.
Denerwuje mnie wpychanie czarnoskórych postaci niezależnie czy to ma sens. Po emisji pierwszego sezonu pojawiły się narzekania na rasizm autorów serialu, bo nie było żadnego czarnego rycerza. W następnym sezonie postanowiono wyjść naprzeciw tym obiekcjom.

W efekcie otrzymaliśmy Salladhora Sana i Xaro. Nie pamiętam, czy Sall był w książce czarny, Xaro na pewno nie był.
Salladhor został przedstawiony jako typowy Gangsta z Harlemu, ale było go mało, więc nie ma o czym rozprawiać.
Xaro przebywał na ekranie o wiele dłużej. Na początku jawił się jako honorowy człowiek i pomocnik Danuty., ale nie ominięto już stereotypowego wizerunku "biednego murzyna tłamszonego przez złych białych", co jest o tyle bezsensowne, że Letniacy (czarni) byli ludźmi cywilizowanymi, przez nikogo nie pogardzanymi. Potem Xaro okazał się oczywiście zdrajcą, którego spotkała zasłużona śmierć. Chyba ktoś wyszedł z założenia, że " Możesz wyciągnąć czarnucha z getta, ale nie wyciągniesz getta z czarnucha"

Żeby było zabawniej, autorzy nie musieli się bawić spreyem, aby dodać czarnoskórego bohatera. wygnanego księcia z Letnich Wysp, którego nazwiska nie pamiętam. No, ale zostawmy już ten temat i przejdźmy do następnego.
Religia

Jestem wierzący, choć nie uważam się za człowieka prawdziwie religijnego. Oglądając ekranizację sagi zauważyłem jednak pewną nieco dziwną prawidłowość. Właściwie wszystkie wątki związane z wiarą zostają albo pominięte, albo przeinaczone w "słuszny" sposób.

Oto przykłady:

Davos w książce był człowiekiem wierzącym, który po bitwie Nad Czarnym Nurtem stał się religijny. W serialu Davos to zdecydowany ateista.
Mellisandre w książce była ukazana jako fanatyczna, ale nie taka zła kapłanka. W serialu to Mroczna Czarodziejka, sługa Złego Lorda.
Sansa nie modli się w bożym gaju.
Bractwo Bez Chorągwi i Thoros ukazani jako zdecydowanie mniej sympatyczni.
Osha w książce religijna, w filmie pogardzała bogami.

Nie przeszkadzają mi postaci ateistów i wątki antyreligijne, byle nie nachalne, ale tutaj przerabiano oryginalną książkę, aby pasowało do poglądów autora.

Komentarze


   
Ocena:
0
Cooperator.

Sympatyczne postaci religijne? Aeoron, Melisandre i Wielki wróbel. Melisandre najmniej, bo źle doradzała Stanisowi. Z jednoznacznie sympatycznych to Thoros, septon od Brienne i wszyscy braciszkowie na wyspie. Do tego Eddard, Cattelyn Brienne Osha Sansa Jon... Tylko dwóch było złych kapłanów, septon oad Varga i pierwszy wielki septon.

Postaci kobiece nienormalne? Tylko Lysa, Selyse i Cersei, reszta zbyt wielkich nis miała (dobra, może jeszcze Arya)

Scobin.
Z linka wynikało, że wszystkie postaci kobiecd, które nie są kryształowo dobre, świadczą o seksiźmie.

Chyba chciałeś zapytać, czemu tak uważam? Grupy społeczne zachowują się jak żywe organizmy. Celem nadrzędnym jest przetrwanie. Po to powstało wiele cech kulturowych ( charakterystyczne ubiory, zasady koszerności czy romanipen, albo zakaz wychodzenia za obcych). Im mniejsza, bardziej rozproszone lub prześladowane, tym bardziej konformistyczne.

19-05-2013 11:55
Lenartos
    Nie wiedziałem, że XIII wiek to "Ostatnie czasy", a "Tristan i Isolda" to jeden z najnowszych hitów wydawniczych, Jakkubusie.
Ocena:
0
Alboś nie sprawdził faktów, albo jesteś bardziej antycznym stworem, niż podejrzewałem ;)
19-05-2013 11:58
de99ial
   
Ocena:
+1
@Scobin
Jeśli tak uważasz to czas zmienić spojrzenie na seksualność człowieka. Zostaliśmy stworzeni w taki, a nie inny sposób, seks jest częścią naszego życia i działą tak, że może się wydawać, iż to samiec dominuje. Tymczasem prawda test taka, że dominuje strona o silnej psychice.

Moim zdaniem swoboda w nagości kobiet świadczy o ich sile psychicznej i świadomości swojego ciała, a ubrani mężczyźni to zawstydzeni chłopcy, bojący się wiszącej poniżej pasa kuśki. I owe sceny dyskryminnują właśnie naszą płeć, nie kobiety.

Swoją drogą rozumiem o co chodzi Aure.

W moich oczach ten serial nie zasługuje na taką uwagę, ale tematyka "około" - np. niektóe aspekty tej dysputy - już owszem. Ponownie polecam Spartakusa - tam seksualność jest moim zdaniem świetnie pokazana.
19-05-2013 12:03
Scobin
   
Ocena:
+2
@slann

Z linka wynikało, że wszystkie postaci kobiecd, które nie są kryształowo dobre, świadczą o seksiźmie.

No dobrze, ale już napisałem, że nie powołuję się na cały wpis, tylko na jedną z jego tez.


Chyba chciałeś zapytać, czemu tak uważam? Grupy społeczne zachowują się jak żywe organizmy. Celem nadrzędnym jest przetrwanie. Po to powstało wiele cech kulturowych (charakterystyczne ubiory, zasady koszerności czy romanipen, albo zakaz wychodzenia za obcych). Im mniejsza, bardziej rozproszone lub prześladowane, tym bardziej konformistyczne.

OK, to sensowna koncepcja. Teraz dobrze byłoby to jakoś sprawdzić empirycznie. :-) Bo to akurat jest takie pytanie, dla którego można zaprojektować pytania badawcze, weryfikowalne hipotezy itd. (trudniej to zrobić w przypadku interpretacji serialu).


@de99ial

Jeśli tak uważasz to czas zmienić spojrzenie na seksualność człowieka.

Wybacz, ale nie dostosuję się do Twoich publicznych pouczeń. ;-)

Moim zdaniem swoboda w nagości kobiet świadczy o ich sile psychicznej i świadomości swojego ciała, a ubrani mężczyźni to zawstydzeni chłopcy, bojący się wiszącej poniżej pasa kuśki. I owe sceny dyskryminnują właśnie naszą płeć, nie kobiety.

Średnio pasuje mi ta swoboda do sprzedawania własnego ciała za pieniądze (przykład prostytutek). Ale niektóre sceny, np. tę z Robbem i Talisą, pewnie rzeczywiście można by tak odczytywać. Pytanie, czy takich scen jest dużo. :-)

Poza tym dzięki za polecenie "Spartakusa". Czy mógłbyś krótko powiedzieć, co jest najciekawsze w przestawianiu seksualności w tym serialu? Postaram się to mieć na uwadze, kiedy w końcu zacznę oglądać.
19-05-2013 12:45
jakkubus
   
Ocena:
+2
@Lenartos

Palomidesa podałem jako po prostu jaskrawy przykład politpoprawności.
Zaś jeśli próbujesz zrobić z kogoś głupka, uważaj by z siebienie zrobić większego. Bo teraz to ostatnie właśnie Ci się udało. Nie "Tristan i Isolda", a "Śmierć Artura". Nie XIII wiek, a XV. Więc daję Ci radę na przyszłość: "najpierw pomyśl, potem pisz".
19-05-2013 13:08
de99ial
   
Ocena:
+1
@Scobin
Naturalnie masz prawo do tego, ale potem nie dziw się, że obecne podejście rodzi pewne konflikty.

Seksualność w Spartakusie ma dwojaką rolę. Pierwszą. płytką, jako część życia Rzymian. Drugą, głębszą jako uzupełnienie relacji międzyludzkich. Co mi się podoba to właśnie brak skrępowania w ukazywaniu zarówno jednego sposobu jak i drugiego - i oglądając to widać i czuć.

Sprzedawanie własnego ciała wskazuje na to, że to ciało ktoś posiada i nim dysponuje tak jak chce. IMHo to bardzo duża dawka wolności.
19-05-2013 14:19
Scobin
   
Ocena:
+1
1. To znaczy jakie dokładnie podejście?

2. Dzięki za rekomendację – jak pisałem, postaram się mieć to na względzie przy oglądaniu serialu. Przy okazji przypomniał mi się "Rzym", ale nad rolą seksualności tamże musiałbym się dłużej zastanowić, słabo już pamiętam poszczególne odcinki.

3. [EDIT] Co do ciała, to wszak nie prostytutka przede wszystkim z niego korzysta, tylko jej klient i jej stręczyciel. Dlatego można mówić o tym, że tego rodzaju seks jest towarem i że uprzedmiotawia kobiety (to samo dotyczy też naturalnie prostytucji męskiej). Aby to podważyć w serialu, trzeba byłoby np. pokazać, że płatny seks jest dla kobiet drogą do zdobywania jakiejś trwałej przewagi nad mężczyznami, dajmy na to: cennych informacji – trochę tak jak ze sceną Lorasa i Olivera w odcinku 6, choć akurat płacenia tam nie było. (Nadal byłoby to kontrowersyjne, ale już z innego powodu).
19-05-2013 14:32
Petros
   
Ocena:
0
@Scobin

Czyli, wnioskując po linku, który mi zapodałeś, uważasz, że filmy są po to, żeby kontrolować umysły odbiorców i autorzy owych ZAWSZE mają taki właśnie cel (trochę, jak w Pinkym i Mózgu)? Odstaw może to, co bierzesz, bo ryje Ci beret. :P W Żydomasonerię i Illuminatów też wierzysz? :)
19-05-2013 14:43
de99ial
   
Ocena:
0
@Scobinie
Takie... zbyt politycznie poprawne.

Rzymu nie oglądałem, jakoś nie przykuł mojej uwagi. Po Spartakusa sięgnąłem w wyniku czyjejś notki na temat zakończenia (właściwie tytułu tej notki bo nie chciałem sobie spoilować) i stwierdziłem, że dam szansę temu serialowi - i było warto.

Tutaj już robisz założenie, że prostytutka ma stręczyciela, a przeciez nie musi, przynajmniej nie we współczesnym tego słowa znaczeniu, bo taki Little Finger przykładowo jest raczej pracodwacą niż alfonsem.

Co do uprzedmiotowienia - jak pisałem wcześniej nie jest ono tak jednoznaczne.

@Petros
A jakbym Ci powiedział, że ja wierzę to co by to oznaczało? No i faktycznie negujesz istnienie Masonerii czy jedynie rolę jaką im się przypisuje?
19-05-2013 14:50
Petros
   
Ocena:
+1
Żydomasoneria, a masoneria, to dwie różne rzeczy. A wierzyć sobie możesz nawet i w Latającego Potwora Spaghetti. Ludzie są naiwni, co nie zmienia faktu, że mają do tego pełne prawo, więc mi to akurat wisi, póki nie usiłują mi tego wkręcać. ;)
19-05-2013 14:58
Scobin
   
Ocena:
0
@de99ial

Nie robię tego po to, aby być politycznie poprawnym. :-) Natomiast, owszem, mam świadomość, że takie interpretacje są kontrowersyjne. Trudno tego uniknąć, jeśli chce się pisać o stereotypach w kulturze.

A jeśli chodzi o prostytucję, to obawiam się, że dla Ros jest już zupełnie obojętne, czy Littlefinger to bardziej alfons, czy pracodawca. ;-)


@Petros

Nie chciałbym być nadmiernie złośliwy, więc poprzestanę na cytacie z tekstu (podkreślenie autora):

"I can't emphasize this enough -- there is no conspiracy".
19-05-2013 15:20
de99ial
   
Ocena:
+3
Hmm... Ja bardzo często staram się walczyć ze stereotypami, ale zawsze próbuję spojrzeć na sprawę z kilku stron. Bo czyż uważanie, że seks za pieniądze uprzedmiatawia kobietę nie jest stereotypem? Albo, że pokazywanie jej nago uwłacza jej godności?

Jest wiele stereotypów i jak walczyć to ze wszystkimi, nie z wybranymi.
19-05-2013 15:32
Scobin
   
Ocena:
+1
Bo czyż uważanie, że seks za pieniądze uprzedmiatawia kobietę nie jest stereotypem? Albo, że pokazywanie jej nago uwłacza jej godności?

Może nie udało mi się tego klarownie napisać, ale staram się cały czas mówić o "Grze o tron", a nie o wszystkich prostytutkach świata. W moim odczuciu opozycja "ubiór–nagość" w tym konkretnym serialu pełni mniej więcej taką funkcję, jak opisała Helena Bell (troszkę argumentów już podałem). Nie znaczy to od razu, że "Gra o tron" bardziej schematycznie przedstawia kobiety niż mężczyzn – wypowiadam się tylko o jednej kwestii, która moim zdaniem zasługuje na krytykę.

EDIT: Powyższe nie oznacza automatycznie, że zgadzamy się w kwestii uprzedmiotawiania (lub nie) kobiet przez seks za pieniądze. Oznacza tylko tyle, że tak ogólna teza nie jest mi tutaj do niczego potrzebna. ;-)
19-05-2013 15:56
Nuriel
   
Ocena:
+5
@Scobin

A jeśli chodzi o prostytucję, to obawiam się, że dla Ros jest już zupełnie obojętne, czy Littlefinger to bardziej alfons, czy pracodawca. ;-)

Czyżby? Zauważ, że zarówno serialowe, jak i książkowe Westeros nie jest uniwersum w którym mamy liberalną demokrację i prawa człowieka.
Nie mamy nawet powszechnej magii, szkół czarnoksięstwa i tym podobnych wynalazków, które mogłyby zapewnić słabszej fizycznie kobiecie alternatywną drogę życiową.

Jeśli w tym settingu zwykła kobieta chce mieć coś do powiedzenia, a nie miała szczęścia urodzić się w rodzinie szlacheckiej, to co właściwie jej pozostaje?

Rose jest postacią która wie czego chce i wie jak może to osiągnąć. Przecież to ona wybrała za "patrona" Littlefingera i w dość krótkim czasie została jego bliską współpracownica. Owszem, oddawanie się za pieniądze MOŻĘ być forma uprzedmiotowienia, ale w tym przypadku, kobieta SAMA się uprzedmiotawia WŁAŚNIE PO TO aby stać się podmiotem.

To nie jest bierne przyzwolenie na prostytucję, to celowe wykorzystywanie takich atutów (w tym przypadku jej ciała) które w danych okolicznościach (w tym świecie) mogą zapewnić jej obiektywny sukces. I jest to postać które doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Oddawanie swojego ciała za pieniądze ma zupełnie inny wymiar moralny w państwie prawa anno domini 2013 niż w Westeros rok po śmierci króla Roberta.

Pozdrawiam :)

EDIT: Oczywiście jest to argument "węwnątrz" uniwersum. Inną zupełnie kwestią jest to w jaki sposób nagość i seks sa pokazywane widzowi ;)
19-05-2013 15:59
Scobin
   
Ocena:
0
@Nuriel

Oj, przecież o "upodmiotowieniu przez uprzedmiotowienie" (trochę innymi słowami) sam już wcześniej pisałem w jednym z komentarzy. :-)

Nie wiem, na ile mogę spoilować, więc odpowiem tylko tak: końcówka 6 odcinka III sezonu dobitnie pokazuje, ile mają do powiedzenia pracownice burdelu Littlefingera, a w szczególności Ros. Czyli teoretycznie jak najbardziej mógłbyś mieć rację, ale w praktyce twórcy serialu wybrali inne rozwiązanie. (EDIT. Mogę wejść w bardziej szczegółową dyskusję, jeśli nie przeszkadzają Wam spoilery).

Najciekawszym przykładem jest tutaj moim zdaniem Shae, ale problem z nią taki, że wiążąc się z Tyrionem, w dużym stopniu przestała być prostytutką. Tyle mogę powiedzieć na podstawie dotychczasowych odcinków; zobaczymy, czy przyszłe losy tej postaci zostaną pokazane tak samo jak w książce.
19-05-2013 16:06
de99ial
   
Ocena:
0
@Scobinie
Piszesz, że serial, niskiej jakości, stworzony na podstawie książek Autora, który nie umie kreować postaci kobiecych, szerzy stereotypy - i niby co w tym zaskakaującego? To tak jakby pisać, że o Słońce świeci. GRRR Martin najpewniej tak sobie wymyślił, a scenarzyści powielili jego schemat myślowy - ot, seks jest narzędziem wyrażającym pewną myśl towarzyszącą realiom.

Z feministkami jest ten problem, że zawsze się znajdzie jakaś, która przyczepi się do elementu charaketrystycznego uniwersum i nazwie go seksistowskim i uwłaczającym - a przecież to nic innego jak powielanie stereotypów i szkodliwych schematów.
19-05-2013 16:12
Scobin
   
Ocena:
+2
@de99ial

Piszesz, że serial, niskiej jakości, stworzony na podstawie książek Autora, który nie umie kreować postaci kobiecych, szerzy stereotypy - i niby co w tym zaskakaującego?

Piszę o sposobie przedstawiania postaci na ekranie. GRRM w książkach nie ma ekranu. Telewizja korzysta z nieco innych możliwości charakteryzowania postaci niż literatura.
19-05-2013 16:18
de99ial
   
Ocena:
0
OK powiedz mi w takim razie jak chciałbyś aby zostały kobiety w nim przedstawione? Jestem bardzo ciekaw.
19-05-2013 16:26
Scobin
   
Ocena:
0
Różnie można by to rozwiązać. Jedną z możliwości jest pokazanie, że seksualność bywa narzędziem w rękach osób pozornie podporządkowanych. Pisałem już o tym w odniesieniu do Lorasa i Olyvara, zgadzamy się też chyba, że do pewnego momentu twórcy realizują to na przykładzie Ros (ale końcówka 6 odcinka III sezonu gwałtownie zmienia perspektywę). W tę stronę można byłoby pójść bardziej konsekwentnie. Przy okazji sceny seksu stałyby się też bardziej uzasadnione fabularnie; na razie często są zapychaczami (scena z Theonem z 7 odcinka jest dla mnie zdecydowanie najgorszą sceną tego serialu).
19-05-2013 16:43
de99ial
   
Ocena:
0
Myślę, że Twoje zarzuty dotyczą ogólnej jakości serialu, nie sposobu przedstawiania w nim kobiet.
19-05-2013 16:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.