» Książki i komiksy » Greyhawk » Góra Białego Pióropusza

Góra Białego Pióropusza


wersja do druku

Justicara i kompanii przygód tom pierwszy

Autor:
Przygody Justicara i nieco dziwnej gromadki jego przyjaciół opisane w Królowej Pajęczych Otchłani przypadły mi do gustu w stopniu dość znacznym. Może nie tyle dzięki wspaniale przemyślanej fabule, ale z racji wartkiej akcji, niezłego jak na "dedekowe" pozycje humoru i niepowtarzalnego klimatu rodem z najbardziej szalonych sesji. Ucieszyłem się więc, kiedy w ręce wpadła mi Góra Białego Pióropusza – książka opowiadająca o wcześniejszych przygodach ponurego bohatera, odzianego w świadomą pelerynę z piekielnego ogara.

Pewną wadą książki, wynikającą jednak tylko z niekonsekwencji wydawnictwa, jest to, że jak już napisałem, opowiada ona o perypetiach poprzedzających zdarzenia opisane w Królowej Pajęczych Otchłani. Nie raziło by to tak bardzo, gdyby nie fakt, że niektórzy bohaterowie wydanej wcześniej powieści nie pojawiają się w ogóle na kartach Góry lub prezentują się nieco inaczej niż wcześniej (czyli później, zgodnie z chronologią). Jednak po przeczytaniu paru stron przyzwyczajamy się do tego i skupiamy na postaci Justicara, który przez dwa pierwsze rozdziały idzie samotnie, jeśli nie liczyć Popioła – wspomnianej już świadomej peleryny.

Jeżeli chodzi o fabułę, to niestety dość mocno się zawiodłem. Królowa Pajęczych Otchłani przynajmniej oferowała nam międzyplanarne podróże, podczas gdy akcja pierwszego tomu trylogii o Justicarze (bo nim jest w istocie Góra Białego Pióropusza) rozgrywa się w dużej części pod tytułowym szczytem. Jak łatwo się domyślić, wnętrze owej góry to nic innego jak niezbyt interesujący loch, podobny do tych, z którymi zetknęliśmy się już we wcześniejszych powieściach spod znaku Greyhawka. W pewien sposób implikuje to fakt, że książka jest momentami nudna, przewidywalna i co gorsza – wtórna. Ponadto powody, dla których Jus wraz z towarzyszami zapuszcza się do wnętrza góry nie są specjalnie wymyślne. Bez szkody dla przyszłego czytelnika mogę napisać, że grupa ma odnaleźć trzy dość potężne, magiczne przedmioty, których niedostarczenie na czas do pewnego miasta może spowodować niewielką, bratobójczą wojnę. W to wszystko zamieszany jest dodatkowo szalony bibliotekarz mający obsesję na punkcie dawno zmarłego maga oraz erynia, która zgodnie z wszelkimi standardami dysponuje obfitymi kształtami i jest oczywiście diabelnie kusicielska.

Na szczęście niedostatki fabularne są w pewnym stopniu pokryte poczuciem humoru autora, nadal stojącym na niezłym poziomie. Widać jednak wyraźnie, że Paul Kidd "rozkręcił się" pod tym względem dopiero w trzecim tomie swojej sagi (choć niewykluczone, że już w drugim, zatytułowanym W Czeluście Ziemi, jest lepiej). Niektóre dowcipy wydają się wymuszone, a postacie mające nieco rozluźnić atmosferę często zachowują się niezwykle sztucznie i zamiast wesołego uśmiechu wywołują na twarzy grymas politowania.

Żadnych zastrzeżeń nie mam natomiast do technicznej strony powieści. Literówek prawie nie ma, a do tłumaczenia nie można się przyczepić. Dobre wrażenie robi też ilustracja na okładce, ładnie kontrastująca z bielą liter układających się w tytuł.

Czy więc polecam Górę Białego Pióropusza? Mimo wszystkich wymienionych przezemnie wad – tak. Książka ta i tak jest zdecydowanie lepsza od niektórych grafomańskich potworków rodem z cyklu Zapomnianych Krain, a dodatkowo przemawia za nią fakt, że jest pierwszą częścią trylogii, której tom trzeci należy do powieści ciekawych i świetnych w odbiorze, jeśli mamy ochotę na lekką i humorystyczną fantastykę. Jeśli więc zastanawiacie się nad zakupem jakiejś pozycji spod znaku Greyhawka, dobrym wyborem będzie właśnie Góra Białego Pióropusza.

Tytuł: Góra Białego Pióropusza (White Plume Mountain)
Autor: Paul Kidd
Tłumaczenie: Piotr Kucharski
Korekta: b.d.
Wydawca: ISA
Rok wydania: 2004
Liczba stron: 304
ISBN: 83-7418-041-2
Cena: 24,90 zł

Góra Białego Pióropusza

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
beznadziejna recenzja, a książka też nie lepsza. proszę o nieusuwanie tego komentarza, bo to prywtna opinia czytającego. Pomimo tego, że moja opinia jest negatywna, nie można jej usuwać. dziękuję.
16-01-2005 20:37
Rebound
    :).
Ocena:
0
Nikt nie ma zamiaru usuwać tego komentarza. Na przyszłość jednak:

a) Podpisuj się, gdyż anonimowe wieszanie psów podpada pod najmniej konstruktywną z możliwych krytyk. Opinia anonima równa się opinii niczyjej. Ergo - jest do wyrzucenia.

b) Jeśli chcesz, by autor (czyli ja :)) wyciągnął jakieś wnioski z Twojego komentarza, to krytykuj KONSTRUKTYWNIE, a nie tylko za pomocą pojedyńczego przymiotnika.

Tyle odemnie :).
16-01-2005 23:08
DonCorleonne
    trylogia
Ocena:
0
Cholera! Najpierw kupiłem Królową Pajęczych Otchłani, potem dostałem W czeluście Ziemi, a potem dokupiłem Górę Białego Pióropousza - czyli czytałem odwrotnie chronologicznie - a okazało się że dobrze czytałem!
Co do recenzji: krótka, zwięzła i z porządnym podsumowaniem.
Tłumaczenie jest ok, ale denerwowało mnie nazywanie Escalli skrzatem (poza kilkoma miejscami)
Ciekawe czy powstanie kontynuacja (chronologicznie) kiedy dotrą do Hommlet ( i pewnie znowu zaatakuje Świątynię Złych Żywiołów. To byłoby niezłe....).
24-01-2005 08:02
~Majkel

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Heh recka niezła, Faktycznie książka ftórna i przewidywalna, ale dośc dobra jak to autor napisał. Przeczytajcie sobie Ru Emerson. Albo nie nie czytajcie odradzam :)
20-12-2005 03:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.