» Recenzje » Goa

Goa


wersja do druku

Znów kolonizacja? Znów euro?

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło
Ilustracje: Paweł 'BeeRee' Spryszyński

Goa
Niestety tak. GOA to kolejna licytacyjna gra ekonomiczna, w której za zadanie mamy organizować wyprawy i kolonizować nowe ziemie. Zdawałoby się więc, że jest to pozycja, która fabułę obchodzi szerokim łukiem i równie dobrze mogłaby opowiadać chociażby o życiu płodowym chrząszczy. Tu jednak klimat kolonizacji i wypraw pasuje jak ulał. Ciekawie także zachowuje się system licytacji, a cały mechanizm, polegający na zbalansowanym ulepszaniu wszystkich aspektów swoich kolonii, sprawia się całkiem dobrze.
Co znajdziemy na kolonii?
W statystycznie ciężkim pudle dostajemy średnio napisaną instrukcję. Prawdę mówiąc niektórych rzeczy trzeba było się domyślać, a niekiedy i zasięgnąć języka u doświadczonych euro-graczy. Osiem mniejszych plansz, po dwie dla gracza. Pierwsza, to plansza, na której umieszczać będziemy wylicytowane kafle kolonii. Moim skromnym zdaniem mogłoby tej tekturki w ogóle nie być. Druga natomiast to plansza postępu, na której będziemy zaznaczać swój postęp w ulepszaniu kolonii. Oznaczać go będziemy nieśmiertelnymi szarymi sześcianikami z drewna. Bardzo efektowne są natomiast znaczniki zasobów wyciętych na kształt worka i pomalowanych w pięciu kolorach. Wydawca zadbał nawet o naklejki na te znaczniki, by można jeszcze łatwiej było je rozpoznawać. Osobiście ich nie nakleiłem by nie zachwiać swojego poczucia estetyki. Kolejną rzeczą są kafle, które opisywać będę później, wyłączywszy te, które służą do oznaczania tury, choć bardzo zacnie, że się takowe pojawiły. Mamy również żetony do przedstawiania kolejności licytacji i oznaczające ilość wykonanych akcji, takie jak żeton z rysunkiem flagi, a także znacznik pierwszego gracza. Ostatnimi elementami są karty, które jak dla mnie są za cienkie w obliczu faktu, że trzeba je ciągle miętosić w ręku. Wszystkie te elementy znajdują się w ładnie odlanej wyprasce z tworzywa sztucznego.
Na wyprawę!
Pierwsze, co należy zrobić to rozłożyć planszę, na której znajduje się miejsce na wszystkie karty. Te należy potasować i poukładać na swoich miejscach. Następnie należy potasować kafle planszy i odrzucić z nich cztery, tak aby pośród nich nie znalazły się więcej niż dwie plantacje. Resztę należy losowo poukładać w obszarze gry awersami do góry. Z kaflami z rewersem "B" zrobimy to samo, ale w fazie "B". Następnie każdy z graczy bierze swoją planszę gracza, postępu oraz znaczniki w swoim kolorze (o jeden więcej niż jest graczy). Na planszy rozwoju, w krateczkach układa szare sześcianiki, pobiera z planszy głównej karty o łącznej wartości czterech statków i dwóch kolonistów. Teraz przyszedł czas na wyłonienie pierwszego gracza. Najmłodszy ciągnie kartę wypraw. Mają one takie małe symbole w prawym dolnym rogu. Jeśli wyciągnie słonika to zostaje pierwszym graczem, jeśli nie, to proceder powtarza się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Kto pierwszy wyciągnie słonia zostaje pierwszym graczem. Otrzymuje on żeton gracza rozpoczynającego oraz pięć dukatów, pozostali natomiast po dziesięć.
Teraz, kiedy jesteśmy przygotowani, to możemy zacząć grać. Gracz rozpoczynający układa żeton z flagą na skraju planszy w ten sposób, by sąsiadował z co najmniej jedną płytką na planszy i kładzie na nim swój znacznik kolejności z numerem jeden. Kolejny gracz wybiera kafel sąsiadujący z "flagą" krawędzią lub rogiem i kładzie na nim swój znacznik z numerem dwa. Trzeci gracz wybiera kafel sąsiadujący krawędzią lub rogiem z kaflem, na którym znajduje się znacznik z numerem dwa i umieszcza na nim swój znacznik z kolejną cyfrą. I tak rozgrywa się partia do momentu, aż pierwszy gracz położy swój znacznik ponownie. Tylko on wybiera dwa razy. Teraz każdy gracz w kolejności wskazówek zegara od tego, który siedzi po lewej od właściciela rozpatrywanego aktualnie znacznika, podaje kwotę jaką może zapłacić za leżący pod nim kafel. Każdy zalicytować może tylko raz, a właściciel znacznika decyduje jako ostatni czy chce ten znacznik kupić. Jeśli tak, to płaci do banku kwotę o jeden mniejszą niż zalicytowana najwyższa cena; jeśli nie, to gracz, który zalicytował najwięcej płaci właścicielowi znacznika tyle ile zalicytował.
Kiedy już kupimy wszystkie płytki ze znacznikami to przechodzimy do akcji. Pierwotnie każdy ma trzy akcje, ale ich ilość można zwiększyć. Nie ma się co oszukiwać, GOA to gra w której jest dużo do zrobienia, a mamy na to mało czasu. Dozwolone akcje to:
  • "Statki", które będą nam potrzebne do zwiększania postępu, wraz z zasobami, których dostarczy nam akcja "żniwa".
  • "Podatki", które zwiększą nasz budżet,
  • "Wyprawy", które zapewnią nam specjalne zdolności, które zamieszczone są na kartach o tej samej nazwie,
  • "Kolonie", które przyniosą większą ilość kolonistów, potrzebnych do zakładania coraz droższych kolonii.
Na sam koniec, kiedy przejdziemy już przez cztery rundy fazy "A" i tyle samo rund fazy "B" następuje zliczanie punktów. Liczy się praktycznie wszystko, więc nie będę tego przybliżał.
Podsumowanie
Grę GOA: Nowe Wyzwania trudno jest ocenić, gdyż z jednej strony nie posiada ona zbytniego klimatu, zaś jej akcja mogłaby się odbywać w kosmosie, albo postapokaliptycznym Paragwaju, z drugiej natomiast mechanicznie jest bardzo dobra, zaś jej regrywalność jest spora poprzez wprowadzanie dość dużej losowości i potężnej decyzyjności. Wykonana także została perfekcyjnie, więc biorąc pod uwagę zebrane argumenty nie można jej ocenić nawet średnio. GOA to zdecydowanie gra dobra. Plusy:
  • bardzo ciekawa mechanika
  • duża regrywalność
  • solidne i estetyczne wykonanie
Minusy:
  • brak klimatu
Dziękujemy wydawnictwu Lacerta za udostępnienie gry do recenzji.

Galeria


8.0
Ocena recenzenta
8.56
Ocena użytkowników
Średnia z 8 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Goa
Typ gry: strategiczna
Projektant: Rudiger Dorn
Wydawca oryginału: Rio Grande Games, Hans im Glueck
Data wydania oryginału: 2012
Wydawca polski: Lacerta
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: od 60 do 90 minut
Tagi: rebel.pl | Lacerta | Goa



Czytaj również

Planszówkowe nowości #1
Gorący czerwiec 2017
CO2
Na ratunek planecie Ziemia
- recenzja
Santiago de Cuba
Prawie jak Hawana
- recenzja
Genua
Wesołe jest życie szesnastowiecznego kupca!
- recenzja
Belfort
A wszystko przez malutki błąd w obliczeniach
- recenzja
Mage Knight
Kiedy eurogra spotyka grę przygodową
- recenzja

Komentarze


PowerMilk
   
Ocena:
0
Ilustracje: Paweł 'BeeRee' Spryszyński

A gdzie one są? :D
05-07-2013 21:51
GoldenDragon
   
Ocena:
0
Zdjęcia są. Przyjrzyj się uważniej :)
05-07-2013 23:00
PowerMilk
   
Ocena:
0
Mógłbym dać obciąć sobie głowę, że jeszcze wczoraj ich nie było :)
06-07-2013 07:09
BeeRee
   
Ocena:
0
To byś więcej nie mógł mleka pić ;)
06-07-2013 14:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.