» Recenzje » Głos - Arnaldur Indriðason

Głos - Arnaldur Indriðason


wersja do druku

Kto zabił Świętego Mikołaja?

Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło

Głos - Arnaldur Indriðason
Okres Świąt Bożego Narodzenia jest na ogół uznawany za czas spokoju, radości i rodzinnej atmosfery. Jednak nie dla wszystkich. W jednym z największych hoteli w Reykjaviku kilka dni przed Wigilią dochodzi do morderstwa. Ofiarą jest portier, pracujący również na zabawach dla dzieci w roli Świętego Mikołaja. To właśnie w tym kostiumie zostają znalezione jego zwłoki. Okoliczności zabójstwa są osobliwe i czynią śledztwo od początku bardzo skomplikowanym. Policja stara się nie wzbudzać w hotelowych gościach paniki, chociaż uważa, że niemal każdy z nich może się okazać podejrzanym. Komisarz najwięcej nieufności okazuje jednak współpracownikom ofiary. Osobliwe wydaje się, jak mało wiedzieli o koledze z pracy i jak niewiele mogą wnieść do śledztwa.

Tak zawiązuje się akcja powieści Arnaldura Indriðasona. Głos jest częścią serii kryminałów, których głównym bohaterem jest komisarz Erlendur Sveinsson. To on prowadzi sprawę zamordowanego portiera. Trudno jest mu znaleźć przyczyny, dla których ten spokojny i niczym się niewyróżniający mężczyzna padł ofiarą zbrodni. Początkowo sądzi, że motywy zabójstwa są ściśle powiązane z hotelem, w którym Gudlaugur Egilsson nie tylko pracował, ale również mieszkał. Potem komisarz wpada na nowy trop, prowadzący go ku ciekawej przeszłości zamordowanego, która zdaje się dotyczyć kogoś zupełnie innego niż niepozorny portier.

Właśnie złożoność przypadku – jak na dobry kryminał przystało – jest największą zaletą tej książki. Określenie powieści po prostu jako wielowątkowej wydaje się spłycać sedno sprawy. Należałoby raczej stwierdzić, że przebiega ona na kilku płaszczyznach. Pierwszą z nich jest zbrodnia, którą bada policja pod przewodnictwem komisarza Erlendura. Druga to przeszłość ofiary, historia mogąca nie wnosić do sprawy nic albo przeciwnie – wyjaśniać wszystko. Jest to zaledwie podstawa, na której zbudowano o wiele więcej. Powieść przepełniona jest osobą Erlendura, jego przemyśleniami i wspomnieniami. Pojawiają się również retrospekcje dotyczące sprawy, którą komisarz pomagał prowadzić kilka lat wcześniej.

To wszystko razem sprawia, że Głos z typowego kryminału staje się refleksją o instytucji rodziny. Niby przypadkiem pojawia się bardzo wiele opisów skomplikowanych relacji między rodzicami a dziećmi. Rodziny Gudlaugura, który z ukochanego dziecka stał się niechcianym odmieńcem tylko dlatego, że przeszedł mutację i nie mógł już śpiewać w dziecięcym chórze. Dzieciństwa Erlendura, jego obecnych kontaktów z porzuconą niegdyś córką – Evą Lind, która z kolei przyczyniła się do śmierci swojego dziecka. I wreszcie, teoretycznie niepowiązane z niczym, wspomnienie sprawy pobicia pewnego chłopca, o co oskarżony jest jego ojciec. Te pojawiające się mimochodem, niby w tle, wątki sprawiają, że powieść Indriðasona wymyka się typowej konwencji kryminału. Oczywiście podczas lektury nie sposób nie zastanawiać się, kto i dlaczego zamordował portiera, często jednak można odnieść wrażenie, że jest to w pewnym sensie kwestia drugorzędna.

Wynikają z tego również pewne wady tej powieści. Jedną z nich jest konieczność przyzwyczajenia się do, z pozoru, chaotycznej kompozycji. Czytelnik bowiem musi rozróżnić przeskoki pomiędzy poszczególnymi wątkami. Gdyby były jakoś wyróżnione graficznie, łatwiej byłoby nadążać za tokiem myśli Erlendura. Narracja nie jest pierwszoosobowa, nie musi zatem wiernie odzwierciedlać chaosu swobodnie błądzących myśli komisarza. Dialogi także budzą pewne zastrzeżenia. Czasami wydaje się całkiem nielogiczne pomijanie przez przesłuchujących policjantów niektórych spraw, które zarysowują się w tle wypowiedzi świadków. Czasem rozmowa oddala się ku niezwiązanym ze sprawą zagadnieniom i trudno znaleźć tego racjonalne wyjaśnienie.

Poza tymi drobnymi szczegółami Głos jest powieścią dobrą i ciekawą. Wyłamanie się z klasycznej konwencji kryminału powoduje, że książka Indriðasona jest interesująca nie tylko dla miłośników gatunku. Czyni ją to godną polecenia szerokiemu gronu odbiorców.
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Głos (Röddin)
Cykl: Inspektor Erlendur Sveinsson
Tom: 3
Autor: Arnaldur Indriðason
Tłumaczenie: Jacek Godek
Wydawca: W.A.B.
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 10 sierpnia 2011
Liczba stron: 344
Oprawa: miękka
Format: 123 x 195 mm
Seria wydawnicza: Mroczna Seria
ISBN-13: 978-83-7747-527-0
Cena: 36,90 zł



Czytaj również

Grobowa cisza - Arnaldur Indriðason
Rodzinne tragedie
- recenzja
W bagnie - Arnaldur Indriðason
Wiking noir
- recenzja
Głos
z cyklu Opowieści z Eorthe

Komentarze


daft_count
   
Ocena:
0
Właśnie przeczytałem pierwszą część "W bagnie" i mam ochotę na więcej. Fakt, że trochę dziwnie się czyta, ale na pewno nie da się oderwać. Jeśli inne części są takie same, to warto.
17-02-2012 19:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.