string(15) ""
» Blog » "Globalne ocieplenie to lewacka propaganda!"
26-07-2013 22:42

"Globalne ocieplenie to lewacka propaganda!"

W działach: Ekologia, Polter, Inne | Odsłony: 1635

Xell pamięta dobrze, jak jakiś miesiąc, może dwa temu coniektórzy na polterze twierdzili, że globalne ocieplenie wcale nie jest wywołane przez człowieka, większy wpływ na klimat mają wulkany, a tak w ogóle zmiany klimatyczne to "lewacka propaganda" (¿que?) która służy wyssaniu od podatników pieniędzy.

Tylko troszkę szkoda, że na biegunie północnym można pływać w tym sezonie...

[Tak, rzućcie się w komentarzach, jaki to ja pamiętliwy, lewacki i jak to ja zawsze muszę mieć rację ;-)]

4
Notka polecana przez: KFC, Reckles, Siman, ThimGrim
Poleć innym tę notkę

Komentarze


DeathlyHallow
   
Ocena:
+1
jak mierzymy poziom świadomości i inteligencji?
27-07-2013 11:08
Aesandill
   
Ocena:
+4
@ banracy
A tysiące głodujacych owadożernych(cuś takiego podobnego do gryzoni) i gryzoni zabitych aby soja żyłą? Stop masowym mordom! Gryzoń nie jest głupszy od przeżuwacza. Krowy* tym bardziej.

 * Krowa to nie gatunek. Krowa to nazwa na samice. Je się głownie byki bydła domowego, nie krowy. Ale kogo obchodzi jakas tam wiedza biologiczna, kiedy ratujemy planety!

A ja pierdu, głupszego tematu dawno nie było - nie często zdarza mi się wpadać w ten poziom absurdu. 
27-07-2013 11:11
Z Enterprise
   
Ocena:
+6
Banracy - krowa to jedno istnienie. Tona dżdżownic to ile istnień? Czy szczura zatrutego przy spiclerzu możemy już porównać z krową? A kilkadziesiąt, kilkaset szczurów? Juz równa się krowie? Jaakie kryterium przyjmiemy? Masy? (dżdżownice wygrywają z krową) Inteligencji? Świadomości? Szczur przecież to ssak, rownie rozwinięty co krowa, i do tego dużo inteligentniejszy.
Naprawdę chcesz wchodzić w tę dysputę? ;)
27-07-2013 11:49
Aure_Canis
   
Ocena:
0
@Zigzak
Podlinkujesz do jakiegoś źródła przedstawiającego pogląd Dalajlamy? Chętnie bym to cytował, ale nie chcę robić apokryfu.
27-07-2013 11:58
banracy
   
Ocena:
0
@Z Enterprise  
Ale jakbyśmy przyjęli przelicznik to w drugiej kolejności musielibyśmy przeliczać krowy na ludzi. 
27-07-2013 12:00
KFC
   
Ocena:
+1
Zig sorry ale nawet nie będę komentował takich absurdalnych porównań z dżdżownicami... Bo równie dobrze ja zasadzę takim że po co zabijać krowę jak można ludzi przerabiać na pasztet, jeden strzał między oczy i problem przeludnienia więzień i metropolii załatwimy w parę lat od ręki.

@Aure
Na herbatkach u Jade co? :D

@Aes
Zgadzam się, twój przyjaciel odleciał co najmniej na Jowisza ;)

Co do ocieplenia nie mam zdania bo faktycznie nie wiemy czy cokolwiek mamy do topnienia czapy. Ale im mniej freonu i dwutlenku wegla czy innych gazów emitujemy to mimo wszystko dla bilansu planety lepiej.
27-07-2013 12:30
Aesandill
   
Ocena:
+4
@ KFC
Wszystko prawda ale mam wrażenie że robimy wiele źle. Nie jest problemem za długo uruchamiona suszarka w Polskim domu, a milion trujących fabryk w chinach, nie jest problemem jedzenie mięsa, a ogólna hipokryzja (kiełbaska gut, zabijanie be tak długo tylko jak je widzimy), nie jest problemem ekologia a ekoterroryzm. Nie jest metodą unikania GMO zakaz w Polsce, bo klijent i tak kupi w dyskoncie najtańszy produkt, chodowany na GMO. Tyle tylko że chodowany nie u nas.
Pisze o tym bo to właśnie takie hasełka, jak w notce. Efekt cieplarniany jest ludzki! Bo rok temu nie było jeziora. I wina jest nasza, więc przestawmy produkcje na gorszą, aby w chinach produkowali i tak 95% wiecej i 50% taniej. Nic nie zmienimy, ale hasła łądne.

Tak na przykładzie. kiedy jakiś ekoterrorysta utrudni komuś budowe domu ze względu na to że kilometr z tamtąd ma siedlisko przykładowa rzekotka, to rzekotka w okolicy na pewno wyginie. Bo każdy się jej pozbędzie, kto będzie chciał budować dom.
Ekologia to nie ostre hasła i utrudnianie ludziom żywota, to wspólpraca z ludźmi i świadomość.

Ja jestem naprawdę za ekologią, staram się działać w jej sprawie, codziennie w pracy uswiadamiam kilkudziesięciu ludziom na czym polega złozóność ekosystemów, co mamy w lasach i jak to sensownie chronić. A widze jak równocześnie jacyś ekoterroryści niszczą jakikolwiek sens. Niedouczeni, krzykliwi i szkodliwi. 
Dlatego nie widze sensu w takiej pyskówce pod blogiem na polteru. Po co skoro i tak 90% wypowiadajacych się nie ma pojęcia o podstawach i pierdzieli farmazony. Wole juz popaść w absurd. Dyskusja tutaj jest kompletnie bzdurna.

Pozdrawiam i EOTka
Aes
27-07-2013 13:23
Kamulec
   
Ocena:
+2
@Aesandill
Po pierwsze - Europa już się natruła, Chiny są do tył w rozwoju. Jeśli mamy ich przekonać do większej czystości środowiska, musimy zacząć nie czekając na kraje słabiej rozwinięte.

Po drugie polityka proekologiczna ma w długiej perspektywie uzasadnienie ekonomiczne.

@DeathlyHallow
Można założyć, że jeżeli coś "wmawia" przytłaczająca większość specjalistów w danej dziedzinie, to jest to prawda.
27-07-2013 14:01
Aesandill
   
Ocena:
0
@ Kamulec
Obiecałem EOTkę. Przypomnę że nie jestem antyeko. Jestem za pewnym rozsądkiem, przemyśleniem, nie hasełkami. Jestem antyoszołomo/terrorystęeko. 
A dane podane przezemnie są zmyślone na poczekaniu,

Pozdrawiam
27-07-2013 14:02
Kamulec
   
Ocena:
+5
@KFC
Święty gniew tłumu wzbudza tekst "turyści zakatowali niedźwiadka" (w samoobronie), a ten sam tłum je cielęcinę na obiad. Czy też rozentuzjazmowanie w obronie koni wysyłanych do rzeźni (odpisz 1% podatku!), a jedzenie wyraźnie inteligentniejszych świń. Wybitnie bezrefleksyjne.
27-07-2013 14:11
Nuriel
   
Ocena:
+2
@Anioł Gniewu
Taak... Zobaczymy jaki będziesz równy wobec prawa trafiając z dowolną sprawą na wokandę jako gołodupiec przeciw kasiastemu z wyszczekaną papugą...


Z całym szacunkiem, ale chyba nie zrozumiałeś tego o czym piszesz.

1. To co opisujesz to nie jest nierówność wobec prawa, a nierówność w dostępie do usług prawnych
Czyli nierówność nie w sferze prawnej, a w sferze faktycznej. 
Żadna lewica nie będzie zaprzeczać temu, że nie istnieje nierówność w sferze faktycznej bo dotyczy ona praktycznie wszystkich sfer życia w ludzkim społeczeństwie. Nie tylko dostępu do usług prawnych, ale także medycznych (jak ktoś ma kasę to stać go na prywatne leczenie), mieszkaniowych (nie tylko mieszkanie na własność, ale wypasiony dom jednorodzinny), żywieniowych (chyba oczywiste). Nie o tym pisałem.
Lewica nie zaprzecza i nie może zaprzeczać nierówności w sferze faktycznej bo przecież sprzeciwia się nierówności w sferze faktycznej i podejmuje działania mające na celu jej ograniczenie!

2. W równości wobec prawa chodzi o to, że standard do którego odnosisz owe konkretne (przynależne danemu człowiekowi w danych okolicznościach w danym okresie czasu w danej sprawie) prawa człowieka i obywatela jest ten sam w odniesieniu do wszystkich.
Bogatszy nie ma jakiegoś mocniejszego prawa do własności, nie ma mocniejszego prawa do ochrony zdrowia, nie ma mocniejszego prawa do wyznawanej religii. "Nie ma" w znaczeniu "nie powiniem mieć", gdyż standard jest równy dla wszystkich i z wszelkimi występującymi w sferze faktycznej nierównościami coś należy zrobić. 

3. W odniesieniu do sfery życia społecznego o której mówisz oczywiście widzimy przejawy nierówności faktycznej. Jasne, że wielkie korpo zajmujące się handlem stać na wynajęcie usług wielkiego korpo zajmującego się świadczeniem usług prawnych. Jasne, ze biorąc pod uwage, jakie zarobki mają ludzie pracujący w duzych warszawskich kancelariach, przyciągaje one najlepszych. Jasne, że osobą bogatszą w teorii stać na lepszego prawnika niż osobę biedną. ALE:

a) istnieje "prawo ubogich", czyli instytucja zwolnienia od kosztów w postępowaniach sądowych i możliwość przyznania pełnomocnika z urzędu,

b) adwokat / radca prawny przy obecnej konkurencji na rynku co do zasady nie traktuje klienta z urzędu gorzej niż klienta z wyboru. Dotyczy to zwłaszcza młodych pełnomocników, dopiero budujących swoją markę, ale przez to poświęcających tym więcej czasu i wysiłku w daną sprawę. Nie na darmo w palestrze (przynajmjniej toruńskiej) funkcjonuje powiedzenie, że jeden klient z urzędu może przyprowadzić dziesięciu z wyboru.

c) możliwość wzięcia udziału w postępowaniach sądowych i administracyjnych dla ochrony praw obywateli przez organizację pozarządowe, w których szeregach także pracują dobrzy prawnicy.

d) kontrola instancyjna, możliwość zaskarżenia prawomocnego orzeczenia do SN, a później do sądownictwa ochrony praw człowieka również zapobiega  całkowitemu zignorowaniu ochrony "gołodupców". 

Jeżeli dalej chcesz podawać przykłady na to, że w sferze dostępu do usług prawnych czy też w jakiejkolwiek innej, istnieje faktyczna nierówność, to jest to bezcelowe, gdyż lewica doskonale zdaje sobie z tego sprawę. 
Jasne, powyższe rozwiązania nie są idealne.  
Istotne jest jednak, iż podejmowane są działania mające możliwie w jak największym stopniu zniwelować ten stan rzeczy, ergo, mające na celu jak najpełniejsze zrealizowanie standardu o którym pisałem wyżej.

Pozdrawiam

EDIT:
@Laveris

Dzięki, przeczytam, zapoznam się :)
27-07-2013 15:02
Z Enterprise
   
Ocena:
0
KFC - a w czym krowa lepsza od dżownicy? Albo od gryzonia?
Bo krowę bardziej boli?
Absurdem jest kategoryzowanie zwierzaków na lepsze i gorsze, wskazując - "te możemy zabijać, truć, rozrywać, bo dzięki temu napiję się pysznej herbaty i zjem kotlecik sojowy, ale tamtych nie zabijajcie, bo mają takie miłe oczy".
Dla mnie to brak konsekwencji, jeśli ma za tym stać jakaś ideologia humanitaryzmu. No chyba że ci cali frutarianie, co zbierają tylko padłe jabłuszka nie krzywdząc jabłonek (choć nie wiem co z robaczkami). Ale to już inny rodzaj przegięcia.
27-07-2013 17:38
Kamulec
   
Ocena:
+4
@Z Enterprise
"Absurdem jest kategoryzowanie zwierzaków na lepsze i gorsze"
Jeśli użyjesz sensownego kryterium (np. intelekt), to nie jest absurdem. Jakieś stopniowanie jest potrzebne, inaczej trzebaby zająć się prawem glonów do godnego życia.
27-07-2013 18:14
Nuriel
   
Ocena:
+5
Bo krowę bardziej boli?


Co jest złego w przyjęciu kryterium zdolności do odczuwania cierpienia za podstawę naszych obowiązków moralnych? 

Żeby nie było,  ja nie mówię, że zwierzaczków nie należy zabijać, jesteśmy gatunkiem wszystkożernym god damn it, mięso dobrze zaspokaja ludzkie potrzeby żywieniowe - ale dlaczego nie możemy podejmować działań które pozwolą oszczędzić zwierzęciom cierpień, jak np. bezbolesne uśmiercanie, przetrzymywanie w "godnych" warunkach, czy - wejdźmy na chwilę w sferę science fiction - rezygnacja z hodowania zwierząt na pożywienie, w przypadku stworzenia zdrowej, syntetycznej żywności nie ustępującej w wartościach odżywczych "normalnemu" pożywieniu?

To jest jedno z najsensowniejszych rozwiązań.
27-07-2013 18:49
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Nurielu - dlatego uważam, że lepiej zabić humanitarnie JEDNĄ krowę, niż kilka ton dżdżownic, owadów i gryzoni (czy ktoś pomyślał o krecikach?).
Przy okazji - impakt na środowisko jakby mniejszy, przy eliminacji nadmiaru kontrolowanego pogłowia rogacizny.
Bo jednak pastwiska mniej krzywdzą eko, niż uprawy
27-07-2013 21:27
zatapatique
   
Ocena:
0
dla wszystkich Zigzakow polecam tekst:

http://urszulazarosa.natemat.pl/67829,takie-jak-my-tacy-jak-one

"Co jest złego w przyjęciu kryterium zdolności do odczuwania cierpienia za podstawę naszych obowiązków moralnych? " wlaściwie to czy może istnieć inne kryterium podstawy obowiązków moralnych? :)

pozdrawiam
28-07-2013 01:17
Kamulec
   
Ocena:
+3
"wlaściwie to czy może istnieć inne kryterium podstawy obowiązków moralnych?"
Tak.
28-07-2013 05:33
zatapatique
   
Ocena:
0
jakie?
28-07-2013 05:36
Kamulec
   
Ocena:
+3
Inne.
28-07-2013 05:37
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Zapatique - ale jaka moralność?
Tak jeszcze odnosząc się do ekologii, wegetarianizmu i rzekomej moralności.
Uprawa pól, by wykarmić rzesze ludzi jest dużo bardziej inwazyjne i destruktywne dla środowiska niż hodowla trzody rzeźnej. Orka, wyjałowianie gleby, pestycydy, do niedawna także karczowanie. Krowy mają tylko jedną wadę - produkują metan ;)

Więc teraz warto się zastanowić - czy rzeczywiście jesteśmy ekologiczni, wcinając soję zamiast mięsa? Czy moralnym jest niszczyć kolejne hektary ziemi, by zeżreć wegetariański kotlecik?

No i wreszcie, zapytam "moralistów po raz kolejny - jeśli szczur ma podobnie (albo i lepiej) rozwinięty układ nerwowy i ból odczuwa tak samo jak krowa, to w czym trucie szczurów jest moralniejsze od strzelania krowom w łeb z bolca? Weźmy pod uwagę, że tych szczurów giną setki przy spichlerzach - okrutną śmiercią, zwijając się w bólu godzinami. O myszach polnych, kretach czy rozjechanych gniazdach ptasich nie wspomnę.
Ludziom, którzy uważają, że takie hekatomby są bardziej humanitarne niż zabicie jednej krowy, gratuluję moralności.
28-07-2013 09:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.