string(15) ""
» Blog » Głębia Przestrzeni - podstawowe informacje - część II
28-10-2011 13:24

Głębia Przestrzeni - podstawowe informacje - część II

W działach: Głębia Przestrzeni, RPG, SF | Odsłony: 12

Głębia Przestrzeni - podstawowe informacje - część II

Kolejne wprowadzenie w realia systemu "Głębia Przestrzeni" - tym razem, poruszony został aspekt realizmu.

 

„Błękitny Księżyc” – najnowsza fregata wyprodukowana przez Technacon, trzy potrójne zewnętrzne punkty montażu, do tego dwa miejsca na napędy manewrowe, a co najważniejsze, aż cztery duże wieżyczki! Całość wykonana z niezwykle odpornej i elastycznej pianki molibdenowo-osmowej. Tak, Sathoi Kalighari był zadowolony z zakupu. Wyposażył swój nowy nabytek nie byle jak. Do takiego kadłuba trzeba odpowiednio dobrać sprzęt. Wybór generatora był prosty, ColdIce, potężny agregat zimnofuzyjny składający się z kilkuset komórek litowo-cyrkonowych, wraz z zapasową baterią krystaliczną. Wprawdzie nie ma najmocniejszego „kopa”, ale można na nim zawsze polegać. Idealnie będzie współgrał z głównym napędem plazmowym i hiperbarionowymi silnikami manewrowymi. Hipernapęd, komputer, dodatkowe opancerzenie i pozostałe systemy, zamknęły zakupy kwotą niemal pół miliona kredytek. Ale co to dla syna dyrektora regionu Hazel Incorp?

***
System Fomalhaut – granica Rdzenia i obszaru Centralnego. Sathoi leciał swoją nowiutką fregatą z wycieczki po zewnętrznych księżycach Alura i właśnie schodził z orbity giganta. W pewnym momencie holograficzna konsola statku zalśniła czerwienią: ostrzał! Młody człowiek przestraszył się poważnie, kto mógł do niego strzelać z laserów? I to w takim miejscu? Nowoczesny system bojowy automatycznie przejął prowadzenie, a sprzężenie neuroidalne w fotelu pilota podłączyło się nieinwazyjnie do systemu nerwowego zasiadającego w nim mężczyzny. Na zewnątrz okrętu rozłożyły się szerokie, wyraźne, chociaż tak naprawdę nie istniejące, czujniki holooptyczne. Odczyt pojawił się po kilku sekundach.
***

Statek klasy militarnej – korweta. Sygnatura federacyjna S-am-145298, odległość 310 tysięcy km, prędkość 30-50km/s, wektor kolizyjny 11 stopni, ciąg 3. Na pozostałe dane już nie spojrzał, tylko aktywował wieżyczki. Skoro zadarli z jego nową fregatą, to popamiętają! Lasery dziobowe średniej mocy nakierowały się momentalnie w miejsce skąd strzelano. Komputer pokładowy wyliczył 8923 potencjalnych położeń przeciwnika, przesiał te dane przez moduł heurystyk behawioralnych, ekstrapolował dane z czujników grawimetrycznych i zniekształceń atmosfery Alura przez wrogi statek, zmniejszając liczbę do 1434. Dwie serie laserowe przecięły pustkę, niewidoczne jak to zawsze z laserem w próżni bywa, ale bez efektu. Korweta nie próżnowała, zbliżając się maksymalnie na silnikach głównych i manewrowych, prując przestrzeń działkiem laserowym. Skutecznie! Indykator uszkodzeń kadłuba w kabinie „Błękitnego Księżyca” zaświecił się na pomarańczowo w trzech modułach pancerza. Uszkodzenie było poważne, prawie przebili się przez dodatkowe warstwy ochronne, gdyby nie one, mogłyby ulec zniszczeniu nawet jakieś podzespoły. Sathoi widząc, że odległość zmniejszyła się do wystarczającej na użycie górnej wieżyczki, obrócił statek i strzelił z działka gaussa. Kilkanaście tysięcy maleńkich pocisków rozpędzonych do prędkości 20 tysięcy km/s uderzyło w cel. Musiały uszkodzić silniki, gdyż korweta nagle straciła stabilizację lotu z jednej burty i niebezpiecznie zaczęła zbliżać się w kierunku gazowego olbrzyma. Z uszkodzonym napędem nie była w stanie wyrwać się z pola grawitacyjnego planety. Sathoi patrzył bezradnie jak mały statek próbuje na wszystkie sposoby pokonać przyciąganie, ale z tak małym ciągiem każda sekunda przybliżała go do katastrofy. Nawet chciał mu pomóc, ale nie miał jak. Odwrócił głowę od ekranów, gdy mała eksplozja w niebiesko - burej atmosferze Alura zaznaczyła na chwilę miejsce, gdzie korweta zderzyła się ze zmrożonymi kryształkami amoniaku, które musiały przy tej prędkości pociąć kadłub jak masło.
***
„Błękitny Księżyc” skierował się znowu na kurs prowadzący do Fomalthree. Pilot wiedział, że w pustej przestrzeni międzyplanetarnej nie powinien spodziewać się kolejnych ataków, ktokolwiek za nimi stał. Wygaszenie bocznych ciągów manewrowych zajęło kilkanaście minut, korekta kursu dalsze pół godziny. Przez najbliższe sześć tygodni lotu statek pokona te kilka jednostek astronomicznych, mknąc z prędkością 200 km/s, przyspieszając i hamując połowę tego czasu. O ile, oczywiście, nic nie pojawi się na przeszkodzie...

Realizm w kosmosie...

Kosmos, przestrzeń, galaktyka, planety, stacje kosmiczne… Świat pięćdziesiątego stulecia jest miejscem nowoczesności, technika wkradła się w każdy element życia. Ale czy nie jest tak we wszystkich światach istniejących w przyszłości? „Głębia Przestrzeni” to uniwersum pełne możliwości, nie zatraca się jednak w pięknej fabule, porzucając więź z rzeczywistością. W tym momencie skupmy się na realizmie aspektów technicznych oraz kosmicznych wojaży.

 

Ciąg dalszy na www.bestiariusz.pl

 

Komentarze


de99ial
   
Ocena:
+1
Dystans mam, naprawdę wiele testów było przeprowadzanych.
Problem jest taki, że system ten z założenia ma być sprzedawany ale też ma mieć jednak konkretne ramy. Nie jest to produkt na zasadzie "badanie rynku pokazuje, że elfy mają być wysokie, uszate i zniewieściałe więc takie robimy".


Nie widać. Dystansu do własnej pracy mianowicie.
Co do drugiej części - jeśli faktycznie coś takiego chcesz uzyskać to znaczy, że metoda promocji jest zła. Bo z dotychczas zaprezentowanych materiałów wygląda to zupełnie inaczej niż "ma mieć jednak konkretne ramy". To wygląda jak typowy łamacz serca. I Ty, który w całej dyskusji prezentujesz się jako "ja wiem lepiej, a Wy się nie znacie, kmioty bo brakuje Wam wiedzy, którą ja mam, ale gadajcie sobie ile chcecie" co tylko prezentuje Cię jako sfrustrowanego Autora.

Coś gdzieś w którym momencie poszło mocno nie tak. Spróbuj, zamiast brnąć dalej w to co brniesz, cofnąć się i dokonać analizy.
30-10-2011 16:24
Indoctrine
   
Ocena:
0
Robiłem taką analizę parę razy..
Efekt ostateczny jest to właśnie kompromis pomiędzy tym co chciałem zrobić - czyli elementy HB, a tym co musi być zrobione by grało się dobrze nie tylko autorowi i jego kumplom. Sporo rzeczy w trakcie pisania zmieniłem, pokasowałem, dopisywałem. Nie da się też zrobić produktu, który dosłownie wszystkim się spodoba...

Dodatkowo w dyskusji staram się właśnie tak nie odbijać argumentów.. Zresztą przyznam, że właściwie nie czytałem by jakikolwiek autor się wykłócał o różne rzeczy. Prędzej rozmowa ucinana jest "tu jest tak i już"...

30-10-2011 16:33
~zigzak nielogowalny

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
"Konsultowałem się z wieloma osobami."
"Testów sporo było przeprowadzanych, wszystko zdaje egzamin..."
"Dystans mam, naprawdę wiele testów było przeprowadzanych. "
"Robiłem taką analizę parę razy.."

To cytaty z tej dyskusji, stosowane jako argumenty przeciw zarzutom stawianym GP.
Czy widzisz gdzieś tu konkrety?

Konsultowałeś? i jakie uwagi mieli konsultanci?

Testy przeprowadzałeś? I co powiedzieli testerzy? Żadnych uwag krytycznych?

Dystans masz? Serio?

Robiłeś taką analizę? i jakie są jej wyniki?

Wiesz, jest róznica między faktem konsultacji, testowania, czy analizowania, a wyciaganiem wniosków z tych czynności. Bo temu one mają służyc, wyciaganiu wniosków.

A teraz, skoro tak łatwo jest wsiąśc i się przyczepic do SPŻ czy innych spraw, to zastanów się, czy naprawdę twoi konsultanci i testerzy udzielili ci wyczerpujacych uwag? Mówiąc, że to jest przetestowane, kładziesz na szalę nie tylko swoją reputacje, ale także tych testerów - jednym słowem, czy oni również byli tak bezkrytyczni jak ty do swojego dzieła, czy naprawdę dostrzegli tylko te błędy które już poprawiłeś, i wersja jaką prezentujesz jest dla nich ok?
Na wszelki wypadek, skonfrontuj GP z innymi środowiskami, bo najbliższe otoczenie chyba nie jest najbardziej miarodajnym źródłem krytyki.
Znajdz osoby bezstronne, niech ocenią. Mówiłem ci o recenzjach, zebyś to porozsyłał do paru osób (najlepiej jakichś twórców gier), poprosił o uwagi i porównał, gdzie są zbieżne.

Ale dostosowac się do krytyki jest ciężko, to jasne.

30-10-2011 17:23
~Paladyn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Przeczytałem quickstart, śledzę Twoje notki i czekam na całość. Systemy s-f to mój konik, niezrealizowana fantazja, bo ludzie dostają 15 gier do wyboru i wybierają D&D :)

Ciekaw jestem, czym chcesz pobić Alternity, czy stareńkiego, ale żwawego Travellera. Zakładam, że w GP coś takiego jednak będzie, a jeszcze tego nie ujrzeliśmy. Bo chyba nie tylko tym, że gra będzie po polsku? Prosiłbym, bez żadnej złośliwości z mojej strony, żebyś napisał mi, czemu powinienem zagrać w Głębię Przestrzeni, skoro mam na półce dwie wymienione wyżej gry.

Pozdrawiam
Paladyn
30-10-2011 21:00
Indoctrine
   
Ocena:
0
@Zigzak

Poczyniłem pewne kroki recenzerskie, a cenne rady czytam i serio wyciągam wnioski. Dużo z tego co przez te parę miesięcy mojej polterowej bytności ludzie mi sugerowali rozważałem i trochę wdrożyłem.

@Paladyn

Symulacyjna walka kosmiczna z uwzględnieniem naprawdę wielu parametrów, przy jednoczesnej dynamice rozgrywki.

Świat opisany z dbałością o szczegóły i montowany z uwzględnieniem wielu elementów (coś wynika z czegoś, a nie z samego faktu, że pomysł był ciekawy - na przykład wielkość skolonizowanego obszaru wynika z fizyki podróży kosmicznych, ustrój z rozważań socjologicznych i historii świata, Obcy są naprawdę obcy częstokroć o biologii bardzo odmiennej, tym niemniej teoretycznie możliwej).

Ciekawy system konstrukcji pojazdów (modułowy z zastosowaniem punktów montażowych).

30-10-2011 21:34
Malaggar
   
Ocena:
+4
W zestawie jest śluza*2
A dlaczego tak? I chodzi o wyjaśnienie inuniverse, a nie "bo autor rpga tak chce".

Nie da się też zrobić produktu, który dosłownie wszystkim się spodoba...
Nie, ale da się zrobić dobry produkt który w oczach innych, nie tylko autora, spełnia to, co autor zakomunikował, że ma spełniać.

Wiesz, jest róznica między faktem konsultacji, testowania, czy analizowania, a wyciaganiem wniosków z tych czynności.
Kolega z ekipy to słaby konsultant. W ogóle koledzy to słabi konsultanci :P

Prosiłbym, bez żadnej złośliwości z mojej strony, żebyś napisał mi, czemu powinienem zagrać w Głębię Przestrzeni, skoro mam na półce dwie wymienione wyżej gry
Wyżej wymienionych gier na półce nie mam, ale przyłączam się do pytania.

EDIT:
Świat opisany z dbałością o szczegóły i montowany z uwzględnieniem wielu elementów (coś wynika z czegoś, a nie z samego faktu, że pomysł był ciekawy - na przykład wielkość skolonizowanego obszaru wynika z fizyki podróży kosmicznych
Której babole Ci wytknięto.

Symulacyjna walka kosmiczna z uwzględnieniem naprawdę wielu parametrów, przy jednoczesnej dynamice rozgrywki
To samo jest w LUG ST.

Ciekawy system konstrukcji pojazdów (modułowy z zastosowaniem punktów montażowych).
To samo jest w dowolnych ST i RT.

Poza tym to są frazesy. Póki co, to tak, jakby sprzedawać malucha i mówić, że "ma niespotykane rozwiązanie w kwestii umiejscowienia silnika i do tego dorzucam koło zapasowe" gdy pytają "a w czym on lepszy od Mercedesa?"
30-10-2011 21:39
~Paladyn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Widziałem kartę statku i mnie przeraziła. Poważnie mówię, za dużo tego wszystkiego: "wiele parametrów w tym ujęciu... nie zachęca mnie. Rozumiem, że gra ma być "hard s-f", ale z drugiej strony przesadnie rozbudowana czy dokładnie mechanika przeszkadza. Widziałeś "Manhuntera"? To idealny przykład nazbyt skomplikowanych zasad, które uniemożliwiają grę. ZA to ilustracje z podręcznika są fenomenalne (mówię o wersji nie-RIFTS).


Punkt drugi działa na Twój plus, zwłaszcza, że wymieniasz rzeczy o których sam myślałem, szykując się do prowadzenia kampanii Alternity (ostatecznie, nic z tego nie wyszło). Problem e światem w grze s-f jest taki, że trzeba pomyśleć o wszystkim. Ja np. miałem zagwozdkę, jak wygląda system bankowy i jego synchronizacja pomiędzy układami. Czy mógłbyś mi napisać, ja u siebie rozwiązałeś ten problem? Chodzi o przesył informacji na odległości, których przebycie promieniowi lasera zajmuje więcej niż kilka minut.

Trzeci punkt... widziałem już takie zasady w Alternity, wydaje mi się, że w Travellerze także, ale tutaj specem nie jestem, nie będę się wypowiadał. Znajdują się praktycznie w każdej grze gdzie są statki kosmiczne. Chyba najbardziej przypadły mi do gustu w Serenity RPG.

Gdybyś szukał niezaleznego czytelnika, daj znać
30-10-2011 21:48
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@ In.
Niestety z przykrością muszę stwierdzić że zigzak ma racje.
Najlepiej wyszło by głebi przetrawienie w większym gronie i na nowo zapisanie.

Na razie jest średnio strawna, a mogła by być super. Po prostu przeciętny czytelnik który nie ma naprawde ogromnego pokładu życzliwosci (a przecietny nie ma) zwyczajnie nie da rady Głębi.
Ech, naprawdę warto nad tym pomyśleć.
powodzenia

30-10-2011 22:22
de99ial
   
Ocena:
0
Dałby radę - przeciętny czytelnik mianowicie - o ile rzecz napisana byłaby dobrze i z polotem. Vide Neuroshima. Wiele można jej zarzucić, wiele jej brakuje, ale napisana jest tak, że czyta się błyskawicznie.
30-10-2011 22:54
~A.

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Faktycznie, ale Neuro jest do tego prosta. Wbrew pozorom wystarczy wywalić procenty(przekształcić na -1/+1 itd) i jakoś tam działa nawet na tym co jest w podręczniku.
30-10-2011 23:14
de99ial
   
Ocena:
0
Chodziło mi raczej o to, że świat NS fajnie wygląda ale logiki w nim za grosz ;) A system i tak jest diablo grywalny i czyta się go kapitalnie.
31-10-2011 00:22
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Dryfujecie z dala od tematu :)
Paladyn - te trzy powody na posiadanie GP, ktore podał Indoctrine, są w założeniach fajne, mnie jednak martwi sposob rozwiazania tego.
Jesli chodzi o np punkt drugi (w punkcie pierwszym totalnie sie zgadzam z tobą - karta staku tez mnie przeraża), to obawiam się że hasło-klucz "realistyczny" znow bedzie mylące w odniesieniu do "rozważań socjologicznych" czy "obcości obcych".
Jeśli system skupia się na detalach w pewnych aspektach, a pozostawia stosunkowo ogólne zasady przy innych, z punktu widzenia gry RPG istotniejszymi (SPŻ, skafandry) to obawiam się że wcale nie jest lepiej w warstwie "fluffowej". Wcale nie jestem pewny czy "rozważania socjologiczne" nie okażą się indywidualnymi fantazjami autora, nie majacymi wiele wspolnego z "realistyczą" wizją. Moze sie okazac, ze np kwestia bankowosci miedzygwiezdnej, o ktorej wspominasz, wogole nie zostala poruszona, bo autor zwyczajnie nie pomyslał. Albo cos podobnego, jesli akurat ta sprawa jest ok.
Co prawda trudno rozwazac jak wazny jest system bankowosci i jego wplyw na sesję rpg w ktorej nawala sie do siebie na okrętach kosmicznych.

Co do modulowego konstruowania statkow - masz to i w Nemezis i innych SW SF. A akurat karta okrętu na 4 strony (niezaleznie czy to statek kosmiczny, czy stratomyśliwiec) może dać podobnie rozbudowaną rozrywkę co tworzenie postaci do "Krysztalow Czasu" w wersji z MiMa. Oczywiście, co kto lubi.

Na koncu zaznaczę, że takie "grzechy" można totalnie usprawiedliwiać i się ich nie czepiać - ma to jednak miejsce przy autorkach poostających w sferze autorkowej, a nie probujacych wyplynąć na rynek jako gotowy produkt, reklamowany jako "realistyczny". Dla mnie ten realizm bardzo przypomina "realizm" kacetów.

I jak proponowala tylda wczesniej, przerobki np NSa bardzo go upraszczają - ale wymaga to pracy, ktorą powinien wykonac autor, a nie MG. Idac tym tropem, MG ktory jest w stanie poprawic mechanikę, moglby rownie dobrze napisac swoją wlasną. I do tego nie trzeba sie posilkowac czyjąś grą, można filmem czy książką.

Dlatego uwazam ze dobry system RPG powinien byc skonstruowany tak, zeby nie bylo w nim luk i brakow, ktore muszą uzupelniac uzytkownicy. Zwlaszcza, gdy mają za niego placic.
I te wszystkie rzeczy zostały uwzględnione przy NOVEJ nad ktorą pracujemy w tej chwili (pracujemy - zespół, nie jedna osoba) i musze powiedzieć, ze wszystke zarzuty ktore teraz padają wobec GP są efektem dlugich dyskusji i czesto awantur o wizje swiata NOVEJ - tam też to przerabialiśmy, dlatego efekty tych przemyśleń przedstawiam Indoctrineowi. Bo trzeba bylo na nie wszystkie odpowiedziec, czest zmagajac sie z wizją glownego autora, ktora nijak nie przystawała do tego, co chcial przedstawić. Wydaje mi się, że osiągnęliśmy tam jakiś sensowny konsensus. Czy sukces? Historia oceni. Mam nadzieje ze NOVA uniknie błędu GP. Na pewno uniknęła jednego -samodzielnego tworzenia zamaszystej wizji czegoś tak skomplikowanego jak świat SF.
31-10-2011 09:26
Headbanger
   
Ocena:
+1
"Dlatego uwazam ze dobry system RPG powinien byc skonstruowany tak, zeby nie bylo w nim luk i brakow, ktore muszą uzupelniac uzytkownicy. Zwlaszcza, gdy mają za niego placic."

Nie znam takiej gry.

Sama Głębia Przestrzeni wygląda dla mnie jak "Generic Golden Age Science-Fiction Role Playing Game" - i chyba nie jestem daleko od prawdy.
31-10-2011 12:50
Indoctrine
   
Ocena:
0
@De99ial

Bo są systemy w których właśnie liczy się zajawka, pomysł a nie to, by wszystko miało ręce i nogi w sposób całkiem logiczny (taki Fallout przecież to brednia na bredni, ale jest świetne!). Trudniej, gdy właśnie wszystko musi się jakoś trzymać w całości..

@Paladyn

Jeśli chodzi o poziom rozbudowania karty, ma to swoje odzwierciedlenie w szczegółowości walki i całej rozgrywce. Wbrew pozorom, operowanie tym nie jest wcale trudne ani bardzo pracochłonne (samo zrobienie trochę trwa, ale nie robi się zbyt często).

Przesyłanie informacji działa na zasadzie hiperkomunikatorów, tylko, że (poza najbardziej zindustrializowanym obszarem) nie nadają się one do czegoś więcej, jak przesyłania skompresowanych paczek informacji. Transmitery umieszczane są w wielu systemach, także niezamieszkałych i tworzą sieć przesyłową. Wiadomości trzymane są w buforze danych i co jakiś czas dystrybuowane do miejsc docelowych. Taki przesył trwa czasem i tydzień, w zależności od tego jak wiele węzłów musi sygnał pokonać.

Wiem, że każdy system powinien mieć jakieś rozwiązania montowania podzespołów. Myślę, że mój jest praktyczny i elastyczny.

@Malaggar

"W zestawie jest śluza*2
A dlaczego tak? I chodzi o wyjaśnienie inuniverse, a nie "bo autor rpga tak chce"."

Standaryzacja produktów. Kupując latarkę, dostajesz komplet baterii (zazwyczaj średniej jakości).. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzi, by niektóre modele miały z założenia więcej..

"Wiesz, jest róznica między faktem konsultacji, testowania, czy analizowania, a wyciaganiem wniosków z tych czynności.
Kolega z ekipy to słaby konsultant. W ogóle koledzy to słabi konsultanci :P"

Nie tylko koledzy to czytali.. W sumie wiele osób i często dostawałem ostre uwagi. Niemało zaaprobowałem.

@Zigzak

Właściwie nie dodam tutaj więcej, bo chyba odpowiedziałem w powyższych. Nadmienię tylko, że burze mózgów u nas także były. Różnica jest taka, że jestem autorem z paroma osobami do pomocy (testy, podrzucanie pomysłów itp) a nie mam zespołu jako takiego. Ma to swoje wady i zalety, oczywiście, ale niejedna autorka w ten sposób została wypuszczona. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale chyba Klanarchia miała podobnie, że Furiath napisał ją prawie sam, z pomocą, a nie cały zespół?

Aha, do różnych elementów (a to czegoś nie ma, a to za dużo, a to za mało), zawsze można się przyczepić. Właściwie to nie pamiętam systemu, który po przeczytaniu kreował tak kompletny obraz, że nie miałem potrzeby wyjaśnień paru detali (które oczywiście można samodzielnie dopowiedzieć).

@Headbanger

Nie, nie jesteś daleko od prawdy :)

31-10-2011 13:11
~z

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Headbanger - no zgodze sie, nie ma takiego. Ale spojrz na takiego owodowego wampira - co gdyby ktos stworzyl system o wampirach w ktorym masz hiperrealistczną mechanikę nawalania się latarniami i samochodami, po czym wspomnialby lakonicznie "wampiry odżywiają się krwią" i ujal tylko ogolna zasade, ze jak sie nie pije krwi, to sie umiera, bo autor wolałby się skupić na nawalaniu się latarniami. Czy to bylby DOBRY system o wampirach?
Chodzi o to, by przynajmniej postarac się oddac ducha pewnej konwencji w zasadach - a reklamowany "realizm" twgo nie czyni, dzięki tym właśnie babolom jak skafandry czy SPŻ. Swoją drogą, indoctrine, skoro w standardzie do sluzy sa dwa kombinezony, to one są tylko dla ludzi? Bo rozumiem ze myslaca osmiornica sie w nie nie wciśnie? :P
31-10-2011 14:26
Indoctrine
   
Ocena:
0
Dokładnie, skafandry są tylko dla ludzi w standardzie. Mieszana załoga to rzecz tak rzadka, że nikt masowo się nie przejmuje czymś takim.
Chcesz mieć kosmitę na pokładzie - kupujesz mu oddzielny SPŻ do oddzielonej części statku (choć niektóre rasy poradzą sobie w ludzkich warunkach), kombinezon itp.
31-10-2011 14:35
Malaggar
   
Ocena:
+1
Chcesz mieć kosmitę na pokładzie - kupujesz mu oddzielny SPŻ do oddzielonej części statku
Chcesz przewozić ryby w samochodzie? Zainstaluj w bagażniku akwarium.
31-10-2011 15:14
Indoctrine
   
Ocena:
0
Tak statystycznie, częściej przewozi się rybę w samochodzie niż kosmitę w statku (poza jednym gatunkiem, który akceptuje bez problemu warunki bytowania).
Pomimo, że ludzie rozplenili się po galaktyce, to większych interakcji z Obcymi nie ma (poza paroma gatunkami - ale one też są ograniczone). Można powiedzieć, że to kompletnie odwrotnie jak na przykład w ST.
31-10-2011 15:32
Malaggar
   
Ocena:
0
Mam pytanie. Skoro to realistyczny system, to czy na planetach na których będzie dało się oddychać bez kombinezonu i tak będzie go trzeba nosić, by nie przekręcić się potem na skutek wirusów i bakterii?
31-10-2011 15:36
Indoctrine
   
Ocena:
0
Zasadniczo - każde środowisko nadające się do życia bez kombinezonu, powinno posiadać jakiś ekosystem (coś musi na przykład wytwarzać tlen). Oznacza to potencjalnie spore niebezpieczeństwo.. Dlatego tak, trzeba nosić kombinezony (albo maski tlenowe - zależy od stopnia zagrożenia), gdy istnieją niebezpieczne mikroorganizmy. Medboty potrafią poradzić sobie z niektórymi, ale różnie to bywa w praktyce.
Oczywiście wiele bakterii i wirusów, oraz innych form biologicznych, może być dla organizmu ludzkiego neutralna, nawet jak są zabójcze dla fauny natywnej. Częściej zabijają przy okazji, (na przykład pozornie niegroźna bakteria namnoży się w płucach tak, że człek się udusi).

31-10-2011 15:49

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.