» Recenzje » Futbol Ligretto

Futbol Ligretto


wersja do druku

Górą nasi!

Autor: Redakcja: Joanna 'Ysabell' Filipczak
Ilustracje: Egmont

Futbol Ligretto
Piłkarska reprezentacja Polski nie popisała się na tegorocznych Mistrzostwach Europy. Ponure nastroje rodaków dziwnym trafem towarzyszą każdej większej imprezie, w której nasi piłkarze biorą udział. Nie ma co jednak popadać w sportowy marazm. Futbol Ligretto autorstwa Reinera Stockhausena, której polska edycja ukazała się na naszym rynku nakładem wydawnictwa Egmont w dwa lata po premierze, umożliwia każdemu spróbowanie swoich sił w roli trenera "naszych", który pokieruje drużyną Orłów w meczu o wszystko przeciwko reprezentacji gwiazd światowego futbolu.


Bramka jest okrągła, a piłki są dwie


Idea rozgrywki jest prosta i zrozumiała dla każdego. Przy pełniącym rolę boiska stole spotykają się dwie drużyny – jedna złożona z najlepszych piłkarzy świata, druga – najlepszych piłkarzy Polski. Celem jest wygranie meczu, co wiąże się ze strzelaniem przeciwnikowi goli. Oznacza to oczywiście podawanie piłki, samotne rajdy przez boisko i odbieraniem futbolówki przeciwnikom. Drużyna, która pierwsza zdobędzie pięć bramek, wygrywa mecz. Nic prostszego, prawda?

Równie prosta jak założenia jest mechanika Futbol Ligretto. Szybka jak akcja po rzucie rożnym, głośna jak angielscy kibice i przykuwająca uwagę jak finał mundialu spełnia wszystkie wymogi dobrej gry imprezowo-rodzinnej. Zasady są bardzo proste i do ich opanowania wystarczy jedna partia, która trwa około dziesięciu minut. Dwie talie, reprezentujące skład dwóch drużyn piłkarskich, dzieli się między (podzielonych na dwie grupy) graczy. Na umówiony sygnał (np. dźwięk gwizdka, który jest dołączony do gry) każdy uczestnik gry zaczyna wykładać po kolei przed siebie swoje karty, aż nie znajdzie oznaczonego numerem 1 bramkarza. Kiedy ten się już "odnajdzie", ląduje na środku stołu, co oznacza, że "piłka jest w grze".

Od tego momentu należy zwracać uwagę na imiona znajdujące na rogach karty leżącej na wierzchu, bowiem oznaczają one, jakiego piłkarza może w danym momencie zagrać drużyna określonego koloru. Kiedy ktoś wyciągnie ze swojej talii odpowiednią kartę musi nią najszybciej przykryć poprzedniego "zawodnika", po czym cały mechanizm się powtarza – kolejna karta ma napisane na rogach imiona piłkarzy, którym może podać piłkę (z jego drużyny) lub którzy mogą mu tę piłkę odebrać (oczywiście, to zawodnicy innego koloru, a więc przeciwnicy). Podawanie i odbieranie futbolówki trwa do momentu, w którym ktoś nie położy na stole karty z imieniem odpowiedniego zawodnika i narysowanymi bramkami. Równa się to strzeleniu gola i zdobyciu punktu przez drużynę gracza, który wyłożył kartę.

Nie brzmi to zbyt ekscytująco jeżeli nie dodamy do takiej wizji gry faktu, że wszystko rozgrywa się bez podziału na tury, w czasie rzeczywistym. Wszyscy gracze wykrzykują imiona zawodników, do których można podać piłkę, karty wypadają z rąk, a napięcie w oczekiwaniu na zawodnika mogącego strzelić bramkę jest tak duże, że kiedy już się to uda spontanicznym podskokom i krzykom nie ma końca. Po kilku partiach z rzędu można mieć problemy z mówieniem w wyniku ochrypnięcia, a nerwy są napięte zupełnie jak na prawdziwym meczu. Zabójcze tempo i nieprzewidywalność to podstawowe atuty Futbol Ligretto, decydujące o dobrym wrażeniu, jakie robi. Gra dopuszcza oczywiście planowanie zagrywek poprzez zostawianie przydatnych kart na później, ale w gorączce meczu mało kto zwraca uwagę na takie rzeczy. Zbyt absorbuje jak najszybsze wyciąganie kolejnych kart i poszukiwanie zawodnika, który może przejąć piłkę.

Według wskazań autora, gra jest przeznaczona dla maksymalnie ośmiu osób. Dopóki zostaje zachowana parzysta liczba graczy, ta granica sprawdza się znakomicie. Granie przy nieparzystej liczbie uczestników prowadzi do zachwiania równowagi między drużynami, ale przy odpowiednim "podzieleniu się" i braku innej możliwości, można grać i w taki sposób.


Kogo selekcjoner weźmie na Mistrzostwa?


Na swobodnym spotkaniu towarzyskim ta gra będzie na pewno gwoździem programu. Nie spodoba się raczej lubiącym skomplikowane taktyki i kombinowanie – Ligretto to przede wszystkim refleks, spostrzegawczość i gra zespołowa. Silna losowość także nie sprzyja miłośnikom planowania, lecz mimo tego uważam, że prostota oraz urok gry pozwolą każdemu na moment zapomnieć o swoich zwyczajowych gustach planszówkowych i czerpać potężną dawkę radości z rozgrywania meczu w Futbol Ligretto. Wiek, doświadczenie w zakresie gier planszowych czy poziom zainteresowania piłką nożną nie są ważne – to karcianka znakomicie nadająca się do gry tak w rodzinnym gronie, jak i w pubie ze znajomymi, pod warunkiem jednak, że w lokalu panują dobre warunki oświetleniowe oraz wysoki poziom tolerancji na głośne krzyki graczy. Według informacji na pudełku, dolna granica wieku dla graczy to osiem lat i zdaje się to być jedynym warunkiem, jaki należy spełnić, aby w pełni cieszyć się Futbol Ligretto.


Strzał techniczny


Najsłabszą stroną gry jest jej wykonanie. Kartonowe pudełko wykrzywiło się przy pierwszym otwieraniu, karty także nie należą do najbardziej wytrzymałych – łatwo się gną, co potęguje fakt, że w ferworze gry rzadko myśli się o takich rzeczach jak ostrożne ich wyciąganie. Na szczęście, pasują rozmiarami do standardowych koszulek, a obrazki są idealnie przystosowane do gry – nie odrzucają, ale i nie odwracają uwagi, pełniąc czysto użytkową rolę. Instrukcja jest napisana w lekko niejasny sposób, co nie licuje z prostotą samych zasad, jednak przy odrobinie skupienia można załapać, o co chodzi w grze. Ciekawym prezentem jest gwizdek sędziowski, pomagający zachować dyscyplinę na boisku w sytuacjach konfliktowych. Jakość poszczególnych elementów sprawia, że cena Futbol Ligretto wydaje się być odrobinę za wysoka, ale satysfakcja z gry w mig rozmywa gorzkie uczucia związane z wydanymi czterdziestoma złotymi.


Ostatni gwizdek


Z czystym sumieniem mogę polecić grę każdemu, kto lubi głośną i ekscytującą zabawę. Gra idealnie nadaje się do rozgrywek stadnych i pełnych napięcia pojedynków. Prosta idea pozwoli przyciągnąć do niej nawet osoby zwykle nie mające kontaktu z grami planszowymi, a przystępne reguły i silna dawka emocji towarzysząca rozgrywce pozwoli każdemu czerpać maksimum satysfakcji z meczu, bez zagrożenia rychłym znudzeniem Futbol Ligretto. I nawet słabe wykonanie nie przyćmi radości ze zwycięstwa reprezentacji Polski nad drużyną w której gra Cristiano Ronaldo czy Thierry Henry. W swojej lidze – absolutne mistrzostwo.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę


Ocena: 5.5 / 6
6.9
Ocena użytkowników
Średnia z 5 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Typ gry: karciana, familijna
Data wydania oryginału: 2008
Wydawca polski: Egmont
Liczba graczy: od 2 do 8
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: ok. 10 min.
Cena: ok. 40,00 zł



Czytaj również

Bartłomiej i Karmelek #1 / W cieniu drzew #1 i #2
Mój pierwszy komiks 5+
- recenzja
Batman. Detective Comics #3: Pozdrowienia z Gotham
Batman niskich lotów
- recenzja
DC Deluxe. Wonder Woman (wyd. zbiorcze) #3
Za dużo Olimpu
- recenzja
Deadpool #02: Dobranoc
Oto kolejna porcja popapranego życia Deadpoola
- recenzja
Batman. Budowniczowie Gotham
Gotham i jego geneza
- recenzja
Flash #13: Rządy Łotrów
Sprinterzy muszą biec szybciej
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

~gonzo

Użytkownik niezarejestrowany
    Podoba sie
Ocena:
0
Gra sie podoba, ale kupilem duzo tansza na allegro!
17-01-2009 22:28

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.