string(15) ""
» Blog » Fenomen singla w dobie netu.
14-11-2011 12:16

Fenomen singla w dobie netu.

W działach: Gry PC | Odsłony: 16

Fenomen singla w dobie netu.

Skyrim to tytuł, który utwierdził mnie w pewnym ważnym przekonaniu ostatnimi dni, gdy spostrzeżenie moje zlewa się z postrzeżeniami jakie dostaję od innych kolegów ze świata gier i ich uwag na temat gier singlowych, w czasach gdy teoretycznie wszystko powinno być tylko multi i po sieci (cholerna moda forsowana przez fanów Cow'a'dooty)

 

"Siema Zbychu, wpadniesz na WoTa, WoWa, Eve czy czokolwiek?"

"Nieee... gram w Skyrima i gadam z chłopakami na skypie."

"To zupełnie jak wtedy gdy wyszedł Mass Effect 2..."

"No właśnie. Dawaj, graj z nami."

 

Graj z nami. Przecie w multi nie pirzymy, nie idziemy w co-op, a mimo wszystko "gramy razem".

W dobie komunikatorów głosowych, możliwa jest zupełnie inna rozrywka, partycypacja na zasadzie wspólnego oglądania filmu i dzielenia się spostrzeżeniami, komentowania na żywo, lecz czegoś z zupełnie innych perspektyw, będąc jednocześnie w rozgrywce, która dotąd była postrzegana jako totalna izolacja. Tylko czytanie książki może być bardziej odczepione od towarzystwa, a do niedawna zaraz za tym pięknym hobby lokowało się smętne przechodzenie gry w singlu.

Teraz to coś zupełnie inneg, coraz częściej spotykam się z siedzeniem na komunikatorach przy rozgrywce singlowej i gadaniu o cudach i dziwach jakie osobno, a jednak w pewnym sensie drużynowo, znajdujemy w grze. Czy to jednak nie jest w pewnym sensie tryb "multi"? (takie luźne spostrzeżenie

Wspólne dzielenie się informacjami, wspólne nakręcanie, wspólne zwiedzanie świata i przygód, jak niemal kompania wędrowna z telefonią komórkową. Niedyś, by dowiedzieć się o ciekawych rozwiązaniach, lokacjach itd, trzeba było od razu, bezpośrednio udać się do serwisu internetowego, albo do miesięcznika i poczytać na stronach, co tam komitywa odkryła. Teraz staje się to powoli jednym z motywów przewodnich zabawy...

 

Myśl rzucona na wiatr. Nie wiem czy macie podobne odczucie, ale coraz częściej widzę jak gdy tylko Singlowe wcale nie schodzą ze sceny, ale odnoszą niesamowity sukces, wcale bez potrzeby napirzania się po sieci.

Komentarze


Aesandill
   
Ocena:
+1
Mam podobnie, a jedyne multi które gram, to przez lana, gdyż wtedy można sobie pogadać z kumplem, popić kole i zeżreć coś na ciepło.

14-11-2011 12:23
nerv0
   
Ocena:
+2
No a ja jednak jestem wciąż taką singlową konserwą trzymaną w izolowanym środowisku dla dobra własnego i innych. :)

Jak dotąd jedyną grą, w któą dość często grałem przez sieć był Toribash (100% czystej przemocy, ale za to jak taktycznej :)), którego mogę sobie nosić zawsze i wszędzie na niezbyt dużej pamięci. :)
14-11-2011 12:28
Indoctrine
   
Ocena:
0
Pamiętam, zdarzało mi się grywać czasami w ten sposób z kumplami. Każdy coś ma włączone, gramy i komentujemy postępy, mimo, że to single player gry :)

Ale to dawne czasy. Do tego wolę się uważnie skupić na fabule...
14-11-2011 13:01
Headbanger
   
Ocena:
0
ja tak grałem w Fallouta 3 i Mass Effecta przez xfire, tyle, że z obcymi ludźmi. Pełno śmiechu było. Zwłaszcza z bugami. Nie ma jak to brodcast filmu na żywo z gry.

Btw. Chcesz triala 21-dni na EVE? EVE jest fajny! Inne gry mmo nie są tak fajne! Graj w EVE!
14-11-2011 13:05
Albiorix
   
Ocena:
0
Też w sumie gram w 2 rodzaje gier - w Eve oraz gry dla 5-letnich dziewczynek (z córką).
14-11-2011 13:27
Indoctrine
   
Ocena:
0
EVE jest ok, ale nie ma to jak GuildWars ;) EVE wymaga za dużo zaangażowania. Jak ktoś ma 10 godzin w tygodniu na kompa to ciężko...

Odkąd jestem żonaty, ilość czasu przed kompem zmniejszyła się całą skalę wartości ;)
14-11-2011 13:27
Headbanger
   
Ocena:
0
"EVE wymaga za dużo zaangażowania."

No tak... w końcu to bicie leveli...



Albroix jaką masz ksywę? Może jakiś byznes się zrobi :). Ja idustrialista w okolicy Isikesu.
14-11-2011 13:58
Ramirez Kel Ruth
   
Ocena:
0
@ Indoctrine

Nie ma to jak Guild Wars 2 :) Nie mogę się doczekać.

@ Yuri

To teraz rzuć jeszcze luźną myśl na temat wrażeń z gry. Podoba się?
14-11-2011 14:26
Albiorix
   
Ocena:
+1
Moja główna postać to Ellaine TashMurkon, zbuntowana Amarrska księżniczka, aktualnie - emerytowany CEO korporacji CBC Interstellar - czyli grupy około 100 zdziadziałych dawnych anarchistów, teraz leniwie tłukących kasę i wrogów w głębi konstelacji Mermaid w regionie Fountain pod flagą sojuszu Important Internet Spaceships z koalicji Clusterfuck, dawniej dzikich piratów z południowych matarskich regionów, odkrywców w pierwszej fali kolonizacji Wormholi, lojalistów Amarr w świętym Providence, piąte koło u wozu polskiej społeczności imperializującej się w Stain pod sztandarami sojuszu C0ven, niedzielnych piratów Caldaryjskich lowseków i terenów północnych wojen frakcyjnych :)
14-11-2011 14:40
kbender
   
Ocena:
0
@Albiorix
........ i dlatego nie gram w Eve :D
14-11-2011 16:36
earl
   
Ocena:
0
Ja w zasadzie też gram tylko w gry singlowe i jakoś nie tęsknie za rozgrywką wieloosobową.
14-11-2011 18:02
Albiorix
   
Ocena:
0
Z córką spędzam tygodniowo kilkadziesiąt godzin a z grami komputerowymi - ze pięć. Kariara w Eve to efekt 6 lat gry :)
14-11-2011 18:54
Drachu
   
Ocena:
+1
To nie tak, że dzieci głupieją od Internetu. To Internet głujpieje od dzieci.

Poważka :P Mi nieletni buce nieodmiennie psuły każde podejście do multi. Od sturmowików "Lol, ROFTL, cziter, Lufthinner (oj, płakały dzieciaczki jak im skórę łoiłem)". Przez różne HnSy i strzelanki. Raz ja tłukłem ich, raz oni mnie. Ale generalnie bełkot wpuszczany do chatów i na komnikatoru zniechęcał mnie za każdym razem.
Z multi zostały mi strategie turowe na PBEM :P

Umówmy się - człowiek ma swoje lata i bucówa dawno się skończyła. Brak mi chęci do obcowania w jakikolwiek sposób z większością ludzi urodzonych po 1990 roku. Niby różnica wieku nie jest przytłaczająca, ale mimo to czuję, jak bardzo ich nie kumam.

Zresztą - ja tam lubię sobie przyswoić fabułę gry, a że nikt nie zauważy, jak bardzo wymiatam - fruk im w rzętak. Zresztą - instaluję trzy gry do roku, jakoś nie jest to strasznie ważny element mojego życia.
14-11-2011 22:08
Albiorix
   
Ocena:
0
W Eve mamy średni wiek gracza chyba 28 lat :)
14-11-2011 22:16
YuriPRIME
   
Ocena:
0
@Ramirez Kel Ruth
Skyrim jak na razie bardzo dobrą rzeczą jest, dużo polityki, konfliktu sił zbrojnych, mniej pitolenia o jakimś pra-źle co przybywa z armią demonów, żeby zniszczyć świat. Mnóstwo jajcarskich questów. Jest całkiem całkiem.
17-11-2011 10:48

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.