» Recenzje » Fellahowie - Jon Courtenay Grimwood

Fellahowie - Jon Courtenay Grimwood


wersja do druku

Koniec wieńczy dzieło

Autor:
Fellahowie - Jon Courtenay Grimwood
W końcu nastąpiło zwieńczenie cyklu Jona Courtenaya Grimwooda – Arabeska. Fellahowie przynosi ostateczne rozwiązanie wszelkich zagadek związanych z bohaterami, których zdążyłam już polubić.

Podobnie, jak w książce Pasza-Zade i Efendim, tak i tym razem autor przedstawia nam intrygują fabułę. Do akcji wkracza urocza i nad wyraz inteligentna dziewczynka Hani, która z powodu tajemniczego zniknięcia swojego wujka Aszrafa, rozpoczyna prywatne śledztwo. Już w poprzednich tomach Arabeski mała pokazała nie tylko swój charakterek, ale też zdolność dedukcji. Sprytna Hani lekceważy czyhające niebezpieczeństwo, ma swój cel - pomóc wujkowi bez względu na wszystko.

Trzeba przyznać, że pisarz nakreślił grubą kreską niesamowity portret dziecka i to właśnie Hani budzi najwięcej pozytywnych uczuć podczas lektury. Pomimo młodego wieku dziewczynka wiele w życiu przeszła. Choć miała wszystko, to jednak brakowało jej najważniejszego – miłości i ciepła rodzinnego, a namiastkę tych wartości dostała od swego wujka. A skoro mowa już o rodzinie, Grimwood komplikuje życie swoim bohaterom. Aszraf niespodziewanie dowiaduje się, że jest synem emira Tunisu, w co trudno mu uwierzyć. Dotychczas myślał, że jego ojciec: był Szwedem, łaził z plecakiem po świecie (...) Powiedziałbym coś więcej, ale moja matka zapomniała spytać go o nazwisko.

Sama postać głównego bohatera intryguje, jego przeszłość i osobowość są jedną wielką zagadką niemal do samego końca powieści. A kim jest wujek Hani? Tego nie wie on sam: Był facetem z wielostronicową gwarancją, cudacznymi oczami, słuchem nietoperza i zmysłem powonienia, który psa wpędziłaby w kompleksy. Człowiekiem pamiętającym z pikselową dokładnością wszystkie chwile swego życia, które był w stanie zapamiętać. I mającym zimne jak lód wyrwy tam, gdzie powinna być reszta.

Podobnie jak w dwóch pierwszych częściach, tak i tutaj, znaczną cześć fabuły Grimwood odsłania dzięki licznym retrospekcjom. Autor wrzuca czytelnika w prawdziwą burzę wydarzeń, rozbudza umysł i kiedy już nam się wydaje, że za kilka stron dowiemy się co dalej, zatrzymuje akcję i wraca do spraw sprzed kilku miesięcy, które rzucają nowe światło na całą historię. Każdy z bohaterów ma swoje demony z przeszłości, wychodzące na jaw w nieodpowiednim momencie, burząc dotychczasowy ład, zwłaszcza Aszrafa i bliskich mu osób.

W finale trylogii wszystkie elementy układają się w spójny obraz. To, co zostało zasygnalizowane w poprzednich częściach, tu znajduje swoje rozwiązanie. Można mieć jedynie małe zastrzeżenie do akcji: już tak nie pędzi. Widać, że autor niespiesznie zmierza do końca trylogii i odsłania czytelnikowi tajemnice przeszłości Aszrafa. Jednak kim tak naprawdę jest główny bohater dowiadujemy się dopiero w finale książki, co dla niejednego może być sporą niespodzianką...

Fellahowie są zgrabnym zamknięciem trylogii. Muszę przyznać, że trochę szkoda, że nie ma dalszych części. Przyzwyczaiłam się do bohaterów, do orientalnej Al-Iskandarijji... Cóż, pozostaje mi jedynie zacząć czytać od nowa i czekać na nowe książki tego pisarza. Naprawdę, warto kupić wszystkie tomy Arabeski. Grimwood uwiódł mnie swą prozą i pewnie jeszcze długo pozostanę pod wpływem uroku jego bohaterów.

Dziękujemy wydawnictwu Solaris za udostępnienie książki do recenzji.
6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Fellahowie - arabeska trzecia
Cykl: Arabeska
Tom: 3
Autor: Jon Courtenay Grimwood
Wydawca: Solaris
Miejsce wydania: Olsztyn
Data wydania: 2005
Liczba stron: 366
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
ISBN-10: 83-88431-97-8
Cena: 35,90 zł



Czytaj również

Komentarze


~Brodaty

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A już myślałem z ulgą, że recenzje tej Pani przestaliście umieszczać, bo są niesamowicie stronnicze, kipią często złośliwością, jeśli autorka nie lubi danego nazwiska. Pomijając, że autorka popełnia często te same błędy w krótkiej recenzji, które tak żarlwiie wytyka autorom książek.
27-02-2006 19:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.