string(15) ""
» Blog » Feedback ma wielkie oczy!
20-02-2014 10:44

Feedback ma wielkie oczy!

W działach: sesje, rpg, pomysły, błedy | Odsłony: 551

Feedback ma wielkie oczy!

Od dawna uważałem, że feedback po sesji jest czymś ważnym. Wychodziłem z założenia, że zawsze można coś poprawić, a zarazem uznawałem, iż jest to wskazane. Czytając wpis Karczmarza o 100 notce, wywiązała się między nami mała rozmowa. Uznałem, że warto powiedzieć kilka słów na temat dyskusji po sesji i tego czy zawsze jest dobrze dawać feedback. 

 

 

 

Moje pierwsze sesje pamiętam jak przez mgłę, począwszy od takiej, którą zacząłem słowami „Macie zabić grafa w tym mieście. Nie wiecie, kto wam kazał i dlaczego. Macie po prostu się go pozbyć …”, jak również takiej gdzie gracze nie przekroczyli progów karczmy, mimo że przygoda miała rozgrywać się w innym miejscu. W przypadku tych historii miałem możliwość szybkiego zdobycia doświadczenia, jako mistrz gry. Skarcony przez graczy postanowiłem, że zawsze po sesji będę dopytywał się, co należałoby poprawić w moim prowadzeniu. Feedback na tym etapie był bardzo krótki ze strony grających, np. „Opisy już masz lepsze, ale popracuj nad dynamiką”, albo „Ten BN był znakomity, jednak logika historii była bardzo słaba”. Odpowiedzi nigdy nie były rozbudowane, z czasem sprowadzały się do stwierdzenia „Było dobrze. Czekam na następną przygodę”. I nagle z mojej strony nastąpił znaczący błąd. Co takiego się stało?


Czy kiedy gracze są zadowoleni z zabawy należy na siłę szukać słabych stron, aby je poprawić?

Zapewne kilka lat temu powiedziałbym, że tak. Do tego dorzuciłbym jeszcze jakieś górnolotne słowa mówiące o samodoskonaleniu się, „ciosaniu kamienia”, czy mrówczej powolnej pracy … Teraz z perspektywy lat nie do końca się z tym zgadzam, a zarazem doszedłem do wniosku, że na pewnym etapie feedback może stać się toksyczny.
Popatrzmy na poprawne ramy feeedbacku:

  1. Trzymaj emocje na wodzy. Nie chcesz nikogo krytykować, kiedy jesteś zły/a bądź smutny/a. Możesz wtedy powiedzieć coś, czego do końca byś nie chciał/a, bądź zareagować nieodpowiednio.
  2. Znajdź prywatne miejsce. Nikt nie lubi otrzymywać negatywnego feedbacku na oczach wszystkich. Czasem jest to niemożliwe, jednak niech to będzie ostateczność.
  3. Skup się na błędach, jednak nie na osobie. Nie należy krytykować osoby, ponieważ tworzymy między sobą barierę. Określ, co należałoby zmienić, skup się na poprawie jakości.
  4. Bądź precyzyjny/a. Nie mów drugiej osobie, że robi coś źle. Spróbuj ją zrozumieć by dokładnie opisać problem.
  5. Feedback należy przekazać zawczasu. Jeśli zrobi się to za późno może on nie przynieść efektu.
  6. Bądź spokojny/a udzielając uwag. Absolutnie nie podnoś głosu, ponieważ powoduje to automatycznie odruch obronny z drugiej strony – osoba może przestać Ciebie słuchać, a skupić się na mało istotnych elementach.
  7. Potwierdź, że wierzysz w możliwości osoby. Tutaj nie chodzi o zmiany w całości, a jedynie podniesieniu jakości np. „Jesteś w tym dobry/a, więc zapewne zauważyłeś/aś, że warto być bardziej cierpliwym”.
  8. Przerwij swoją wypowiedź, pozwól odpowiedzieć drugiej osobie. Nie przerywaj jej!
  9. Określ pozytywne elementy i potwierdź, że druga osoba dobrze Cię zrozumiała.
  10. Nie wracaj do tematu po rozmowie. Teraz czas na działania!

Z tego, co można zauważyć najważniejszym aspektem jest poprawienie, jakości w sposób kulturalny i spokojny. Warto wskazywać błędy tak, aby osoba nie czuła się atakowana, jak również w wypowiedzi warto podkreślić, że jest się świadomym jej starań i doświadczenia.

Wielokrotnie miałem sytuacje, kiedy grającym nie podobał się styl innej osoby. Sam doświadczyłem takiego uczucia, jak również byłem świadkiem, kiedy jakaś osoba nie wytrzymywała i przerywała grę. Jeśli już coś takiego musi nastąpić, warto delikatnie zasygnalizować o tym mistrzowi gry i innym współgrającym. Na pewno opuszczenie sesji z wytknięciem najgorszych jej elementów byłoby złym rozwiązaniem. Tak samo pamiętajmy by zachować spokój. Starajmy się, aby pokazać, że nam zależy, i chcielibyśmy by zabawa poszła w odpowiednim kierunku.

Co jeśli jednak rozmowa nic nie wnosi, albo jesteśmy ignorowani?

Pamiętam pewną kampanię, akurat gracze trafili do krypt, choć przygoda rozgrywała się w mieście. Była to jakaś intryga, jednak nastąpił moment gdzie BG, musieli upewnić się, że przy ciele zmarłej osoby pozostały kosztowności. Dołączyła także wtedy do nas nowa graczka. Wcześniej nie mieliśmy z nią do czynienia, ale wykazywała olbrzymie chęci do grania. Po wprowadzeniu i stwierdzeniu, że ta część opowieści akurat rozgrywa się w podziemiach i niestety fabularnie nie da się tego przeskoczyć, wkroczyliśmy do świata gry. Po półtorej godziny dziewczę przeprosiło i opuściło sesję. Nieprzyzwyczajona do takiego stylu grania, jak również do elementów dungeon crawlowych kulturalnie powiedziała, że „niestety to nie dla niej, i przeprasza życząc powodzenia w przygodzie”. Wyszła, a ja do tej pory pamiętam, iż zrobiła to kulturalnie, a ja nie czułem się tym urażony.

To tylko zabawa!

Sesja ma być miłym oderwaniem od rzeczywistości i przyjemną zabawą. Czasem niestety, jak w przypadku prawie każdego hobby może stać się ona toksyczna. Jeśli za bardzo chcemy skupić się na stałym poprawianiu wielu elementów możemy straszliwie się stresować graniem. Jednak nie o to w tym wszystkim chodzi. Jeżeli gracze mają drobne uwagi, a bawili się dobrze, to nie ma sensu wyciągać drobiazgów. Doprowadzić możemy wtedy do sytuacji, kiedy wspólnie zaczniemy się nakręcać by sesje były coraz lepsze, a porażki będziemy traktowali zbyt mocno. Każdy miał w swoim życiu przygodę RPG, którą pamięta, jako tę najlepszą. Zwykle do takich się odnosimy i porównujemy, jednak nie powinniśmy. Jesteśmy tu i teraz, zastanówmy się, czego chcemy i czego oczekujemy od gry. Najistotniejsze by była to po prostu zwykła zabawa. Wyciągajmy wnioski, ale nie rozpamiętujmy złych momentów, one mają dawać nam doświadczenie i siły by działać dalej. Dlatego tak ważne jest by wszyscy grający się wspierali. Każdemu zależy, więc nie demotywujmy innych.

Głowa do góry! Nie obrażaj się!

Lubimy, kiedy nas chwalą, uwagi przyjmujemy, jako atak na naszą pracę. Nie musi tak wcale być, jeśli się szanujemy. Musimy pamiętać, że każdy chce by spotkanie się udało, dlatego słysząc, że coś mogłoby wyglądać ciut inaczej, to zaakceptujmy opinię osoby. Zastanówmy się, co jest powodem jej zdania, a jeśli ma rację i czujemy się z tym źle, to nie obrażajmy się. Powiedzmy szczerze, dlaczego nas to boli, i wspólnie obierzmy kierunek rozwiązania problemu.

Nie szukajmy na siłę uwag!

Poprowadziłem ciekawą przygodę. Wszyscy byli zadowoleni, no prawie … Ktoś jednak znalazł element, który można było poprawić. Zapomnijmy o tym. Jeśli było dobrze, to nie ma sensu grzebać głębiej. W taki sposób zawsze będziemy niezadowoleni z efektów. A tym bardziej, jeśli coś takiego będzie występowało często. Wtedy również z każdą kolejną sesją będziemy czuli rosnącą presję oczekiwań …

Na koniec …

Trochę wyszło ględzenia, ale mam nadzieję, że może znajdzie się coś wartościowego w moich uwagach. Chciałbym zakończyć swoją krótką wypowiedź stwierdzeniem, że najważniejsze by po prostu dobrze się bawić, a feedback niech będzie pozytywną rozmową, nawet jeśli coś nie wyszło. Wszyscy się uczymy, jednak nie to jest najważniejsze.

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Feedback po polsku to krytyka:), ew. konstruktywna krytyka.
20-02-2014 12:05
Wlodi
   
Ocena:
0

@~

Również - opinia. Niestety dołączyłem do grupy osób stosujących tą okropną naleciałość. :)

20-02-2014 12:13
dzemeuksis
   
Ocena:
+1

Istotne jest to, że nie każda negatywna opinia oznacza konieczność zmiany czegoś w swoim prowadzeniu.

Czasem dlatego, że jest wybitnie subiektywna - nikt inny jej nie podziela a jej uwzględnienie mogłoby pogorszyć jakość zabawy pozostałym uczestnikom. (Taka opinia oczywiście nadal jest cenna, bo przydaje się przy doborze graczy w przyszłości.)

Czasem dlatego, że jest nietrafna - tzn. ktoś miał z czymś problem, coś go uwierało, ale źle zidentyfikował przyczyny i skarży się nie na to, co powinien. (Jeśli w takiej sytuacji uda nam się dotrzeć do sedna, to git. Często jednak nie opłaca się nawet próbować, bo istnieje ryzyko wywołania niepotrzebnego konfliktu albo jeszcze gorszego zbłądzenia.)

Czasem pewnie z jeszcze innych przyczyn.

Może to gdzieś tam już w notce jest zasygnalizowane. Wybacz, jeśli przeoczyłem.

20-02-2014 12:15
Wlodi
   
Ocena:
0

@Dzemeuksis

Masz rację i mogłem nie zaznaczyć wyraźnie tej informacji w tekście. Tutaj właśnie wróciłbym do odnalezienia przyczyny, ponieważ zawsze istnieje szansa, że to co nam przeszkadza nie koniecznie jest uwarunkowane samą grą. Może być tak, że nawet jeśli nikt nie podziela naszej uwagi, sami możemy zaakceptować, że grupa ma rację. Jednak w przypadku braku przyjęcia tego do wiadomości, należałoby niestety zastosować wspomniane przeze mnie rozwiązanie z akapitu o "braku zrozumienia/ignorowaniu".

20-02-2014 12:22
oddtail
   
Ocena:
+1

Odnośnie słowa "feedback" - technicznie rzecz biorąc to jest "sprzężenie zwrotne", ale w przypadku informacji okołosesyjnej pasować będzie IMO raczej "informacja zwrotna". Choć moim zdaniem słowo "feedback" jest na tyle wygodne i specyficzne, że jego używanie jest jak najbardziej na miejscu.

Co do feedbacku na sesji - osobiście uważam, że warto dawać go zawsze. Mimo wszystko. I o niego prosić. Może dlatego, że mam także graczy, którzy zawsze powiedzą "sesja była super", jeśli się ich nieco nie przyciśnie, a ja mimo wszystko chcę się rozwijać i uczyć nowych rzeczy.

No i nawet jeśli nie zmienię bezpośrednio nic w tym, co robię, to warto często wiedzieć, jak prowadzenie jest odbierane - bo kiedyś tam z czasem ta informacja może się przydać.

20-02-2014 12:36
Wlodi
   
Ocena:
0

@Oddtail

Ja bym się bardziej zastanowił na aspekcie feedbacku w stałej grupie z którą gramy. Wydaje mi się, że zawsze dochodzimy do momentu kiedy zbyt dokładny feedback może tylko pogarszać naszą grę, gdyż stale czujemy prasję, że sesja musi być wciąż lepsza. Boimy się, że coś nam się nie uda, a w efekcie przez brak luźnego podejścia zaczynamy się denerwować - co przenosi się na samą grę. Ew. w takim wypadku może warto pomyśleć o feedbacku będącym brakiem feedbacku. ;)

A co do rozwijania, to tak. Natomiast ja powyżej przedstawiam opinię na bazie obserwacji w swojej grupie i przyznam, że tak samo dobrze się bawiłem, jak feedback był minimalny, jak przy obecnie udanych sesjach. Ponowię - tylko niestety oczekiwania wzrosły.

20-02-2014 12:47
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
Strzeliłem notkę w ramach komentarza, a tu tylko powtórzę moje ulubione ostatnio zdanie: Szczęście = Rzeczywistość - Oczekiwania. Rozdmuchasz oczekiwania i wiecznie będziesz niezadowolony z tego co masz
20-02-2014 12:55
oddtail
   
Ocena:
+2

Ja zamiast tej równości wolę takie nierówności:

Szczęście < Rozwój

oraz

Zadowolenie != Szczęście

Zadowolenie i spokój ducha są, moim skromnym zdaniem, przereklamowane ;P zresztą można być zadowolnym z tego co jest i, mimo to, cały czas zwiększać swoje oczekiwania i piąć się w górę. Dla mnie "szczęście lub wysokie oczekiwania" to jest fałszywa dychotomia. Gdyby wszyscy zmniejszali oczekiwania w imię szczęścia, nikt nigdy nic nigdzie by nowego nie zrobił. Nie tylko w RPG.

20-02-2014 12:58
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Oddtail, dobre nierówności, bardzo trafne, ale używanie ich w odniesieniu do gier RPG będących z definicji rozrywką, a nie pracą u podstaw w celu stworzenia lepszego świata to trochę perły przed wieprze. 

 

20-02-2014 13:05
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0

@oddtail

Offtop straszny ale coz ;P Jesli jestem zadowolony z tego co mam, ale moje oczekiwania rosna, to wydaje mi sie naturalna konsekwencja spadek zadowolenia, no bo chcialbym jednak wiecej, a nie mam wiecej. Oczywiscie mozna miec wysokie oczekiwania i byc szczesliwym zwlaszcza jak umie sie te oczekiwania spelnic (ergo rzeczywistosc moze byc > od nawet kosmicznych oczekiwan - tylko musi to byc wyjatkowa rzeczywistosc ;P).

Do notki ma sie to tak, ze jesli oczekuje ze sesja bedzie swietna, a dostane sesje przecietna to bede niezadowolony. Gdybym oczekiwal przecietnej i dostal przecietnej to bede umiarkowanie happy. Zas feedback podnosi oczekiwania, poniewaz jesli po ostatniej sesji ustalilismy z MG ze w przyszlosci bedzie tak tak i tak, zas to to i to bedzie wyeliminowane, to oczekuje ze na nastepnej sesji bedzie lepiej. A niekoniecznie dostane to co chcialem i bedzie klapa.

Feedback tez moze byc zle zrozumiany, nadinterpretowany, brany zbyt doslownie... ogolnie nie zawsze wiecej znaczy lepiej

20-02-2014 13:05
oddtail
   
Ocena:
0

@Kret69: nie uważam, że fakt, że coś jest rozrywką automatycznie oznacza, że należy zrezygnować z oczekiwań czy ambicji. Gdybym kierował się tą logiką, nie czytałbym inteligentnych książek, nie oglądał filmów innych niż kino akcji, nie robił miliona innych fajnych rzeczy. RPG jest "tylko" rozrywką, nie ma wyższego celu, ale nie znaczy to że nie można się przy tej rozrywce czasem postarać albo wysilić. Kiedy oglądam dobry film, to zwykle moim głównym celem nie jest w końcu tworzenie lepszego świata.

@Karczmarz: ja to postrzegam inaczej. Oczekiwanie niewiele to jest objaw lekceważenia/niechęci/pogardy. Poza tym ma wszelkie cechy samospełniającej się przepowiedni. Jeśli spodziewam się przeciętnej sesji, i dostanę przeciętną sesję, będę z niej niezadowolony. Jeśli spodziewam się świetnej i dostanę dobrą, to będę zadowolony bardziej. Może będę trochę rozczarowany, ale dalej potrafię zauwazyć, że było dobrze i mi się dalej podoba. Kiedy idę na sesję MG o którym wiem, że jest dobry, czy to znaczy że będę się na niej gorzej bawił? Oczywiście, że nie. Nawet jak będzie nie w formie.

No i wreszcie - jeśli spodziewam się, że książka, film - albo sesja RPG - będą przeciętne, to w ogóle na nie nie pójdę. Zajmę się czymś, odnośnie czegoś mam wysokie oczekiwania. Nawet jeśli dostanę mniej niż chciałem, i tak dostanę dużo.

Zgodnie z Twoją logiką powinno się np. czytywać tylko książki, co do których ma się podejrzenia, że będą bardzo, bardzo słabe. Ja tam nie mam frajdy z czytania książki przeciętnej, o której myślałem że będzie zła. Obojętne, jak bardzo zła w moich wyobrażeniach była.

Może to kwestia osobowości, temperamentu czy nastawienia, ale zwykle mierzę zadowolenie z tego, co mnie spotyka nie oczekiwaniami, tylko na (osobistej) skali "bezwzględnej". Wręcz zaskakuje mnie, że Ty najwyraźniej mierzysz inaczej. Nie bardzo potrafię to sobie wyobrazić.

20-02-2014 13:15
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
+1

@oddtail

Faktycznie postrzegamy to inaczej co samo w sobie jest ciekawe :) Ludzie to jednak skomplikowani sa. Zdarzylo mi sie dostac w zyciu podwyzke i byc z niej niezadowolony, co wydaje sie glupie, no bo wczoraj zarabialem X, zas dzis zabiam X+, wiec w teorii tylko sie cieszyc. Ale fakt, ze oczekiwalem wiecej sprawil iz fakt podwyzki odebralem negatywnie. Bez sensu? Moze i bez sensu, ale ja tak mam. I zdarza mi sie grac 'dobre' sesje, ale byc z nich mniej zadowolony niz z sesji 'przecietnych' tylko i wyalcznie dlatego bo nastawialem sie na wiecej. Tak mam i nie umiem tego zmienic. Nie mniej, chyba nie ma co ciagnac offtopu bo pewnie dlugo by mozna o tym dyskutowac :)

EDIT

Jeszcze odnosnie tego ze w takim razie najlepiej nic nie robic i miec minimalne oczekiwania - zauwaz ze wzor szczescie = rzeczywistosc - oczekiwania dziala inaczej. Jesli masz mierne zycie, ale i mierne oczekiwania to mozesz byc szczesliwy, ale twoj poziom szczescia bedzie bardzo niski (wedlog wzoru). Zas jesli masz bardzo duzo w zyciu, oraz umiarkowane oczekiwania to twoje szczescie bedzie wedlog wzoru wyzsze. Jasne ze zycie nie jest takie proste aby dalo sie zamknac w glupich, coehliowych wzorkach, ale you get the point.

20-02-2014 13:26
WekT
   
Ocena:
+1

Ja mam bardzo duże oczekiwania co do sesji. Co często przekłada się na moje niezadowolenie i opasłe informacje zwrotne :). Ale jaka jest przyjemność jak się trafi bardzo dobra sesja :)

Do tego można rozróżnić, że nie zawsze sesja musi stać na wysokim poziomie, aby była dobrą zabawą i dawała satysfakcję ze spotkania.

20-02-2014 13:29

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.