» Recenzje » F.E.A.R. 2

F.E.A.R. 2


wersja do druku
Autor: Redakcja: 27532

F.E.A.R. 2
Tytuł, w którym jest tyle samo kropek, co liter. Kontynuacja F.E.A.R. – hitu sprzed czterech lat, wyprodukowanego przez panów z Monolith Productions, wyróżnianego za miano jednej z najstraszniejszych gier. Sequel – Project Origin – skazany jest na porównania. Spróbujmy ocenić, pod jakim względem – i czy w ogóle – dorównuje swojej poprzedniczce.

W F.E.A.R. 2 wcielamy się w Michaela Backeta, jednego z komandosów oddziału Delta. Twórcy zrezygnowali z osadzenia w roli głównej żołnierzy z grupy F.E.A.R. z powodu kłopotów licencyjnych. Wbrew pozorom robi to różnicę, szczególnie fanom "jedynki" - przez ten zabieg gra lekko traci na klimacie, ale da się pominąć ten mały szczegół. Zgrabne intro wprowadza nas w główne wątki fabuły. Trzymają się kupy, chociaż niczym nie zaskakują. Centralne zadanie to pojmanie i eskorta Genevieve Aristide, szefowej korporacji Armachan, znajdującej się w Auburn. W mieście, do którego mamy się dostać, dzieją się niewytłumaczalne rzeczy – rezultaty przeprowadzanych przez Armachan eksperymentów. Po pewnym czasie okazuje się, że pani prezes to Alma z pierwszej części gry, obdarzona niezwykłymi umiejętnościami, zdobytymi na skutek przeprowadzanych na niej eksperymentów.


Sterowanie w Project Origin jest nadzwyczaj proste, rozgrywka szybka i przyjemna, a co najważniejsze: wciągająca. Pod tymi względami jest dużo lepsza od poprzedniczki. Także klimat jest bardziej przekonujący. W dużym stopniu buduje go powiązanie dwóch gier osobą Almy. Najpierw mała dziewczynka, teraz – dorosła kobieta, obdarzona paranormalnymi zdolnościami. Gra jest bardzo krwawa i przeznaczona dla ludzi o mocnych nerwach. Twórcy świetnie stopniują napięcie, sprawiając, że nie raz serce podjedzie nam do gardła. Jak już wspomniałem, podstawowym elementem budującym klimat w grze są odwołania do pierwszego Strachu, jednak brak jednostki F.E.A.R. trochę ujmuje radość z wyłapywania smaczków.


Kolejnym mocnym punktem jest dopracowane SI przeciwników. Tak samo najemnicy, mutanci i zjawy wykazują się niebywałą inteligencją. Choć niekiedy są przewidywalni, to nie wbiegają nam prosto pod lufę karabinu, ale umiejętnie chowają się przed ostrzałem. Czasami bardzo trudno pozbyć się wroga i trzeba się nieźle nakombinować, żeby tego dokonać. Ponad to przeciwnicy "uczą się" i stosują różnorodne taktyki, by się nas pozbyć. Na szczęście w pojedynkach z nimi mamy do dyspozycji szeroki wachlarz możliwości. Nasz komandos może walczyć wręcz bądź likwidować niewygodne obiekty z dystansu za pomocą ogromnego arsenału broni. Do użytku mamy przede wszystkim karabin snajperski, karabin maszynowy i całkowitą nowość, jaką jest możliwość wejścia do mecha i z jego środka pokazania wrogom, gdzie ich miejsce. Gwarantowane piekielnie mocne doznania.


Grafika oraz dźwięk uległy znacznej poprawie w stosunku do pierwszego Strachu. Jesteśmy świadkami doskonalej roboty w kwestii oświetlenia, lokacji oraz eksplozji. Brakuje jednak swobody destrukcji otoczenia. Owszem, szyby pękają a tynk odpada od ścian, ale znajdziecie mnóstwo elementów, które nawet po serii z karabinu maszynowego pozostaną nietknięte.

Playlista pełna szybkich, energicznych utworów potęguje efekt niepokoju. Nieco gorzej wypadają dźwięki sprzętu – odgłosy strzelających czy przeładowywanych pukawek nie zachwycają i rozczarowują brakiem różnorodności. Podobnie jest z brzmieniem otoczenia. Jest po prostu nijako, co aż razi w porównaniu z dopieszczonymi detalami graficznymi i świetną muzyką.


Na uwagę zasługuje również ogromne zróżnicowanie poziomów trudności gry. Nigdy jeszcze nie grałem w grę z tak dobrze wyprofilowanymi poziomami. Chociaż na poziomie normalnym z łatwością dojdziemy do końca, kolejne przynoszą nam coraz to nowe niespodzianki. Przeciwnicy zdają się uczyć szybciej od nas, jeszcze szybciej potrafią więc posłać nas do piachu. To zmusza do myślenia i wyostrzenia refleksu. Oczywiście przy walce pomaga tryb „bullet-time”. Wtedy rozgrywka staje się trochę zbyt łatwa, ale nadal nie jest to niedzielny spacerek po parku.

Ogromną wadą recenzowanego tytułu jest jego długość. Gra jest, zgodnie z ostatnią modą, bardzo krótka. Po ukończeniu trybu single-player pozostaje ogromny niedosyt. A nawet lekki niesmak, że tak świetną grę można tak szybko skończyć. Żywotność nowego Strachu przedłuża tryb multi. Dostępne w nim są klasyczny Deathmatch i Team Deathmatch. Ponad to mamy do dyspozycji Failsafe, Control, Blitz i Armored Front. Ciekawostką jest ostatni tryb, w którym operujemy mechami – pomysł ten nie pojawił się w poprzedniej wersji.


Na początku wspomniałem, że nie obejdzie się bez porównań. Mówiąc szczerze, porównywanie pierwszej i drugiej części tej gry, to jak porównanie lwa z domowym kiciakiem. F.E.A.R. 2 pod każdym względem przewyższa o głowę swoją poprzedniczkę. Niesamowita frajda, ogromna dawka adrenaliny, świetna strzelanka i wyśmienity horror. Pochwały można mnożyć w nieskończoność, wierzcie mi. Niesmak pozostawia tylko długość nowego Strachu... a może niedosyt i myśl "dajcie więcej".
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
6.6
Ocena użytkowników
Średnia z 10 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: F.E.A.R. 2: Project Origin
Producent: Monolith Productions
Wydawca: Warner Bros Interactive
Dystrybutor polski: CD Projekt
Data premiery (świat): 10 lutego 2009
Data premiery (Polska): 13 lutego 2009
Wymagania sprzętowe: Core 2 Duo 2.2 GHz, 1.5 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 8600 lub lepsza), 12 GB HDD, Windows XP SP3/Vista SP1
Nośnik: 1 DVD
Strona WWW: www.projectorigingame.com
Platformy: PC
Sugerowana cena wydawcy: 129,90 zł



Czytaj również

F.E.A.R 2: Project Origin
Czyli nie taka Alma straszna, jak ją malują.
- recenzja
F.3.A.R.
- recenzja
F.E.A.R. Złota Edycja
Horror w wydaniu FPS

Komentarze

string(15) ""

Furiath
   
Ocena:
0
Akurat jedynka jako "horror" to była kicha maksymalna -straszne momenty były tylko przerywnikami, a nie partią gry (np. system shock 2 w temacie horroru bije na łeb FEARa).

Jako typowy Shooter FEAR był najzwyklejszym średniakiem - chętnie bym kupił dwójkę dla tych zalet, októrych wspomniałes w recce, ale IMO 100 PLN za grę, którą skończę w trzy dni po paru godzinkach grania to stanowczo za dużo.
18-03-2009 19:04
Czarny
   
Ocena:
0
A według mnie FEAR jako horror sprawdził się nienajgorzej - oczywiście, że straszne fragmenty były rodzajem dodatku, ale sprawiały frajdę. Jako shooter gierka też była sympatyczna. :)
18-03-2009 19:11
CE2AR
   
Ocena:
0
Pamiętam, że FEARa jedynkę zagrałem będąc "na fali" po przejściu DOOMa i kompletnie się zawiodłem. Gra monotonna do sześcianu, nie pamiętam, aby choć raz mnie przestraszyła, oby z 2 było lepiej.
18-03-2009 23:18
Aesandill
   
Ocena:
0
Chyba sprawie sobie dwójeczeczke. Jedynka zachwyciła mnie inteligencja przeciwników. Raczej jako sieczka z elementami horroru, ale przy wymaskowaniu tródności i oszczędnym używaniu time walka nawet z słabszymi przeciwnikami wymagała sporo refleksu i sprawiała frajde.

Nie jestem jakimś wielkim fanem FPSów, ale FEAR jako jedyny ozdabia u mnie półkę.

Oby dwójka okazała się zgodnie z recka, jeszcze lepsza. Chociaż krótki singiel, to największa wada dzisiejszych gier, i chyba mnie skutecznie odstraszy.

Pozdrawiam
Aes
19-03-2009 07:49
Naal'Gurion
   
Ocena:
0
Co do poziomu "straszności" gry to faktycznie jest raczej poniżej przeciętnej i tak jak ce2ar, też nie przestraszyłem się ani razu. Jako sam shooter to jest całkiem znośny. Jak dla mnie jedynka i dwójka to są na podobnym poziomie. Ogólnie bez rewelacji.
03-04-2009 16:44
~Nekroskop

Użytkownik niezarejestrowany
    F.E.A.R. 2 = żenada.
Ocena:
0
Niestety, na grze zawiodłem się straszliwie. Jest nudna, a do tego straszliwie wręcz głupia... Byłby to może i nawet 'przeciętny shooter', gdyby nie AI przeciwników, które sprawa, że czasami odnosi się wrażenie, jakby strzelało się do kaczek. Do tego jeszcze dochodzi ta powtarzalność motywów i dosłownie masakryczna przewidywalność. Grafika i fizyka też bez rewelacji - gra przywodzi raczej na myśli czasy HL2. Natomiast fabuła, to jakiś chaotyczny zlepek nie do końca do siebie pasujących motywów, zresztą nie ma nawet za dużo czasu by się nad nią zastanowić, bo co chwila gracza atakują szwadrony odmóżdżonych przeciwników, których trzeba bezustannie eksterminować. Żenada...
12-04-2009 20:57
Vermin
   
Ocena:
0
Mi się seria FEAR bardzo podobała ze względu na fabułę oraz akcję. Horror to raczej słaby, ale kilka momentów miał naprawdę mocnych. Pierwszy dodatek był zdecydowanie za krótki i zbyt płytki, natomiast Perseus Mandate to czysta uczta dla oka. Pod każdym kątem.

FEAR 2, niestety mnie zawiódł. Brakowało klimatu, fabułą krótka i nie do końca zaciekawiała. Graficznie super, dynamika też niczego sobie, ale do pierwowzoru mu daleko. I to debilne SI przeciwników. Kompletne dno, niezależnie od poziomu trudności ;/
09-03-2010 12:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.