» Recenzje » F.3.A.R.

F.3.A.R.

F.3.A.R.
Współczesnym horrorom towarzyszą hektolitry krwi, obrazy rozczłonkowywania ciała i przedstawianie sił nadprzyrodzonych w kiczowaty sposób – widoki idealne dla masochistów chcących pognębić swój umysł. Jednak najlepszą metodą na wniknięcie do ludzkiej psychiki i podrażnienie sfery emocjonalnej jest wkroczenie do świata wirtualnej rozrywki. Zapewne takim myśleniem kierowało się studio Monolith, tworząc grę F.E.A.R.. Obecny w produkcji nastrój grozy był w stanie powodować szybsze bicie serca u każdego, kto się z nią zetknął. W kontynuacji strach był na równi z akcją. Co zatem zaoferuje nam trójka?


Rodzinka się powiększa

Alma spodziewa się trzeciego dziecka, które ma przynieść światu zagładę. Ponadto korporacja Armacham zaczęła nagonkę na jej najstarszego syna, Pointmana. Bohater postanawia zemścić się na prześladowcach i odnaleźć matkę. Konstrukcja fabularna jest sztampowa i bez polotu, na myśl przywodzi filmy science fiction klasy B. Mam wrażenie, że scenariusz został napisany tylko po to, by dać podstawy do wdrożenia prac nad F.3.A.R.. Zresztą otwarte zakończenie tylko potwierdza moją tezę. Drugą wadą wiążącą się z historią jest jej długość. Rozwiązanie wątku poznałem po zaledwie ponad siedmiu godzinach i to przy zwiedzaniu każdego zakamarka.

Pojedyncze przejście każdego poziomu pozwala na powrót do niego w skórze zjawy Paxtona Fettela. Prowadzenie drugiego z braci jest ciekawsze, ale też rozgrywka staje się znacznie prostsza. Jego bronią jest zdolność wnikania w ciała oponentów i przejmowania nad nimi kontroli. Ponadto strzela z palców wiązkami energii.


Akcja pożera strach

Klimat grozy, za który ceniono pierwowzór, w znacznej części zniknął. Co jakiś czas produkcja karmi nas irracjonalnymi halucynacjami, krzykami czy pojawiającymi się znikąd stworami, ale akurat na mnie nie zrobiło to żadnego wrażenia. Twórcy w większym stopniu postawili nacisk na akcję, robiąc z gry tytuł lekki i przyjemny. Dziwie się, że taką drogę obrali, gdyż wiele lokacji jest mrocznych i wyglądają niemal jak przedsionki piekieł. Całe szczęście deweloperzy nie porzucili trybu spowolnienia czasu, który jest nieodłącznym elementem marki. W dalszym ciągu daje sporo frajdy, czasem nawet zmienia przebieg potyczek na naszą korzyść.
Nie żeby poziom trudności stanowił wyzwanie dla graczy. Chociaż muszę przyznać, że wrogowie starają się jak mogą, by nam dokopać. Bojowe jednostki posiadają zdolność taktycznego myślenia, chętnie wykorzystują też elementy otoczenia. Chowają się za osłonami, próbują zachodzić bohatera z różnych stron, a gdy jesteśmy zbyt długo ukryci, to rzucają granatami w naszym kierunku. Dzięki ich zachowaniu czuć realizm pola walki. Szybkie podejmowanie decyzji może niekiedy okazać się zbawienne.


Robot dobry na wszystko

Po drugiej stronie lufy stawać będą zazwyczaj ludzie, ale Pointman obróci w pył również bestie z piekła rodem – zombie czy wilkołakopodobne maszkary. Zdarzy się nawet, że zasiądziemy za sterami mechów, co pozwoli na starcia z innymi robotami. Na zróżnicowanie zabawy na pewno nie będziemy narzekać.

Mało interesującym aspektem jest rozwój postaci oraz wewnętrzny system osiągnięć. Zdobywanie kolejnych poziomów jest bezowocne, a pojawiające się napisy, że strzeliliśmy określonej liczbie osób w głowę, tylko frustrują i zabijają powagę, znaną z pierwszej części. Za bardzo czuć ducha konsolowej produkcji. Zdaję sobie sprawę, że teraz każdy FPS powinien mieć zalążki RPG-a, ale do diaska przecież to jest F.E.A.R..


Zmień Pan twarz

Oprawa graficzna F.3.A.R. powinna podnieść obecne standardy, a niestety tego nie robi, czasem pozostaje wręcz w tyle. Raz trafiamy na tereny pełne detali, zawalone różnymi elementami – wrakami pojazdów, kamieniami, stołami i innymi śmieciami, by za chwilę natrafić na puste połacie wypełnione nudnym wystrojem. Podobnie sprawa ma się z modelami postaci. Ich twarzom przydałby się mały lifting dodający więcej polygonów, bo obecnie grzeszą małą szczegółowością.

Dźwięki towarzyszące wybuchom i strzałom oraz podłożone głosy są bardzo dobrze dograne i nie można im nic zarzucić. Muzyka stara się pogłębić znikomy nastrój grozy, za co należą się brawa.


Nareszcie coś nowego

Po przejściu lub zmęczeniu się głównym wątkiem fabularnym możecie spróbować swoich sił w bardzo oryginalnych trybach rozgrywki wieloosobowej. Jest zabawa kooperacyjna, gdzie jeden z graczy wciela się w Pointmana, a drugi przejmuje kontrolę nad Fettelem, po czym wspólnie przemierzają poziomy. Znajdzie się też opcja walki z falami nacierających bestii, czyli coś na podobieństwo starć z zombie z Call of Duty. Kolejnym intrygującym pomysłem twórców jest wrzucenie na planszę graczy pod postacią zjaw, którzy następnie muszą wniknąć w ciała żywych ludzi, by walczyć o przetrwanie. W innej rozgrywce bawić się mogą cztery osoby – jedna zostaje duchem, a reszta stara się nie dać się opętać. W finale pozostaje trzech łowców i jeden szczęśliwiec o zdrowych zmysłach. Ostatnia propozycja jest chyba najciekawsza, ale też diabelsko stresująca. Celem czworga bohaterów jest dotarcie do drugiego końca mapki. Sprawa zacznie się komplikować, gdy za naszymi plecami pojawi się ściana ciemnej mgły z upiornymi twarzami, a z przodu walić będą do nas oponenci. Wystarczy, że kogoś pochłonie nicość, a wszyscy przegrają.


F.3.A.R. bez F.E.A.R.

Szkoda, że deweloperzy przyciśnięci obecnie sprzedającymi się patentami nie trzymali się własnych zasad. Trzecia część przygód rodzinki z Armacham jest bardzo grywalną produkcją, lecz pozbawioną własnych korzeni. Nie straszy, ale dostarcza dużej dozy radości. Warto, a nawet trzeba, zwrócić uwagę na świeży tryb multi, pod warunkiem że znajdziecie kogoś do wspólnej zabawy. Polecam, lecz to już nie ten stary dobry F.E.A.R..


Plusy:
  • dynamiczna i efektowna
  • ciekawa postać Paxtona Fettela
  • oryginalny multiplayer
  • grywalność
  • oprawa audio

Minusy:
  • fabuła zrobiona na siłę
  • szybko się kończy
  • nie straszy
  • oprawa wizualna
  • bezbarwny rozwój postaci
  • psujący powagę system osiągnięć

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
7.12
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: F.3.A.R.
Producent: Day 1 Studios
Wydawca: Warner Bros Interactive
Dystrybutor polski: Cenega Polska
Data premiery (świat): 21 czerwca 2011
Data premiery (Polska): 24 czerwca 2011
Wymagania sprzętowe: Core 2 Duo 2.9 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 512 MB (GeForce 9800 GTX lub lepszy), 10 GB HDD, Windows XP/Vista/7
Nośnik: 1 DVD
Strona WWW: www.whatisfear.com
Platformy: PC
Sugerowana cena wydawcy: 119,90 zł



Czytaj również

F.3.A.R
Niestraszny strach
- recenzja
F.E.A.R. 2
- recenzja
F.E.A.R. Złota Edycja
Horror w wydaniu FPS

Komentarze

string(15) ""

Erykz
   
Ocena:
+1
Stary dobry F.E.A.R. to już na jedynce się skonczył.
26-10-2011 21:59
Vermin
   
Ocena:
0
Dla mnie skończył się na Perseus Mandate, który uważam za najlepszą część pod każdym kątem :)
27-10-2011 09:39
Radnon
   
Ocena:
+1
Z całej serii chyba najbardziej podeszła mi dwójka. Na moje oko była najbardziej różnorodna i w dużym stopniu unikała monotonii, która w jedynce była porażająca (szczególnie jak sobie człowiek oczyszczalnię ścieków z początku przypomni).

Co do trójki to przyznaję, że nie grałem i zapewne zbyt szybko po nią nie sięgnę. Najpewniej poczekam na tańszą serię albo jakieś zbiorcze wydanie z ewentualnymi DLC.
27-10-2011 13:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.