string(15) ""
» Blog » Ekonomia Neverlandu albo kto jest kapitalistą w Starym Świecie
30-01-2015 18:42

Ekonomia Neverlandu albo kto jest kapitalistą w Starym Świecie

W działach: RPG | Odsłony: 1580

Zbrojownia Starego Świata to niesławny dodatek do drugiej edycji Warhammera. Niesławny głównie dlatego, że obecnie jest trudno dostępny i osiąga zawrotne ceny na serwisach aukcyjnych (mówimy o polskiej wersji). Jego niesława bierze się też z treści, które pomimo zapowiedzi nie odpowiadają na kilka ważnych pytań, w tym na najważniejsze – jak faktycznie wygląda ekonomia Starego Świata. Nie mam zamiaru pisać w tym miejscu pełnowymiarowej recenzji, ale skupię się na dwóch interesujących szczegółach.

1. W odniesieniu do tego dodatku często padał zarzut, że nie pokazuje jak działa gospodarka Imperium. Jest to prawda, bo poza generycznymi bzdurami (górnicy wydobywają kopaliny, które rzemieślnicy przerabiają na towary sprzedawane potem przez kupców) nie dowiadujemy się najważniejszego, czyli kto jest właścicielem środków produkcji. Spójrzmy na ramkę ze strony 92:

Czego się z niej dowiadujemy? (1) Są chłopi, którzy dzierżawią ziemię od szlachty (2) większość dzierżawców to jednak mieszkańcy miast. Co z tego wynika? Wynika, że nie wiemy jak wygląda sprawa z własnością większości ziemi uprawnej. Część jest własnością szlachty i jest dzierżawiona chłopom, ale skoro większość ziemi dzierżawi się w miastach, to liczba chłopów gospodarujących w ten sposób jest bardzo niska, czy wręcz pomijalna. Czyli – co robią pozostali chłopi? Odrabiają pańszczyznę? Mają swoją ziemię? Są wolni, niewolni? [cenzura] znajet.

2. Przyjrzyjmy się trochę cenom. O ile do cen w podręczniku podstawowym można mieć pewne zastrzeżenia, ale ogólnie są one sensowne i tworzą w miarę spójny system (powiedzmy…), o tyle niektóre pozycje ze Zbrojowni Starego Świata są wyciągnięte ze środka odbytu. Chodzi o ceny produktów i półproduktów spożywczych (s. 117 Zbrojowni) – kilogram (inna sprawa – kto sprzedaje mąkę na kilogramy w realiach quasi-renesansowych) mąki żytniej kosztuje 36 szylingów. Czyli koronę i 16 szylingów. Mąkę sprzedaje się zwykle na worki, załóżmy, że jeden taki worek to 100 kg. Worek taki można sprzedać za 3600 szylingów, czyli 180 koron. To równowartość kosztu półzbroi płytowej. Bycie właścicielem młyna* to najlepsza fucha na świecie! Chociaż może nie – bo taki zawodnik musi najpierw mieć ziarno, a ile kosztuje kilogram żyta? 16 szylingów. Z kilograma ziarna otrzymujemy 0,6 kg mąki, więc aby uzyskać 1 kg mąki potrzebujemy 1 i 2/3 kg ziarna, co kosztuje nas (w zaokrągleniu) 27 szylingów. Czyli na kilogramie mąki zyskuje się 9 szylingów. Wydajność młyna wodnego lub wiatrowego wynosiła nie więcej niż 100 ton rocznie, w związku z czym rocznie produkujemy 60 ton mąki, na której po doliczeniu ceny ziarna zarabiamy 27.000 koron. Dwadzieścia siedem tysięcy karli franzy. Z jednego młyna. Trzeba odliczyć koszty, amortyzację młyna, personel (roczna pensja najlepszego robotnika to 26 zk – widzicie skalę?) itd., ale nawet jeśli – na tej samej stronie Zbrojowni znajduje się tabelka z przeciętnym rocznym dochodem. Arystokrata zaczyna się od 1.000 koron rocznie. A nasze obliczenia oparte są na tańszej mące żytniej. Na pszennej można zbić jeszcze większe kokosy.

(* początkowo chciałem napisać młynarz, ale – patrz punkt pierwszy – nie wiadomo kto jest właścicielem środka produkcji w postaci młyna)

Dalej na tej samej stronie: futro niedźwiedzia kosztuje 3 zk za sztukę. To równowartość kilograma mąki pszennej. Futro lwa (lwy żyją like, kilka tysięcy mil od Imperium) kosztuje 15 zk. Tyle co niecałe cztery kilo mąki. Co do [cenzura]?

To ile musi kosztować chleb? Z kilograma mąki możemy zrobić 3 chleby (mocne uproszczenie, ale jakieś założenia trzeba przyjąć, to jest całkiem sensowne i przyjęte na korzyść autorów), zatem za 16 ss kupujemy kilo mąki żytniej i robimy 3 chleby. Musimy mieć inne składniki, piec, pracowników, piekarnię i parę innych rzeczy, więc wydaje się, że cena za jeden bochenek powinna wynosić jakieś 7-8 ss co najmniej. Zerknijmy to tabelki na stronie 121. Ile kosztuje bochenek chleba? 2 pensy. Czyli piekarz sprzedając chleb jest 5 ss 2 p w plecy na bochenku. Nie licząc kosztów innych niż mąka. Brawo Robert J. Schwalb! Nawet przy założeniu, że kupując hurtowo dostaje się jakąś zniżkę (a choćby i 50%!) to i tak nie ma to najmniejszego sensu.

Co z takim fantem zrobić?

Odpowiedzi próbuję udzielić na blogu.

 

Komentarze


banracy
   
Ocena:
+1

Ale to są rzeczy używane przez gracza, więc MG tutaj nic nie robi. Kiedy gracz jest hersztem to ma kilku banitów NPC, którymi dyryguje - MG nic do tego. Kiedy gracz postanawia torturować pojmanego kultystę to MG też nic z tym nie zrobi. To akurat nie są zdolności jak rozgrajanie pułapek, hakowanie i otwieranie zamków gdzie jeśli MG nie przygotuje czegoś specjanie żeby tej umiejętności użyć to gracz choćby nie wiem jak chciał nie użyje umiejki.

@Petra Bootmann

Ale co jest w tym dziwnego/złego? MG decyduje wedle własnego widzimisię o zachowaniu wszystkich NPC w grze, bo tak działa WH, nie ma tutaj luki i nie potrzeba specjalnej mechaniki. Mówię ponownie, skoro herszt narzeka, że nie jest wspierany bo nie ma mechaniki dowodzenia oddziałem to wspierany nie jest też rycerz bo nie ma mechaniki dogadywania się z koniem, czarodziej bo nie ma mechaniki dogadywania się z kolegium, kapłan bo nie ma mechaniki określającej zachowania bogów itd. Innymi słowy żadna profesja kontaktująca się z innymi ludźmi nie jest wspierana jeśli nie ma mechaniki odpowiedzialnej za kontakt z tymi ludźmi, nie popadajmy w absurd

02-02-2015 17:39
wolf_schwarzenatter
   
Ocena:
+3

W temacie wspierania/niewspierania określonych typów działań proponuję zajrzeć do podręcznika. Tak dokładnie to na strony 93-98, WFRP 2ed., wydanie polskie. Przy każdej umiejętności mamy opis jak jej (mechanicznie) używać. Można poczytać. Jest o dowodzeniu (udany test - podwładni wykonują polecenia dokładnie, nieudany - wykonują polecenie błędnie albo w ogóle), jest o torturowaniu*. Ok, jest dużo stwierdzeń "zależnie od decyzji MG", ale to też mechanika. Granie postacią społeczną, czy skupioną na czymś innym niż walka lub magia (bo tylko te dwie godziny potraktowano szerzej) jest jak najbardziej możliwe na podstawie tego co znajduje się w podręczniku głównym. System wspiera majordomusa tak samo jak złodzieja i handlarza. 

* proszę o powstrzymywanie się od komentarzy w duchu tortury w rzeczywistości działają. Działają tylko w popkulturze.

02-02-2015 18:12
Kamulec
   
Ocena:
+4

proszę o powstrzymywanie się od komentarzy w duchu tortury w rzeczywistości działają. Działają tylko w popkulturze

Odpowiednio mogę poprosić Cię o powstrzymanie się od komentarzy sprzecznych z wyrażoną przeze mnie opinią. Jaki ma to sens?

Przykładowa sytuacja: torturowany ma podać hasło do odszyfrowania tajnych informacji. Oprawca może błyskawicznie zweryfikować skuteczność hasła i zna się na zadawaniu bólu oraz zachowywaniu przytomności ofiary. Jaka jest szansa, że torturowany nie poda mu prawdziwego? Przecież minimalna.

02-02-2015 21:46
teoretyczneale
   
Ocena:
0

Czytam co piszecie w komentarzach i jestem szczerze przerazony

Co gorsze nawet nie tym ze czesc rozmowcow nie widzi w roznicy w rozmowie o erpegie a w rozmowie o łarhamerze

 

Tylko tym ze sa tu eksperci od tortur ktorzy tlumacza ze tortury dzialaja albo ze nie dzialaja. Przerazony jestem chociaz watpie ze z praktyki to wiedza ale tak bezmyslne powtarzanie politycznej propagandy i wcielanie sie w marionetki politykow ktorzy temat tortur wykorzystuja jako polityczne narzedzie niezaleznie od tego jakie maja o nich opinie wprawia w zatrwozenie

 

Do ksiazek a nie sie za erpegie bierzecie

02-02-2015 21:52
wolf_schwarzenatter
   
Ocena:
+1

Odpowiednio mogę poprosić Cię o powstrzymanie się od komentarzy sprzecznych z wyrażoną przeze mnie opinią.

To taka sama opinia, jak to, że, bo ja wiem, szczepionki powodują autyzm. Z pewnymi poglądami się nie dyskutuje. Znaczy - ja nie będę dyskutował. A jak ktoś chce podyskutować to ma milion różnych miejsc gdzie może to robić, innych niż komentarze pod moją nocią o cenach w WFRP.

Przykładowa sytuacja: 

A gdyby tu nagle było przedszkole? W przyszłości.

02-02-2015 21:53
banracy
   
Ocena:
+3

@wolf_schwarzenatter

Wybitnie udany trolling. Podoba mi się ewalucja techniki, nie dość, że przeciwnik jest porównywany już nie do Hitlera jak w tradycji, ale do psycholi z ruchu antyszczepionkowego. Potem kolejna zaczepka na przeciwnika stwierdenie, że skoro ty o czym nie chcesz dyskutować oznacza, że o tym się nie dyskutuje. Rozsierdzi każdego w miarę inteligentnego oponenta. Na końcu zaś subtelne zasugerowanie przeciwnikowi, że jak go niepasuje porównanie do ww. psycholi to może spadać.  Sam nauczyłeś się tak dobrze trollować, czy są może gdzieś może organizowane jakieś szkolenia?

Komentarz moderowany. – Kamulec

02-02-2015 22:11
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Szkolenia tego typu sa finansowane z Europejskich Funduszy Społecznych. ;)

A tortury działaja zawsze - gdyby nie dzialaly zniknelyby z arsenalu srodkow terroru jak straszenie pieklem.

02-02-2015 22:18
   
Ocena:
0

Przykładowa sytuacja: torturowany ma podać hasło do odszyfrowania tajnych informacji. Oprawca może błyskawicznie zweryfikować skuteczność hasła i zna się na zadawaniu bólu oraz zachowywaniu przytomności ofiary. Jaka jest szansa, że torturowany nie poda mu prawdziwego? Przecież minimalna.

Zależy. Co innego torturować przypadkowego karczmarza, który wplątał się w mroczne sprawy i teraz chce ocalić życie, co innego zdeterminowanego, znającego techniki przesłuchań agenta. Inaczej zachowa się kultysta spodziewający się ratunku, inaczej taki pozbawiony nadziei. Co innego wyciągnąć z torturowanego informacje, co innego zmusić go do podpisania zeznania. No i gracze prawdopodobnie będą mieli ograniczoną ilość czasu.

A tortury działaja zawsze - gdyby nie dzialaly zniknelyby z arsenalu srodkow terroru jak straszenie pieklem.

Zawsze, nie zawsze. Skądś się biorą te legendy o ludziach, którzy między zatrzymaniem, a śmiercią/odbiciem nie powiedzieli nic istotnego.

Przy każdej umiejętności mamy opis jak jej (mechanicznie) używać. Można poczytać. Jest o dowodzeniu (udany test - podwładni wykonują polecenia dokładnie, nieudany - wykonują polecenie błędnie albo w ogóle), jest o torturowaniu

Mówimy o tych trzech zdaniach sprowadzających się do "Torturowanie jest umiejętnością wyciągania informacji z ludzi, którzy nie chcą jej udzielić"?

02-02-2015 22:43
jakkubus
   
Ocena:
0

Zawsze, nie zawsze. Skądś się biorą te legendy o ludziach, którzy między zatrzymaniem, a śmiercią/odbiciem nie powiedzieli nic istotnego.

https://www.youtube.com/watch?v=1sK-yQAQSDo

02-02-2015 22:49
wolf_schwarzenatter
   
Ocena:
0

Mówimy o tych trzech zdaniach sprowadzających się do "Torturowanie jest umiejętnością wyciągania informacji z ludzi, którzy nie chcą jej udzielić"?

Zachęcam do zajrzenia do podręcznika.

02-02-2015 22:51
L. Norec
   
Ocena:
+2

Grałam w WFRP1 Szarlatanem, a kumpel z drużyny Paserem, ale nie zauważyliśmy, że nasze profesje są niegrywalne, bo byliśmy zajęci tropieniem demonów.

 

Szarlatan i paser na tropie demonów. Scooby Doo nie ma szans.

02-02-2015 23:46
Senthe
   
Ocena:
0

Szarlatan i paser na tropie demonów. Scooby Doo nie ma szans.

: D

Mieliśmy ze sobą jeszcze jakiegośtam wojownika, maga i łucznika. I graliśmy w Cienie nad Bogenhafen, tam się tropi demony. Strasznie dobrze wspominam ten scenariusz.

03-02-2015 00:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.