string(15) ""
» Blog » Dziwności
13-01-2010 03:28

Dziwności

W działach: życie, uniwersytet, fizykowo | Odsłony: 0

(Trzecie podejście do notki na poltrze)

Stwierdziłem, że coraz więcej czasu poświęcam rzeczom uważanym przez szarych ludzi za dziwne. Tak po prostu. Nie mówię tutaj nawet o całym zainteresowaniu fantastyką, RPGami, LARPami i innymi nietypowymi zabawami, które "normalni ludzie" nazywają grami dla schizofreników. Nie mam na myśli czytania w specyficznych miejscach lub niepoznawania ludzi na ulicy. Weźmy pod lupę samą jedną uczelnię.

Reklamowano mi wydział fizyki (na którym spędzam większość czasu) jako ryjący głębokie dziury w mózgu. Po pierwszym semestrze muszę się zgodzić.

W tej chwili jeszcze zauważam, że inni ludzie uznaliby za dziwne niektóre rzeczy które są tutaj standardem. Kiedy ćwiczeniowiec zmienia jeden minus w zadaniu i zaczynamy liczenie od początku, bo go to "zaintrygowało", nawet nie wzdycham. Przywykłem, tym bardziej że ja nie trafiłem na największych czubów (under exclusive license to dr. hab. Durka of ZFB) i nikt nie wprowadzał mi w pierwszym tygodniu zajęć teorii znanych wśród matematyków jako bodajże "abstrakcja nonsens".

Ale i tak umysł mi się skręca przy niektórych elementach podstawowych teorii współczesnej fizyki. W zasadzie, podstawach wywiedzionych najpóźniej na początku XX wieku. Należy się np. przyzwyczaić do myśli, że na użytek szczególnej teorii wzgldności czas wygodnie jest mierzyć w metrach, a wszystkie dziwne efekty relatywistyczne, typu skrócenia czasu dla obiektów poruszających się z prędkością bliską światła (poza tym, że jest zupełnie niezdroworozsądkowe i nieintuicyjne) można wyrazić jako skręcenie hiperboliczne układu... Damn you, physics!

Cut it off. Tak ogólnie, to Wydział Fizyki (pieszczotliwie zwany FUWem) jest bardzo przyjemnym miejscem zbierającym do kupy pewną ilość specyficznych wariatów, ogólnie rzecz biorąc pozytywnych wariatów. Dobrze ich odgrodzić od reszty społeczeństwa, bo dzięki temu nie trzeba w nich rzucać kamieniami, za to można pisać głupie posty na blogu.

Społeczność fizyków wytworzyła chyba zupełnie rekordową ilość hermetycznych zachowań społecznych, odzywek i żartów. Do tej pory zastanawia mnie, kto pierwszy zdjął z bramy wjazdowej wydziału ograniczenie prędkości do światła, policja czy studenci (zazdroszczę im, sam chciałbym taki mieć w pokoju). Opowieści o rosyjskich astronautach, którzy podczas pierwszego w historii spaceru w przestrzeni przypadkiem wprowadzili statek w rotacje już przestały bawić. Jednak największym podziwem darzę wszystkich studentów i pracowników uprawiających matematykę werbalną (spróbujcie powiedzieć komuś jak trzeba rozwiązać równanie różniczkowe z trzeciego zadania z domówki bez pomocy kartki to zrozumiecie o czym mówię). Jeszcze lepsze niż gra w szachy bez figur.

W tej całej dziwnej zbieraninie znajduję swoje miejsce. Chyba uzupełniam w ten sposób braki spowodowane zaniedbaniem fantastyki.

Komentarze


Chavez
   
Ocena:
0
"no i mają wspólny wydział :P."
Prawdziwy infromatyk to taki po polibudzie :P Na ktorej to wstep do fizyki jest jednym z przedmiotow. Innymi slowy, infromatyk ma tyle fizyki, ile fizyk informatyki. Wiem, bo studiowalem oba kierunki :>
14-01-2010 22:12
ThimGrim
   
Ocena:
0
Marco:

Poczekaj na mechanikę kwantową. To dopiero będziesz miał ubaw...
16-01-2010 21:25
~Chemik

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Chemicy na studiach mają coś co nazywa się chemią fizyczną i chemię kwantową więc jeżeli chodzi o fizykę nie jest z nimi tak źle ;) Poza tym żeby utrzymać się na chemii nie wystarczy mieć głowy do wzorów chemicznych, bardziej przydaje się zmysł matematyczny i logiczne myślenie niż umiejętność kucia.
17-01-2010 01:17
Marco REqam
   
Ocena:
0
Nie zamierzam urażać nikogo stwierdzeniem, że jego kierunek to tylko kucie, IMO nawet na kierunkach humanistycznych odrobina logicznego myślenia i, powiedzmy, zmysłu matematycznego gwarantuje obcięcie kucia do niezbędnego minimum. Wszystkiego da się nauczyć, ale można jeszcze zrozumieć (nie ujmując nikomu) ;).

Elementy kwantowej już do mnie docierają. Powoli przygotowują mnie na ten mindfuck. Idea sześciowymiarowych wektorów i wielowymiarowych tensorów (bo to wygodne...) jest si.
27-01-2010 02:35

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.