string(15) ""
» Blog » Dziś mamy sposób na... potwora
21-10-2011 14:23

Dziś mamy sposób na... potwora

W działach: Pod osłoną miasta, varia | Odsłony: 6

Dziś mamy sposób na... potwora

Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad pewną sprawą. Ponoć w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Ciekawe, ile w każdym bajaniu może się takich ziaren znajdować. Czy może więcej, niż normalnie przypuszczamy? Czy potwory z bajań i legend mogłyby istnieć naprawdę? Czy można, opierając się na znanych przekazach, spróbować w racjonalny sposób zaproponować, jak miałyby takie organizmy działać? Pozwólcie, że przedstawię, co mam na myśli.

Mówi się, że na wilkołaki dobre jest srebro. Miałyby być na nie szczególnie wrażliwe, lub też miałyby powodować, że bestia odmieni się w człowieka. Na co w rzeczywistości dobre jest srebro? Na bakterie, grzyby, wirusy... Dla człowieka jednak nie stanowi zagrożenia (najgorsze, co może nam się od czystego srebra przydarzyć, to niebieska skóra). A co, gdyby wilkołactwo miałoby być jakąś formą zakażenia wirusowego lub bakteryjnego (lub jakimś dziwnym połączeniem obu). Nie wiem do końca jak, biolog ze mnie żaden, trochę się tylko orientuję.

Część rzeczy by się zgadzała --- wilkołakiem można zostać między innymi przez ugryzienie bestii (czyli sposób na przekazanie drobnoustrojów do krwi). Jeśli byłby to wirus, mógłby być wyspecjalizowany w bytowaniu na ludziach, zaś nadpisywany kod znacząco wpływałby na działanie organizmu --- silniejszy wzrost owłosienia, gospodarka organizmu spowodowałaby zwiększenie produkcji związków odpowiedzialnych za przyrost masy mięśniowej (i może rzutem na taśmę również feromonów, co miałoby powodować zwiększoną aktywność), doszłoby do zmian z mózgu (co mogłoby również powodować agresję). Albo zaatakowane zostałyby tylko te organy, które są odpowiedzialne za produkcję odpowiednich enzymów (a futro jako skutek uboczny). Oczywiście takie zmiany wymagają energii --- stąd brałaby się żarłoczność potwora.

Co w takim wypadku powodowałoby srebro? Wirusy/bakterie odpowiedzialne za zmiany w organizmie potraktowane srebrem zaczną ginąć. Jeśli to miałoby wystarczyć układowi odpornościowemu, by być w stanie zacząć zwalczać wirusa, to może i część zmian wynikająca z przemiany zaczęłaby się cofać. Choć z pewnością nie od razu. I pozostaje pytanie, jak duża część zmian byłaby nieodwracalna...

Swoją drogą byłaby to dość nietypowa przypadłość. Większość drobnoustrojów żerująca na bardziej złożonych organizmach powoduje osłabienie, często działa niekorzystnie. W skrócie, wykańczają swoje ofiary, choć niekoniecznie jest to w ich interesie (ale skąd mogą o tym wiedzieć). Wirus, który powodowałby chorobę, ale jednocześnie wzmacniał zakażony organizm...

Zresztą z niektórymi przypadkami "dziwadeł" ludzkość się spotkała, tyle że w innej skali. Kojarzycie żywe trupy? Co miałoby powodować, że ludzie zaczynają zachowywać się dziwnie, tracą nad sobą kontrolę i stają się zombie? A czemu nie grzyb? Przecież istnieje takie paskudztwo, które zamienia mrówki w zombie. Gnieździ się w głowie. Pewnie dlatego poważne uszkodzenia głowy miałyby być dobrym sposobem na permanentne wyeliminowanie truposza.

A jak Wy sądzicie? Macie własne propozycje na podobne rozpracowania innych potworów? Jeśli tak zapraszam do wspólnej dyskusji-zabawy.

To tak przy okazji --- skoro srebrne kule działają na wilkołaki, to na w połowie ludzi, w połowie wilki też poskutkuje? Tak tylko pytam...

 

 


[To jest tekst promocyjny do "Pod osłoną miasta". Dyskusja znajduje się na forum w dziale Offtopic.]

 

Komentarze


Indoctrine
   
Ocena:
+1
Ciekawie sprawę wampirów potraktował Brian Lumley.

Rodzaj pasożyta, który integrował się (na różnym poziomie) z nosicielem. Polepszał metabolizm, dawał możliwości regeneracji i polimorfii, umożliwiał niektóre zdolności ESP, za cenę obawy przed słońcem, srebrem, czosnkiem i oczywiście łaknieniem krwi ;)
21-10-2011 14:43
Aesandill
   
Ocena:
+1
Wścieklizna - typowe objawy

Światłowstręt oraz wodowstręt. Niewrażliwość na bodźce bólowe.
Gorączka, halucynacje, torsje.
Zmiana trybu życia z dziennego na nocny i odwrotnie(u zwierząt nocnych).
Agresja
Nadmierne pobudzenie, lub czasem porażenie.
Mimowolne skurcze mięśni, ślinotok.

I warto się zastanowić, skąd strach przed zombie i wampirami
Przypominam ze wścieklizna rozprzestrzenia się przez ślinę.
Ugryzienia: psa, lisa, nietoperza... innego człowieka

Pozdrawiam
Aes
21-10-2011 15:29
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zombie i tredowaci tez maja sporo wspolnego, o! Niewrazlieosc na bol czy ogien (zmniejszona), gnijace cialo itd.
21-10-2011 16:24
kbender
   
Ocena:
+3
[i]To tak przy okazji --- skoro srebrne kule działają na wilkołaki, to na w połowie ludzi, w połowie wilki też poskutkuje? Tak tylko pytam..[i]

Na ludzi i pół-ludzi srebne kule będą działały. Żelazne, ołowiane, tytanowe i inne też ;)
21-10-2011 16:35
earl
   
Ocena:
0
A czy są opisy jak morfowały wilkołaki? Czy człowiek jak stawał się wilkiem, to opadało z niego odzienie, w które był ubrany czy też zmieniał strukturę cielesną łącznie z odzieżą, stającą się w tym przypadku częścią wilczego ciała? A jeśli to drugie, to czy człowiek ubrany zmieniony w wilka miał więcej ciała niż człowiek tej samej postury ale nagi?
21-10-2011 18:11
Pahvlo
   
Ocena:
0
@Aesandill:
Trafne, ale to musiałaby być jakaś zmutowana wścieklizna, która powodowałaby ufuterkowanie się delikwenta.

@kbender:
Ino te srebrne jakoś lepiej się sprawdzają na wilkołaki, bo reszta jakoś to ma mieć średnią skuteczność przeciw nim (chociaż ołowiane w myśl tej teorii też powinny skutkować, bo ołów również zabija bakterie). Nie spotkałem jednak nikogo, kto strzelałby do wilkołaka konwencjonalnymi pociskami i przeżyłby, więc zakładam, że to prawda ;-).

@earl:
Szczerze, to nie wiem, jakie było ogólne przekonanie, choć raczej w myśl tego, co zaproponowałem, to raczej ubranie dostanie w kość, choć pewnie nie od razu (wiecie, mięśnie muszą najpierw rozwinąć się). W kinie też najczęściej pokazują, jak na bohaterze koszula pęka (ukłon w stronę kobiecej części widowni? ;-) ).

PS Myślę, że ten link powinien co niektórym pomóc ws obrazka:
http://zxing.org/w/decode.jspx
21-10-2011 21:52
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pahvlo - a spotkałeś kogoś kto strzelał !!!DO WILKOŁAKÓW!!!! srebrnymi? :D
I przeżył?
Wow, chce poznac tego gościa :)

A tak serio - wampiryzm można wyjaśnic mnóstwem medycznych przypadłości, ale jedna jest szczególnie "podobna" - porfiria zdaje się. Problemy z krwią, wrażliwosc na światło, odsłanianie się dziąseł. Lekarstwem (a własciwie środkiem supresyjnym na objawy ataków) jest syntetyczna substancja (hemoglobina) jedna z jej wersji nazywa się NormoSang (Sanguine?).
21-10-2011 22:04
whitlow
   
Ocena:
+1
,,Zombie i tredowaci tez maja sporo wspolnego, o! Niewrazlieosc na bol czy ogien (zmniejszona), gnijace cialo itd.,,

Szanowny zigzaku i pozostali, także kiedyś wierzyłem w to o gniciu, więc wyjaśnię.

Trędowatym nic nie gnije, ani nie odpada. Trąd polega na zaniku kości. Na przykład goście mają palce u rąk długości 2 cm. na końcu których są paznokietki. Choroba wywołuje też nalot na skórze, co w związku z efektem zniekształcenia dłoni i stóp oraz faktem, że nikt raczej chętnie się do ziomków nie zbliżał, spowodował legendę o gniciu.

Na zdrowy chłopski rozum- jak coś gnije mamy gangrenę, zakażenie krwi i szybki zgon w majakach, a jak wiemy istniały kolonie trędowatych.

A żeby nie być gołosłownym.
[url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Trąd]http://pl.wikipedia.org/wiki/Trąd[/url]

i cytat z powyższej stronki
,,... początkowo pojawiają się plamy na skórze, stopniowo utrata czucia, szczególnie w palcach nóg i rąk, nieleczona prowadzi do zwyrodnień i utraty tkanki.,,
22-10-2011 13:19
Albiorix
   
Ocena:
0
Strach przed zombie nie narodził się z trądu tylko z filmów z lat 80tych :)

22-10-2011 13:43
earl
   
Ocena:
0
Dla człowieka jednak nie stanowi zagrożenia (najgorsze, co może nam się od czystego srebra przydarzyć, to niebieska skóra).

Chyba, że jest to płynne, gorące srebro które wlewa się człowiekowi do gardła, jak to czasem stosowano w monarchiach bliskowschodnich - Persji lub Asyrii.
22-10-2011 18:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.