string(15) ""
» Blog » Dziś internet nie działa
18-01-2012 23:30

Dziś internet nie działa

W działach: Różne | Odsłony: 7

http://sopastrike.com/strike

 

Jak pewnie parę osób już zauważyło, dziś ma miejsce strajk internetowy przeciwko genialnym wynalazkom prawodawców, które stanowią wstęp do cenzury internetu. Nie działają choćby Wikipedia i WordPress (strony główne).

 

Jeśli ktoś uważa, że nas w Polsce to nie dotyczy, to powinien się zorientować, że USA prowadziło ostatnio dość aktywną politykę wpychania SOPA w gardło innych państw (między innymi Hiszpani) i sprzedawało pomysł w Parlamencie Europejskim (choć trzeba przyznać, że na razie akcja spotyka się w EU z aktywnym sprzeciwem.

 

O co chodzi? O możliwość karania dostawców usług internetowych za działalność ich klientów. Jesli nic wam to nie mówi, to można to porównać karaniem wydawnictw za publikowanie "wywrotowych" publikacji w poprzednim ustroju. Niby niegroźne, ale doprowadzi do wielu nadużyć.

 

Dlaczego powinno nas interesować "jakieś głosowanie w USA"? Bo jest to naród, który już wielokrotnie udowodnił, że lubi i potrafi wymuszać na innych stosowanie swoich standardów (także prawnych). Jesli akt nie przejdzie u nich, dramatycznie spadnie szansa na to, że zostanie wprowadzony w innych krajach.

 

Dołączcie do petycji, to nie boli, wystarczy podać swój adres email. Poświęćmy trochę naszego cennego czasu, żeby dalej móc go tracić w internecie.

 

Komentarze


Zireael
   
Ocena:
0
Kopia zapasowa sporządzona na własny użytek jest legalna. Nie ma tu nic o byciu "niezbędnym do działania programu". Zresztą, jeśli program nie działa bez płyty, to płyta jest niezbędna do jego działania, czyż nie?
19-01-2012 14:48
Kamulec
   
Ocena:
0
@dzemeuksis
I znowu - poprawić prawo, a nie je łamać.

@Gerard Heime
Zgadzam się co do zabezpieczeń. Jeśli choć trochę pomagają (a trochę zapewne pomagają, bo by nie dodawali), to niech będą, choć irytują. Najważniejsze jednak, aby każde zabezpieczenie.

Natomiast to, że polonizacja się komuś nie podoba, to nie powód, aby piracić. Sam wczesniej wybrał polską wersję językową.

Co do kopiowania - z tego, co wiem, obejmuje to też zabezpieczenie przed zniszczeniem nośnika.
19-01-2012 14:50
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Kopie są dopuszczone tylko, jeśli jest to niezbędne do działania programu z tego co pamiętam. Kopia zapasowana na zasadzie "a nuż mi się płyta połamie" jest nielegalna."

Jesteś pewien? Zawsze byłem przekonany, że jest inaczej, chlubiąc się wyjątkową jak na nasz kraj racjonalnością prawodawcy...
19-01-2012 14:54
Gerard Heime
   
Ocena:
0
Cytując ustawę:

4. Autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego, z zastrzeżeniem przepisów art. 75 ust. 2 i 3, obejmują prawo do:

1) trwałego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w całości lub w części jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie; w zakresie, w którym dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego niezbędne jest jego zwielokrotnienie, czynności te wymagają zgody uprawnionego;

2) tłumaczenia, przystosowywania, zmiany układu lub jakichkolwiek innych zmian w programie komputerowym, z zachowaniem praw osoby, która tych zmian dokonała;

3) rozpowszechniania, w tym użyczenia lub najmu, programu komputerowego lub jego kopii.

Art. 75. 1. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, czynności wymienione w art. 74 ust. 4 pkt 1 i 2 nie wymagają zgody uprawnionego, jeżeli są niezbędne do korzystania z programu komputerowego zgodnie z jego przeznaczeniem, w tym do poprawiania błędów przez osobę, która legalnie weszła w jego posiadanie.

Pogrubienie moje.

"prewencyjne" wykonanie kopii moim zdaniem nie jest niezbędne do korzystania z programu zgodnie z przeznaczeniem.

Poniżej jest też:

2. Nie wymaga zezwolenia uprawnionego:

1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym;
19-01-2012 14:56
dzemeuksis
   
Ocena:
+2
sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym;

To jest dopiero bełkot. Gdyby kopia zapasowa była niezbędna do korzystania z programu, to nie byłaby kopią zapasową. No ale powiedzmy, że jest niezbędna, to i tak zaraz piszą, że nie może być używana równocześnie z programem komputerowym.

Inaczej. Możesz sporządzić A, tylko jeśli jest to niezbędne do korzystania z B, ale zarazem nie możesz używać równocześnie A i B. Czyli właściwie o jaką sytuację tutaj chodzi?
19-01-2012 15:12
Kamulec
   
Ocena:
0
Interpretacja moja i powszechna, jak sądzę:
Jeżeli istnieje realne prawdopodobieństwo zniszczenia nośnika (np. CD-ROM), można posiadać kopię zapasową.
19-01-2012 15:31
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Nadal nijak nie jest ta kopia niezbędna. Taką będzie dopiero, gdy oryginalny nośnik ulegnie zniszczeniu. Tyle że wtedy będzie już za późno na jej zrobienie. Coś mówiłeś wcześniej o nie łamaniu prawa? Niech najpierw to prawo trzyma się kupy. ;)
19-01-2012 15:40
Kamulec
   
Ocena:
0
Jedno z użytych przez Ciebie słów można interpretować różnie.
19-01-2012 16:10
Feniks
   
Ocena:
+2
Kamulec ale o to chodzi. USA będzie mogło wybrać taką interpretacje jaka im w danej chwili pasuje.
19-01-2012 16:37
Jade Elenne
   
Ocena:
+10
Co do wypowiedzi Gerarda o niezależnych artystach, którzy nie dostaną kasy z ZAIKS: zapłacisz tak czy inaczej I jeszcze kilka linków w temacie: Trochę mnie bawią argumenty w stylu: "Cenzura internetu jest potrzebna, bo piractwo psuje rynek, bo pedofile, bo tyldy,..." Jedno pytanie: czy tylko mi się wydaje, że te zjawiska istniały już wcześniej i nie przestaną istnieć mimo ewentualnej cenzury sieci?
19-01-2012 18:13
Sethariel
   
Ocena:
+1
Feniks
   
Ocena:
+4
najbardziej mi się podoba to oskarżenie Julius Bencko, 35, a citizen and resident of Slovakia, who is the graphic designer;

Sprawiedliwość jest niesamowita w USA. Dobrze, że do kupy z nimi nie oskarżyli faceta który wymyślił kod HTML tak na wszelki wypadek dla pewności.
19-01-2012 23:45
Jade Elenne
   
Ocena:
+4
"Dobrze, że do kupy z nimi nie oskarżyli faceta który wymyślił kod HTML tak na wszelki wypadek dla pewności."
Jest człowiek, znajdzie się paragraf.

Niektórzy przedstawiciele organizacji antypirackich już przebąkują, że biblioteki to wątpliwa moralnie rzecz - wszak jedną książkę może przeczytać kilka osób.
20-01-2012 00:10
Gerard Heime
   
Ocena:
+5
Swoją drogą akt oskarżenia w sprawie Megauploads jest kretyński.

http://www.scribd.com/doc/78786408 /Mega-Indictment

Cóż, wszyscy wiemy, jak to się skończy - inna strona się wybije na miejsce Megauploads (internet nie znosi pustki) tylko nie popełni błędu MU - będą mieli serwery w jakimś zadupiastym kraju zamiast w Virginii a zarząd nie będzie mieszkał w kraju zdolnym do aresztowania swoich obywateli na zawałowanie FBI.

Termin też dobrali fatalnie - po blackoucie Wikipedii dużo osób jest wyczulonych na ten temat, teraz przy próbie wejścia na MU pocałuje klamkę - i wkurzy się na lobby copyrighterskie jeszcze bardziej.
20-01-2012 02:18
Zireael
   
Ocena:
+1
@ Jade Elenne: Że cooo?!

Co do aktu oskarżenia Megaupload - sterta bzdur. Jedyne, o co tak naprawdę można oskarżyć, to fakt, ze nie usuwali pirackich materiałów. Natomiast twierdzenie, że to międzynarodowa konspiracja w celu rozpowszechniania piractwa... eeh. Potem jeszcze zamkną 4shared, fileshare i inne tego typu serwisy na tej samej zasadzie? Fakt, że na każdym z nich można znaleźć piraty, ale można też znaleźć rzeczy legalne i użytkowe.

Jak mojej koleżance na studiach kazali rozesłać materiały na zajęcia od prowadzącego do całej grupy, to po prostu wrzuciła na serwer tego typu, zamiast wysyłać 30 maili.
20-01-2012 09:36
Kamulec
   
Ocena:
0
Jeżeli megaupload nie kasował plików pirackich mimo wiedzy, że dany plik taki jest, to słusznie, że ich zamkną. Inna sprawa, to kwalifikacja prawna, która wydaje się dziwna oraz to, kto jest oskarżany - wydaje się mało prawdopodobne, aby do obowiązków grafika należał nadzór nad treścią.

A czy wskoczy inna strona łamiąca prawo? Pewnie tak, to samo dotyczy każdej działalności przestępczej. Natomiast zamkniecie popularnej, łamiącej prawo strony typu daje szanse, że przebije się podobna strona, ale starająca się usuwać treści pirackie.
20-01-2012 12:33
dzemeuksis
   
Ocena:
+6
Jeżeli megaupload nie kasował plików pirackich mimo wiedzy, że dany plik taki jest, to słusznie, że ich zamkną.

Bo pirackie pliki to mają na czole napisane, że są pirackie. A może powinni z automatu usuwać na podstawie zgłoszenia? A może nie każdego zgłoszenia a tylko, jeśli zgłaszającym jest odpowiednio duża organizacja? A co jeśli zgłoszenie okaże się bezpodstawne? Kto pokryje straty osoby poszkodowanej? Serwis, czy osoba/organizacja winna nieuzasadnionego zgłoszenia?
20-01-2012 13:32
Gerard Heime
   
Ocena:
+3
Nie mówiąc już o tym, że usługi z zakresu cyberlocker są czasem projektowane tak, by linkowana treść była prywatna i anonimowa, tj. administratorzy nie mieli wglądu w to, co jest przechowywane.

I zresztą nic dziwnego, bo po dziś dzień anonimowość jest jednym z podstawowych założeń sieci.

Zresztą monitorowanie tych setek tysięcy plików, nawet przy sporej automatyzacji, to jest jakaś masakra.

I będą wychodziły takie krzaczki, jak przy filmiku promującym Megauploads na YT, do którego UMG zgłosiło (absolutnie niesłusznie) prawa.
20-01-2012 13:40
Jade Elenne
   
Ocena:
+3
@ Zireael Przegrzebię się przez historię w przeglądarce, powinnam dotrzeć do starych linków. Na rozgrzewkę: Cała argumentacja organizacji antypirackich opiera się na głoszeniu, że gdyby ktoś nie mógł ściągnąć książki/filmu/mp3, na pewno by ją kupił. Stąd te gargantuiczne odszkodowania i wielomilionowe "straty" koncernów. "Przyjęliśmy następującą metodologię: liczba skopiowanych książek naszych wydawców razy liczba ich pobrań razy trzykrotność ich rynkowej wartości, bo na tyle pozwala ustawa o prawie autorskim" - to wypowiedź Gołębiewskiego z Polskiej Izby Książki. Tymczasem, paradoksalnie, sytuacja wygląda odwrotnie: gdyby nie piractwo, mnóstwo ludzi nie miałoby pojęcia o istnieniu danej książki czy piosenki, nie mówiąc już o kupnie. Dlatego też np. Microsoftowi piractwo nie szkodzi tak bardzo, jak zaszkodziłaby przesiadka posiadaczy nielegalnej Windy na FLOSS. 31. grudnia nie świętuję Sylwestra. Świętuję Dzień Domeny Publicznej.
20-01-2012 14:03
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Kilka miesięcy temu Internet dostał wzwodu po którejś tam kolejnej z rzędu publikacji materiałów WikiLeaks. Było wielkie poklepywanie się po ramieniu i piękne hasła. Wreszcie prosty lud poznał Prawdę. Gdy na pewnym forum z przekąsem zapytałem na co komu ta Prawda, skoro za tydzień nikt o niej nie będzie pamiętał, zostałem natychmiast zaminusowany przez rozgorączkowanych rewolucjonistów. Oczywiście po tygodniu pies z kulawą nogą nie wspominał o WikiLeaks. Czy ktoś dziś w ogóle potrafi, bez gorączkowego guglania, przypomnieć któreś z rewelacji WL?

Dziś Internetowi wojownicy mają kolejną kość do obgryzania. Pomachają szabelkami, pójdą spać, jutro karawana jedzie dalej...
20-01-2012 14:08

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.