string(15) ""
» Blog » Dzielny Kadłubek
27-04-2014 19:30

Dzielny Kadłubek

Odsłony: 820

Dzielny Kadłubek.
Jedną z rzeczy, które mnie w erpegie bardzo śmieszą mnie mechaniki przyznające punkty za wady i zalety. Absurd tego rozwiązania zgrabnie kiedyś podsumował Drachu mniej więcej tymi słowami "Jestem Mirumoto Tako. Jestem słabowitym jednookim tchórzem, dlatego klan zdecydował się mi przekazać świętą rodzinną katanę"
Tak sobie myślałem i wymyśliłem taki myk i zadanie dla wyjadaczy. Stwórzmy Dzielnego Kadłubka. Stwórzmy postać, biorąc jak najwięcej wad, najlepiej fizycznych, a za otrzymane punkty bierzemy rzeczy, które uczynią zeń jak najpotężniejszą postać, czyli dzielnego kadłubka. Macie jakoweś pomysły?

Komentarze


jakkubus
   
Ocena:
+14

No cóż, jeśli się bierze wady jedynie ze względu na optymalizację, to może to tak wyglądać. Ale jeśli by nieco nad takim czymś pomyśleć, to można znaleźć wiele ciekawych rozwiązań np. "Jestem Mirumoto Tako. Jestem słabowitym, jednookim tchórzem, więc klan mną wzgardził. Dlatego podprowadziłem sukinkotom świętą, rodzinną katanę." lub "Jestem Mirumoto Tako. Jestem słabowitym, jednookim tchórzem, ale na skutek starożytnej przepowiedni klan był  zmuszony przekazać mi świętą, rodzinną katanę. Nie powiem by bardzo ich ten fakt ucieszył.". Wystarczy tylko odrobina kreatywności.

27-04-2014 20:05
Aesandill
   
Ocena:
+2

jakkubus był szybszy

Ja miałem przykład z starym, ślepych i bojaźliwym starcem, ostatnim potomkiem wielkiego rodu i powiernikiem katany.

27-04-2014 20:11
Porywacz
   
Ocena:
0

A właściwie o jakiej mechanice piszesz?

27-04-2014 20:32
WekT
   
Ocena:
0

zatoichi

27-04-2014 20:33
Beamhit
   
Ocena:
+14

Po co fizyczne. Najlepiej być biseksualnym pedofilem nekrofilem w Złym Cieniu Krukach Urojenia. Masz kupę wad, których nie będziesz opisywać (bo reszta graczy skorzysta z karty X), a w zamian masz +100 do zabijania.

27-04-2014 21:41
zegarmistrz
   
Ocena:
+3

Mi się przypomniał gracz, który w Exalted, uzywając zasad ze Scroll of Heroes wymaksował postać biorąc wady takie wady jak: Bezpłodność czy Nietolerancja Na Gorący Klimat (kampania toczyła się na skutej lodem północy) i Wróg (wybrał jakiegoś pana od którego dzieliły go dwa kontynenty).

W Legendzie jak się dobrze postarać, to też można zbudować postać, która dostanie gratisowe punkty za nic, Ja polecam wybieranie wszelkich Wrogów, Szantażowanych i Utraconych / Prawdziwych miłości. Szanse, że MG będzie o tym pamiętał i wprowadzi te wątki na sesji są maleńkie, a odgrywając postać można jeszcze parę EXP-ów złapać.

Co nie zmienia faktu, że systemy Wad i Zalet lubię.

PS. Klan powierzył mi świętą katanę. Strzegąc jej okazałem się niegodnym zaufania tchórzem, a uciekając wybiłem sobie oko. O!

27-04-2014 21:53
Petra Bootmann
   
Ocena:
+7

Ja polecam wybieranie wszelkich Wrogów, Szantażowanych i Utraconych / Prawdziwych miłości. Szanse, że MG będzie o tym pamiętał i wprowadzi te wątki na sesji są maleńkie, a odgrywając postać można jeszcze parę EXP-ów złapać.

Nigdy nie pozwól, żeby MG zapomniał o takim wątku! Takie cechy są zawsze dobre w Savage Worlds (i podobnych, nie tak jak Zaszłości w 7th Sea, za które trzeba płacić) bierzesz wady typu Wróg, Poszukiwany etc. Zyskujesz 3 razy:

  • raz, bo dostajesz punkty na rzeczy, które dają dopaki mechaniczne,
  • drugi raz, gdy ten wróg lub utracona miłość się pojawia i dostajesz mnóstwo spotlightu i dramy, pewnie całą sesję o swojej postaci,
  • trzeci, bo jeśli postać miała dużo spotlightu, najpewniej dostaniesz za jakieś działanie pedeki.
27-04-2014 22:03
dreamwalker
   
Ocena:
+1

Albo weź jednocześnie:

  • kulawy i beznogi
  • jednooki i ślepy
27-04-2014 22:15
Drachu
   
Ocena:
+4

Ogólnie z wszelkimi zawadami typu Wróg, jak pisała Petra jest fajnie. No bo to jest erpeg, ktoś i tak będzie chciał Cię (w sensie Twoją postać, prawda) zabić, prawda? Weźmiesz Wroga - będzie to Twój wróg, nie weźmiesz - i tak z kimś trzeba będzie się bić, prawda? Co to za wada? 

Zasada jest jedna - tworząc przepakowaną postać musisz na maksa osłabić wszystko to, z czego i tak nie będzie korzystać. 

Posłużę się przykładem. Mój kumpel Ogion do takiego, z tego co pamiętam luźnego, grania w L5K stworzył postać. Ronin z rodziny Moto - o imieniu Motor (wada gajińskie imie). Postanowił, że Motor będzie mega - koniem. Wziął wszystkie wady wpływające na relacje z innymi ludźmi i wszelkie zdolności socjalne. Miał pewnie z minus tysiąc kostek do testów rozmó z ludźmi, czego zresztą i tka testować nie zamierzał.

PS. Serio tak powiedziałem?

27-04-2014 22:19
gangrel
   
Ocena:
0

Bo mnie tu A467 wywołuje do tablicy że niby powergamer jestem i takie tam... Oczywiście w dowolnym systemie można zrobić kombosa, to tylko kwestia przeanalizowania dostępnych opcji. Natomiast co do Legendy - zestaw Utracona Miłość/Nemezis (ostatnio gram czymś takim) daje MG naprawdę spore pole do popisu. Jasne, punktów z tego wystarcza na rodowy miecz, ale przy kreatywnym wykorzystaniu (Jaxa! Liczę na Ciebie :) ) handicap z tego połączenia potrafi naprawdę namieszać i w sumie to jebadełko może być niewarte nerwów ;)

Slann, zapodaj systemem to się coś wykombinuje, bo na razie założenia są baaardzo ogólne.

27-04-2014 22:24
zegarmistrz
   
Ocena:
+9

I teraz postać do Exalted:

Wady: Ampute (Quadriplegic), Mute (full), Child, Sadist, Multiple Personalities, Megalomaniac, Deaf, Blind

Zalety: Tail, Awakened Essence, Root of Perfect Lotus, Terrestrial Circle Sorcerry, Spirit Sight, Telepathy

Moja postać jest ślepym, głuchym i niemym, dzięcięcym, śmiertelnym, zmutowanym mistrzem Nadprzyrodzonych Sztuk Walki i Czarnoksiężnikiem bez rąk i nóg oraz sadystycznym megalomanem z wieloma osobowościami. Porusza się pełzając na ogonie, porozumiewa za pomocą telepatii, widzi duchowym wzrokiem.

27-04-2014 22:25
A647
   
Ocena:
+1

Kurczę slann, ubiegłes mnie :) Miałam pisać notkę o wadach/zaletach i tak zwanej "optymalizacji".

Tak naprawdę wszelkie wady potrafią niebywale ubarwić rozgrywkę kiedy gracz ma pomysł jak wpleść to w historię swojej postaci oraz jej charakter. Dzięki temu mamy czysty samograj, kiedy gracz sam, nieproszony, nawiązuje do swoich zaszłości i wrogów, skaz na charakterze albo honorze lub rozmaitych fizycznych ułomności (vide wypowiedź jakkubusa). Dobry MG umie to pociągnąć i pokazać wszystkie konsekwencji takiej a nie innej kreacji bohatera.
Najczęściej niestety mamy do czynienia z sytuacją gdzie chytry gracz bierze sobie Wroga za maksymalną ilość punktów, bo zna swojego MG i wie, że temu i tak będzie się to kłóciło z główną linia kampanii. Albo tworzy postać na jednostrzała, gdzie tak naprawdę takie "długodystansowe" wady się nie liczą.


Swoją drogą o wrogach fajnie pisał bodajże Wick w swoim "Graj twardo". Przykładowo - gracz bierze wroga i zaciesza, bo dzięki temu ma mnóstwo punktów na podbicie innych zalet czy tam statystyk. Może go nawet opisać MG jako inteligentnego i przebiegłego sukinsyna. I co teraz robi nasz przebiegły drań? Ano, oglądał filmy z Bondem i wie że nie ma sensu pastwić się nad bohaterem bo ten i tak znajdzie wyjście w postaci Czerwonego Guzika (nie pytajcie... to taki uiwersalny imperatyw narracyjny). W związku z tym Wróg wynajmuje snajpera, który znienacka rozwala postaci łeb. Albo zabójcę który zamiast ryzykować starcie bezpośrednie zatruwa postaci obiad. Proste narzędzie to temperowania nazbyt pewnych siebie graczy (tak, graczy - nie postaci).

27-04-2014 22:29
Vukodlak
   
Ocena:
+3

Wick chwalił się kiedyś jak to skasował cwaniaka w Exalted, który lubił pakować postać wadami, których nie musiał odgrywać i brać pod uwagę. Raz gostek wziął bezpłodnego i cieszył pałę, ale do czasu, gdy wszystkie boskie postacie dotknęła plaga, której nie mogli w żaden sposób umknąć. W końcu wyszło, że jedynym sposobem uratowania postaci jest spłodzenie potomka, w ciele którego będzie można się odrodzić.

A wróg? Spoko wada. BG będą mieli sporo wrogów, taka już natura Graczy. Mimo wszystko to wrogowie "okresowi" - dziś są, mogą być jutro lub nawet za 20 kampanii, jednak kiedyś znikną. Ale jak mnie ktoś bierze taką wadę, to znak, że z tym bazylem łatwo mieć nie będą. Wróg w karcie postaci to pacjent, który zawsze znajdzie sposób na to, by wrócić i gryźć BG po kostkach - choćby go wrzucili do wulkanu albo rozbili na atomy.

27-04-2014 22:34
Beamhit
   
Ocena:
+1

Zegarmistrz, nie znasz się na powergamerowaniu :P

Child to 5 punktów. Ale...

Diminished Attributes (jeden z Primary): 3 punkty

Diminished Attributes (jeden z Secondary): 3 punkty

Unskilled (-4 dots in Abilities): 4 punkty

Te same kary co daje Child (5 punktów) można wykupić osobno za 10 ;) Dodatkowo pomija tych kilka dodatkowych minusów z "Child" ;)

Ktoś to w ogóle testuje?

27-04-2014 22:37
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

Swoją drogą o wrogach fajnie pisał bodajże Wick w swoim "Graj twardo".

hej, który rozdział, to sobie przypomnę?

W związku z tym Wróg wynajmuje snajpera, który znienacka rozwala postaci łeb. Albo zabójcę który zamiast ryzykować starcie bezpośrednie zatruwa postaci obiad.

Nudna patologia

27-04-2014 22:47
Malaggar
   
Ocena:
+3

Wick to ogólnie kutafon pierwszej wody, który cierpi na syndrom krótkiego dyrdka, ale nie stać go na samochód-przedłużkę, więc wyżywa się w grach.

27-04-2014 22:53
jakkubus
   
Ocena:
+1

Podczas sesji, które prowadzę, gdy ktoś wybiera wady typu Wróg/Jonasz, po prostu stosuję prawa Murphy'ego. To znaczy, że jeśli nemezis postaci/zły los ma okazję dowalić bohaterowi, to niechybnie to zrobi. Na przykład postać trafi do aresztu przez pomówienie, znaleziony skarb okaże się podróbką albo postać znajdzie się akurat w nieodpowiednim czasie, w nieodpowiednim miejscu (podczas porachunków gangsterskich czy próby zabójstwa jakiegoś oficjela). Oczywiście staram się nie przesadzać z ilością takich akcji, a poza niedogodnościami gracz dostaje też nieco spotlightu.

Swoją drogą uwielbiam wady takie jak Dama w Opałach z nowego B&B. Czyli takie, które czynią postać niemal bezużyteczną w niektórych rzeczach. Poza tym, że stanowią fajny smaczek, to dają innym graczom możliwość realizacji w porzuconej przez nas niszy.

27-04-2014 23:10
Porywacz
   
Ocena:
+6

Po co fizyczne. Najlepiej być biseksualnym pedofilem nekrofilem w Złym Cieniu Krukach Urojenia. Masz kupę wad, których nie będziesz opisywać (bo reszta graczy skorzysta z karty X), a w zamian masz +100 do zabijania.

Nekrofilia jest OK, ale gwałciciel już nie przejdzie.

27-04-2014 23:23
gangrel
   
Ocena:
0

Petra - ale to przestaje być nudną patologią, kiedy np:

Zamiast rozwalić łeb BG, na celownik weźmiemy głowę podopiecznego postaci. Na ten przykład... dziecka. Bo wszyscy lubią dzieci, no nie?

Zamiast otruć BG, otrujemy jego żonę/matkę/córkę/ulubionego służącego. Bo rodzina jest niby święta, no nie?

Zabicie BG to żadna frajda. Wystarczy wypadek z przeprowadzką, przetartym sznurem i fortepianem ;)

27-04-2014 23:33
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

ale to przestaje być nudną patologią, kiedy np:

i robi się zwyczajnie nudne. Serio, znowu zabijamy kobiety i dzieci, a koniecznie rodzinę postaci, żeby wymusić wzruszenie (to pierwsza rzecz, której każdy gracz/ka się uczy, że rodzina jest na celowniku)? Also: czemu wróg musi zakładać zabicie postaci gracza?

Kluczowa różnica: postać nadal może działać, ale niewiele więcej.

28-04-2014 00:03

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.