string(15) ""
» Blog » Dziecko...?
10-12-2007 16:50

Dziecko...?

Odsłony: 1

Dziecko...?
Wysłuchajmy tego, co mówi nam dziecko ukryte w naszej duszy. Nie wstydźmy się go. Nie pozwólmy, aby się lękało, że jest samotne, bo nie dociera do nas jego głos.
Bodaj raz dajmy mu szansę, aby pokierowało naszym losem. To dziecko wie dobrze, jak każdy dzień może się różnić od drugiego.
Sprawmy, aby poczuło się znów kochane. Sprawmy mu przyjemność, nawet jeśli wymagałoby to od nas postępowania, od którego odwykliśmy, które może uchodzić za śmieszne w oczach innych ludzi.
(...) Jeśli posłuchamy głosu dziecka, które mieszka w naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą blasku. A jeśli nie utracimy więzi z tym dzieckiem, to nigdy już nie utracimy więzi z życiem.

(Paulo Coelho, "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...")

Mądre, nie? Każdy z nas ma coś z dziecka, to jest pewne... Takie małe coś, co podpowiada nam, jak postępować. Całkowicie nielogicznie... Kieruje się sercem, nie mózgiem. Czasami fajnie jest tak żyć... Ale trzeba uważać, żeby jednak nie przesadzić... Bo to może się okazać dla nas groźne... Ale mimo wszystko, ja lubię to dziecko we mnie. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Ale miło jest pooglądać sobie czasami jakieś denne bajeczki, pośmiać się z niczego, czasami popłakać, także bez powodu... Tak po prostu...


PS: Dzięki za wskazanie błędów. Pewnie bym tego nie zauważyła... ^^" Nawet, gdybym siedziała i sie wpatrywała w tę linijkę...
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


MEaDEA
    Coelho - wrzód na pośladku literatury
Ocena:
0
Podpisuję się pod tym co napisał Mayhnavea (a mi się wydawało, że to ja mam najbardziej egzaltowaną ksywkę ;p ).

Vero jeśli jesteś na ścieżce literackich poszukiwań to omijaj szerokim łukiem cukierkowate książki Coelho, których prawdy objawione idą w pupę zamiast do głowy i pozwalają wygodnie rozsiąść się pośród banałów.
13-12-2007 16:44
Vera0402
    o,o?
Ocena:
0
Dobra, Mozilla mi nie zapisała odpowiedzi, więc pisze jeszcze raz, ale w skrócie.

Są gusta i guściki. Nie wszytko to, co mi sie podoba, musi sie podobać innemu. I vice versa. Akurat ten cytat mi sie spodobał, nie uważam go za jakiś banał. Facet pisze co najmniej dziwnie, dosyć się mądrzy, ale niektóre słowa na prawdę zasługują na uwagę.
A, błagam. Z niektórych wypowiedzi wnioskuję, że jestem fanką Coelho, on jest moim wielkim autorytetem. Nie. Z jego twórczością miałam do czynienia RAZ. Może dwa, bo w szkole były fragmenty "Alchemika" . To, ze kilka jego słów mi sie spodobało, uznałam je za warte uwagi, nie oznacza, ze jestem jego fanką na wieki wieków.
Może znowu będzie, ze źle dobieram sobie lektury, ale uważam, że jeśli chodzi o podłoże filozoficzne, uderzające w uczucia Terakowska bije o głowę Coelho. nawet dwie głowy. I tyle jeśli chodzi o ten temat (=
Jeszcze jedno, chyba ostatnie. czy to ważne, gdzie sie kupuje książki? czy to ważne, czy jest to Empik, jakaś wielka księgarnia w Warszawie, czy po prostu mały sklep z książkami w małym mieście? Jeżeli ktoś chce znaleźć coś sensownego dla siebie - znajdzie to choćby w najbardziej zakurzony rogu owego sklepu. A jeśli patrzy sie tylko na to, co mówią inni, co podają media, co wychwalają... Powodzenia i sukcesu w życiu. Nie lubię takich osób, myślę, ze sama też taką nie jestem. W sumie książki są trochę jak ludzie. Nie pójdę sie zaprzyjaźnić z kimś tylko dlatego że ktoś inny mi powiedział, ze ta osoba jest fajna.
Amen.
13-12-2007 17:25
Repek
    @Vera
Ocena:
0
O jedno możesz się nie martwić. Jeśli chodzi o userów tego portalu, to chyba nikt nie powie, że o 'dziecku w sobie' zapomniał. :) I tak oto, przypadkiem, PC trafił nas prosto w serce.

'Zraniłeś mnie Shrek...'

Pozdrówka
13-12-2007 17:56
Vera0402
   
Ocena:
0
No, a tak wszyscy wieszają na nim psy.
tak swoja drogą nadal nie rozumiem, dlaczego uważacie ten cytat za banał. No i same opinie o pisarzu. Nie czytałam jego książek, chociaż przymierzam sie do "Alchemika" Przeczytać pewnie i tak przeczytam niezależnie od opinii tej książki. Ale chciałabym wiedzieć, dlaczego sadzicie tak a nie inaczej o Coelho.
Pozdrawiam.
V.
13-12-2007 19:07
Ollofeli
    no...
Ocena:
0
@ Mayhnavea:
jestem tylko poszukiwaczem. i cieszę się że jest tak wielu ludzi mądrzejszych ode mnie. z szacunkiem pozdrawiam Cię Mayhnavea. dziękuję za dialog.

@ Vera0402:
odpowiedź na pytanie dlaczego sądzimy tak a nie inaczej o Coelho jest powyżej. ale przeczytaj sobie Alchemika. przypuszczam, że Ci się spodoba.

o Coelho:
---[Ten pan to tani kuglarz, mistyk ze straganu z pietruchą, który owija banały w formę fraz i sentencji. Ludzie lubią "czarodziejów", którzy znają "prawdę". Z drugiej strony bezpiecznie się czując, czytając nieskomplikowane "tajemnice życia", które nie są dla nich za trudne, a będą się z nimi czuli bezpiecznie i żyli dalej w przeczuciu, że doznali "oświecenia"]...

...!!!
13-12-2007 19:34
Mayhnavea
    @ Vera
Ocena:
0
Trafne pytanie :] Próbując ująć to inaczej niż "bo jest banalny", popłynąłem sobie googlem i oto co złowiłem na zerojedynkowym morzu:

"Im prawdy są wznioślejsze, tym ostrożniej należy się z nimi obchodzić, łatwo bowiem mogą stać się banałami, a banałom już nie daje się wiary."
"Z każdej myśli, gdy się ją powtarza nieustannie, może powstać banał."
- oba cytaty z Mikołaja gogola

"Aplauz to echo banałów."
- to za Ambrose Bierce

I to chyba całkiem dobre podsumowanie. Nasza filozofia jest oparta o dorobek Greków, którzy swoje myśli przekazywali jako anegdoty i motta. Filozof szedł gdzieś, coś mu się przydarzyło - i z później na podstawie takiej historyjki opisywano jego naukę oraz wyciągano ważne zdania, które były kluczowe dla jakiegoś nurtu (np. "carpe diem".

Od czasów greków minęło łuhu-hu czasu. W trakcie dziania się historii tysiące osób powoływało sie na dawne mądrości, obracało je na wszystkie strony, wywijało i wyżymało. Do upojenia i do obrzydzenia.

Przemielone na wszystkie strony stają się banalne, przestają być odnoszone do głębokich, filozoficznych treści. Każda kucharka wie, że "carpe diem" to myśl o intensywnym wykorzystywaniu każdej chwili życia, pędzi więc do TV, żeby korzystać zeń poznając kolejne perypetie Mostowiaków (ironizuje, ale wiadomo, o co chodzi). A żeby przypadkiem nikt tego nie zapomniał, drukuje się na potęgę małe zbiorki aforyzmów i poradniki "jak żyć pełnią życia". Po internecie chodzą łańcuszki szczęścia, tantry ze Skrzycznego, które obleciały sioło aż cztery razy, itd. Nie sposób być internautą i nie być po dziesięciokroć uczonym, jak żyć ładnie, zgrabnie i powabnie.

No i teraz mamy Coelho, którzy bierze taki imieninowy tomik z księgarnianej półeczki, robi z tego powieść, w której ze wszystkich sił stara się wykazać, że jest oryginalny, a potem to wydaje. A gdyby tego było mało, udziela wywiadów, pisze opowiadania i biografie, w których sugeruje, że jest współczesnym magiem i mędrcem.

To jest tanie. Tak tanie, że szkoda na to czasu. Przeczytałem "Alchemika", który jest taką biednie wydłużoną anegdotką, zawierającą w sobie drugą banalną anegdotkę. Książuchna, którą można podsumować ziewnięciem. Tymczasem powstają całe fankluby PC, ludzie wymieniają go obok Dana Browna jako swoich ulubionych autorów... zgroza!

To chyba tyle w sprawie banału, jadącego na banale, poganianym banałem.

Pozdrawiam!

P.S. Próbowałem przeczytać choć początek "Pielgrzyma", po 14 stronach myślałem, że zwymiotuję w ręcznik. Tak taniej egzaltacji i autokreacji dawno nie widziałem - Coelho konkuruje z Kasią Cerekwicką.
13-12-2007 19:42

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.