string(15) ""
» Blog » Dyskusja o systemach RPG w sieci, czyli o stracie czasu autora.
25-07-2012 10:09

Dyskusja o systemach RPG w sieci, czyli o stracie czasu autora.

W działach: RPG | Odsłony: 7

Czy się planuje popularyzację własnej powstającej autorki, czy też wydaje drukiem własny system, w dobrym tonie jest wrzucenie na sieć trochę informacji o własnym systemie, co by gawiedź mogła się na ów system napalić lub odwrócić ze wstrętem. Takie działania marketingowe są ze wszech miar zrozumiałe i godne pochwały. Ale inna rzecz spokoju mi nie daje.

Otóż, pod wpisami prezentującymi takie-a-takie walory systemu pojawiają się komentarze. Jeśli w komentarzu pada pytanie informacyjne - prośba o doprecyzowanie czegoś-a-czegoś interwencję autora rozumiem. Nie rozumiem za to podejmowania dyskusji z tymi, którym coś tam się nie podoba i autor stara się odeprzeć argumenty "przeciw" i udowodnić, że to, co wprowadził faktycznie działa. I moje pytanie brzmi: po co?

Po jaki ciężki chooj autorzy systemów dyskutują z malkontentami praktycznie nic o nich nie wiedząc. Autor zamieścił stosowną rozbudowaną notkę, przedstawił w niej to, co wcześniej przetestował, więc wie, że to działa. Tymczasem, ktoś mu pisze, że to jest do dupy, a dzielny autor rusza do boju... no właśnie - z kim? A może ta osoba, co wali ten koment preferuje zupełnie odmienny styl gry, nie należy więc do targetu systemu i to, że jej się nie podoba jest naturalne i tak ma być? A może ta osoba, to troll, który przestał grać w RPGi 10 lat temu i teraz - z braku pomysłu na własne życie - postanawia "rozkminić wszystko teoretycznie" i wie najlepiej, co się sprawdza na sesjach - choć od dekady sam nie grał? A może to zwykły troll, który tylko szuka pretekstu, żeby użyć swojego "legendarnego sarkazmu"?

Ja rozumiem, że autor RPGa potrzebuje pomocy, powinien skonfrontować swój system ze zdaniem innych. Jednakże Ci inni to powinien być ktoś, kogo twórca takiego RPGa przynajmniej trochę kojarzy z rzeczywistości. Wtedy wie, czy jest to osoba, z której zdaniem należy - z takich, czy innych powodów - liczyć.

Komentarze


KFC
   
Ocena:
+11
Przetestował albo i nie. Jest taki jeden Trzewik się nazywa i właśnie robi identycznie co opisałeś - testy? pytania?
Fuck off - ja wiem najlepiej - to moja gra - więc jest idealna ;)

Hmmmmmmmm...
zdaje się, że podobnie myślał autor Charakternika, co z tego wyszło sam widzisz.
25-07-2012 10:21
FireFrost
   
Ocena:
+2
Trzewik jest przeciwny otwartym betatestom, natomiast gry testuje we własnym gronie. Inna sprawa, że testowanie Monastyru mu nie wyszło.

Z drugiej strony masz Klanarchię, która jest teoretycznie po przeprowadzanych na poważnie otwartych betatestach. O "zajefajnych" efektach swego czasu można było sporo poczytać, chociażby własnie na blogach na Polterze.
25-07-2012 10:31
KFC
   
Ocena:
0
Czyli pat :P
bo zarówno ty i twoja grupka możecie dać zadu, jaki i chmara beta testerów, chociaż statystycznie i teoretycznie przewaga jest po stronie tej drugiej grupy.
25-07-2012 10:39
FireFrost
   
Ocena:
+1
I stąd mój postulat o stracie czasu :).

Co do zaś samego betatestowania, to IMO najlepszym wyjściem byłoby testowanie systemu w własnej ciasnej zamkniętej grupie w celu dopieszczenia go do momentu, w którym będzie się wydawać, że jest ok. Następnie trzebaby wsyzstkko napisać na czysto i dać komuś, kogo znasz i uważasz za grupę docelową, żeby poprowadził ten system autorowi. Przy założeniu, że autor siedzi cicho tak, jakby systemu nie znał, a i ta osoba najlepiej, żeby wcześniej nie była w jego tajniki w żaden sposób wprowadzana.
25-07-2012 10:49
Indoctrine
   
Ocena:
+4
Akurat gry Trzewika zostały (pomimo tego podejścia) bardzo dobrze przyjęte :)
Jedna jest najbardziej popularna w Polsce, druga może mniej, ale status kultowej ma.

"Tłumaczenie się" autorów to wynik chęci by każdy grę polubił :) Nie ma to oczywiście żadnej szansy powodzenia, ale tym niemniej wielu tak robi. Ze mną włącznie.
Nie stawiam się nad innych i często ktoś kto jedynie przeczytał kilka zajawek może mieć bardzo konstruktywne pytania albo nawet krytykę.
25-07-2012 10:52
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+12
Zróbcie dyskusję o dyskusjach o rpg w sieci, czyli o stracie czasu dyskutujących.
25-07-2012 12:07
~~~

Użytkownik niezarejestrowany
    @FF
Ocena:
0
+1 od tyldy
25-07-2012 16:13
gacoperz
   
Ocena:
0
"Po jaki ciężki chooj autorzy systemów dyskutują z malkontentami praktycznie nic o nich nie wiedząc. "

Ja też uważam, że autor powinien wpierw poznać malkontentów, zanim wda się w dyskusję z nimi.

Jeśli uznasz drogi FireFrost mój komentarz za złośliwy i niepoważny to wiedz, że na nic lepszego twój wpis nie zasługiwał.
Jeśli wrzucasz coś na sieć, dostajesz feedback. Nie podoba ci się to, co otrzymałeś? Trzeba było siedzieć cicho, albo zapewnić sobie odpowiednią klakę.

A więc powiedz mi FF, dlaczego dyskutujesz z nami, malkontentami? Czy nie rozumiesz, że tracisz tylko czas? :P
25-07-2012 16:27
Beamhit
   
Ocena:
0
@KFC

Jak już, to nazywa się Trzewiczek, a trzewik (pisany z małej) to pseudonim artystyczny,
25-07-2012 16:49
whitlow
   
Ocena:
+1
,,Akurat gry Trzewika zostały (pomimo tego podejścia) bardzo dobrze przyjęte :)
Jedna jest najbardziej popularna w Polsce, druga może mniej, ale status kultowej ma.,,

No ja bym akurat powiedział, że jest tak dobrze przyjęta paradoksalnie z powodu niedopracowania.

Vide banda nastoletnich metalków mądrzy się na sesji jak to strzela kałach i jakie obrażenia robi, albo co dzieje się z tobą po x dniach bez wody, bo w podstawce nie ma na to mechaniki, a jak jest to crapowata. Jest za to od pyty gawędziarskiego szpano-pozerstwa, czyli to co tego typu goście wprost uwielbiają.
25-07-2012 17:01
FireFrost
    @gacoperz
Ocena:
0
"Jeśli wrzucasz coś na sieć, dostajesz feedback. Nie podoba ci się to, co otrzymałeś? Trzeba było siedzieć cicho, albo zapewnić sobie odpowiednią klakę."

W swoim wpisie wydawało mi się - może nie słuszenie - że wystarczająco czytelnie uzewnętrzniłem swoje myśli. Zauważ, że w tekście pojawia się słowo autor (w domyśle autor systemu RPG), co miało zasygnalizować, że tekst dotyczy dyskusji jakie przeprowadzają autorzy systemów z malkontentami tychże systemów.

No więc jeszcze raz:
nie chodzi mi o to, że wszelkie dyskusje w sieci są bezwartościowe, ale o to, że bronienie swoje systemu przez autora czy innego rodzaju podejmowanie dyskusji o tym co jest dobre, a co jest z złe w jego systemie.

Na przykładzie: powiedzmy, że robię system hard s-f. Jako autora takiego systemu interesuje mnie zdanie ludzi aktywnie grających w RPG i kumających takie klimaty. Zamieszczam sobie - powiedzmy na Polterku - wpisik o tym jakie to ja stateczki kosmiczne w swoim systemiku planuję umieścić. Jak to zwykle w komentach bywa - ktoś mie tam chwali, że gicio, ktoś po mnie jedzie.

I teraz - niektórzy autorzy w tym momencie podejmują heroiczny wysiłek dyskusji z takimi malkontentami. A ja się pytam po co, skoro nie wiadomo, czy jegomość należy do grupy docelowej - której zdanie może być cenne - czy też to DDekowiec (lub troll, lub malkontent z wyboru, lub zatwardziały fan fantasy itd. itp.), który z założenia gra zupełnie inaczej, zupełnie co innego go interesuje i ma zupełnie inne spojrzenie na RPG.

Tym samym poddaję też w wątpliwość sens otwartych betatestów systemu. Uważam, że albo autor sam we współpracy z własnymi znajomkami odpicuje system jak należy, albo będzie kupa.

"A więc powiedz mi FF, dlaczego dyskutujesz z nami, malkontentami? Czy nie rozumiesz, że tracisz tylko czas? :P"

Zaiste msz rację, bo wpisywanie w tym komentarzu innymi słowy dokładnie tego, co wcześniej napisałem w notce ciężko traktować w innych kategoriach niż strata czasu. Potraktuj to proszę jako mój ukłon w Twoją stronę, swoisty hołd złożony w podzience za to, że chciało ci się zamieścić komentarz właśnie pod moją notką.
25-07-2012 17:14
gacoperz
   
Ocena:
+2
Pytanie tylko jak odróżnisz malkontenta, od kogoś kto bona fide ukazuje ci niedoskonałość twojego dzieła, lub twojego założenia projektowego? Nie każdy kto krytykuje, czyni to li tylko chęcią potrolowania w internecie.

Zamykanie się w małej zamkniętej grupie, ba grupie znajomych, gwarantuje ci co najwyżej większą hermetyzację systemu. Utrudnia też wyłapanie nieścisłości i innych potknięć. Co więcej, znajomki dość często nie skrytykują cię otwarcie, z tego powodu, że są twoimi znajomkami własnie. Poprzez taką źle pojętą lojalność mogą utwierdzić autora w jego błędach.

To czy ktoś testuje w modelu otwartym czy zamkniętym to już indywidualna decyzja autora, ale każda z tych metod służy czemuś trochę innemu. Otwarte testy (nie użyję określenia betatesty, gdyż jest tu ono nadużywane) systemu nie tylko pozwalają autorowi na bardziej bezstronną weryfikację, ale stanowią też narzędzie promocji i badania rynku.

Twoje podejście niestety może wręcz wpędzić autora w samouwielbienie. Każde słowo krytyki można zbyć stwierdzeniem, że pewnie krytykujący nie jest moim targetem. Paradoksalnie krótka dyskusja z "malkontentem" pozwoli zweryfikować ile warta jest dla autora jego opinia. Dyskusja polegająca własnie na podważeniu stawianej tezy prowokująca do szerszego i głębszego jej uzasadnienia.

Z drugiej strony można się otoczyć wianuszkiem potakiwaczy i testować w ich gronie. Potem wychodzą takie Charakterniki.
25-07-2012 17:37
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Arioch idź sobie.
25-07-2012 18:52
FireFrost
    @gacoperz
Ocena:
0
" Co więcej, znajomki dość często nie skrytykują cię otwarcie, z tego powodu, że są twoimi znajomkami własnie."

Ja mam takich, co mi nie żałują, bo i ja im nie szczędze.
25-07-2012 20:28
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Notka o notkach w ramach notki? To trzeba polecić!
25-07-2012 20:48
gacoperz
   
Ocena:
0
Ale nie każdy autor jest FireFrostem :)
25-07-2012 20:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.