string(15) ""
» Blog » Dyskryminacja mężczyzn
04-07-2013 00:33

Dyskryminacja mężczyzn

W działach: dyskryminacja, społeczeństo | Odsłony: 2373

Obiecywana długo notka, tym razem dotycząca dyskryminacji mężczyzn. Piszę o tym, ponieważ zjawisko jest powszechne, a mało który mężczyzna sam ten temat poruszy.

Nie będę tu walczyć o niczyje prawa, przedstawiać prawd objawionych ani nikogo oskarżać. Chcę tylko zwrócić uwagę na problem, który być może jest problematyczny dla części z was.

Istnieje oczywiście duże prawdopodobieństwo, że nigdy nie zetknęliście się z tym zjawiskiem/nie wywarło ono na was żadnego wpływu ponieważ nie wymusza na was konkretnego sposobu życia.

Niemniej, pomówmy o rzeczach oczywistych, bo skoro kobiety mogą mówić o swoim równouprawnieniu, dlaczego nie pokazać tego też z drugiej strony.

 

Dużo mówi się, szczególnie w środowiskach feministycznych, o dyskryminacji kobiet, walce o realne równouprawnienie. Niewiele zaś słychać głosów o nietolerancji wobec mężczyzn i dyskryminacji jakiej doświadczają każdego dnia, jawnie i oficjalnie, nie mogąc nawet się przed nią bronić.

 

Równouprawnienie zakłada równe prawa dla obu stron, a tymczasem faktycznie skupia się ono głównie o podwyższeniu praw kobiet do poziomu praw mężczyzn, zostawiając jednak kobietom otwartą furtkę na wszystkie żeńskie sprawy, do których mężczyźni nie mają dostępu. Społeczeństwo bywa bezlitosne, w wymaganiach jakie stawia mężczyznom. Oczekuje się od nich, że będą twardzi i "męscy", będą stanowili podporę rodziny i jej żywiciela. Z drugiej strony oczekuje się, że będziecie delikatni i wrażliwi, zrozumiecie każdą aluzję rzuconą przez kobiety, będziecie ostrożnie i spokojnie zajmować się dziećmi. Do roli mężczyzny-wojownika-łowcy dorzucono rolę opiekuna-słuchacza-adoratora-wymieniać można długo.

 

Pozwolę sobie podać kilka przykładów na które zwróciłam uwagę, lub które mi pokazano. Niektóre z nich nie są duże ani istotne dla większości z was, ale inne są bardzo istotne. Lecz każda z tych rzeczy jest objawem dyskryminacji:

 

  •  Dwie kobiety idące za rękę ulicą nie wzbudzają emocji. Są traktowane jak koleżanki albo siostry. Dwóch mężczyzn w takiej samej sytuacji zostanie natychmiastowo posądzonych, o homoseksualizm 
  •  Kobiety wywalczyły prawo noszenia spodni czy męskich butów, mężczyzna nie ma społecznego przyzwolenia na noszenie spódnic, sukienek czy szpilek (o ilości krojów butów wyłącznie dla kobiet pisać chyba nie trzeba) 
  •  Dostęp do kosmetyków jest dużo większy dla kobiet niż mężczyzn, przy czym mężczyźnie nie wypada się malować. Bardzo mało jest specyfików przeznaczonych do męskiego makijażu. Artykuł na temat przykładowych specyfików tego typu: Puder dla brutala - WPROST
  • Mężczyzna dbający o swój wygląd, depilujący włosy z rąk, pach, nóg czy miejsc intymnych, malujący się lub chodzący na solarium, uznawany jest za nienormalnego i niemęskiego
  • "Chłopaki nie płaczą". Bez względu na to jak wiele kobiet przekonuje, że to nie ma znaczenia, dalej panuje przekonanie, że mężczyźnie nie wypada okazywać wrażliwości - traktowane jest to jako oznaka słabości
  • Mężczyzna musi być silny i twardy. Nie wypada mu się bać ani uciekać
  • Mężczyzna musi być szarmancki wobec kobiety - otwierać jej drzwi, ustępować miejsca, nieść zakupy, wnosić lodówkę do domu. Nieważne czy ma na to siły, czy jest drobnej postury.
  • Dużo mniej mężczyzn niż kobiet po rozwodzie dostaje prawa do opieki nad dzieckiem
  • Mężczyzna ma dużo mniejsze szanse na dostanie pracy w kobiecych zawodach, zwłaszcza w dziedzinach opieki nad dziećmi
  • Dużo częściej posądzani są o molestowanie. Kobieta klepiąca po pośladkach mężczyznę nie ma z tego powodu żadnych konsekwencji.
  • Mężczyznom nie wypada przyznać się, gdy zostaną pobici lub zgwałceni (dotyczy agresorów obu płci)
Dziedzin życia, których dotyczy dyskryminacja mężczyzn jest mnóstwo. Spotykana często w życiu codziennym sytuacja - kobiety zakładają bluzki z dużymi dekoltami po czym mają pretensję, że mężczyźni im się przyglądają. Gdy kobieta mówi, że faceci to świnie, uważane jest to za normalne, gdy mężczyzna powie "kobiety do garów" zostaje nazwany seksistą.
 
To nie jest równouprawnienie. Nie jest i nie będzie.
 
 
 

 

Komentarze


Kamulec
   
Ocena:
+1
"Mężczyzna ma dużo mniejsze szanse na dostanie pracy w kobiecych zawodach, zwłaszcza w dziedzinach opieki nad dziećmi"
Wiem, że zatrudnionych jest mniej, ale też na pewno jest mniej chętnych. Pytanie więc, czy istnieje faktycznie dyskryminacja?

Zaś w kwestii metroseksualizmu, ja toleruję, ale nie lubię. Żelowane włosy itp. wyglądają dla mnie po prostu dziwnie. Oczywiście jest jeszcze kwestia dyskretnego poprawiania urody, ale tutaj postrzegam ją na minus z innej strony - to samo nakręcająca spirala marnowania czasu, ponieważ ocena wyglądu polega na porównaniu danej osoby do reszty przedstawicieli jej płci.
04-07-2013 12:45
morał
   
Ocena:
0
Agrafko, notka godna polecenia, ale zapomniałaś o takich pierdołach, jak to, że w ramach "równouprawnienia" kobiet nie przewiduje się zaprzestania przepuszczania płci pięknej przodem, noszenia niewiastom ciężkich rzeczy itp. itd.

Bo przecież grzeczność nakazuje, a Ci co tego nie robią, to chamy. I jak tutaj równouprawniać nie obrażając niefeministek?
04-07-2013 12:46
oddtail
   
Ocena:
+1
Dla porządku uściślę: facet noszący np. kieckę bez uwzględnienia swojej sylwetki wygląda nieestetycznie i trochę śmiesznie. Podobnie wygląda w moim odczuciu facet z makijażem imitującym makijaż kobiecy.

Tylko że to jest kwestia estetyki i gustu, a nie istoty rzeczy. A istota rzeczy jest taka, że jeśli strój ma etykietkę "kobiecy", to mężczyzna noszący go jest traktowany jakby robił coś złego i nieakceptowalnego. Jest różnica między negatywną reakcją, bo coś uznajemy za źle wyglądające a czymś, co odrzucamy ze względów obyczajowych.

Dlatego nie, nie podoba mi się crossdresser, którego strój nie uwzględnia specyfiki męskiej sylwestki - chociażby szerokich ramion czy braku wydatnych bioder. Uważam, że po prostu wbicie się w kieckę przez faceta wygląda dziwnie i moja reakcja jest raczej negatywna.

Natomiast zdecydowanie nie podoba mi się fakt, że pewne elementy garderoby są po prostu "niedostępne" dla mężczyzn. Mimo, że da się je wkomponować w strój bardziej umiejętnie niż w przypadku stereotypowej drag queen z komedii klasy B.
04-07-2013 12:49
Repek
   
Ocena:
+2
@oddtail
Wydaje mi się, że ta klasyfikacja na cztery "możńa-nie powinno" [abcd] jest częściowo fałszywa. Bo zakłada rozdzielność tych tematów i wpada na podobną mieliznę jak notką, pod którą komentujemy [na co zwrócił uwagę mr_mond].

Feminizm - jako prąd myślowy - zajmuje się zarówno dyskryminacją kobiet, jak i mężczyzn [chyba się tu zgadzamy]. Pojedyncze feministki i feminiści mogą się skupiać na jego pojedynczych aspektach [tylko na kobietach lub tylko na mężczyznach], ale można też do sprawy podchodzić całościowo. I wtedy, sorry, i mogę, i powinienem o tym rozmawiać, bo to dotyczy mnie [jako mężczyzny]. A także kobiet, które są dla mnie ważne lub np. będą ważne [jeśli np. będę miał córkę].

Ten podział wydaje mi się natomiast sensowny na czysto prywatnym poziomie. Sam mam często odruch autocenzury, gdy rozmawiam z kobietami o "tych kwestiach", zwłaszcza z tymi uświadomionymi feministycznie czy genderowo. Albo tymi, które przeżyły coś naprawdę ciężkiego, bo nie powinienem [moim zdaniem] wymądrzać się na temat ich doświadczeń [dla mnie tylko oglądanych].

Ale to jest czysto prywatne podejście, bo po prostu samego denerwuje mnie brak empatii u ludzi, którzy sami niewiele przeżyli, więc - na ile mogę - unikam takiego "tonu". :)

Dzięki za ciekawe komcie, zawsze interesująco się czyta.

Pozdro :)
04-07-2013 12:50
oddtail
   
Ocena:
+1
@repek:

"Wydaje mi się, że ta klasyfikacja na cztery "możńa-nie powinno" [abcd] jest częściowo fałszywa."

Mój komentarz miał być w zamysle sarkastyczny. Poza tym on nie opisuje, jak moim zdaniem powinno być, tylko sytuację zastaną i opinię, z jaką nieraz się stykałem. Mężczyzna ma, w moim doświadczeniu, dużo większą szansę zostać zbesztany czy za mówienie o kobietach, czy o mężczyznach.

Osobiście uważam, że kobiety mówiące z pewną miną o mężczyznach i vice versa to bardzo grząski grunt, ale uważam też, że potrzebna jest tutaj rozwaga i umiejętność słuchania drugiej płci, a nie zakaz zabierania głosu ;)
04-07-2013 12:54
morał
   
Ocena:
0
@oddtail

jakie elementy są niedostępne a szło by je dobrze wkomponować w stój? Bo brzmi ciekawie, ale nic nie przychodzi mi do głowy.
04-07-2013 12:57
Scobin
   
Ocena:
+4
Przykładowy strój prawdziwego mężczyzny. Jestem pewien, że w swoim czasie postrzegano ten ubiór jako całkowicie naturalny dla pewnych grup społecznych.

@morał

w ramach "równouprawnienia" kobiet nie przewiduje się zaprzestania przepuszczania płci pięknej przodem, noszenia niewiastom ciężkich rzeczy itp. itd.

Bo przecież grzeczność nakazuje, a Ci co tego nie robią, to chamy.


Ruchów na rzecz równouprawnienia jest bazylion. O których konkretnie mówisz? Oczywiście możesz zamiast nazw nurtów podać tytuły książek i nazwiska autorów (autorek), jeśli tak Ci będzie łatwiej.
04-07-2013 12:59
Kamulec
   
Ocena:
+1
@Scobin
Normalne feministki są, ale w mediach pojawiają się niemal wyłącznie te ze sztafety ochronnej.
04-07-2013 13:05
oddtail
   
Ocena:
+3
@morał: większość spódnic o prostym kroju, czy krótkich czy długich - byle z wyczuciem, no i raczej do ogolonych nóg. Wszelkiej maści rajstopy czy pończochy (w końcu pończochy pierwotnie były elementem męskiego stroju). Wszelkie szale, szarfy i tym podobne, normalnie rzadko wchodzące w skład męskiej garderoby. Buty na wysokim obcasie o "cięższej" budowie niż szpilki - w końcu podkreślają łydkę, a męska łydka też jest ładna. Gorsety, jeśli ktoś wie co robi. Subtelny makijaż, chociażby podkreślający oczy, wargi czy kości policzkowe. A jeśli facet ma wąskie ramiona, jest szczupły i ma "bishonenową" sylwetkę - to praktycznie każdy "kobiecy" strój czy jego element, bez specjalnych ograniczeń. Może poza stanikiem =P.

I idąc dalej, poza same elementy garderoby - męskie stroje dużo rzadziej używają jaskrawych kolorów, rzucających się w oczy wzorów, wszelkiego rodzaju ozdobników (męski strój to zwykle proste materiały, proste linie. Bez plis, frędzli, marszczeń, ozdobnych guzików, albo nie daj Boże cekinów, i mógłbym tak dalej pewnie wymieniać, ale nie znam się ani na modzie, ani na krawiectwie). Żaden z tych elementów niby nie jest "kobiecy", ale w męskich strojach raczej się nie pojawiają, bo strój męski nie ma przyciągać wzroku.
04-07-2013 13:06
morał
   
Ocena:
+1
@Scobin

Tym razem to sobie pozwoliłem akurat na bezczelne uogólnienie sprowadzające się do najbardziej charakterystycznych manif i tym podobnych akcji. Wydaje mi się, że lista Agrafki jest w podobnie nienaukowym nurcie napisana. Nie jestem chwilowo w nastroju na naukowe gadanie o feminizmie na polterze, dlatego też odniosłem się bezpośrednio do Agrafki, nie włączając się do istniejącej dyskusji.

Po prostu trochę ironiczne wydaje się to, że wszystkie te widoczne akcje mówią tylko o tym, że kobiety powinny walczyć o nowe prawa, a nic nie mówią o zrzeczeniu się obecnych przywilejów. W dodatku wydaje mi się, że panie z tego tłumu w sporej części również nie były by w stanie podać nazw nurtów czy autorów.

Feminizm w wersji pop staje się modny, a prawdziwe feministki gdzieś w tym tłumie giną.

EDIT:

@oddtail

Merci. Ciekawe to bardzo. Zasadniczo się z Tobą zgadzam. W sumie z fryzurami jest podobnie. Pomijając kwestie stylizacji żelem czy innymi wynalazkami, fryzury męskie są zasadniczo krótkie i nie przyciągające uwagi. Długie zdarzają się rzadko, a jak już, to jest to "fryzura typu włosy".
04-07-2013 13:10
Repek
   
Ocena:
0
@oddtail
Jeśli mówimy tylko o obserwacjach czy "tonie, jakiego się powinno używać lub minie, jaką powinno się przybierać", to spoko. :)

FemiPozdro!
04-07-2013 13:27
Scobin
   
Ocena:
0
@morał

OK, dzięki za wyjaśnienie. :-)
04-07-2013 14:09
de99ial
   
Ocena:
+6
Polecajka bo warto poruszać takie tematy.

Komentarze przeczytałem do pewnego momentu bo skojarzyły mi się mocno z sytuacją współczesnych nauk (wiekszości, nie wszystkich) o człowieku. Każda taka nauka wybrała sobie mały fragment człowieka, dokonała wielkiego zoooooma i zaczeła bawić się w analizowanie i kreowanie wszelkiej maści terminologii. A potem, każda z nich, objawia światu "oto znaleźlismy odpowiedź na wszystkie pytania!" i sie chwalą gdzie tylko mogą.

Tymczasem zapomnieli, że badali malutki wycinek z dużej całości, jaka jest cżłowiek. I zamiast się chwalić uzyskanymi odpowiedziami nauki powinny połączyć swe siły aby te wszystkie "odpowiedzi" dopasować do całości. Nie robia tego bo nie wiedzą co z całością robić (o czym już prowadziłem dyspute pod jedną z moich notek blogowych, o ile się nie myle dotycząca wyborów).

Całość to człowiek jako byt dynamiczny i bardzo niejednolity. Nie dający sie tak po prostu wcisnąć w jakiś schemat.

Tymczasem to wszystko o czym tutaj piszecie to nic innego jak wynik takiego wciskania obu płci w przygotowane wczesniej schematy. "Męskie" jest to co spełnia wymogi męskości. "Kobiece" jest to, co spełnia wymogi kobiecości. Ale wystarczy małe zamieszanie typu człowiek z Wrocka popylający w szpilkach i nagle okazuje się, że schematy nie działają. Ale zamiast spróbowac wyjść poza nie, podejmuje sie próby budowania nowych i wciskania na nowo. Lub etykietowanie, najczęściej negatywne (wszak to "pedał", nie?).

Metlik mamy bo skupiamy sie nie na tym co ważne :) Ważne jest to kim jesteśmy - a jesteśmy istotami bardzo złożonymi, którym sie wmawia, że są czymś mniej (nie wierzycie? to co myślicie o duchowości człowieka? ile aspketów duchowych jest pomijana lub traktowana po macoszemu? ile osób, mówiących o sprawach duchowych klasyfikujecie jako "oszołomy" lub "nienomralni" tudzień "chorzy"? Kiedykolwiek próbowaliście poszukac odpowiedzi na pytanie "skąd takie postępowanie"?).

Obie płcie zostały mocno skrzywdzone poprzez odcięcie nas od naszej duchowości. Ale to spowodowało dużą pustke w naszym życiu, którą próbuje sie zatykać materializmem oraz dziwacznie brzmiącymi treminami, wyjasnia sie ją jako "stany lekowe" czy też "trzeźwość umysłu".

Albo w końcu zrozumiemy, że jesteśmy czyms więcej niż tylko ciałem a nasz świat to cos więcej niż tylko materia, albo zginiemy w schematach, w które próbuje sie nas wcisnąć. A pozorny konflikt "kobieta-mężczyzna" jest tylko jednym z wielu dowodów na to.

Pozdrawiam Was serdecznie :)
Wygolony pod pachami i nie tylko, czysty i lubiący higienę, nie bojący sie swojej wrażliwej strony
de99ial
04-07-2013 14:12
DeathlyHallow
   
Ocena:
+1
w Polsce nie było patriarchatu ani przez 10 min. naszej historii, więc nie bardzo wiem z czym ciągle walczymy. zostawmy Zachodowi jego boje.
04-07-2013 14:30
whitlow
   
Ocena:
+5
,,kobiety zakładają bluzki z dużymi dekoltami po czym mają pretensję, że mężczyźni im się przyglądają,,

Amen Siostro!
04-07-2013 15:06
Obca
   
Ocena:
+4
Bardzo mi sie podobaja panów wywody o makijarzach kosmetykach i krojach ubrań pod notką. ;-)

Kobiety nie zakladaja bluzek z dekoltem by faceci sie na nie patrzylu tylko zeby dostawac znizki i darmowe drinki.... Ok ja tak robie i mi sie udaje wiec rownemu traktowaniu mowie pa pa bo odbiera to mi moc szybkiego załatwiania spraw z facetami.
04-07-2013 15:08
Z Enterprise
   
Ocena:
+2
Jako nieuleczalny esteta bardzo chętnie poniosę koszt drinka czy kilku by otaczać się pięknem estetycznie wyeksponowanych dekoltów.
Kobiecych.
Ja to wiem, one to wiedzą. Taki zdrowy mutualizm. Przynosi korzyści obu stronom.
04-07-2013 15:33
mr_mond
   
Ocena:
+1
@Deathly Hallow

Czemu tak uważasz?
04-07-2013 15:43
Obca
   
Ocena:
0
@ Zigzak
Nie wspomniałeś że żeby to działało to trzeba jest co eksponować.
04-07-2013 17:50
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Obca - tutaj nie dyskryminuję, i doceniam intencję, a nie parametry. Jednak wciąż, zasady estetyki i proporcji obowiązują.

Edit:
BTW - czemu ta pani (z obrazka) ma pończochy samonośne, symbol opresji męskiej i spełniania naszych fantazji? Poza tym, poszło jej oczko.
04-07-2013 18:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.