» Dla Mistrzów Podziemi » Inspiracje » Druidzi cz. V

Druidzi cz. V


wersja do druku

Bogowie i mity

Autor: Redakcja: Mateusz 'Zsu-Et-Am' Kominiarczuk

Poniższy tekst ukazał się pierwotnie na łamach serwisu dnd.pl. Aktualna jego wersja została powtórnie zredagowana przez redaktorów serwisu Poltergeist i opublikowana za zgodą autora.


By przywołać martwą religię z zapomnianego grobu i kazać jej opowiedzieć swe dzieje, potrzeba by czarodziejskiej różdżki.

- Wielebny J.A. MacCulloch, Religia starożytnych Celtów, 1911


O bogach starożytnych druidów wiemy bardzo mało. Wszelkie próby skonstruowania solidnego panteonu nie wytrzymują słów krytyki i wątpliwości badaczy. Cytując dalej:

Żaden Celt nie pozostawił po sobie wyznania pradawnej wiary, niezapisane wiersze druidów odeszły wraz z nimi. Jednakże z różnych fragmentów jawi nam się obraz Celta poszukującego Boga oraz tego, co niewidoczne, chcącego pokonać nieznane za pomocą praktyk religijnych i sztuk magicznych. Sprawy duchowe zawsze znajdowały zrozumienie u Celtów i już pisarze starożytni dostrzegali ich religijność. Nie zapominali o prawach bogów i nigdy ich nie naruszali, wierzyli, że wszystko, co dobre, może pochodzić tylko od bogów. Posłuszeństwo wobec druidów wskazuje, jak ważna dla Celtów była w sprawach religii zwierzchnia władza i autorytet. Wszystkie religie celtyckie charakteryzowały się pobożnością, łatwo ulegającą przesądom, a także lojalnością wobec idei i przegranych spraw. Celtowie byli urodzonymi marzycielami, jak to jasno wskazuje ich wspaniała wiara w Pola Elizejskie; wiele z tego co duchowe i romantyczne w niejednej literaturze europejskiej, właśnie im zawdzięczamy.

Czytając tekst musimy pamiętać, że jego autor był duchownym i z takiej właśnie pozycji pisał prawie sto lat temu. Obecnie uważa się, że druidzi byli raczej politeistami; P.B. Ellis przedstawia niezwykle ciekawie swoje spojrzenie na celtycki panteon. W Europie znaleziono materiał archeologiczny pozwalający ustalić 374 imiona bogów i bogiń uważanych za celtyckie. 305 z nich występuje tylko raz jako "teutates", czyli bóstwa przynależne do poszczególnych plemion. Dwadzieścia nazw powtarza się na całym obszarze zamieszkiwanym przez Celtów. Ellis nie waha się uznać, że po przeprowadzeniu dokładniejszych badań liczba powtarzających się nazw wzrośnie do 33, gdyż tyle bóstw liczył celtycki panteon.

Dlaczego?

Wskazuje na hinduskie Wedy, które mówią, że 33 to liczba "wszystkich bogów" (visve-devab). W jego mniemaniu liczba 33 jest szczególna dla kultur indoeuropejskich, w tym Rzymian. Ellis dalej przytacza liczne przykłady, że owa liczba miała szczególne znaczenie także dla Celtów (np. 33 wodzów Dzieci Danu - Tuatha Dé Danann - podczas bitw na równinie Magh Tuireadh etc.). U innych badaczy liczba 3 i jej kombinacje także uznawana jest za magiczną. Zatrzymajmy się przy tym przykładzie.

W wielu religiach świata można znaleźć postać bogini-matki. Czy religia druidów może być wyjątkiem?

Imię bogini Danu pojawia się także w nazwie Dunaju, rzeki, w której górnym biegu na początku pierwszego tysiąclecia p.n.e. rozwijała się cywilizacja celtycka. Wydaje się być ona spokrewniona z sanskryckim słowem "Dana", "wody niebios". Można tu przytoczyć nazwy kilku innych rzek: Don przepływający przez Durham i Yorkshire oraz rzeki Don w Szkocji i we Francji. Ponownie spotykamy się tu z podobieństwem do mitologii indyjskiej, albowiem według Rigwedy, Aditi jest nie tylko boginią-matką, lecz również nazwą mitycznej rzeki, źródła wszelkich wód świata. Czy należy sądzić, że we wczesnym świecie celtyckim podobne miejsce zajmował Dunaj, rzeka bogini-matki Danu, niosąca "wodę niebios"? Miejsce, które do dziś zajmuje w Indiach Ganges? W mitologii indyjskiej Ganga była niebiańskim uosobieniem rzeki, później została jedną z żon Śiwy.

Ideę świętej rzeki, Jordanu, którego wody płyną z niebios, można przekształcić w pojęcie niewyczerpalnej łaski pochodzącej od boga, wypływającej bez końca z jakiegoś źródła. W Indiach same źródła Gangesu, położone wysoko w Himalajach, uważane są za miejsca święte.
Wśród bardów starożytnej Irlandii powszechne było przekonanie, że brzeg, skraj wody były miejscami, gdzie ujawnia się "eisce", czyli mądrość, wiedza i poezja. Słowo to oznacza również wróżby
(o pewnej okrutnej wróżce, zwanej Praczką u Brodu, opowiada irlandzka saga przedstawiona nieco dalej – przyp. aut.).

Danu, a właściwie jej dzieci, po przybyciu do Irlandii muszą walczyć przeciwko złym Fomorianom, których boginią-matką jest Domnu. Co istotne, imię Domnu oznacza nie tylko świat, ale również morskie głębiny. W irlandzkich eposach znaleźć można wiele epizodów walki pomiędzy Dziećmi Domnu reprezentującymi ciemność i zło, a Dziećmi Danu reprezentującymi światło i dobro. Dzieci Domnu nigdy nie zostają całkowicie pokonane ani wygnane ze świata. Symbolicznie to one są światem, a konflikt toczy się między wodami niebios a światem.

Należy zwrócić uwagę, że celtycki wódz Wiridomar (Virdomarus), który stał na czele trzydziestotysięcznej armii Gaesatae
(specjalna grupa wojowników walczących nago, wywodząca się z Celtów alpejskich – przyp. aut.) w wojnie przeciwko Rzymowi w 222 roku p.n.e. nazywał siebie "synem Renu". W mojej opinii miało to znaczyć, że czuł się potomkiem bogini Renu.

Według różnych podań irlandzkich, Conchobhar Mac Nessa był synem druida Cathbada albo Fachtny, kochanka Nessy. Jednakże w rękopisie
Stowe MS 992 znaleźć można trzecią, bardziej interesującą opowieść. Nessa przynosi spragnionemu Cathbadowi wodę z rzeki. Cathbad zauważa w wodzie dwa robaki i zmusza Nessę do wypicia płynu. Nessa zachodzi w ciążę i rodzi Conchobhara, który otrzymuje imię od rzeki. Czy możliwa jest interpretacja, w której bogini rzeki przyjęła postać robaków, aby ponownie odrodzić się jako Conchobhar?

Czy w czasie gdy Celtowie rozprzestrzeniali się w Europie, uważali się za dzieci wielkiej bogini-matki, bogini-rzeki Dunaju? Z pewnością w Walii bogini Danu przybiera postać bogini Don, której imię, w postaci Donwy, odnaleźć można w nazwach walijskich rzek Dyfrdonwy i Trydonwy. Rzeki z podobnym elementem w nazwie płyną również w Anglii, Szkocji i Francji. Jednakże w źródłach walijskich, w przeciwieństwie do irlandzkich opowieści, nie zachowały się mity o stworzeniu. Możemy jedynie spekulować, jak dalece tradycja judeochrześcijańska odcisnęła się na zachowanych celtyckich wersjach sag, zacierając pierwotne tradycje. Dopiero po podboju Irlandii dokonanym przez Tuatha Dé Danann, możemy rozpoznać panteon bogów i bogiń i porównać go z Dziećmi bogini Don z walijskich sag.

Zarówno irlandzkie, jak i walijskie mitologie i sagi są "bohaterskie" w tym sensie, że pod koniec pierwszego tysiąclecia n.e. Celtowie uczynili swoich bogów i boginie bohaterami i bohaterkami, a bohaterów i bohaterki bogami i boginiami. Żywoty tych bohaterów i bogów, bohaterek i bogiń odzwierciedlają zmiany zachodzące w patriarchalnym społeczeństwie. Bogowie i bohaterowie, boginie i bohaterki to nie piękne postacie o pustych głowach. Ich intelekt musiał dorównywać fizycznym możliwościom, choć jednocześnie byli oni bardzo ludzcy w swych zaletach i wadach.

Żaden z siedmiu grzechów głównych nie był im obcy. Oddawali się wszystkim przyjemnościom życia śmiertelników, ich świat pełen był wyidealizowanej szczęśliwości, umiłowania natury, sztuk, gier, ucztowania, polowania i bohaterskich pojedynków.


Oto kilka innych opowieści, mitów i spekulacji na temat bóstw druidów.

Ciekawym wydaje się być bóg zwany Bilé, Ojciec Bogów i Ludzi. Czczono go także jako Bela lub Belenusa. W Londynie istnieje miejsce zwane Billingsgate, czyli "brama Bilé". Prawdopodobnie nazwa odnosi się do starożytnej celtyckiej osady i miejsca przez które druidzi przenosili głowy zmarłych, aby utopić je w Tamizie (Tamesis - "ciemna i powolna rzeka"), aby Belenus przeniósł je do Zaświatów. W Tamizie znaleziono kilkaset czaszek, przedmiotów wotywnych, w tym miecze i tarcze (wspaniała tarcza z Battersea z I wieku p.n.e.). Świadczyć to może, że Tamiza była dla brytyjskich Celtów świętą rzeką, podobnie jak Dunaj dla Celtów na kontynencie i Ganges dla Hindusów.

Oczywiście druidzi kojarzą się nam przede wszystkim z lasem. Było to dla nich miejsce groźne, ale także święte i kryjące wielką moc. Celtowie wyznawali "rogatego boga" - pana zwierząt. Znane jest jego imię Cernunnos - "Rogaty Święty". Jego wizerunek i ołtarz pochodzący z I wieku p.n.e. znaleziono na terenie galijskiego plemienia Parisiów, od których wywodzi się nazwa stolicy Francji. Juliette Wood pisze:

Znacznie starsze wizerunki podobnego bóstwa odkryto w innych rejonach celtyckiego świata. Postać z rogami widnieje na przykład na skalnej rzeźbie z IV wieku p.n.e. znajdującej się w Val Camonica w północnych Włoszech, a także na sławnym kotle z Gundestrup powstałym stulecie później (srebrny kocioł znaleziony w 1891 roku w Danii, datowany na ok. 250 rok p.n.e. – przyp. aut.). Cernunnosa kojarzono z pomyślnością i obfitością darów natury, a jego bliskie związki z żyjącym w lasach jeleniem - bóg przedstawiany jest niekiedy jako postać z kopytami oraz rogami i uszami jelenia - wskazują, że był także symbolem męskiej potencji. Na kotle z Gundestrup trzyma w ręku węża z głową barana, hybrydyczne stworzenie kojarzone z siłami odradzania się i płodności. Podobnie jak wąż, jeleń regularnie traci i odzyskuje część ciała: co roku zrzuca poroże, które następnie mu odrasta. W jednym z odkopanych posągów Cernunnosa znajdują się otwory na prawdziwe jelenie rogi - być może umieszczano je w otworach podczas dorocznego święta odrodzenia, zapewne wiosną, kiedy nowe poroże staje się w pełni ukształtowane. Arystokratyczny "torques" (ozdobna obroża, naszyjnik będący symbolem wysokiego statusu, boskości, ale także wojownika – przy. aut.), jaki zwykle widać na wizerunkach Cernunnosa, wskazuje na jego wysoką pozycję wśród bogów; natomiast inne atrybuty, jak pożywienie i worki monet potwierdzają, że był także opiekunem życiowego powodzenia i dobrobytu.

Cernunnos był prawdopodobnie czczony jako bóg, od którego mocy i wpływów zależał sukces polowania - jako pan lasu władał obszarem dostarczającym podstawowych dóbr: pożywienia, ubioru i opału. Atrybut jelenia towarzyszący wyobrażeniom wielu innych bóstw łowieckich pochodzącym z obszarów leśnych, stanowi potwierdzenie siły i zasięgu wiary Celtów w to, że bogowie zapewniają pomyślne łowy. Równocześnie bogowie opiekują się leśnymi zwierzętami. Pochodzący z VII wieku p.n.e. wózek rytualny ze Strettweg (Austria) przedstawia boginię prowadzącą grupę myśliwych, którzy ścigają dwa jelenie. Polowanie na jelenia jest także tematem skalnej rzeźby z Val Camonica z tego samego okresu. W Colchester w Anglii, archeolodzy znaleźli figurkę jelenia złożoną w darze bogu Brytów o imieniu Silvanus Callirius (Król Leśny).


Nie sposób pominąć bogini zwanej Epona. Posiadała klucz do Zaświatów oraz konie, które mogły ją tam przenieść; od konia pochodzi ponoć jej imię. Przedstawiano ją zazwyczaj z końmi lub kucykami. Rozdaje owoce, ziarno lub chleb.

Szczególną popularnością cieszyła się w Burgundii, słynącej z hodowli koni. Znajdowało się tam jedyne znane nam sanktuarium poświęcone tej bogini. Niekiedy Eponę ukazywano jako potrójną boginię matkę. Czcili ją wszyscy jeźdźcy - zarówno wojownicy herosi, jak i zwyczajni podróżnicy.

Galowie czcili również boga zwanego Ogmios, którego grecki poeta Lukian (ok. 115-180 n.e.) kojarzył z Heraklesem. Jego odpowiednikiem może być Ogma z Irlandii i Ogmia z Brytanii. Zapewne jego imię wiąże się z tzw. alfabetem ogamicznym.

Z Brytanii pochodzi odnaleziony w Richborough fragment ceramiki z inskrypcją Ogmia i postacią o długich kręconych włosach, ze słonecznymi promieniami emanującymi z głowy. W mitologii irlandzkiej Ogma był synem Dagdy, bogiem wymowy i literatury. Przypisuje mu się stworzenie najstarszej formy irlandzkiego alfabetu, zwanego od jego imienia ogamem. Córka Ogmy poślubiła boga-lekarza, Dian Céchta. Pochodzenie i przygody Ogmy czynią go podobnym greckiemu Heraklesowi.

Lukian pisze też o kulcie Esusa, Taranisa i Teutatesa. Esus jest nieokrzesanym barbarzyńcą, na którego ołtarzach składano ofiary z ludzi. Na pochodzącej z lat 14-37 n.e. (zapewne chodzi o okres panowania cesarza Tyberiusza) płaskorzeźbie dedykowanej Jowiszowi, odnalezionej w 1711 roku pod chórem katedry Notre Dame w Paryżu, Esus przyjmuje postać muskularnego drwala. Podobny wizerunek znaleziono w Trewirze. Wydaje się, że Esus pozostaje nieznany. Przyjmując założenie, że ofiary z ludzi były wyjątkiem, można uznać jego kult za odstępstwo od zasad druidyzmu.

Taran, czyli "gromowładny" (we współczesnym walijskim słowo "taran" nadal oznacza "grom", podobnie "torann" w irlandzkim), przypomina Thunora lub Thora, "wielkiego boga gromu". W dedykacjach Taranis jest często utożsamiany z Jowiszem. Pomniki ku jego czci zachowały się w Chester (Anglia), Böckingen i Godramstein (Niemcy), Orgon, Thauron i Tours (Francja) oraz w Scardonie w byłej Jugosławii. Taran pojawia się w walijskiej mitologii jako ojciec Gluneu'a, jednej z siedmiu osób, które przeżyły tragiczną walkę Brana z Matholwchem. Jeżeli chodzi o wspomnianego przez Lukiana Teutatesa (w innej pisowni Toutatis), to jego imię oznacza lud lub plemię (podobnie jak tuath w irlandzkim i tud w walijskim). Z dedykacji jasno wynika, że mamy tu do czynienia raczej z tytułem niż imieniem. Słowo Teutates pojawia się razem z innymi imionami, jak ma przykład Mars Toutates Cocidius w Carslisle. Należy uznać, że Teutates oznaczał boga plemienia lub ludu. Na tej podstawie przypuszcza się, że gdy ludy germańskie dotarły do wschodniej granicy terenów celtyckich, Celtowie określali ich jako "(tych) ludzi", czyli Teutonów, podobnie jak w dziewiętnastym wieku nazwano mieszkańców południowej Afryki mianem Bantu, od rodzimego słowa oznaczającego po prostu "ludzi".

O uznawaniu przez Celtów rzek i strumieni za miejsca, w których ujawniają się wróżby może świadczyć ten piękny i przerażający mit. Potwierdza on także wiarę, że rzeki i strumienie stanowią granicę świata żywych i umarłych.

Zbliżający się na pole walki wojownicy zatrzymali się u brodu. Poraził ich straszliwy widok. Wysoki kobiecy upiór wpatrywał się w nich uporczywie złymi czerwonymi oczami przez gęstwę siwych włosów. U jego zbrukanych krwią stóp leżały splątane trupy mężczyzn. Niektóre były tak ohydnie zniekształcone, że nie rozpoznałaby ich własna matka. Gdy wojownicy stali patrzyli z przerażeniem, kobieta roześmiała się okropnie i skrzekliwie, aż ciarki przeszły im po grzbietach. Powoli podniosła ramię i kościstym palcem zaczęła wskazywać każdego z nich po kolei. W końcu wódz drużyny zebrał siły i podszedł do kobiety. Z wielkim wysiłkiem zdołał przemówić:

- Kim jesteś? - zapytał.

- Ja? - wyskrzeczała - Jestem Morrigan, królowa upiór. Niektórzy nazywają mnie Praczką u Brodu. Sypiam na Górze Knocknarea, głęboko w kurhanie Maeve. Moje zadanie polega na nawiedzaniu strumieni Irlandii i zmywaniu ludzkich grzechów.

- Kim zatem są ci grzeszni mężowie, którzy leżą na zbrukanej posoką kupie przed nami? - zainteresował się wódz. - Czy to ci, których dziś zabiłaś i okaleczyłaś?

Morrigan znów roześmiała się rechotliwie.

- Nie zabiłam tych mężów. Nie tknęłam ich palcem! - zajrzała głęboko w oczy wojownika. - Przypatrz się jeszcze raz tym zmarłym. To są ludzie, którzy stoją za tobą. Tak będą wyglądali wieczorem, po bitwie. Ja tylko zmywam krew z tego, co zostało z ich ciał.

Wódz ponownie spojrzał na trupy i zaczął rozpoznawać rysy niektórych ze swoich towarzyszy. Morrigan powoli się nachyliła, poszperała w swoim zakrwawionym łupie i wyciągnęła coś, żeby pokazać wodzowi. Kiedy ten się odwrócił, zobaczył wiszącą na zakrwawionych włosach własną odciętą głowę.


Morrigan, bogini wojny czeka przy brodzie pod postacią kobiety, upiora, wrony lub kruka i decyduje, który z przechodzących wojowników zginie na polu bitwy....

O Zaświatach tak opowiada irlandzka mityczna czarodziejka Niamh o Złotych Włosach: "To najrozkoszniejszy kraj pod słońcem: drzewa uginają się pod ciężarem owoców, kwiatów i listowia. Miodu i wina jest tam w bród; upływ czasu nie przyniesie ci żadnej szkody; nie ujrzysz śmierci ani ubytku. Będziesz ucztował, bawił się i pił; słuchać będziesz słodkich dźwięków muzyki; będziesz miał złoto, srebro i wiele klejnotów. Będziesz miał wszystko o czym mówiłam i więcej darów, których wymienić nie sposób."

Drugi mit jest szczególnie piękny i uniwersalny. Przekazuje nam prawdę o młodzieńczej miłości, zauroczeniu nieznanym cudownym światem, który obiecuje Niamh. Ale także o rodzącej się potem nieuchronnie tęsknocie za domem, miejscem gdzie dorastaliśmy.

Niamh, księżniczka Zaświatów, wyjechała konno z mgieł unoszących się nad brzegami jeziora Lough Leane, gdzie właśnie polował Finn (Fionn) ze swymi towarzyszami.

- Przybyłam po Oisina, syna Finna - oznajmiła.

Oisin natychmiast się w niej zakochał, wskoczył na konia i usiadł za jej plecami. Wjechali w jezioro i znaleźli się w Zaświatach.

Oisin i Niamh pobrali się, mieli troje dzieci i cieszyli się wszelkimi rozkoszami. Oisin przeżył w Zaświatach trzysta lat, nie starzejąc się nawet o jeden dzień. Tęsknił jednak za Irlandią i swoim ojcem. Chciał wrócić, chociaż Niamh tłumaczyła mu, że po tamtej stronie, od czasu, kiedy z nią odjechał, zdążyło się już wszystko zmienić. Przestrzegła go, że gdy tam będzie, nie wolno mu postawić stopy na irlandzkiej ziemi. Obiecując, że szybko wróci, Oisin wyruszył do świata śmiertelników. Niamh miała rację. Z zamku Finna pozostały zarośnięte ruiny, a sam Finn żył już tylko w ludowych opowieściach. Smutek sprawił, że Oisin stał się nieostrożny. Zapomniał o przestrogach Niamh i zsiadł z konia, żeby obmyć się w rowie. Gdy dotknął stopą ziemi, postarzał się o trzysta lat i zemdlał. Stał się zasuszonym starcem.

Doszedł do siebie w ramionach świętego Patryka, który właśnie przybył do Irlandii. Święty zaopiekował się postarzałym Oisinem, a ten w ostatnich latach życia został słynnym bardem. Jego opowieści o Finnie przyciągały słuchaczy z całej Irlandii.


Bajka dobra dla dzieci, ktoś może pomyśli, jednak w mitycznych opowieściach nie brakuje też herosów na wysokim poziomie. Oto historia dzikiego wojownika, zwanego Psem Cullana: "Lug, bóg i heros Dzieci Danu był jego ojcem. We śnie zapłodnił Dechtire, gdy przebywała na polowaniu ze swym mężem, królem Conchobarem, nad rzeką Boyne. Dziecku nadano imię Setanta. Wkrótce otrzymał miano Cuchulainn (Pies Cullana), gdyż zabił złego psa, stróża kowala Cullana i zajął jego miejsce, aż ten nie znalazł nowego."

Sztuki posługiwania się bronią uczył się w Szkocji od kobiety wojownika Scathach, która zapoznała go z godnymi herosa umiejętnościami i wyposażyła w śmiercionośną broń zwaną "gae bolg". Był to rodzaj włóczni, która uderzając w cel wyrzucała trzydzieści ostrzy przeszywających ciało ofiary. Kiedy Cuchulainna ogarniał szał bojowy, włosy stawały mu dęba, mięśnie się napinały i grały pod skórą, jedno oko wychodziło na wierzch, a drugie chowało się w głąb czaszki. Jego okrzyk bojowy sprowadzał na ludzi szaleństwo.

Zapewne starali się go naśladować celtyccy wojownicy, opisani w części VII, gdy demonstrowali przed bitwą swoją potęgę. Jednak Pies Cullana posunął się za daleko i zabił druida Calatina. Jego dzieci uknuły zdradziecki spisek. Wyczarowali złudzenie bitwy i Cuchulainn uwierzył, że jego rodzinna kraina - Ulster - jest pustoszona. Udał się na pole bitwy i został trafiony dzidą przez jednego z synów Calatina.

Śmiertelnie ranny przywiązał się jeszcze do skały, by stawić przeciwnikom czoło z honorem, na stojąco. Przez trzy dni żaden z nikczemnych, podstępnych wrogów nie śmiał się zbliżyć. W końcu bogini wojny Badb przybrała postać kruka i usiadła Cuchulainnowi na ramieniu. Ten się nie poruszył. W ten sposób wrogowie poznali, iż jest martwy.

Te trzy oraz inne równie piękne opowieści zostały spisane, kiedy irlandzcy druidzi spotkali się z chrześcijaństwem i stopniowo przemienili się w mnichów. Poznali łaciński alfabet i mogli zamieniać powtarzane ustnie od pokoleń druidyczne nauki i opowieści na słowo pisane. Wpierw jednak musieli przegrać swą wielką bitwę i opuścić europejski kontynent.

Bibliografia:
  • Religia starożytnych Celtów - J.A. MacCulloch - 1911
  • Druidzi - P.B. Ellis - Cyklady, 1998
  • Celtowie - J. Wood - Świat Książki, 2002
  • Celtowie: Herosi świtu - praca zbiorowa - Amber, 1998


Komentarze


Voaraghamanthar
   
Ocena:
0
No cóż ferie i mój wyjazd nie pozwoliły mi komentować na bieżąco ale nadal czytam i co najważniejsze wciąż mi się podoba.
19-02-2008 19:40
~Solcia666;]

Użytkownik niezarejestrowany
    celci
Ocena:
0
Całkiem niezłe pierwszy raz wlazłam na stronę o Celtach byłam ciekawa kim byli.Interesuje się okultystyką i religiami. Czytając te informacje ,tak serio, zaciekawiłam się ich kulturą.Fajne te opowiadania;]chwała wam za tę stronę;]
17-11-2009 16:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.