string(15) ""
» Blog » Drinki za grosze czyli jak spić się do 10 zł
16-07-2007 09:29

Drinki za grosze czyli jak spić się do 10 zł

W działach: Zostań wieśniakiem - poradnik | Odsłony: 25111

Drinki za grosze czyli jak spić się do 10 zł


Poniższy cykl zaprezentuje wam (miastowym) sposoby przetrwania na polskiej wsi. Nic powtarzam NIC nie będzie w stanie was zaskoczyć po lekturze cyklu niniejszych artykułów.
Dowiecie się wszystkiego o polskiej wsi : jak nie okazać się ignorantem w kwestiach rolniczych, jak wydoić krowę, odpalić traktor, co to orczyk, gdzie koń ma przód a gdzie tył. Poznacie różnice kulturowe miasto / wieś, trunki wszeteczne, gwarę wiejską, etykietę.
Jednym słowem, gdy kiedyś wasze auto zepsuje się gdzieś wśród poleskich bagien lub bieszczadzkich gór. Dacie sobie z autochtonami radę i wyjdziecie z konfrontacji zwycięsko.


OSTRZEŻENIE:
Wszelkie przepisy i tricki tu zawarte stosujesz na własną odpowiedzialność. To, że nie zabiło to autora bloga nie znaczy że nie ukatrupi ciebie.

 

Dziś na tapecie – drinki za grosze czyli jak spić się do 10 zł
 

Podstawową sprawa potrzebną do przeżycia na polskiej wsi jest alkohol. Pije się go przy każdej okazji. Świniobicie, udane zasiewy, czy pomoc sąsiedzka jest idealną okazją do zachlania pały.  Najczęściej królują tanie wódki np.: „z czerwona kartą”, „1906” (takie do 15 zł za 0,5l) oraz wina. Dobrze zrobiona księżycówka (bimber) urasta do rzadkości i rarytasu. Najpopularniejszym i często stosowanym trunkiem jest spirytus odpowiednio „rozmajony”. Oczywiście wodka zabija a spirytus zabija dwakroć częściej.
Wiec witajcie w „Karinie drinków za 5 zł”, odrzućmy koniak, martini, whiskey – to dobre dla miękkich miastowych - zajmijmy się drinkami dla twardzieli.

 

Wina patykiem pisane: (czyli coś co umownie tylko winem nazwać można)
 

 Siara tzw pryta:


 jaka jest każdy widzi. Dostępna pod wieloma fantazyjnymi nazwami: np. „Patykiem pisane”, „Komandos”… Najlepsze z doświadczenia: „Gruszka sandomierska”. Wino należy pić szybko bo szybko wracać będzie. Nie mieszać nie wąchać nie smakować. PIĆ i się NIE zastanawiać.
Koszt: ok. 5 zł.


Wino na spirytusie tzw. bomba:


Produkowana na bazie wódki skonfiskowanej na granicy, zawiera ok. 18% alkoholu. Popularne smaki to: wiśnia, czarna porzeczka („porzeka nie czeka J”). Do picia mojego doświadczenia nie nadają się bombki o smakach dość egzotycznych np.: kokosowe lub czekoladowe. Oczywiście bombkę pijemy już nieśpiesznie bo to trunek nieco bardziej szlachetny.
Koszt: 6-8 zł.

 

Przepis na „Carambucho”
 

Wino „bombka” wiśniowe, cola (może być najtańsza) ok. 1l, kwasek cytrynowy.


Wino wlewamy do gara, do tego dolewamy coli w proporcji 1:1 dodajemy kwasku cytrynowego (do smaku – pamiętajmy aby nasze Carambucho nie było zbyt kwaśne). Stawiamy na stół w pięknej wazie, jak przyjdą goście wmawiamy że to taki poncz z wiśniówki za 50 zł i coca coliJ.

 

Spirytus – praktyczna nauka rozmajania:
 
Wstęp teoretyczny:
 

Pamiętajmy o tym że spirytus jest wrogiem polskiego rolnika – często zawiera metanol, który zabija i oślepia bogu ducha winnych ludzi. (Kiedyś jak sąsiad oślepł po spirytusie to … jak odzyskał wzrok to się z radości upił). Najważniejsze w spożywaniu spirytusu jest jego źródło (tzn. Spirol najlepiej żeby był polski i wypróbowany – nie koniecznie przez nas). Wtedy mamy najmniejsze szanse na zatrucie, śmierć i oślepnięcie. PAMIĘTAJMY RYZYKO ZAWSZE ISTNIEJE… ale co tam spirol jest tani i chrzanić to że oślepniemy, żyć wiecznie i tak nie będziesz… A więc do rozrabiania czas przystąpić.

 

Poniżej prezentuje kilka sprawdzonych przepisów na rozrobienie spirytusiku (dzięki Sylwku za podzielnie się annałami wiedzy).

 

Palonka:
 

Instrumentarium i ingrendencje:
0,5 kg cukru, garnek , woda (kranówa może być, ale może być też przegotowana), 0,5l spirytusu:


Wykonanie:
Cukier karmelizujemy w garnku (mam nadzieje że wiecie co to karmelizacja), następnie delikatnie dolewamy wody tak by karmel się rozpuścił. Na końcu wlewamy spirytus, mieszamy (nie gotujemy mieszanki a po rozpuszczeniu się karmelu nie podgrzewamy już bardziej i wyłączamy pod garem gaz).


Tips:
Musimy uważać podczas karmelizacji co by się cukier nie przypalił. Rozrobiony spirytus odstawiamy w chłodne miejsce co by się przeżarł na 4- 5 dni. Pijemy na zimno.


Koszt:
0,5 l – ok. 6 zł.
 
 

Porterówka
 

Instrumentarium i ingrendencje:
0,5 l spirytusu, dwa piwa porter np.: „Żywiec Porter”, cukier ok. 0,4 kilograma, mały cukier waniliowy.


Wykonanie:
Piwo podgrzewamy (nie możemy dopuścić do zagotowania), kiedy jest ciepłe delikatnie wsypujemy cukier (małymy porcjami bo jak sypniemy na raz to nam wywali piwo na zewnątrz gara), Rozpuszczamy cukier, dodajemy cukier waniliowy. Wyłączamy ogień, do ciepłego piwa z cukrem ostrożnie małymi porcjami lejemy spirytus. Mieszanka zrobi się biała – należy ją mieszać do wyklarowania się – czyli pełnej przezroczystości. Butelkujemy i czekamy…


Tips:
Porterówka musi długo się przeżerać 10 - 12 dni, podawać należy ją na ciepło!!!!.


Koszt:
Ok. 9 zł za 0,5 l
 

Ajsówka:
 

INGRENDENCJE:
0,5 l spirytusu, 2 paczki cukierków Ice (takie z „Biedronki”),  0,7 l wody.


Wykonanie:
W garze z wodą  umieszczamy cukierki „ajsy”. Mieszając naszą ciecz cały czas rozpuszczamy cukierki, pamiętajmy nie mogą przywrzeć do dna garnka. Następnie wlewamy spirytusie (powoli), całość mieszamy i butelkujemy.


 Tips:
Ajsówka czeka na spożycie ok. 4 -5 dni, pijemy ją na zimno.
 

 

SMACZNEGO.

 

PROŚBA:
 

Wszyscy użytkownicy, Poltera którzy macie własne przepisy wpisujcie je w komentarzach.

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


vanderus
   
Ocena:
0
Te artykuly powinny isc w dziale konwentowym, jako poradnik przygotowania sie do konwentu w niezbedne wiktualy :D
16-07-2007 10:09
senmara
    kokosówka - burżujska dla odmiany
Ocena:
0
Spirytus sprowadzany z Miedzychodu (legalnie dla pracowników po 25 zł za litr w plastikowej butelce) jest podstawą.
Pół litra tego spirytusu wlewamy do słoika, musi być szczelne (kiedyś zostawiłam w dzbanku i kuchnia śmierdziała jak gorzelnia).Wsypujemy duzą paczkę wiórków kokosowych (ok. 2 zł w Tesco) i zostawiamy na 1-2 tyg do miesiaca (lub pierwszych gości).
Odcedzamy, wyciskamy, do spirytusu wlewamy puszkę mleka skondensowanego (5 zł) i ok. 1-2 szklanek wody. Można nie dolewać, mamy wtedy kopiącą, gęstą maź.
My to piliśmy z sokiem ananasowym.

Nie wolno pić na terenie konwentu, vanderus ;>
16-07-2007 10:21
kaduceusz
   
Ocena:
0
> Kiedyś jak sąsiad oślepł po spirytusie to … jak odzyskał wzrok to się z radości upił

LOL :-)
16-07-2007 10:29
~Seneszal

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
hehe, Magnez jak zwykle stanąłeś na wysokości zadania, szacunek. Kiedyś musimy spróbować te wynalazki.
16-07-2007 10:42
~Sheol

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zapraszam na Lubelskie konwenty (Falkon, Mantikora) tam najłatwiej mnie znaleźć. Po wcześniejszym uzgodnieniu drinki odpowiednie mogę zorganizować.
16-07-2007 11:03
644

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
3 Cytrynki:
3 Cytrynki, 0,5 Spirytusu, cukier do smaku.
Cytryny myjemy, wyciskamy sok. Skorki wrzucamy do jakiegos duzego naczynia (ja to robie w sloju), zalewamy wodka, dolewamy sok. To musi stac 3 dni w lodowce, pozniej przelewamy przez gaze i butelkujemy. Mozna doslodzic do smaku. Znowu do lodowki na 2 dni.
16-07-2007 11:21
18

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ajlepsze z doświadczenia: „Gruszka sandomierska”.

Sandomierskie to nie było jabłuszko? :)
16-07-2007 11:26
Deckard
   
Ocena:
0
Wtedy mamy najmniejsze szanse na zatrucie, śmierć i oślepnięcie. PAMIĘTAJMY RYZYKO ZAWSZE ISTNIEJE… ale co tam spirol jest tani i jebać to że oślepniemy, żyć wiecznie i tak nie będziesz… A więc do rozrabiania czas przystąpić.

Aby temu zapobiec, należy zapoznać się z filmem instruktażowym.
16-07-2007 11:31
~Sheol

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jablko sandomierskie owszem istnieje, jednak gruszka jest lepsza :). Wiele osób potwierdza przewagę jej smaku nad jablkiem :).
16-07-2007 11:31
iron_master
    owocówka
Ocena:
0
Ciekawy przepis, na wódkę o smaku ulubionego owocu. Potrzebne nam są: drzewo owocowe (polecam gruszę lub cytrynę), spirytus, sznurek, butelki.
Kiedy nasze drzewo zacznie wypuszczać kwiatki, to znak, że w przyszłości zacznie owocować. Sznurkiem wiążemy kilka butelek do drzewa, tak aby kwiat został w środku. Czekamy sobie teraz spokojnie aż owoc wyrośnie nam w butelce, a kiedy dojrzeje ostatecznie zrywamy go. Do butelki wlewamy spirytus i czekamy kilka dni - tygodni (zależnie od owocu) aż nabierze smaku.
Nie ma obaw, że owoc nam nie wyrośnie w butelce, jeśli zawiesimy ich kilka. Wtedy prawdopodobieństwo większe;)
Ciekawa rzecz, widziałem kiedś jak ktoś zawiesił na całym drzewie butelki w tym celu - ro się nazywa drzewo butelkowe :D

ale co tam spirol jest tani i jebać to że oślepniemy, żyć wiecznie i tak nie będziesz…
O dokładnie, najlepsze powiedzenie polskiej wsi! :D
16-07-2007 11:41
senmara
    iron
Ocena:
0
ale te butelki to chyba już po zapyleniu???
16-07-2007 12:11
~misiek/Vinopij

Użytkownik niezarejestrowany
    przepisy sprawdzone :)( stary tim woje :)
Ocena:
0
CO MOŻNA ZROBIĆ CIEKAWEGO I SMACZNEGO ZE SPIRYTUSU

Ha każdy z nas wie, co to jest spirytus. Pije się go często zwykle rozcieńczonego zwykłą wodą hydrantówką. Sposób ten jest niestety tak zwyczajny i popularny jak płonący kościółek gdzieś na prowincji he he. Przedstawione tu eliksira i uwagi ogólne zaczerpnąłem z wiekopomnej księgi Pani M Śleżańskiej - Kucharz polski z 1932r. Niechże służą wam pomocą i dostarczą niezapomnianych chwil w obcowaniu z tą szlachetną substancją jaką jest spirytus.
Amen


UWAGI OGÓLNE



Pierwszym warunkiem przy robieniu wódek jest używanie spirytusu najwyższej próby, jako też cukru rafinowanego, biorąc do rozpuszczenia go kwaterkę wody na 40 deka cukru; tylko raz go należy zagotować. Za gęsty syrop sprowadza bowiem scukrzenie się wódki i odbiera jej klarowność. Drugim warunkiem jest, aby owoce czy też skórki owocowe lub korzenie nie za długo leżały w spirytusie, gdyż przez długie moczenie wydziela się z owocu za wiele kwasu, zatracając właściwy aromat owocowy. Cztery dni zwykle wystarcza do wydobycia aromatu. Bardzo ·często się zdarza, że likier, chociaż zrobiony najstaranniej, cukrzeje w dni kilka nawet. Najlepszym więc sposobem uniknięcia scukrzenia jest używać do likierów zamiast cukru syropu cukrowego, który powinien być biały, przezroczysty. U nas bywa po większej części żółtawy, dlatego tylko do owocowych likierów lub mocno korzeniami zabarwionych używać go można. W razie scukrzenia likieru, zlać go w inną butelkę, na skrystalizowany cukier wlać wody, aby go pokryła, wstawić butelkę w rondel z zimną wodą i gotować do rozpuszczenia się cukru, następnie dolać do tego cukru spirytusu w proporcji drugiej połowy i wymieszać wszystko z likierem.



RECEPTURY


Wódka orzechowa

10 zielonych jeszcze zupełnie orzechów poprzekrawać na 4 części i zaraz kłaść do kwarty najlepszego spirytusu we flaszkę z szerokim otworem; dlatego zaraz kłaść, bo inaczej czernieją. Włożyć kawałek cynamonu długości 3 cale i 2 gwoździki, nie więcej. Gdy to postoi w cieniu, co jest zasadą wszelkich wódek, 4 do 5 dni najwyżej, przecedzić przez gęsty muślin lub jedwabne sito, zrobić syropu z 40 deka lub, jeżeli kto lubi wódkę słodszą, z 60 deka cukru i pół kwarty wody, zagotować raz i gorący rozbierać przecedzonym spirytusem, wymieszać, ostudzoną przefiltrować w butelki przez bibułę i choć na trzy miesiące zostawić w spokoju, nie używając jej wcale.


Gorzka pomarańczowa wódka

Wlać w gąsiorek kwartę spirytusu najlepszego, dodać do tego trzy kwaterki wody przegotowanej i w ten gąsiorek wrzucić z 2 pomarańczy skrajane żółte skórki. Gąsiorek stać powinien w cieniu bez światła 4 lub 6 dni, nie dłużej, wtedy zlać płyn, cedząc go od razu przez cienki muślin do butelek. Gdyby się okazało, że za wiele ma goryczy, dolać jeszcze pół kwarty spirytusu zmieszanego z kwaterką wody przegotowanej, butelki zakorkować i po 4 tygodniach używać. Nigdy nie należy skórek na gorzką wódkę moczyć w czystym spirytusie, gdyż z powodu wydzielanego olejku z pomarańczy, dobierając go później wodą, zbieleje jak mleko i zaledwie po roku stania powraca mu klarowność, czego uniknąć można, dobierając wprzód spirytus wodą.


Słodka wódka pomarańczowa

Dwie pomarańczowe skórki, zerznąwszy z nich poprzednio część białą, namoczyć w 1 litrze czystego spirytusu. Jeden litr wody zagotować z 40 deka cukru, zmieszać ze spirytusem, zlanym że skórek, wlać w butelkę i zakorkować.


Wódka ze śliwek renklodów

Dojrzałe zupełnie renklody, to jest już popękane, nalać mocnym spirytusem, tak aby renklody wypełniały gąsior do 3/4 a spirytusu było pełno, zawsze pomnąc na to, aby spirytus dochodził tylko do szyjki, gdyż mógłby gąsior pęknąć: Postawić go w ciemnym miejscu na 4 tygodnie, po tym przeciągu czasu zlać spirytus, a będzie wyborna wódka. Na pozostałe renklody, ułożone w słoju, nalać bardzo gęstego zimnego syropu, a po tygodniu podawać je po wódce lub po obiedzie jako owoce spirytusowane.


Wódka z rajskich jabłek

Wziąć 1 litr czystego spirytusu, 30 rajskich jabłek, przekroić na 4 części i namoczyć w spirytusie na 2 tygodnie; 1 litr wody zagotować z 40 deka cukru, zmieszać ze spirytusem, zlanym z jabłek, wlać w butelkę i zakorkować.


Wiśniówka

Wziąć 1 1/2 litra soku z dojrzałych tłuczonych z pestkami wiśni, przecedzić przez płócienny worek, żeby sok był zupełnie klarowny i zagotować raz z kilo cukru. Po wystudzeniu przecedzić go jeszcze raz przez bibułę i następnie zmieszać z 2 litrami czyszczonego żytniego spirytusu i następującą esencją: 7 gr. cynamonu, 50 gr. goździków przetłuc grubo, namoczyć w 1/4 litra spirytusu i pozostawić na 24 godziny w ciepłym miejscu; na drugi dzień przecedzić przez bibułę, dolać do wódki, zmieszać razem i pozlewać w butelki lub gąsiorki, popieczętować i zachować. Im wódka starsza tym będzie lepsza.


Śliwowica

Dojrzałe zupełnie węgierki nalać spirytusem najlepszym, kładąc ich prawie pełno w gąsiorek. Gdy tak postoja ze 6 tygodni w cieniu, zrobić syropu, biorąc kilo cukru i 1/2 litra wody na 1 litr spirytusowej nalewki śliwkowej, spirytusem rozbierać gorący syrop, wymieszać, przefiltrować, wlać w butelki i schować na pół roku najmniej. Kto chce mieć śliwowicę mocną i mniej słodką, niech bierze 40 deka cukru i 3/8 litra wody. Pozostałe w gąsiorku śliwki włożyć w słój i nalać syropem tak, aby je pokrył, biorąc 40 deka cukru na 1/4 litra wody. Po tygodniu będą wyborne śliwki na zakąskę po wódce lub na deser.


Wódka z liści brzoskwiniowych

Na jeden litr spirytusu 90 % wziąć garść opłukanych liści brzoskwiniowych, namoczyć je w spirytusie na 2-3 godziny tj. tak długo, dopóki nie nabędzie pięknego zielonego koloru, po czym zlać. Zagotować 60 deka cukru w 1 1/2 litrze wody, wrzucić duży strączek wanilii, wódkę lać na gotujący syrop, przecedzić przez białą flanelę i zlać w butelki.


Nalewka malinowa

1 litr malin nalać 1 litrem spirytusu i postawić w spiżarni na dwa tygodnie. 3/4 litra wody zagotować z 3/4 lit. cukru, zmieszać z esencją malinową, przefiltrować przez bibułę, nalać w butelki i wynieść do piwnicy.


Benedyktynka

3/4 litra spirytusu zmieszać z ¼ litra wody. 30 deka cukru zamaczać w wodzie i ugotować na lukier, wlać w niego okowitę, zamieszać i dodać 2 łyżeczki esencji benedyktynki.


Alasz

3/4 litra spirytusu zmieszać z 1/4 litra wody. Ugotować lukier z 20 deka cukru, zmieszać ze spirytusem i wlać 4 krople oleum carvi.


Nalewka wiśniowa

Gąsior czysty i suchy napełnić dojrzałymi wiśniami czarnymi, zostawiając w jednej trzeciej części pestki. Nalać to najlepszym spirytusem do pełna i postawić w piwnicy na kilka tygodni, od 4 do 6, nigdy dłużej. Po tym przeciągu czasu zlać spirytus, wiśnie włożyć w czysty płócienny worek, dość gęsty, i wycisnąć z nich wszystkie płynne części rękoma. Pozostały płyn zostawić w słoju na 24 godziny do zupełnego sklarowania; na drugi dzień wymieszać z odlanym spirytusem i pozlewać w czyste, suche butelki, a zakorkowawszy dobrze, zalać Iakiem i wstawić w suchą piwnicę na rok najmniej. Po roku zacząć używać, będzie wyborna.


Likier karolkowy

Do 2 litrów oczyszczonego spirytusu wziąć 1 1/2 kilo cukru i trochę olejku karolkowego, który poprzednio trzeba wlać w spirytus i dobrze z nim wymieszać. Cukier zagotować na syrop z 1 litrem wody i po wystudzeniu zmieszać z spirytusem.


Likier miętowy

Wziąć 3/8 litra spirytusu rektyfikowanego, dolać do tego 60 kropli esencji miętowej i mocno w butelce zmieszać; 280 gramów cukru twardego ugotować w 1/2 litrze miękkiej wody, zmieszać wszystko razem i postawić, aby się ustała.


Likier waniliowy

1/2 deka wanilii, pokrajanej na kawałki długości 1 centymetra, zalać kwaterką spirytusu i postawić w pokoju w cieniu na 6 dni. Wziąć 2 kilo cukru najpiękniejszego, porąbanego w kawałki, nalać kwartą wody, a gdy się cukier tylko zagotuje, odstawić i rozbierać go dwoma kwartami spirytusu powoli, aby się klarował, dolać ów spirytus, w którym mokła wanilia, i wszystko razem wymieszawszy, filtrować przez bibułę; następnie zlewać we flaszki, korkować i zostawić na pół roku najmniej nietknięte.


Likier pomarańczowy

Wziąć 1 litr czyszczonego żytniego spirytusu, namoczyć w nim z dwóch pomarańczy cienko skrajaną żółtą skórkę i niech tak stoi tydzień lub dwa. Zagotować na syrop 80 deka cukru z 1/2 litrem wody, a po wystudzeniu zmieszać go z spirytusem, który, trzeba poprzednio zlać z skórek pomarańczowych.


Likier pomarańczowy na araku

Wziąć 2 litry araku, wrzucić do niego cienko krajane żółte skórki pomarańczowe i zostawić je w nim przez 2 tygodnie. Umaczać w wodzie 80 deka cukru, zagotować go na syrop, wyszumować, arak zlać z skórek i wlać w gorący syrop; gdy wystygnie przelać likier przez bibułę, pozlewać w butelki i opieczętować. Można do niego dolać syropu ananasowego 1/4 litra, lecz w takim razie trzeba dodać araku 1/4 litra.


Domowy likier kawowy

Upalić niezbyt mocno 10 deka najlepszej kawy ”mokka” i na gorącą jeszcze, wyrzuconą wprost z piecyka na salaterkę, nalać 1 litr najlepszego spirytusu, przykryć dobrze talerzem i zostawić w spokoju 2 godziny. Kilo cukru zalać 1 litrem wody, rozpuścić na ogniu do gęstości syropu zwykłego, wlać go w wazę i rozbierać powoli 1/2 litrem czystego spirytusu, następnie dolać ów litr zlany z kawy, dobierając ciągle powoli, aby syrop klarował się sam przez się. W końcu przefiltrować przez szwedzką bibułę, kładąc ją w lejek, i schować zakorkowany na pół roku, po którym to czasie będzie wyborny do użycia.


Likier malinowy

Wyciśnięte maliny przecedzić przez muślin, wziąć tyle cukru miałkiego, ile szklanek tego soku, zagotować razem na syrop i w przestudzony lać spirytus z dodaniem takiej ilości wody, ile było malinowego soku.


Likier poziomkowy

Napełnić butelkę świeżymi poziomkami, zalać spirytusem i postawić na 2 dni w ciepłym miejscu. Potem scedzić ten spirytus i dobrać syropem, zrobionym z 1 1/2 kilo cukru i kwarty wody.


Likier wiśniowy

Wiśnie utłuc razem z pestkami, sok wycisnąć przez płótno, a dalej postępować jak z likierem malinowym.


Likier cytrynowy

Z 2 cytryn skroić cienko żółtą skórkę i namoczyć w kwarcie najtęższego spirytusu. Po kilku dniach ugotować syrop z 40 deka cukru i kwarty wody, zmieszać ze spirytusem i pozostawić na 48 godzin. Potem przepuścić likier przez bibułkę i pozlewać w butelki.


Arak sztuczny

Kwartę najlepszego spirytusu dobrać pół kwartą wody przegotowanej i zabarwionej kieliszkiem karmelu rzadkiego, otrzymanego z 10 deka spalonego na rumiano cukru. Gdy to dobrze wymieszane wygryzie się, dolać bardzo mały kieliszek od likieru esencji arakowej, sprzedawanej w składach aptecznych i takiż mały kieliszek esencji ponczowej, wymieszać, zapieczętować butelki, a będzie ich dwie, i zostawić na pół roku. Będzie to zwyczajny dobry arak do użytku domowego. Za wiele esencji arakowej popsuje arak, lepiej mniej aniżeli za wiele.
16-07-2007 12:37
iron_master
    senmara
Ocena:
0
Oczywiście, inaczej nic nie wyrośnie w środku;)
16-07-2007 13:01
~Sheol

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dzięki za receptury Miśku jak zwykle jesteś niezawodny :)
16-07-2007 14:09
644

Użytkownik niezarejestrowany
    Hm...
Ocena:
0
U nas znana byla Miskowa wodka 110%. Nazwa powstala kiedy kolega o ksywie wlasnie Misiek powiedzial, ze ma wodke wlasnej roboty, ktora ma 110% (Kolega matura z matmy, inzynier informatyk :P). Zapytalismy sie kolegi, dlaczego 110%:
- Misiek, wiesz ze nie mozesz miec wiecej niz 100%
- Ale ta wodka jest strasznie mocna, dlatego 110%.
- To co ty dam dales? Spirytus z wodka?
- Nie, spirytus z woda mineralna.
- Misiek, przeciez zawsze tak robimy!
- Tak, ale wy bierzecie wode niegazowana!
A swoja droga, wodka miala kopa jak nie wiem co. Szczegolnie, ze pilismy z jakis dziwnych kieliszkow :) Ale impreza byla wtedy udana :)
16-07-2007 16:27
Qball
   
Ocena:
0
A tam. Pierdoły. Jeśli chodzi o tanie wina to najlepsze były Komandosy, Goliaty i Granaty.

Stare czasy, heh.

Żeby zrobić dobry spirytusik smakowy wystarczy nieco cukierków (landrynek), wody i spirytusu oczywiście. W odpowiednich proporcjach - ja zawsze na oko to robiłem.
Potrzebny będize jeszcze mikser z dobrymi ostrzami. Po prostu cukiersy, spirol i wodę pakujemy w mikser i odpalamy go na tak długo aż cukierki się nie pokruszą do stanu totalnego gruzu. Potem odstawiamy do lodówki na czas około 3 dni. Spirytus ładnie nasiąknie nam aromatem landrynek.

A jeśli ktoś lubi pić dla samego uwalenia się to jeden pomysł który Was nie zabije. Pamiętacie może syfony? Takie metalowe termosiki do których kupowało się naboje z gazem. Zwykła woda po wypuszczenia z syfonu była gazowana.
Tak, tak - wódka też się ładnie nagazuje ;)

WARNING - tego co dalej napiszę nie próbować. To że ja próbowałem i zyję nie znaczy że Wy tez przeżyjecie. Poza tym - nie warto tak robić a ja kiedyś wyjątkowo głupi byłem.

Wina i inne nalewki spozywaliśmy kiedyś do spółki z różnego rodzaju medykamentami. Najpowszechniejsze były tramale i clonozepany. Bania była po tym taka że człowiek trzy dni do tyłu chodził. Ale tobyły głupie pomysły więc odradzam.
16-07-2007 17:30
13918

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Te przepisy są do niczego. Każdy z nich mówi aby spirytus odstał min. 4-5 dni.
Pyszny spirytus jest rozrobiony z orenżadą 1,5 litra koniecznie ciepłą i koniecznie najtańszą. Jeszcze lepszy jest nierozrabiany.
Inny ciekawy sposób na gorzałe to zasyfonowanie jej. Czyli nabicie wódki gazem w syfonie. Pychota a bomble idą nosem. Na upały najlepsza jest jednak gorzała noszona z pół godziny za paskiem od spodni.
16-07-2007 20:12
~Sheol

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wcale nie trza mieć syfonu... wystarczy Energy drink Tiger po 4 zł jako zapojka do zwykłej czystej....
17-07-2007 07:52
Qball
   
Ocena:
0
Z syfonem lepszy efekt. Uwierz i spróbuj jeśli nie próbowałeś.
17-07-2007 17:26
MadMartigan
   
Ocena:
0
No dobra, trzeba sie dołożyć do spisu :)

Arbuzówka
Kupujemu dużego arbuza, odkrajamy kawałek na górze tak, aby się do czerwonego miąższu dostać. Wyjmujemy trochę, ot tyle, aby się spirytus zmieścił, wlewamy, kładziemy odkrojony kawałek na swoje miejsce i szczelnie zaklejamy woskiem ze swieczki. Stoi to tak 2-3 tygodnie i "odklejamy". Do tego czasu spiritus zeżre cały owoc, więc tylko przecedzamy i voila! :)
Mówie wam... niebo w gębie :)

Borejko- to ja jak prawdziwy "burżuj" zasugeruje wykwintny drink o nazwie "Biały Anioł" mianowicie 50% spirutusy, 50% szampana, zwala całkowicie :D
18-07-2007 17:05

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.