string(15) ""
» Blog » Dracula - recenzja
26-08-2016 00:10

Dracula - recenzja

W działach: Książki | Odsłony: 868

[Recenzja oryginalnie miała zostać opublikowana jako tradycyjny artykuł na Polterze, ale szef działu zasugerował bloga :) ]

Dracula to jedna z najpopularniejszych książek jakie powstały. Przyniosła jej autorowi, Bramowi Stokerowi, międzynarodową sławę, a sama postać Hrabiego Draculi na stałe wpisała się w popkulturę i społeczną świadomość. Postanowiłem zapoznać się z ta wpływową książką i podzielić moimi odczuciami z szerszym gronem Czytelników. 

Jonathan Harker to młody notariusz, który przybył do Transylwanii na prośbę Hrabiego Draculi pragnącego kupić dom w Londynie. Początkowo Hrabia jest dla Harkera bardzo miły, samodzielnie mu usługuje podczas posiłku i opowiada lokalną historię. Dosyć szybko jednak okazuje się, że Jonathan stał się więźniem zamku Draculi, a sam hrabia nie jest nawet człowiekiem.

Akcję powieści poznajemy z notatek głównych bohaterów, to jest Miny, Lucy, Jonathana, Lorda Goldaminga, Quinceya, doktora Van Helsinga i doktora Sewarda. To ich notki, pamiętniki i dokumenty prezentują nam wydarzenia z różnych perspektyw... a w każdym razie takie było zamierzenie. Widać tu główny problem Draculi – postaci praktycznie niczym się od siebie nie różnią. Dobrze, dobrze, Van Helsing posiada wiedzę niedostępną innym bohaterom, ale pod względem psychologicznym jest tak samo nijaki jak reszta. Postacie tworzą tu swego rodzaju bohatera zbiorowego, bez dużego miejsca na indywidualizm lub skupienie się na ich psychice. Szkoda, bo czyni to książkę naprawdę nudną.

Paradoksalnie, jedyną postacią budzącą moje zainteresowanie jest tytułowy Dracula, ale ciężko nazwać go głównym bohaterem. Hrabia pojawia się niestety tylko na drugim planie – a tu kogoś pogryzie, a tu przemówi do wariata w szpitalu psychiatrycznym, a tu pojawi się jako wilk lub nietoperz. Myślę, że to dosyć wyrazista postać i gdyby autor zdecydował się zaprezentować więcej dialogów z nim w roli głównej, książka wiele by zyskała.

Właśnie, dialogi. Napisałem już o nijakości postaci, niestety, dialogi w książce nie są lepsze. Postaci modlą się do Boga o pomoc (która jednak nie nadchodzi i wszystko muszą zrobić same), czasem trochę popłaczą, po raz setny zapewnią siebie nawzajem o swojej wielkiej przyjaźni – to tak słodkie, że aż mdłe. Nigdy się nie kłócą, brak w ich wzajemnych relacjach dynamizmu tak samo, jak brak go w ich wewnętrznym życiu. Rozumiem, że są zjednoczeni wspólnym celem, ale fakt faktem, dialogi mogłyby być znacznie lepsze.

Może więc akcja ratuje Draculę? Niestety, także nie. Owszem, akcja idzie do przodu, ale żółwim tempem, nie pamiętam ani jednego momentu zapierającego dech w piersiach lub mrożącego krew w żyłach. Wydarzenia następują, ale jakoś tego nie zauważamy. Książka nie ma też żadnego nagłego zwrotu akcji.

Czego spodziewałem się po Draculi? Przede wszystkim dobrej, klasycznej powieści o wampirach i ich łowcach. Niestety, postaci są łowcami z przypadku i tak naprawdę polowanie na wampiry nie wychodzi im zbyt dobrze. Wampirów w tej książce także nie ma zbyt wiele (tylko Dracula, a także epizodyczne występy „bloofer lady” i trzech sióstr). Sytuację mogłaby ocalić głębia psychologiczna i ciekawie napisane dialogi, ale niestety, nawet tak podstawowych elementów brakuje. Nie polecam więc Draculi jako książki do czytania. Chyba że literaturoznawcom, historykom literatury, kulturoznawcom. To typowo stereotypowa lektura szkolna/klasyka - „każdy chciałby znać, nikt nie chce czytać”.

Ocena: 5/10

1
Notka polecana przez: Kanibal77
Poleć innym tę notkę

Komentarze


earl
   
Ocena:
+3

Jak to nie? Dumas czy Scott to autorzy "płaszcza i szpady". Cooper i Twain - powieści przygodowe i podróżnicze. Balzac, Dickens - wyciskacze łez. No może Hugo jest niepotrzebny w tym towarzystwie.

26-08-2016 20:32
TO~
   
Ocena:
+3

Strach pomyśleć, jak bardzo by "Carmilla" wiadomokogo została zjechana w recenzji :)

26-08-2016 23:55
Vukodlak
   
Ocena:
+5

@Kaworu

A ja myślałem że statek z Obcego wygląda jak wagina, a sam film to symbol gwałtu? :P

Ja wiem, że dla Ciebie grozę w Obcym reprezentuje wagina, a kosmiczny horror to waginalny gwałt - spokojnie, nic Ci nie grozi. ;]

Hint: chodziło o Nostromo.

27-08-2016 10:47
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+4

Vukodlak - niektórym to wszystko się z waginą kojarzy... Aż strach pomyśleć jakie skojarzenia miałby przy teście rorschacha...

27-08-2016 11:21
Bakcyl
   
Ocena:
+3

Ja wiem, że dla Ciebie grozę w Obcym reprezentuje wagina, a kosmiczny horror to waginalny gwałt - spokojnie, nic Ci nie grozi. ;]

Hint: chodziło o Nostromo.

 

Raczej komedia No Sromo.

 

Vukodlak - niektórym to wszystko się z waginą kojarzy... Aż strach pomyśleć jakie skojarzenia miałby przy teście rorschacha...

 

Wszędzie widziałby koty.

27-08-2016 13:23
Kaworu92
   
Ocena:
0

Ale... ja na serio czytałem o tym, że Obcy to film o gwałcie... 0_O xD Była taka intelektualna analiza na Wyborczej i zapamiętałem sobie... xD

27-08-2016 23:59
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+3

Wyborcza. I wszystko jasne...

28-08-2016 00:40
Bakcyl
   
Ocena:
0

Wybiórczo wyborcza. Albo odwrotnie. 

Jak gwałty, to tylko w RPG na Fate 3.0!

28-08-2016 03:08
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Po co Fate skoro jest warhammer? Do gwałtów najlepiej sprawdza sie mechanika procentowa k100!

28-08-2016 10:57
137047

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2

@ Earl

Widzisz, mimo wszystko wymienieni przez Ciebie pisarze to autorzy trochę wyższej klasy niż Stoker ;)

@ Kaworu92

Jesteś homoseksualistą, furry i traktujesz Gazetę Wyborczą jako autorytet. Z tych trzech cech, ostatnia jest najgorsza.

29-08-2016 10:21
earl
   
Ocena:
+2

@ Adeptusie

Masz rację, że to pisarze wyższego formatu. Niemniej jednak zaliczali się do ówczesnej literatury masowej, gdyż ich celem był ogół umiejącego czytać i pisać społeczeństwa.

29-08-2016 10:34
137047

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

@ Earl

Masz rację, ale literatura masowa też jest różnej jakości. Dlatego tutaj wyjątkowo bym się nie czepiał slanna, bo napisał, że "Dawna literatura popularna to często koszmarki", a nie "dawna literatura popularna (cała)  to koszmarki". Inna rzecz, że można by się zastanowić, czy określenie "koszmarek" w przypadku Draculi mimo wszystko nie jest przesadne.

@ Vukodlak

Ciekawa obserwacja. Faktycznie, powszechna znajomość dzieła paradoksalnie może wpływać na jego gorszy odbiór. Przypadek, ale miałem właśnie tak z "Obcym". Oglądałem go po raz pierwszy dopiero jakieś dwa lata temu, bez żadnego napięcia. Absolutne zero. Bo wiedziałem, kto przeżyje (i że reszta zginie), wiedziałem czym jest potwór (a przecież w horrorach, jak w sumie słusznie zauważyłeś, znaczna część grozy bierze się z niewiedzy). Bez elementu niepewności został beklasiasty film akcji.

29-08-2016 10:43
Fenris

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Ja przepraszam, że tak odwołuję się do komentarza sprzed kilku dni, ale Kaniball77 walnął piękną głupotę.

Teoretycznie recenzent powinien być obiektywny, ale jeszcze żadnemu się nie udało.

Nie istnieje twór taki, jak obiektywna recenzja - a gdyby istniał, to przestałby być recenzją.

29-08-2016 17:51
Bakcyl
   
Ocena:
0

Tu bym polemizował.

Idąc tym tokiem rozumowania, można by rzecz, że wszystko jest kwestią gustu. No cóż, to fakt, ale... Większość ludzi ma jakieś tam poczucie estetyki. 

Chyba dzisiaj tylko idiota mógłby napisać w recenzji Doom'a (tego pierwszego), że ma wspaniałą grafikę, jak na obecne czasy!

29-08-2016 20:27
Fenris

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

A guzik prawda - nawet zwrócenie uwagi na konkretne elementy dzieła to już czysty subiektywizm, bo ty akurat uznałeś, że bohaterowie są warci wspomnienia, ale już ktoś inny uznał, że ważniejszy jest setting. Przykłady można mnożyć, a podany przez ciebie przykład to jedynie przykład rzetelności, a nie obiektywizmu. A poza tym... czemu nie napisać,że ma wspaniałą grafikę? Przecież "wspaniały" nie definiuje się jako "najlepiej wyglądający".

29-08-2016 22:03
Wiron
   
Ocena:
+2

To że Alien jest o gwałcie to nie wymysł Wyborczej tylko założenia twórców:

 

The script for the 1979 film Alien was initially drafted by Dan O'Bannon and Ronald Shusett. Dan O'Bannon drafted an opening in which the crew of a mining ship are sent to investigate a mysterious message on an alien planet. He eventually settled on the threat being an alien creature; however, he could not conceive of an interesting way for it to get onto the ship. Inspired after waking from a dream, Shusett said, "I have an idea: the monster screws one of them," planting its egg in his body, and then bursting out of his chest. Both realized the idea had never been done before, and it subsequently became the core of the film.[3] "This is a movie about alien interspecies rape," O'Bannon said in the documentary Alien Evolution. "That's scary because it hits all of our buttons."[4] O'Bannon felt that the symbolism of "homosexual oral rape" was an effective means of discomforting male viewers.[5]

29-08-2016 22:54
Bakcyl
   
Ocena:
0

A guzik prawda - nawet zwrócenie uwagi na konkretne elementy dzieła to już czysty subiektywizm, bo ty akurat uznałeś, że bohaterowie są warci wspomnienia, ale już ktoś inny uznał, że ważniejszy jest setting. Przykłady można mnożyć, a podany przez ciebie przykład to jedynie przykład rzetelności, a nie obiektywizmu. A poza tym... czemu nie napisać,że ma wspaniałą grafikę? Przecież "wspaniały" nie definiuje się jako "najlepiej wyglądający".

 

Dlatego, że to byłoby kłamstwo. Wybrałeś sobie przykłady, które potwierdzają twoją teorię, acz nie obalają mojej tezy.

30-08-2016 04:06

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.