» Artykuły » Inne artykuły » Dookoła Zajdla: Obcy

Dookoła Zajdla: Obcy


wersja do druku

Obcy w kształcie nieoczekiwanym

Autor: Redakcja: Staszek 'Scobin' Krawczyk

Dookoła Zajdla: Obcy
Kto by się spodziewał, że na Śląsku robią taki użytek z węgla? Kto zgadłby, jakimi talentami zabłysną na Ziemi kosmiczni przybysze? Albo że utwór skończy się tak szybko? O zaskoczeniach, uciechach i rozczarowaniach wynikłych z lektury Obcego rozmawiają Marcin 'malakh' Zwierzchowski, Maciej 'Obłęd' Szraj i Staszek 'Scobin' Krawczyk.

Dyskusja zawiera spoilery.


_______________________


Staszek: Mało się dzieje w tym opowiadaniu. Mniej więcej jedna trzecia tekstu – w dodatku niedługiego – to relacja z przybycia Khelian na Ziemię oraz opis rozmaitych napięć między ludźmi a obcymi. Natomiast fabuła pozostałej części utworu polega na tym, że Khrk przychodzi do sąsiadki, rozmawia i myśli, a następnie wraca do żony. Koniec. Oczywiście nie każde dobre opowiadanie musi być pełne zwrotów akcji, ale czy Obcy ma do zaoferowania ciekawie zbudowany świat? Celną krytykę społeczną? Niebanalne refleksje? Zapadające w pamięć sceny? Nieoczywistych bohaterów? Nie wiem, jak Wy to oceniacie, ale ja nic takiego tutaj nie widzę. Ot, Dystrykt 9 raz jeszcze. To nie jest złe opowiadanie, jednak dobrym także bym go nie nazwał.

Marcin: Moje odczucia są w dużej mierze analogiczne. Aczkolwiek fakt, że niewiele się dzieje, mi aż tak nie przeszkadza – tak to już w fantastyce, zwłaszcza w SF bywa, że nie liczy się fabuła, a przedstawienie jakiegoś pomysłu. Tutaj mamy "inwazję" (złe słowo, może raczej "odwiedziny") po swojsku, nawet nie po polsku, ale bardziej regionalnie, po śląsku. To zaleta Obcego. Niestety, jedyna.

Tekst jest dobry, pod każdym względem poprawny, wiele traci jednak w porównaniu z głośnym Dystryktem 9. A tego porównania nie da się uniknąć, bo mamy tak samo zagubionych obcych, tak samo uzależnionych od jakiegoś ziemskiego "produktu" (w filmie – kocia karma, tutaj – węgiel), różnica jest taka, że wchodzimy głębiej w relacje międzygatunkowe. To także jest ciekawe. Brak jednak czegokolwiek porywającego, jakiegoś naprawdę zaskakującego elementu, czegoś, co sprawiłoby, żeby opadły nam szczęki. Wiem, że to naiwność, ale od opowiadań nominowanych do Nagrody im. Janusza A. Zajdla oczekuję dużo, bardzo dużo – w końcu niejako reprezentują fantastykę na zewnątrz.

Maciek: Pod diagnozą samego autora w stylu "skończyła się w Polsce fantastyka", wynikającą z nominacji jego opowiadania, bym się nie podpisał, ale rzeczywiście jest coś niepokojącego w tym, że tak bezbarwny tekst kwalifikuje się do ścisłej czołówki nagrody. Zacznijmy od rzeczy poprawnych. Stylistycznie źle nie jest. Szpak pod tym względem wypada lepiej niż Darda, a może nawet Kozak, do tego dodaje smaczki regionalne w postaci gwary. Niemniej trudno się z wami nie zgodzić. Co oferuje nam Obcy? Oprócz kosmitów w kształcie męskiego przyrodzenia i ewentualnych nawiązań do Dystryktu 9 (nie oglądałem, ale wierzę na słowo), chyba niewiele.

O czym jest to opowiadanie? Ciężko sprecyzować. Kolejna obyczajowa historia, z nutką fantastyki, tonąca w morzu innych znacznie lepszych utworów. Czuję też pewne zażenowanie, omawiając Obcego, ponieważ odnoszę nieodparte wrażenie, że sam autor przeczyta to i powie: "ale panowie, o czym wy rozmawiacie, co wy chcecie analizować, tu nie ma nic, ot, mój kaprys, chwilowa fascynacja pojedynczym zdarzeniem i jej owoc w postaci tekstu napisanego naprędce". Takie odczucia są skutkiem wypowiedzi Marcelego Szpaka zarówno w końcówce opowiadania, jak i na blogu.

Staszek: Inspirując się Stanleyem Fishem (Jak rozpoznać wiersz, gdy się go widzi), powiedziałbym tak: jeżeli coś jest traktowane jak literatura, to dla wszelkich praktycznych potrzeb jest literaturą. I podobnie jeśli już utwór został nominowany do Nagrody im Janusza A. Zajdla, to niech się broni! Albo niech padnie, jeżeli obronić się nie zdoła. Dlatego deklaracjami autora niespecjalnie bym się przejmował. Na pewno okazałyby się istotne w dyskusji o samej nagrodzie (a nie o tekstach nominowanych), ale to by już była inna rozmowa.

b]Marcin[/b]: Nie zgodzę się, że dyskusje o Obcym i o Nagrodzie Zajdla powinny być osobne. Przecież tutaj właśnie o to się rozchodzi – nie, czy Obcy jest dobry (w mojej ocenie – tak), ale czy jest dość dobry, by być nominowanym do Zajdla (w mojej ocenie – nie). Trochę się usprawiedliwiamy, już na wstępie piszemy, że tekst wcale nie jest zły, jest poprawnie napisany, ma swoje zalety. To prawda. Wciąż jednak gdzieś z tyłu głowy słuchać głosik: Czy jednak jest godny nominacji do najważniejszej fantastycznej nagrody w Polsce? To rzecz bardzo subiektywna, ale według mnie – nie.

Od tekstów w ten sposób wyróżnionych oczekujemy (zapewne nad wyrost, zbyt idealistycznie) prezentowania niezwykle wysokiego poziomu. I tutaj mamy paradoks. Z jednej strony Zajdle to nagrody czytelników, a więc jedynym wymogiem jest popularność tekstu, przekładająca się na liczbę oddanych na opowiadanie czy też powieść głosów – to kryterium Obcy spełnia w pełni. Czyli nominacja jest jak najbardziej zasłużona i nie ma z czym dyskutować. A jednak wspomniany już wcześniej głosik wydaje się znakiem poczucia, że Nagroda Zajdla jest dla nas niezwykle ważna, a przez to nie jest zwykłym plebiscytem, jak głosowania w talent show, ale stanowi wyraz należnego twórcy uznania.

Powtórzę: czy to nie my jesteśmy popadającymi w przesadę idealistami?

Staszek: Obawiam się, że możemy tu więcej miejsca poświęcić Nagrodzie im. Janusza A. Zajdla niż Obcemu! Dlatego odpowiem krótko: jeżeli przyjmiemy kryteria, które nazwałeś idealistycznymi, to spośród piątki nominowanych utworów wyłącznie Żar oraz Bajka o trybach i powrotach nie będą budzić moich wątpliwości (celowo unikam jednoznacznego stwierdzenia "reszta nie zasługuje na nominację"). Równocześnie jednak opowiadanie Marcelego Szpaka nie jest tekstem złym, można o nim dyskutować.

Maciek: Piszesz, Staszku: niech tekst się obroni albo padnie. Wybieram to drugie. Mówicie, że tekst jest dobry (abstrahując na chwilę od tak nieostrego terminu), a z drugiej strony nie uzyskujemy satysfakcjonujących odpowiedzi na pytania postawione na samym początku. Dla mnie jest to kolejne, dość słabe opowiadanie, które nie wybija się ponad przeciętność. Co Szpak ma nam do zaoferowania, oprócz znajomości gwary i jako takiego stylu? Gdzie tu jest pomysł, polot, gra emocjami, idea, zabawa formą czy literacka wariacja? Ciężko, przynajmniej mnie, doszukać się czegoś więcej.

Staszek: Tylko drobne uściślenie: dla mnie ten tekst jest średni. Ani dobry, ani zły.

Marcin: Według mnie jednak dobry. Może gdyby nie Dystrykt 9, taka wizja obcych byłaby na tyle świeża, że by nas zachwyciła. Kojarzycie inny tekst o takiej "inwazji"? Historia w tym jest, ale kameralna – to krótka opowieść o trudnym związku. Niestety, ewidentnie jest ona jedynie pretekstem do przedstawienia skrawka jakiejś większej całości. Ten tekst bardzo wiele ledwie sygnalizuje, podrzuca dużo ciekawych pomysłów, jakieś zaczyny innych opowieści, ale nie podąża tymi tropami – zbyt szybko zmierza do finału. Fabuła jest skrótowa, bo to nie o nią tutaj chodzi. Obcy jest o wyglądających jak penisy ufokach, które rozrabiają na Śląsku, a przydałoby się, żeby był też o czymś innym.

Staszek: Przydałoby się w istocie, ale bardziej rozbudowana fabuła (niechby i oparta na schemacie dystonii) też by pewnie nie zaszkodziła. No cóż, może kiedy Obcy już wygra Nagrodę Zajdla, rozwinie się w powieść?

Marcin: No i weszliśmy w rozważania z cyklu "A ja to bym napisał tak…". Ciekawe, jakie byłyby nasze odczucia, gdybyśmy Obcego czytali wcześniej, przed ogłoszeniem nominacji do Zajdli – może byłoby inaczej? Tymczasem ze mną było tak. Najpierw zaskoczenie samą nominacją, bo raz, że o opowiadaniu wcześniej nie słyszałem, a dwa, że miałem co najmniej z pięć innych tekstów, które – moim zdaniem – powinny się znaleźć wśród wyróżnionych. Następnie wszedłem na blog autora, przeczytałem opowiadanie i zapytałem: "To wszystko?". I w tych dwóch słowach zawiera się moja ocena Obcego – tekst wiele obiecuje, sygnalizuje dużo naprawdę ciekawych wątków, by skończyć się bardzo szybko, a czytelnika zostawić z palącym uczuciem niedosytu, potęgowanym przeświadczeniem, że opowiadanie nominowane do Zajdla nie może być takie "urwane". Sądzę, że gdyby nie nominacja, nie czułbym niedosytu, raczej potraktowałbym Obcego jako błahostkę i szybko zapomniał.

Staszek: I właśnie dlatego ja bym to napisał inaczej!



Czytaj również

Nienawidzę Baśniowa #3: Grzeczna dziewczynka
Gertrude w końcu w domu?!
- recenzja
Deadly Class (wyd. zbiorcze) #1: 1987 Reagan Youth
Szkoła skrytobójców bez pazura
- recenzja
Koniec zxxxanego świata
Niby koniec, ale jakby dopiero początek
- recenzja
Nienawidzę Baśniowa #1: I żyli długo i burzliwie
Krew, czy flaki, oto jest pytanie...?
- recenzja
Thor #1: Gromowładna
Historia kołem się toczy
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.