» Recenzje » Dom na wyrębach - Stefan Darda

Dom na wyrębach - Stefan Darda

Dom na wyrębach - Stefan Darda
Na naszym rynku wydawniczym powieści grozy autorstwa rodzimych twórców dopiero zaczynają pojawiać się w większej liczbie. W rosnącym zbiorze tytułów od czasu do czasu zdarzają się naprawdę świetne książki, których po prostu przegapić nie można. Takim utworem jest z całą pewnością prozatorski debiut Stefana Dardy Dom na wyrębach.

Autor opowiada historię Marka Leśniewskiego, doktora prawa z Wrocławia, który po rozwodzie postanawia rozpocząć swoje życie raz jeszcze. Ma zamiar kupić dom, najlepiej gdzieś na odludziu, gdzie będzie mógł w spokoju mieszkać, daleko od wielkomiejskiego zgiełku i pośpiechu. Udaje mu się znaleźć takie miejsce, kilkadziesiąt kilometrów od Lublina, tuż pod lasem i z jednym tylko gospodarstwem w pobliżu. Bardzo szybko podejmuje decyzję o kupnie i korzystając z wakacyjnej przerwy na uczelni, rozpoczyna remont swego nabytku i poznaje okolicę.

Jednak mimo poczucia wolności sielankę nieco zakłóca dość dziwny i mrukliwy sąsiad, który nie cieszy się dobrą sławą u okolicznych ludzi. Bohater początkowo próbuje żyć swoim życiem, zajmując się głównie remontem swego domu, i ignoruje mieszkającego w pobliżu dziwaka. W miarę upływu czasu dwaj samotni mężczyźni przełamują powoli początkową niechęć i nawiązują bliską znajomość. Na horyzoncie pojawiają się jednak inne kłopoty. Okazuje się, że sąsiad jest prześladowany przez dziwną istotę.

Mimo pozornie nieskomplikowanej fabuły książka jest naprawdę świetna i powinna znaleźć uznanie również pośród czytelników spoza grona fanów horroru. Można tu oczywiście odnaleźć nawiązania do prozy mistrza gatunku, Stephena Kinga, ale w tym wypadku nie jest to zarzut, lecz wyraz uznania dla twórcy, który napisał tak dobrą powieść. Darda umiejętnie rozkłada akcenty, na przemian zwalnia i przyśpiesza tempo akcji, miesza momenty prawdziwej grozy z opisem zwykłego, codziennego życia, co daje wspaniały efekt końcowy. W moim odczuciu ta właśnie umiejętność, swoboda kreowania świata tak dobrze znanego i jednocześnie tajemniczego, stanowi największą wartość tej książki. Wszystko to opisane potocznym językiem, który jeszcze bardziej podkreśla wysoki stopień prawdopodobieństwa opisywanych wydarzeń. A jednocześnie ten sam język potrafi bardzo silnie emanować grozą, co łatwo dostrzec w scenach opisujących niesamowite zjawiska. Pozornie, ale tylko pozornie, zwyczajna historia zamienia się w trzymającą w napięciu opowieść, od której nie sposób się oderwać. Takie pisarstwo znamionuje naprawdę wielki talent i sprawia, że niecierpliwie oczekuję kolejnych książek tego autora.

Darda nie tworzy obcych światów, nie snuje opowieści o inwazji z kosmosu. Historia Marka Leśniewskiego jest bardzo prawdopodobna i realistyczna, dzieje się tu i teraz, obok nas. Właśnie w tym leży jej wciągająca siła, która potrafi całkowicie zawładnąć czytelnikiem. I nie opuszcza nawet już po skończonej lekturze.

To tak naprawdę powieść bardzo uniwersalna. Jestem przekonany, że przeczyta ją także wiele osób, które zazwyczaj nie sięgają po literaturę grozy. Jestem o tym przekonany, bo to po prostu bardzo dobra książka, której lektura jest wielką przyjemnością.
9.5
Ocena recenzenta
7.71
Ocena użytkowników
Średnia z 7 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Dom na wyrębach
Autor: Stefan Darda
Wydawca: Videograf II
Data wydania: 28 października 2008
Liczba stron: 288
Format: 150 × 210 mm
ISBN-13: 978-83-7183-651-0
Cena: 24,90 zł



Czytaj również

Komentarze


Canela
   
Ocena:
0
Przykro mi to mówić, ale zupełnie nie wierzę w tak wysoką ocenę.

"Czarny Wygon" był zdecydowanie najgorszą powieścią, jaką przeczytałam w ostatnich latach (nie licząc paranormal romansów, które czytuję dzięki uprzejmości szefów działu :P).
Dlatego NIE WIERZĘ, że napisał świetną pierwszą książkę, a zaraz potem pseudo horrorowego gniota.

Jak dla mnie Darda to nieudany produkt PR-u wydawnictwa. Językowo ubogi, nie potrafiący konstruować dialogów i gubiący się w wymyślonej przez siebie fabule.
20-09-2010 09:37
~Ch

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie wiem jak książka ( mam w planach lekturę, lecz za czas jakiś), lecz dla mnie recenzja jest słaba, absolutnie nie byłaby w stanie mnie zachęcić do sięgnięcia po ta pozycję.
Najpierw przybliża się fabułę, a później zaznacza walory... Jak na taką ocenę, to są one umotywowane, w mojej opinii, co najmniej niewystarczająco.
Poza tym w całym tekście aż roi się od powtórzeń.
20-09-2010 10:15
Scobin
   
Ocena:
0
Wszelkie usterki redakcyjne biorę na siebie. Ale powtórzenia? Przejrzałem tekst ponownie i znalazłem jedno czy dwa, coś jeszcze pominąłem?
20-09-2010 10:33
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Akapit 3- w 4 zdaniach często powtarzają się słowa "żyć" i sąsiad" / ew. "życie", "sąsiedztwo/.
Akapit 4- w dwóch pierwszych zdaniach pojawia się słowo "uznanie". W końcówce tego samego akapitu w niedalekiej odległości można zlokalizować dwie "historie", a trzecia znajduje się w akapicie trzecim.
Ostatni akapit- w bliskim sąsiedztwie umiejscowiły się dwie "książki"

Kiedy recenzja jest krótka, dublety słowne bardziej rzucają się w oczy :)
20-09-2010 11:11
Scobin
   
Ocena:
0
Zapamiętać: przeziębienie i gorączka negatywnie wpływają na percepcję. ;)

Dzięki, powtórzenia poprawione!
20-09-2010 11:21
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
To w okresie choroby zrzucić więcej pracy na innych ( bo nie wierzę, ażeby korektą zajmowała się jedna osoba).
20-09-2010 11:24
Scobin
   
Ocena:
0
Myślę, że to dobra rada. :-)
20-09-2010 11:31
daft_count
   
Ocena:
0
@ Canela
przykro mi, ale mam wrażenie,że mówienie o książce której się nie czytało jest troszkę nieuprawnione. A dla mnie poza Orbitowskim i "Księgą jesiennych demonów" Grzędowicza nie ma lepszego polskiego horroru ostatnich lat. No i czytałem, że druga powieść Dardy nie umywa się do debiutu
@~ Ch
o ile powtórzeń nic nie może usprawiedliwić, to trochę nie rozumiem zarzutu niedostatecznego umotywowania oceny. Czyżby miało być więcej przymiotników, wychwalających książkę i autora?
21-09-2010 08:25
Stefan Darda
   
Ocena:
0
Witam.

Miło było przeczytać tak przychylną recenzję.
Wynik 9,5/10 nie zdarza się codziennie...:)

Jesli chodzi o porównanie "Domu na wyrębach" do "Czarnego Wygonu. Słonecznej Doliny", to głosy Czytelników rozładają się mniej więcej po równo; niektórzy sądzą, że pierwsza książka jest lepsza, niektórzy wolą drugą, a są też osoby, które uważają, że książki te są nieporównywalne ze względu na zastosowany sposób prowadzenia fabuły.
Kwestia gustu. I w sumie to chyba dobrze.

Pozdrawiam,
S.D.
21-09-2010 14:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.