string(15) ""
» Blog » Dogrywka o ćwierćfinale
25-06-2012 00:28

Dogrywka o ćwierćfinale

W działach: Bzdety | Odsłony: 1

I stało się. Anglicy, zgodnie z tradycją (a tradycja u nich rzecz święta) odpadli z turnieju po rzutach karnych.
Wiochy jednak nie było, bo karne poprzedził najlepszy ćwierćfinał tego turnieju, którego dowolne pięć minut było wypełnione większa ilością zaangażowania, akcji i emocji niż całe 90 minut meczu tych na H z tymi na F.

Jednak nie byłbym sobą, gdybym nie pojojczył. Co zatem mi się nie podobało lub mnie rozczarowało? Na pewno brak pomysłów na akcje prezentowany momentami przez Anglików. Długa piła na Carrola w wykonaniu Gerrarda jest na pewno lepsza niż to samo w wykonaniu Lewandowskiego i Obraniaka, ale to trochę mało jak na zespół, który pragnął walczyć o półfinał. Mimo to pochwalę brytoli za dosyć solidną grę w obronie i fakt, że gdy już podchodzili wyżej z obroną umieli zmusić Włochów do błędów.

Skoro jesteśmy przy makaronach, to wypada napisać, iż byli naprawdę solidni w obronie, ale im też brakowało "fajerpałera" w ataku - Balotelli stanowi dla mnie jedną z największych zagadek turnieju (tylko Torrrrrrrrrrres - jakby to ujął Szpak - może się z nim równać liczbą spieprzonych sytuacji). Pozytywnie jak zwykle Cassano i Pirlo.

Co dalej?
Dzisiejsze 120 minut raczej nie sprawia, iż wierzę w szanse Włochów z Niemcami - chyba jednak nie ten poziom, a do tego nie wiem, na ile zawodnicy z kraju Pizzy i Bunga-Bunga zdołają odpocząć.

W każdym razie idę dziś spać zadowolony. Jasne, szkoda mi Anglików, ale meczy był fajny i to najważniejsze.
Widzicie Hiszpanie, można grać przyjemnie dla oka?

A teraz oddaję głos do studia, gdzie siedzi fachowiec w osobie Evy.

Komentarze


Tyldodymomen
   
Ocena:
0
"Wiochy jednak nie było, bo karne poprzedził najlepszy ćwierćfinał tego turnieju"

Na pewno oglądaliśmy ten sam mecz? Wiało nudą i asekuranctwem, Anglicy żałośnie murowali całą drużyną pole karne , sytuacje tworząc od przypadku do przypadku. Włosi jak zwykle poprawnie ale brakowało jeszcze ze dwóch Balotellich by coś wpadło z tych podręcznikowych i przewidywalnych akcji. Awans zasłużony, ale męczarnia dla postronnego widza straszna, oby taki mecz się już na tym EURO nie zdarzył
25-06-2012 01:12
Malaggar
   
Ocena:
+3
Widzisz, mnie nie męczyło, miałem dużą radochę z obserwowania, jak oba zespoły przechodzą z ataku do obrony i generalnie podobała mi się gra w obronie obu zespołów (jasne, nie była bezbłędna, ale nadal mi się podobała).

PS. Taki mecz się na pewno nie zdarzy w co najmniej jednym spotkaniu, w którym będzie sriki-sraka. Choć mam nadzieję, że portugalsy zagrają tak twardo, że zniechęcą Hiszpańców do gry.
25-06-2012 01:15
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Ja mam ambiwalentne odczucia. Nie znam się na piłce, ale podobała mi się intensywna gra Włochów, cały czas byli przy piłce, cały czas w natarciu, do tego Angielska obrona była wręcz miodna.

Jednak to ciągłe niezdecydowanie w ataku obu stron , oraz taka ilośc sytuacji podbramkowych i żadnej bramki... Coś okropnego, nawet przy karnych panowie nie trafiali w bramki!

Tak czy inaczej czekam na mecz z Niemcami ;-)
25-06-2012 01:25
Tyldodymomen
   
Ocena:
0
Ale ż to spotkanie w wykonaniu włochów to była nieudolna sriki-sraka, spowodowana murarką Anglików. I widac było że nie mają poza Balotellim zawodnika który umiałby skończyć nieszablonowo akcje. Prandelli wybrał zawodników i system gry pod kontrę, a gdy przyszło po raz pierwszy w turnieju grać cały mecz atak pozycyjny to mieliśmy futbolowego klopsa. W meczu z Niemcami bez szans nie są, bo tam będą mogli grać swoje.
25-06-2012 01:27
Malaggar
   
Ocena:
0
E tam, do sriki-sraki zabrakło przeciwnika, który nie chce odebrać piłki (i generalnie nie ma ochoty grać) i miliona podań do kolegi stojącego metr obok.
25-06-2012 01:42
~tylda

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Angole to nie to samo, co Brytole...
25-06-2012 05:47
earl
   
Ocena:
0
Ciekawe, że jedynie na meczach Anglii słyszy się brytyjski hymn. Czyżby Szkoci, Irlandczycy i Walijczycy nie identyfikowali się z brytyjską koroną?
25-06-2012 06:53
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Balotelli stanowi dla mnie jedną z największych zagadek turnieju (tylko Torrrrrrrrrrres - jakby to ujął Szpak - może się z nim równać liczbą spieprzonych sytuacji)

Nie zapominajmy o van Persiem, który - gdyby jeszcze grał na tym etapie - z pewnością nie pozostałby w tyle.

nieudolna sriki-sraka,

Ta "nieudolna sriki-sraka" pozwoliła wczoraj Włochom oddać 24 strzały, z czego 8 celnych i wywalczyć 6 rzutów rożnych przy jednoczesnym popełnieniu... ledwie 9 (sic!) fauli. Szkoda, że nasza repra, to jakiś inny poziom nieudaczności.
25-06-2012 09:17
27383
   
Ocena:
0
Mecz był świetny, przede wszystkim nie było wycofywania piły do bramkarza sprzed pola karnego przeciwnika i stu tysięcy podań pomiędzy pomocnikami, a obrońcami - Włosi próbowali atakować nie tylko po wymienieniu stu tysięcy podań, Pirlo miodnie rozrzucał na skrzydła (i można było zobaczyć, że gdyby Xavi lub Iniesta nie musieli/nie chcieli rozgrywać tylko między sobą taktyką 4-6-0 to można by oglądać ciekawe zawody), a napastnicy pieprzyli aż miło. Szkoda mi tylko, że nic nie pokazał Rooney, a Young przestrzelił karny; za to gra Welbecka była miodna, szkoda że musiał zejść za Carolla - decyzja o jego zmianie była spoko, jednak niedosyt pozostaje.
25-06-2012 09:25
earl
   
Ocena:
0
Ja w każdym razie się cieszę, że Angole przegrali - nigdy nie lubiłem angielskiej piłki i zawsze się cieszę, kiedy Wyspiarze dostają w tyłek. Niezależnie od kogo.
25-06-2012 09:45
Kotylion
   
Ocena:
0
Wczorajszy mecz oglądało się przyjemnie, ale chwalenia obrony Anglików nie pojmumję zupełnie. To nie tak, że było 0-0 bo powstrzymywali ataki Włochów. To włosi strzelali wszędzie, tylko nie do bramki. Balotelli, De Rossi i Montolivo marnowali takie sytuację, że to chyba nawet Robben by strzelił. W konstruowaniu akcji Makarony wyglądały nieźle, głównie za sprawą Pirlo który jest po prostu geniuszem. WIdać, że odżył po przejściu do Turynu. Od 2007 do 2011 roku zagrał w sumie może ze 20 minut na dobrym poziomie, a sezon 11/12 i ME to w jego wykonaniu poezja.

Anglii żal komentować. Padaka z tyłu, konina z przodu, jeden Welbeck nic nie wyczarował. Carroll wczoraj przypomniał, dlaczego śmieje się z niego cały świat. Nie widziałem drugiego tak nieporadnego i nieudolnego zawodnika. Tartak Hodgsona jedzie do domu i super. Szkoda tylko, że tak późno, bo to aż nie wypada, że Angoli reprezentowała tak słaba drużyna.

I zgodzę się, że na grę Hiszpanów na tym Euro (poza spotkaniem z koszmarnie słabymi Irlandczykami) nie da się patrzeć. Zero przyspieszenia, klepanie do zarzygania, a del Bosque jeszcze gra 6 pomocników. Chodzą słuchy, że z Portugalią przesunie Pique do pomocy, za Ramosa zagra Javi Martinez, Albę zmieni Santi Cazorla, a zamiast Casillasa będzie grał Jesus Navas, wrzucający piłki na wysokich i skocznych napastników...

Styl Hiszpanii oczywiście denerwuje, ale trzeba też zwrócić uwagę na jej przeciwników, którzy póki co nawet nie zmusili jej żeby się spociła. Włosi strzelili gola to Hiszpania poszła do przodu i za 5 minut była w domu. Z Chorwacją starczał remis, a Francja to na połowie Hiszpanii przez cały mecz wymieniła pewnie jednocyfrową liczbę celnych podań. Mam nadzieję, że Portugalia postawi w końcu trudne warunki, bo jak znowu będę zmuszony oglądać nudne klepanie i wygraną w spacerowym tempie, to tego nie zniosę. Oczywiście wiadomo, że obecna Hiszpania faowyrtem jest z każdym rywalem (może za wyjątkiem Niemców, choć ostatnie 4 lata pokazały, że jednak z nimi chyba także :P), ale ci rywale mogliby ją chociaż zmusić do biegania.
25-06-2012 10:56
27383
   
Ocena:
0
Carroll wczoraj przypomniał, dlaczego śmieje się z niego cały świat.
Mnie rozbawił najbardziej tym, że z uporem maniaka próbował zagrać przewrotką lub czymś w tym rodzaju. W jego wykonaniu było to słodkie :P
25-06-2012 12:19
~Melanto

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wczorajszy mecz był dobry, zwycięstwo włoskie zasłuzone - nie było opierdzielania, nie było symulacji i dziadostwa, z czego słyną moi faworyci ( brakowało mi teatrzyku, a już zupełnie zdziwona byłam, że De Rossi się powstrzymał od tego, co stanowi jego specjalność). Biegali do końca,jak rzadko się to zdarza. Balotelli cóż.. Nic nowego nie pokazał. Skuteczność szanownych Italczyków fatalna - tyle strzałów oddac i nic nie strzelić poza dwoma słupkami i notorycznym trafianiem w bramkarza to trzeba potrafić. Ale przywykłam - liczę na to, że z Niemcami postarają się jeszcze bardziej i że nie będzie karnych, bo to za duzo dla moich nerwów. Nie lubię ani dogrywek, ani karnych, oby jak najmniej.
Buffon i Pirlo - pięknie. Zatem - forza Italia i do roboty we czwartek.
25-06-2012 12:31
earl
   
Ocena:
0
Ja w ogóle nie rozumiem, co ten Balotelli robi w ataku. Daliby Cassano na przodek, to Włosi już po 90 minutach załatwiliby sprawę. A ten kretyn albo marnował dogodne sytuacje albo strzelał na siłę z 30 metrów, myśląc, że zaskoczy Harta.
25-06-2012 12:33
27383
   
Ocena:
0
Balotelli to jeden z moich ulubionych piłkarzy (mimo iż kibicuję United) i niezwykle go szanuję. Strzały z 30 metrów to akurat była nie tylko jego broszka, on właściwie miał ich dość mało. Trzeba też zauważyć, że te jego "stuprocentowe" akcje nie były tak stuprocentowe - za każdym razem przyjmował super trudną do zgaszenia piłę, za każdym razem miał na plecach dwóch zawodników i w sumie zrobił wszystko, co tylko się dało :)

http://kwejk.pl/obrazek/1259965/za bawa-balotelliego.html
Priceless :D
25-06-2012 12:39
Malaggar
   
Ocena:
0
Jak rozumiem w czasie tej zabawy pokazuje, kim tak naprawdę jest (takie słowo, co kiedyś przez nie to h pisano)?

@kotylion: Obrona angielska grała nieźle - dużo strzałów zablokowałą, sporo razy wypychała Włochów do tyłu, a obrońcy zdjęli parę piłek wprost z nogi/głowy któregoś z makaronów.
25-06-2012 13:38
Marigold
   
Ocena:
0
Wśród moich znajomych trwały zakłady, czy Balotelli potknie się o własne nogi przy karnym i się przewróci, czy może nie - po strzale wszyscy się zamknęli ;)

A co do wczorajszego meczu - wiem, że Italiańcy generalnie nie grają ładnej piłki, potrafią być agresywni i udawać, że zostali faulowani, ale serca nie oszukasz i u mnie zawsze jest Forza Italia :)

p.s. a z czysto kobiecego punktu widzenia - o mamo, jaka angielska reprezentacja jest brzydka!
25-06-2012 16:58
earl
   
Ocena:
0
Bez przesady, jak dla mnie Joseph "Joe" Hart mógłby podbić niejedno kobiece serce. Wśród Włochów nikt, wg mnie, nie mógłby się z nim równać. Kiedyś to przynajmniej byli Paolo Maldini i Roberto Baggio a teraz? Posucha.
25-06-2012 19:39
Marigold
   
Ocena:
0
Oj nie, Joe Hart jest takim mało uroczym gówniarzem :) Montolivo jest śliczny :)
25-06-2012 20:43
earl
   
Ocena:
0
E tam, gdybym był kobietą, to bym na niego poleciał ;)
25-06-2012 20:48

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.