string(15) ""
» Blog » Dlaczego uwiera mnie wiadro kości.
02-07-2012 10:36

Dlaczego uwiera mnie wiadro kości.

W działach: RPG | Odsłony: 9

Dlaczego uwiera mnie wiadro kości.
We wstępie proszę o niemyśleniu o tym wpisie, jako o wypowiedzi typu: "Turlanie vs Klimat", bo to nie o to chodzi. Ja wiem, że jak tylko jest coś o turlaniu, to wielu od razu się za głowę łapie, bo przypominają sobie wojenki klimaciarzy z turlaczami. Tymczasem ten wpis ma być bardziej o tym, że turlanie z klimatem nie tylko się nie wyklucza, ale może się wręcz wspierać.

Zalety turlania są niepodważalne. Po to tworzę sobie postać i daję jej takie, a nie inne cechy, żeby miały one znaczenie na sesji. Jeżeli MG pomija rzut na percepcję i mówi mi, że coś widzę, to jest coś nie tak. Podobnie, jeżeli każe mi pwotarzać co 5 minut ten sam rzut, aż w końcu

wyjdzie i stanie się to, co sobie zaplanował. Jako gracz chcę czuć ograniczenia i zdolności swojej postaci. Bez wykorzystania kostek i trzymania się wyników rzutu jest to raczej trudne.

Kości dają mi też poczucie zanurzenia w świecie. Element losowy sprawia, że - zgodnie z rozsądkiem - pewne przedsięwzięcia mogą się udać, albo nie. Czasami licha z pozoru przeszkoda jednak stanie kością w gardle, czasami coś trudnego da się łatwo pokonać. To ma swój urok. Dzięki temu wiem, że coś się może nie udać, że opowieść może potoczyć się różnie. Gra staje się grą, zanurzeniem w świecie, a nie realizowaniem sztywno napisanego scenariusza MG. Jako gracz bardzo cenię sobie swobodę eksploracji oraz poczucie, że zdarzenia mogą pójść w różnym kierunku.

Styl gry, który uwielbiam, to częste rzuty. Ale jestem klimaciarzem - uwielbiam opowieść, opisy, fabułę. I dobra mechanika mi w tym nie przeszkadza! A dobra, to - dla mnie - znaczy wydajna. Jeśli na stole ląduje wiadro kości, jeśli rzut jes wieloetapowy (bo jeszcze przerzuty), jeśli trzeba skrupulatnie zliczać, dodawać, odejmować, babrać się tabelkach - to mi totalnie rozwala narrację. Wtedy opowieść schodzi na bok, a na stole lądują kartki, kości, znaczniki, podręczniki i inne duperele, które sprowadzają mnie z krainy wyobraźni wprost na krzesło na którym siedzę i ten przeklęty stół, na którym poniewierają się dziesiątki gadgetów.

Co innego jeśli mechanika jest szybka i sprawna. Ot, rzut, gładkie zczytanie wyniku i jedziemy dalej z opowieścią. Mam wtedy wrażenie płynności i ciągłości akcji. Wrażenie, że uczestniczę w opowieści, przez całą sesję.

Każdy może powiedzieć, że to tylko "mojasza" wizja RPG. Ale moim celem nie jest przekonywanie kogoś, że mój sposób grania jest najlepszy, najwspanialszy i jedyny słyszny. Nie, nie o to chodzi. Chciałem po prostu powiedzieć, że - zdaniem kogoś, kto uważa się za klimaciarza - turlanie może być dobre. Ja nie widzę konfliktu kości vs klimat. Mało tego, często to kości budują klimat. Bo kości dają niepewność, co do tego, co się zdarzy, rzucanie daje pewien rodzaj napięcia. Sesja bez turlania, z poczuciem, że wszystko potoczy się tak, jak zaplanował MG to dla mnie porażka. Element losowy pomaga w budowaniu napięcia w momentach grozy, walki, pościgu.

Oczywiście, same kości nie wystarczą, potrzeba jeszcze narracji, która doskonale się uzupełni z tym, co wypadło na kościach.

Klimat vs Turlanie? Nie! Klimat i turlanie - tak!

Komentarze


szelest
    Wiesz
Ocena:
+10
Czyta

się

Ciebie dziwnie, ale

może tylko ja

mam takie wrażenie. Ponieważ

już

tak mam. I już.
02-07-2012 11:23
Beamhit
   
Ocena:
0
Może to wina przeglądarki? U mnie dobrze (Opera) widać.
02-07-2012 11:38
szelest
    Teraz
Ocena:
0
już jest ok.
02-07-2012 11:47
FireFrost
   
Ocena:
0
Nie, nie,nie przeglądarka. Poprawiałem, chociaż nie rozumiem, skąd formatowanie wzięło się w tekście, skoro przed wklejką tutaj przepuściłem lity tekst jeszcze przez notatnik, żeby wszystkie ewentualne babole wyciąć...
02-07-2012 11:58
Aesandill
   
Ocena:
0
Nie ze wszystkim się zgodzę, ale słusznie piszesz.
Polecanka.
02-07-2012 12:00
Squid
   
Ocena:
+1
Ej, a ja myślałem, że ta notka to taka ironia, że niby kostki są fajne, ale naprawdę przerywają akcję jak entery tekst.
02-07-2012 12:17
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Łojesusicku! Klimaciarz i do tego turlacz!!! Cóż to za hybryda straszna? :)


Klimat? tak. Dużo turlania? - tylko wtedy gdy NAPRAWDĘ trzeba.
02-07-2012 13:04
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
Wiadro kości jest jak Sprite. Gasi pragnienie rozwiązania konfliktu w grze.
02-07-2012 13:34
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
ja zawsze myślałem, że do tego służy "zdrowy rozsądek".
02-07-2012 13:47
Tyldodymomen
   
Ocena:
+3
A ja że "talia przygód".
02-07-2012 13:57
~pan Kaganiec

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Arioch - buda!
02-07-2012 15:03
gacoperz
   
Ocena:
+3
Zigzak: Zdrowy rozsądek nakazuje mi rzucić kością :D
02-07-2012 15:14
Ninetongues
   
Ocena:
+1
Jak się przekleja z notatnika, to trzeba wyłączyć "zawijanie wierszy" w opcjach.
02-07-2012 15:43
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
gacoperz - a czasem mi nakazuje, że rzucanie kostką nie ma sensu. :)
02-07-2012 15:50
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
spróbuj z żelem to przestanie uwierać
02-07-2012 16:34
Alkioneus
   
Ocena:
0
Lubię to. Trzy dobre wpisy pod rząd. Hat trick normalnie.

P.S. I nawet Lav się sili na dowcipne komentarze. Boga nie ma, w świat nie wierzę.
02-07-2012 19:24
Kamulec
   
Ocena:
+1
Brak losowości pozwala MG, aby mocne i słabe strony postaci uwidaczniały się wtedy, gdy to potrzebne. Często by wprowadzić jakiś motyw, postać musi zdać test (lub go nie zdać) np. na zauważanie, czy na wiedzę.

Sądzę, że do tego, aby MG tego prawie (ideałów nie ma) nie nadużywał, potrzebne jest mu dość duże doświadczenie, raczej też cechy charakteru.
03-07-2012 04:02
FireFrost
   
Ocena:
+2
Niektórzy MG biorą sobie za punkt chonoru pewną symylację świata gry, tworzenie interaktywnego doświadczenia. I tych bardzo szanuję i cenię.

Drudzy traktują prowadzenie jak opowiadanie SWOJEJ opowieści. Tych nie znoszę, bo sprowadzają graczy do roli widzów, a jak ci wycholą mocniej nosa, to nagle okazuje się, że są przeszkodą, z którą trzeba walczyć. U takich MG czuć, że biorą kostki z bólem i już układają plan, jakby to zrobić, żeby obrócić niekorzystny (dla ICH opowiesci) wynik w taki sposób, żeby i tak nie zburzyło to wcześniej założonego toku sesji. U takich MG zwyczajnie nie gram.
03-07-2012 12:32
Kamulec
   
Ocena:
+1
"Drudzy traktują prowadzenie jak opowiadanie SWOJEJ opowieści. Tych nie znoszę, bo sprowadzają graczy do roli widzów, a jak ci wycholą mocniej nosa, to nagle okazuje się, że są przeszkodą, z którą trzeba walczyć."
Nie spotkałem się poza cRPG, stąd moje pytanie, czy to z Waszych obserwacji powszechne zjawisko, nie licząc początkujących?
03-07-2012 16:29
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
03-07-2012 16:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.