string(15) ""
» Blog » Dlaczego recenzenci jeżdżą po „dobrym Ecchi”:
29-01-2016 23:22

Dlaczego recenzenci jeżdżą po „dobrym Ecchi”:

W działach: anime, pisanina | Odsłony: 393

Być może nie chcieliście tego wiedzieć, ale ecchi to rodzaj japońskiej – nazwijmy to – półerotyki. Pod tą nazwą rozumie się filmy i komiksy, które owszem, są na maksa rozerotyzowane, a nawet przeerotyzowane, ale jednocześnie nie prezentują niczego, o co tak naprawdę można byłoby się przyczepić. Tak więc nie ma w nim żadnych ostrych akcji, prawdziwego seksu etc. Jest za to dużo ujęć na cycki i majtki oraz pań w samej bieliźnie.

W zasadzie od czasów najdawniejszych w toczy się „wojna” z recenzentami, którzy po Ecchi jeżdżą. Ci natomiast, mimo „ogólnego ostracyzmu” nie przestają gatunku krytykować...

Skąd to się bierze?

Mit: „Recenzenci jadą dobre serie, żeby podbić serwisowi statystyki”:

Bo jak wiadomo „nic tak nie podnosi klikalności jak kontrowersje”.

Mit ten nie jest prawdziwy z dwóch powodów. Po pierwsze: recenzenci najczęściej negatywnie oceniają anime poprostu dlatego, że uważają iż na to zasługuje. Nie wiem, jak to jest u innych, ale „u nas” dobór anime do recenzji wygląda tak, że, gdy zaczyna się sezon ludzie typują, na podstawie dostępnych w Internecie informacji, jakie anime może im się podobać, a potem je oglądają (niektórzy hardkorowcy oglądają każdą serię sezonu). Następnie, po 3-4 odcinkach puszczana jest lista, w której ludzie zapisują się do tego, co kto chce zrecenzować.

W obecnym systemie przypadkowość została znacznie ograniczona. W efekcie więc recenzje trafiają najczęściej na osoby, których podejście w najgorszym razie wygląda następująco: „zaciekawiło mnie, więc oglądam i liczę, że dalej będzie lepiej”.

Po drugie: nie jest prawdą, że recenzje negatywne wywołują większe zainteresowanie czytelników. Wręcz przeciwnie. Jeśli ma się dostęp do statystyk, to wyraźnie widać, że najbardziej pod względem pozycjonerskim opłaca się chwalić. Recenzje z przedziału 9-10/10 mają dobre 20 do 40 procent więcej wyświetleń, niż te z wynikiem z przedziału 5-8 na 10. Teksty o ocenach 4 lub niższych odwrotnie, mają o te 20 do 40 procent mniej wejść. Po prostu, jeśli ludzie widzą, że jest mało gwiazdek, to dalej nie czytają.

Jeśli ktoś chciałby nabić ilość wejść, to należałoby sztucznie zawyżać oceny i chwalić serie, które na to nie zasługują.

Ogólnie rzecz biorąc „spór o Ecchi” jest trochę taką burzą w szklance wody, bowiem obserwując ruch widać, że serie te nie interesują nikogo, poza garstką, bardzo głośnych osób. Ruch w kategoriach związanych z gatunkiem jest raczej niewielki, znacząco niższy, niż w przypadku innych.

O ile normalne serie zaczynają życie jeszcze w trakcie emisji, następnie ma miejsce nagły wzrost wyświetleń w chwili publikacji recenzji, po czym tekst żyje jeszcze rok lub dwa i albo dana seria przechodzi do klasyki jak Mushishi lub Monster, albo zostaje zapomniana, tak w wypadku Ecchi seria ożywa na początku sezonu i umiera gdzieś w jego połowie. Następnie ma miejsce zmartwychwstanie w momencie publikacji recenzji, które trwa jakieś 2 lub 3 dni i seria wraca w zaświaty.

Ciekawym zjawiskiem jest też zbieżność w opiniach czytelników i redakcji. Owszem, przed rokiem 2010 istniała „u nas” poważna rozbieżność między tytułami ocenianymi wysoko przez redakcję, a tymi ocenianymi nisko. I to drastyczna: jeśli coś zostało ocenione na 10/10 to miało ogromne ilości jedynek. Jeśli coś miało 1/10 to zwykle miało też dużo dziesiątek. Ogólnie nam to nie przeszkadzało, bowiem Oceny Czytelników służą właśnie po to, by weryfikować oceny redaktorów na wypadek, gdyby te okazały się niewiarygodne. Przeszkadzać nam przestało, gdy okazało się, że ktoś, korzystając ze zmiennego IP, codziennie o tej samej porze wystawiał oceny tym samym seriom, po czym czekał, aż IP mu się przeładuje i powtarzał to jeszcze raz. Poważnym problemem były też boty, które „badały stronę” wystawiając losowe oceny (np. dwa tysiące trójek) we wszystkich recenzjach w bazie.

Z tych przyczyn obecnie na Tanuki.pl nie da się wystawiać ocen „z gościa”.

To dlaczego tak się dzieje?

Trzy typy mangowców:

Zacznijmy od jednego: istnieją trzy typy mangowców: ludzie, którzy oglądają anime dla fabuły, ludzie, którzy oglądają je dla wzruszeń serca (lub beki) oraz ludzie, którzy oglądają je dla – nazwijmy to dyplomatyczne – wrażeń zmysłowych. Ich cele nie są do końca ze sobą zbieżne. Powiedziałbym wręcz, że przeciwnie. Jeśli coś ma dobrą fabułę, to nie zawsze jest to romans i nie zawsze jest śmieszne. Oraz nie zawsze zawiera też cycki.

Z różnych powodów recenzenci rekrutują się głównie z tej pierwszej grupy. Z mojego doświadczenia wynika, że spowodowane jest to głównie faktem, że dwie pozostałe mają znacznie większe trudności z ubieraniem swych wrażeń w słowa. Tym bardziej, że mamy tu raczej do czynienia z „odczuciami” niż „myślami”. Słowo pisane ma niestety swoje ograniczenia i dużo łatwiej, w sensie warsztatowym przekazać w nim racjonalną informacje, niż wiarygodnie przedstawić podrygi swego serca.

W efekcie teksty grupy drugiej i trzeciej najczęściej nie nadają się do publikacji. Spowodowane jest to tym, że takie recenzje brzmią zwykle „AAAA! Luluś-chan jest taki lofciany! Chyba się zakochałam!” albo „Ami-chan jest taka słodka! I ma takie balony! Chciałbym, żeby była moją waifu!”

Kolejny problem polega na tym, że często są to ludzie bardzo emotywni, czyli tacy którzy robią to, co im każe serce nie rozum. Tak więc owszem, przez 15 minut mają silne, żywe postanowienie napisanie tekstu, ale po kolejnych poczują coś innego, czym będą woleli się zająć...

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

2
Notka polecana przez: Bakcyl, jakkubus
Poleć innym tę notkę

Komentarze


jakkubus
   
Ocena:
0

Kolejny problem polega na tym, że często są to ludzie bardzo emotywni, czyli tacy którzy robią to, co im każe serce nie rozum. Tak więc owszem, przez 15 minut mają silne, żywe postanowienie napisanie tekstu, ale po kolejnych poczują coś innego, czym będą woleli się zająć...

Hmm, brzmi znajomo. Wydaje mi się, że gdzieś już kogoś takiego widziałem...

29-01-2016 23:43
Bakcyl
   
Ocena:
0

cycki

 

Notka ukryta!

30-01-2016 00:11
Drachu
   
Ocena:
+3

Hmm, brzmi znajomo. Wydaje mi się, że gdzieś już kogoś takiego widziałem...

xD xD xD

30-01-2016 22:23
jakkubus
   
Ocena:
0

@Drachu

Nie rozumiem. :P

30-01-2016 22:38
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0

Jesteście okrutni...

31-01-2016 15:47
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Jakkubusie, daj sobie i drasiowi warna za uśmieszki z kawiora.

[komentarz moderowany - Jakkubus]

31-01-2016 15:58

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.