string(15) ""
» Blog » Dlaczego przeciętne agrafki nie robią nic dla Poltera
19-08-2013 08:05

Dlaczego przeciętne agrafki nie robią nic dla Poltera

W działach: Polter | Odsłony: 1359

Dlaczego przeciętne agrafki nie robią nic dla Poltera

Wstaję rano, robię kawę i siadam do komputera. Włączam poltera. Jak każdego dnia od prawie pół roku. Jak zawsze ignoruję radośnie śmiejące się do mnie przyciski do pobierania i redagowania artykułów, które próbują mnie nęcić z pierwszego planu. To nie dla mnie, jestem tu w sumie nowa.

Artykuły rzadko zwracają moją uwagę czymś ciekawym. Ot, gra o której już słyszałam, system który mnie nie interesuje. Przeglądam więc nowe notki blogowe. To jedna z niewielu rzeczy, które tu robię. Ktoś znów się kłóci o dedeki, ktoś trolluje trochę zabawniej i ciekawiej niż zazwyczaj, ktoś zachęca do obecności na jego prelekcji na Polconie. Trochę nudno, trochę śmiesznie, ale z pewnością jest to coś, do czego tu przywykłam. O, coś innego. Planetourist zamieszcza notkę o BNP. Czytam i oczy mi się rozszerzają ze zdumienia. Prośba o głosy? Jest aż tak źle, że ludzie, którzy wkładają swoją pracę w pisanie tu tekstów muszą żebrać o lajki? Zaskoczona postanawiam zrobić coś dobrego. A co! Postarał się, napisał, zasłużył.

Wchodzę w link o którym mowa i po raz kolejny zastanawiam się o co tu chodzi. Trzecia wersja, kosmetyczne, niewiele zmieniające moim zdaniem poprawki, a z samego wstępu straszy mnie pleonazm "fałszywe pozory". Czytam komentarze pod tekstem, w których Planetourist prosi repka o wprowadzenie reszty kosmetycznych poprawek już po przejściu tekstu. 

Nie teraz, bo to by była kolejna wersja i nowe problemy z przenoszeniem głosów. Nie mógłbyś tego zrobić po publikacji?

Robi mi się głupio, że chciałam poprawiać autora, że bez sensu, że mało kto w ogóle zwróci uwagę. Ostatecznie moja uwaga ląduje w komentarzu. Piszę, że plusa dam po poprawieniu. Zastanawiam się chwilę, po czym i tak to robię. Głupio mi, że w ogóle chciałam angażować tyle osób w tak nieistotny szczegół. 

Natchniona sytuacją myślę sobie, że wszyscy popełniamy błędy. Pojawia się myśl, że i ja mogłabym pomóc, i ja mogłabym czasem coś napisać. Nie chcę przedłużać wydawania tekstów swoim czepialstwem o szczegóły, więc postanawiam napisać coś sama i klikam w pobranie materiałów do recenzji.
Na pierwszym miejscu wita mnie "Wejściówka na Polcon 2013 za relację z konwentu." Zgłoszeń - 0. Wchodzę dalej. "Kolejność przyznawania materiału ustalana jest na podstawie Reputacji autorskiej w dziale Konwenty". Reputacji żadnej nie mam, ale innych zgłoszeń brak, a ja i tak idę na Polcon. Załatwiam kamerę, będę opracowywała materiał dla grup facebookowych więc pomyślałam "Czemu nie?". Może nie mam jakiegoś wielkiego doświadczenia w pisaniu, ale najwidoczniej brak chętnych. Ja pomogę a i wejściówka się nie zmarnuje (gdzieś tam w otchłaniach poltera repek pisał, że niewykorzystane po prostu przepadają). Pomyślałam "obie strony skorzystają". Tym bardziej, że repek chwalił BNP właśnie tym, że każdy może się przydać. A i tak tekst przejdzie przez masę łapek, które wyłapią niedoskonałości tekstu początkującej agrafki i jeszcze musi się na tyle spodobać, żeby przeszło. Najwyżej nie przejdzie.

Klikam "pobierz". I tak pewnie sobie poczekam do ostatniej chwili, żeby sprawdzić czy nie zgłosi się ktoś bardziej doświadczony. Czekam chwilę i moim oczom ukazuje się wiadomość

Limit wyczerpany

Niestety Twoja obecna reputacja pozwala na posiadanie w tym samym momencie 0 pozycji i ten limit został już przez Ciebie wykorzystany.

Zrezenzuj już posiadane tytuły lub zdąbądź dodatkowe punkty reputacji, aby móc zgłosić się po więcej materiałów dla recenzentów.

Zrezenzuj? Zdąbądź? Serio? I ja nie mogę się przydać? Przykre trochę. Przykre, że chcąc zrobić coś dla serwisu napotykam na mur. I zastanawiam się, czy nie wrócić do notki Plane'a i nie zacząć go poprawiać. Może wyjdzie wersja po moich poprawkach i zacznę zdobywać "doświadczenie" potrzebne do dalszej pracy na rzecz serwisu (bo przecież pisanie na blogu, żadnych punktów mi nie da). Przykro mi się jednak robi na myśl, że znów będzie czekał i pluł sobie w brodę, że prosił o głosy. Odpuszczam. Zrobię materiał dla grup na FB, zamieszczę na blogu. Może przynajmniej część społeczności poltera go zobaczy. 

Tekst nie ma na celu atakowania administracji ani samego serwisu. Wręcz przeciwnie. Ma pokazywać jedynie żal, że niewiele więcej dla poltera mogę zrobić.

Komentarze


Agrafka
   
Ocena:
0
 Lepiej na świecie nie ma.

Czytaj "U innych jest gorzej więc nie musimy się starać"? 
Mam nadzieję, że źle cię zrozumiałam.
 
Są też korzyści niewymierne - jak uczenie się pisania i pracy nad tekstem, publikowanie, wyrabianie sobie marki. Ale to już zależy od tego, czy ktoś uważa to za korzyść.

Popracuj dla nas! Wprawdzie bezpłatnie i każdy twój problem rozdmuchamy, ale za to jakie korzyści! :) 
Bardzo chętnie repku. Przy odpowiednich relacjach obu stron, ale nie ukrywajmy, że to bardziej praca dla serwisu niż dla mnie. A po twoich wypowiedziach mam wrażenie, że polter robi nam łaskę, że możemy dla niego pisać. 

Senthe - chodzi mi o to, że dla mnie sytuacja jest nieco myląca. Jak wspomniałam - nie spojrzałam na sprawę od strony złodziejskich użytkowników czających się na okazję. Moja wina.
Czy liczysz na rady, czy tylko na zgodzenie się z Tobą, że zostałaś strasznie źle potraktowana?

Ależ ja przede wszystkim wcale nie uważam, że zostałam źle potraktowana! Uważam, że początki pisania nie są tu przystępne dla nowych użytkowników, a jeśli na tym ma się opierać Nowy Polter, to powinny być. Zamiast szukać opcji pomocy i wypytywać szefów działów wystarczy krótki tutorial dla zielonych.
19-08-2013 14:11
Senthe
   
Ocena:
+3
@Agrafko
Hm... Czy w ogóle zadałaś sobie trud przeczytania tekstów z działu Pomoc?
19-08-2013 14:16
oddtail
   
Ocena:
+3
@Agrafka: a jak wyobrażasz sobie hipotetyczne łatwe początki pisania? Bo jest dział Pomoc, z tego co widzę dość solidnie napisany, jest też jasno określony system, jak co działa. Biorąc pod uwagę, że egzemplarzy do recenzji czy wejściówek nie można z automatu dać dlatego, że ktoś się zgłosi, nie widzę sposobu, w jaki możnaby uczynić system jeszcze przystępniejszym.

Jaki jest więc kluczowy element Twoich wątpliwości odnośnie systemu?
19-08-2013 14:19
Repek
   
Ocena:
0
@Agrafka
Czytaj "U innych jest gorzej więc nie musimy się starać"? 
Mam nadzieję, że źle cię zrozumiałam.

Nie wyrywaj proszę zdań z kontekstu. To byłą odpowiedź do Senthe o tym, że praca nad materiałem jest więcej warta od tego, ile jest wart sam materiał [książka czy wejściówka]. Przedstawiłem opinię, że tak nie jest.

U innych nie jest "gorzej". Jest albo tak samo, albo w ogóle nie ma. Chyba że znasz jakiś serwis, który pozyskuje materiały dla użytkowników, wysyła je im, zapewnia ludzi do ich redakcji i jeszcze promuje efekt końcowy?
Popracuj dla nas! Wprawdzie bezpłatnie i każdy twój problem rozdmuchamy, ale za to jakie korzyści! :) 
Bardzo chętnie repku. Przy odpowiednich relacjach obu stron, ale nie ukrywajmy, że to bardziej praca dla serwisu niż dla mnie. A po twoich wypowiedziach mam wrażenie, że polter robi nam łaskę, że możemy dla niego pisać. 

Jeśli tak to postrzegasz, to rzeczywiście trudno mi Cię zachęcać. Ja widzę, że pisanie dla Poltera jak najbardziej się opłaca czysto osobiście. Materiał za darmo, promocja własne osoby i tak dalej.

Nikt tu nikomu łaski nie robi. Dajemy możliwość publikowania w serwisie i jeszcze zapewniamy materiały użytkownikom. Jak widać, jest sporo osób, dla których to uczciwy układ.
Zamiast szukać opcji pomocy i wypytywać szefów działów wystarczy krótki tutorial dla zielonych.

Serio, mam po prostu wrażenie, że sama nie wiesz, czego chcesz. :) O jakim tutorialu mówisz? Co ma się w nim znaleźć? Napisz wprost, to będzie można realizować te zapotrzebowania.

Poza tym przecież tym właśnie jest POMOC. Tam są odpowiedzi na wszystkie pytania. A jak ich nie ma, to jest info, by się odezwać do szefa/owej działu.

Pozdro
19-08-2013 14:24
Agrafka
   
Ocena:
0
Tak Senthe. Jak tylko wyszły. Niewiele się od siebie różnią wiesz? I na niewiele przydają takiej małej, nieporadnej agrafce zdziwionej walkami o lajki przy poprawkach (bo po co napisać autorowi w komentarzu o problemie i poczekać aż zmieni, skoro można samemu zmienić...i czekać na te same lajki).

Spójrz na stronę główną poltera. Co widzisz? DODAJ, POBIERZ, REDAGUJ.
Z perspektywy małej, nieporadnej agrafki:
Dodawanie nowych not i wieści to wyższa szkoła jazdy, od razu szufladkuję jako opcję dla bardziej zaawansowanych. Napisać coś całkiem od siebie na podstawie czegoś samodzielnie wybranego? A jeśli to nie będzie to, jeśli się okaże, że temat nie pasuje? 
To pierwszy raz, więc wchodzę w redaguj. Ale widzę autora proszącego, żeby już nie nanosić poprawek, już nic nie zmieniać, bo tekst w ogóle nie wyjdzie, bo już i tak na blogu prosi o głosy.
Więc wchodzę w pobierz. Materiał do recenzji nie brzmi źle - czytasz, piszesz recenzję. Można spróbować. A tu bum! Masz za mało punktów! 
Więc ja, mała, nieporadna agrafka piszę tam, gdzie mogę - na blogu. O tym jak ja to widzę. Nie po to, żeby moderacja się na mnie rzuciła, tylko po to, żeby dostać rady. W tym wypadku już je dostałam, ale w otoczce co najmniej kwaśnej.
Od złodziejstwa, przez wyśmianie do sugestii, że nie czytam.

Wszystkim bardzo gorąco dziękuję za pomoc. Już wiem co powinnam zrobić.
19-08-2013 14:24
Repek
   
Ocena:
+2
@Agrafka
Ja chętnie odpowiem w przyszłości na wszystkie pytania. Najlepiej się odpowiada, zanim pytający wyda sąd.

Prośba na przyszłość: nie wyrywaj zdań z kontekstu [kto Ci zarzucił "złodziejstwo"?] i więcej "wiary w siebie". Pisanie o sobie "per nieporadne dziecko zagubione na Polterze" to słaby pomysł.

Pozdro
19-08-2013 14:30
Agrafka
   
Ocena:
0
repek
U innych nie jest "gorzej". Jest albo tak samo, albo w ogóle nie ma. Chyba że znasz jakiś serwis, który pozyskuje materiały dla użytkowników, wysyła je im, zapewnia ludzi do ich redakcji i jeszcze promuje efekt końcowy?

Szczerze mówiąc to pierwszy znany mi serwis, który wykorzystuje pracę użytkowników. Ale też nie jestem specem od systemów. 
Sam pomysł jest świetny, to twoje podejście mnie przeraża. 
Jeśli tak to postrzegasz, to rzeczywiście trudno mi Cię zachęcać. Ja widzę, że pisanie dla Poltera jak najbardziej się opłaca czysto osobiście. Materiał za darmo, promocja własne osoby i tak dalej.

Tu się różnimy. Ja chciałam napisać coś dla poltera a nie dla siebie. Jakbym chciała napisać dla siebie to założyłabym odrębnego bloga. Może to brak doświadczenia, ale nie widzę powodów, żeby "promować własną osobę" a i nie rozumiem czemu "materiał za darmo" miałby być dla mnie czymś superekstra? Ja nie jestem dziennikarzem repku. Ja jestem userem poltera.
Nikt tu nikomu łaski nie robi. Dajemy możliwość publikowania w serwisie i jeszcze zapewniamy materiały użytkownikom. 

Wydźwięk zdania zaprzecza jego treści IMO.

Jeżeli chodzi o tutorial - patrz post wyżej.
Serio, 10 userów zlajkowało ten tekst a ty dalej nie widzisz, że może być problem? Nie jestem jedyną osobą, która go widzi. Więc o ile siebie mogę obwiniać o niedopatrzenia i zbyt pozytywne patrzenie na ludzi (nie wzięcie pod uwagę złodzieja), to jak mam wytłumaczyć to, że jest więcej osób z moim problemem?
 
19-08-2013 14:32
Kamulec
   
Ocena:
+3
Niektóre przyciski mają paskudny kolor. Pomoc nie, więc w ich towarzystwie umyka.
19-08-2013 14:40
Agrafka
   
Ocena:
+1
Prośba na przyszłość: nie wyrywaj zdań z kontekstu [kto Ci zarzucił "złodziejstwo"?]

Powoli i spokojnie. Ty też nie wyrywaj zdań z kontekstu, zapytałam czy dobrze to rozumiem a nie orzekłam jak jest. 
Po drugie. Chodzi mi o założenie, że jeśli ktoś chce pobrać materiał do recenzji to go weźmie i ucieknie gdzieś hen, hen daleko. (nie mówię, że nie może tak być - nieuleczalnie wierzę jednak w uczciwość. Mówili, że przejdzie z wiekiem. Nie przeszło)
Pisanie o sobie "per nieporadne dziecko zagubione na Polterze" to słaby pomysł.

I słabe uczucie. Ale właśnie tak się czuję, gdy nie mogę czegoś znaleźć a później czytam jakie to HAHA łatwe, a ja robię z igły widły. 
 
19-08-2013 14:41
oddtail
   
Ocena:
+9
"Tu się różnimy. Ja chciałam napisać coś dla poltera a nie dla siebie. Jakbym chciała napisać dla siebie to założyłabym odrębnego bloga. Może to brak doświadczenia, ale nie widzę powodów, żeby "promować własną osobę" a i nie rozumiem czemu "materiał za darmo" miałby być dla mnie czymś superekstra? Ja nie jestem dziennikarzem repku. Ja jestem userem poltera."

Przecież repek tylko pisze, jakie są możliwe korzyści, jeśli ktoś tych korzyści potrzebuje. Cytujesz go i zachowujesz się, jakby zmuszał do autopromocji czy sugerował, że pisanie z dobroci serca jest złe. Ponieważ zaczęłaś od zwrócenia uwagi, że nie możesz wziąć wejściówki (co jest dość konkretną rekompensatą za tekst), coraz mniej rozumiem, na czym właściwie polega problem.

Dla mnie na razie dyskusja wygląda w skrócie tak:

Agrafka: Polter jest mało przystępny. Próbowałam wziąć wejściówkę, której nikt nie bierze, nie dało się.
Senthe, repek: nie można dawać wejściówek komuś, kto nic jeszcze nie napisał. Jak się coś napisze, to później branie egzemplarzy recenzenckich czy wejściówek nie jest już trudne.
Senthe: a w ogóle to, szczerze mówiąc, tekst pisze się nie ze względu na rekompensatę.
repek: nie zgadzam się, rekompensata jest zupełnie uczciwa.
Agrafka: ale mnie wcale nie chodzi o rekompensatę, a w ogóle to szary użytkownik nie wie jak zacząć.
repek, gower: opcje są jasno oznaczone, jest dział Pomoc, a jak coś jest niejasne, to jest łatwo dostępny kontakt do szefów działów.
repek: Agrafko, to o korzyściach z pisania było raczej do Senthe. Pisałem tylko, że pisanie na Polterze daje korzyści inne, niż tylko radość z pisania.
Agrafka: ale ja wcale nie chcę mieć korzyści, mam inne podejście niż Ty, repku, ja jestem użytkownikiem Poltera a nie dziennikarzem.

Tak wygląda z mojej, być może nie do końca obiektywnej, perspektywy cała rozmowa. I ponawiam pytanie - zdefiniuj problem. Czy trzeba zrobić rozbudowany FAQ? Dać wyraźniejszą opcję "kontakt"? Zmienić layout strony? Zmienić warunki pisania tekstów? Bo na razie nie rozumiem Twojej naczelnej tezy, mam wrażenie - być może niesłuszne - że startujesz z apriorycznej pozycji "użytkownik Poltera jest niewinną ofiarą".

Dlatego staram się uściślić i zrozumieć. W czym tkwi konkretny problem z przystępnością działania na Polterze?
19-08-2013 14:50
Repek
   
Ocena:
0
@Agrafka
Szczerze mówiąc to pierwszy znany mi serwis, który wykorzystuje pracę użytkowników.

Ok, no to na tym zakończyliśmy rozmowę.

Resztę dobrze - z mojej perspektywy - podsumował oddtail.

Pozdrawiam
19-08-2013 15:01
Agrafka
   
Ocena:
+1
Jak pisałam, nie uważam że użytkownik poltera jest ofiarą i coraz bardziej przeszkadza mi to, że zaczęła się tu jakaś nagonka w której ja się muszę tłumaczyć jak śmiem czegoś nie zrozumieć. 
Co do tego jak wygląda rozmowa mam nieco inne wrażenie. Piszę o tym, że nie rozumiem co powinnam zrobić jako początkujący. Tłumaczę to. Kwestia tego czemu materiały nie trafiają do nowych została wyjaśniona. Zrozumiałam. Dalsze wypowiedzi repka odbieram jako próbę pokazania poltera jako łaskawego pracodawcy, który pozwala mi wyrobić sobie renomę i zdobywać profity. Nie chcę renomy ani profitów, tylko jasno opisane przyciski/odnośniki/cokolwiek co sprawi, że osoba z moim problemem wchodząc na stronę główną zobaczy "O! To jest dla nowicjuszy. Muszę zrecenzować jakąś wybraną książkę. Ok, tu mogę sprawdzić jakie już są. Ok - mojej nie ma to napiszę" Koniec. To nie jest trudny problem i nie rozumiem rozdmuchania go. Od początku zaznaczam, że chodzi o dezorientację a nie o wielkie krzywdy czy bóle. 
Ten temat w przynajmniej jednej kwestii się przydał - kontaktu z przedstawicielami działów. To już coś. Coś przydatnego, ale też coś co pokazuje, że problem był. (jest?)

Wy mi wytłumaczyliście, za co dziękuję. Nie wiem czy za chwilę ktoś inny nie będzie miał tego problemu, może nie. Może tylko ja to tak widziałam. Niemniej jestem wdzięczna, sprawa jest już dla mnie jasna.
19-08-2013 15:15
Repek
   
Ocena:
+1
Problem chyba raczej w tym, że Ty nie bardzo rozumiesz, na jakich zasadach się opiera działanie tego serwisu [i wspierania przez nas aktywności fanów]. :) Stąd jakieś absurdalne wnioski, że ktoś tu komuś robi łaskę.

Tak czy siak - fajnie, że już uzyskałaś odpowiedzi na swoje pytania. W razie czego jestem do dyspozycji.

Pozdrawiam
19-08-2013 15:31
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Ale jaja. Sto razy napiszesz, że nie chodzi ci o to, że ktoś komuś robi łaskę, a i tak będą ci to wmawiać. Sto razy opiszesz swój problem, a dowiesz się, że wszystko ok, a to po prostu ty czegoś nie rozumiesz. Przerabiałem to już tutaj kiedyś, przy zgłoszeniu błędu. Od tamtego czasu nie zawracam sobie głowy.
19-08-2013 15:38
Agrafka
   
Ocena:
0
Problem chyba raczej w tym, że Ty nie bardzo rozumiesz, na jakich zasadach się opiera działanie tego serwisu

Toteż dlatego pytam. 
Stąd jakieś absurdalne wnioski, że ktoś tu komuś robi łaskę.

One akurat są spowodowane tekstami o dokształcaniu się i zdobywaniu renomy :P
Tak czy siak - fajnie, że już uzyskałaś odpowiedzi na swoje pytania. W razie czego jestem do dyspozycji.

Bardzo dziękuję, na pewno skorzystam.

Na przyszłość, bo widzę, że jest z tym problem. Wiem, że krąży przekonanie, że jak kobieta mówi "nie" to myśli "tak" i na odwrót. W moim przypadku sprawa jest prosta. Jako, że nie zawsze można łatwo zrozumieć intencje przy tekście pisanym, czasem zaznaczam jakie mam intencje czy co myślę. Jeśli piszę, że nie mam pretensji i że nie chcę atakować - można śmiało założyć, że nie mam pretensji i nie chce atakować. Więc jeśli piszę, że coś jest dla mnie niejasne/niezrozumiałe...to nie znaczy, że serwis jest be i admini są be (bo po co bym tu siedziała?) - tylko znaczy, że czegoś nie rozumiem. Sądziłam, że blog właśnie po to jest - żeby dzielić się przemyśleniami i odczuciami. A jeśli są błędne - po to jest opcja komentarzy, żeby z błędu wyprowadzić. Ale serio, doceniam pracę ludzi którzy tu zarządzają, wiem że to kupa ciężkiej roboty, a sam serwis jest miejscem, które bardzo lubię - jak pisałam, od pół roku prawie codziennie tu jestem. I właśnie dlatego chcę dać coś z siebie, zacząć coś pisać, robić zdjęcia czy układać napisy z klocków lego - bo lubię to miejsce, a jestem niedoświadczona. Tak - po prostu potrzebowałam poprowadzenia za rączkę.

Jeszcze raz dzięki wszystkim. 
19-08-2013 15:43
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Jeszcze zapomniałaś przeprosić, że żyjesz.
19-08-2013 15:44
Agrafka
   
Ocena:
0
I przepraszam, że żyję. Dzięki dzeme, zapomniałabym.
19-08-2013 15:47
Repek
   
Ocena:
+1
@agrafka
Toteż dlatego pytam. 

Nie pytasz. Najpierw wydajesz sądy [mniej lub bardziej uzasadnione]. Potem, jak Ci się wytknie, że wiele odpowiedzi na Twoje pytania już jest zamieszczonych, zaczynasz pytać. I to dopiero, jak Cię do tego zmuszono.

Dlatego, na przyszłość: więcej pytaj. Ja chętnie zawsze odpowiem albo odeślę do odpowiedniego linka.

EDIT: W przypadku rozmów ze mną - odradzam robienie z siebie ofiary [nawet w takich żarcikach jak z Dzemeuksisem]. Trudno mi traktować poważnie osobę, która sama siebie zdaje się nie traktować poważnie. Ja chętnie pomagam użytkownikom. Ale jak w oknie obok mogę ten sam czas poświęcić na redakcję tekstu debiutanta, który po prostu go dodał, to robi się dylemat wyboru. :)
One akurat są spowodowane tekstami o dokształcaniu się i zdobywaniu renomy :P

Raczej niezrozumieniem kontekstu. Ciekawe dlaczego Senthe zrozumiała, o co mi chodzi? Może dlatego, że wie, o co chodzi w działaniu tego serwisu? :)

Na wszelki wypadek w skrócie:
- robimy serwis, bo lubimy to robić [osoby, które to robią - szefowie działów, aktywni ludzie]
- większość z nich robi to, bo - patrz punkt wyżej - czyli pewnie tutaj łapie się motywacja "dla Poltera", o której piszesz
- ale jak ktoś pisze, że "z robienia dla Poltera nic się nie ma", to odpowiadam to, co napisałem Senthe - ma się całkiem sporo, jeśli umie się tę okazję wykorzystać. To jest wartość i nie ma się co tego wstydzić, że można przy okazji "robienia czegoś dla Poltra", zrobić coś dla siebie. Niektórzy w przeszłosci bardzo dobrze na tym wyszli [choćby malakh czy Czarny].
Na przyszłość, bo widzę, że jest z tym problem. Wiem, że krąży przekonanie, że jak kobieta mówi "nie" to myśli "tak" i na odwrót.

Chyba Ci się rozmówcy pomylili, wybacz.

Co do reszty akapitu - spokojna głowa, ja nie zakładam złych intencji. Przecież nawet napisałaś to na końcu notki.

Pozdro
19-08-2013 15:55
oddtail
   
Ocena:
+2
Po licznych deklaracjach, że nie chcesz nikogo atakować etc. itp., pisanie "przepraszam, że żyję" należy zapewne odebrać jako wyraz dobrej woli i wcale-nie-podszyte-złośliwością?

Przepraszam, ale nie kupuję tego. To jest coś, co w języku angielskim nazywa się "passive aggressive". Nie jestem pewien, czy to ma polską nazwę.

A mimo zapytania parę razy, dalej nie uzyskałem odpowiedzi, w czym tkwi podstawowy, kluczowy problem z przystępnością...
19-08-2013 15:55
dzemeuksis
   
Ocena:
0
@oddtail

Po licznych deklaracjach, że nie chcesz nikogo atakować etc. itp., pisanie "przepraszam, że żyję"

Daj spokój, przecież to ja to sprowokowałem. Nawet chciałem usunąć tamten komentarz, ale skoro Agrafka z uśmiechem podchwyciła, to zostawiłem.
19-08-2013 16:01

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.