» Blog » Dlaczego przeciętne agrafki nie robią nic dla Poltera
19-08-2013 08:05

Dlaczego przeciętne agrafki nie robią nic dla Poltera

W działach: Polter | Odsłony: 1356

Dlaczego przeciętne agrafki nie robią nic dla Poltera

Wstaję rano, robię kawę i siadam do komputera. Włączam poltera. Jak każdego dnia od prawie pół roku. Jak zawsze ignoruję radośnie śmiejące się do mnie przyciski do pobierania i redagowania artykułów, które próbują mnie nęcić z pierwszego planu. To nie dla mnie, jestem tu w sumie nowa.

Artykuły rzadko zwracają moją uwagę czymś ciekawym. Ot, gra o której już słyszałam, system który mnie nie interesuje. Przeglądam więc nowe notki blogowe. To jedna z niewielu rzeczy, które tu robię. Ktoś znów się kłóci o dedeki, ktoś trolluje trochę zabawniej i ciekawiej niż zazwyczaj, ktoś zachęca do obecności na jego prelekcji na Polconie. Trochę nudno, trochę śmiesznie, ale z pewnością jest to coś, do czego tu przywykłam. O, coś innego. Planetourist zamieszcza notkę o BNP. Czytam i oczy mi się rozszerzają ze zdumienia. Prośba o głosy? Jest aż tak źle, że ludzie, którzy wkładają swoją pracę w pisanie tu tekstów muszą żebrać o lajki? Zaskoczona postanawiam zrobić coś dobrego. A co! Postarał się, napisał, zasłużył.

Wchodzę w link o którym mowa i po raz kolejny zastanawiam się o co tu chodzi. Trzecia wersja, kosmetyczne, niewiele zmieniające moim zdaniem poprawki, a z samego wstępu straszy mnie pleonazm "fałszywe pozory". Czytam komentarze pod tekstem, w których Planetourist prosi repka o wprowadzenie reszty kosmetycznych poprawek już po przejściu tekstu. 

Nie teraz, bo to by była kolejna wersja i nowe problemy z przenoszeniem głosów. Nie mógłbyś tego zrobić po publikacji?

Robi mi się głupio, że chciałam poprawiać autora, że bez sensu, że mało kto w ogóle zwróci uwagę. Ostatecznie moja uwaga ląduje w komentarzu. Piszę, że plusa dam po poprawieniu. Zastanawiam się chwilę, po czym i tak to robię. Głupio mi, że w ogóle chciałam angażować tyle osób w tak nieistotny szczegół. 

Natchniona sytuacją myślę sobie, że wszyscy popełniamy błędy. Pojawia się myśl, że i ja mogłabym pomóc, i ja mogłabym czasem coś napisać. Nie chcę przedłużać wydawania tekstów swoim czepialstwem o szczegóły, więc postanawiam napisać coś sama i klikam w pobranie materiałów do recenzji.
Na pierwszym miejscu wita mnie "Wejściówka na Polcon 2013 za relację z konwentu." Zgłoszeń - 0. Wchodzę dalej. "Kolejność przyznawania materiału ustalana jest na podstawie Reputacji autorskiej w dziale Konwenty". Reputacji żadnej nie mam, ale innych zgłoszeń brak, a ja i tak idę na Polcon. Załatwiam kamerę, będę opracowywała materiał dla grup facebookowych więc pomyślałam "Czemu nie?". Może nie mam jakiegoś wielkiego doświadczenia w pisaniu, ale najwidoczniej brak chętnych. Ja pomogę a i wejściówka się nie zmarnuje (gdzieś tam w otchłaniach poltera repek pisał, że niewykorzystane po prostu przepadają). Pomyślałam "obie strony skorzystają". Tym bardziej, że repek chwalił BNP właśnie tym, że każdy może się przydać. A i tak tekst przejdzie przez masę łapek, które wyłapią niedoskonałości tekstu początkującej agrafki i jeszcze musi się na tyle spodobać, żeby przeszło. Najwyżej nie przejdzie.

Klikam "pobierz". I tak pewnie sobie poczekam do ostatniej chwili, żeby sprawdzić czy nie zgłosi się ktoś bardziej doświadczony. Czekam chwilę i moim oczom ukazuje się wiadomość

Limit wyczerpany

Niestety Twoja obecna reputacja pozwala na posiadanie w tym samym momencie 0 pozycji i ten limit został już przez Ciebie wykorzystany.

Zrezenzuj już posiadane tytuły lub zdąbądź dodatkowe punkty reputacji, aby móc zgłosić się po więcej materiałów dla recenzentów.

Zrezenzuj? Zdąbądź? Serio? I ja nie mogę się przydać? Przykre trochę. Przykre, że chcąc zrobić coś dla serwisu napotykam na mur. I zastanawiam się, czy nie wrócić do notki Plane'a i nie zacząć go poprawiać. Może wyjdzie wersja po moich poprawkach i zacznę zdobywać "doświadczenie" potrzebne do dalszej pracy na rzecz serwisu (bo przecież pisanie na blogu, żadnych punktów mi nie da). Przykro mi się jednak robi na myśl, że znów będzie czekał i pluł sobie w brodę, że prosił o głosy. Odpuszczam. Zrobię materiał dla grup na FB, zamieszczę na blogu. Może przynajmniej część społeczności poltera go zobaczy. 

Tekst nie ma na celu atakowania administracji ani samego serwisu. Wręcz przeciwnie. Ma pokazywać jedynie żal, że niewiele więcej dla poltera mogę zrobić.

Komentarze


gacoperz
   
Ocena:
+3
Szczerze mówiąc nie zaglądałem jeszcze w te opcje. Upewniłaś mnie, że niekoniecznie chcę.
19-08-2013 08:12
XLs
   
Ocena:
0
Choroba wieku dziecięcego oprogramowania. Zdarza się że jakaś opcja nie działa, a ktoś to odkrywa po roku:P
19-08-2013 08:56
Senthe
   
Ocena:
+2
1. Hm... Ale bądźmy poważni, nie możesz napisać jednej relacji lub artykułu dotyczącego czegokolwiek, a dopiero potem zgłaszać się po materiały? Jesteś w ogóle świadoma, że żaden z tych materiałów nie jest wart pracy włożonej w tworzenie tekstu? ;)

2. Bez problemu mogę sobie wyobrazić sytuację, gdy zupełnie nowy user po prostu zgłasza się po materiał, którego nikt inny akurat nie chciał, otrzymuje go - no bo nikt inny nie chciał - i znika sobie na zawsze. Wniosek: "limit 0" ma sens.

Proponuję jednak trochę pomyślunku, zanim się skrytykuje jakiś system.
19-08-2013 09:24
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Eh, Agrafko, toś strzeliła agravejta w redankcję.

Cóż poradzić, sparafrazuję więc wielkiego Ferdynanda: ,,Pracuj, pracuj, a garb ci sam urośnie."

Naprawdę fest jest to, że Polter jest! http://www.youtube.com/watch?v=QFWEeR6g9dc

Senthe >>> join us in the Dark side.
19-08-2013 09:24
Agrafka
   
Ocena:
+4
Senthe
Jesteś w ogóle świadoma, że żaden z tych materiałów nie jest wart pracy włożonej w tworzenie tekstu?

Oczywiście. Tym bardziej nie rozumiem po co utrudnienia. Jeśli ma zniechęcić to pomogło.

Co do drugiego punktu - oczywiście, masz rację. Nie czuję się jednak złodziejskim randomem, który chce polterowi przebiegle ukraść przepustkę na polcon.  Jestem też przekonana, że w takich przypadkach zbierane są dane i kontakt do człowieczka. Pytanie tylko czy ja rzeczywiście muszę udowadniać, że nie jestem złodziejem tylko chcę zrobić coś dla serwisu?

Proponuję trochę pomyślunku zanim skrytykuje się czyjąś opinię.
19-08-2013 09:35
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Agrafka >>> najwidoczniej nie należysz do Inconnu, stąd te blokady. O co więc ból?
19-08-2013 09:45
Senthe
   
Ocena:
+2
1. Uważam, że każdy, kto chce napisać recenzję w zamian za książkę, powinien najpierw napisać i opublikować przynajmniej jedną recenzję bez otrzymywania książki. To jest Normalne.

2. Wiesz, system jest system, Agrafko; jak się go projektuje, to na ogół lepiej jest myśleć o "wszystkich osobach, które nic nie napisały" zamiast dzielić je na grupy typu "znajomi szefa działu" i "inni" ;) Nie widzę więc powodu, by akurat dla Ciebie, rzeczywiście nierandomowej osoby, tworzyć osobne zasady i wyjątki. Po prostu coś napisz. To może zrobić każdy.
19-08-2013 09:46
Agrafka
   
Ocena:
+4
O nic, samo życie. Po prostu przykre, że nie ma jasno pokazane co zrobić, żeby móc się bardziej zaangażować. Przedstawiam sprawę właśnie z perspektywy użytkownika, który nie zajmuje się pisaniem artów na co dzień.  
Widać zmylił mnie tekst o tworzeniu serwisu przez użytkowników. Nie załapałam, że chodziło o tych, którzy się wykażą. 

EDIT - Senthe, właściwie to czemu nie. Tylko właśnie - taka przeciętna agrafka nie wie, że ma coś napisać sama, nie wie od czego zacząć i właściwie czym ma być dany tekst. W który z uroczych, zachęcających klawiszy kliknąć na starcie a w który dopiero później. Problem nie jest w dostawaniu książek czy wejściówek, bo nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że nie ma jasnego przekazu "Jak zacząć". A to zniechęca.
19-08-2013 09:51
jareckr
   
Ocena:
+5
Myślę, że na pytanie "jak zacząć" odpowiedziała Ci już Senthe. Zanim dostałem pierwszą książkę od Poltera napisałem trzy recenzje "od siebie" (zaczęło się od wyróżnienia  w konkursie na reckę). Potem, rzecz jasna, była praca nad tekstami ze Staszkiem. Ty masz jednak dużo łatwiej. :)
19-08-2013 10:19
Planetourist
   
Ocena:
+1
Na marginesie dodam, że moja notka z prośbą o głosy nie wynika wcale z tego, żeby jakoś bardzo źle na Polterze było, a tylko z tego, że osoby głosujące na jakiś tekst nie mają chyba żadnego polterowego narzędzia do sprawdzenia, czy nowa wersja się pojawiła. W rezultacie niektórzy o tym wiedzą i przenoszą głos, inni nie i tekst nie wchodzi, bo głosy rozkładają się między wersją kosmetycznie lepszą a kosmetycznie gorszą.
19-08-2013 10:38
Repek
   
Ocena:
+2
@Agrafka
Tak jak napisała Senthe - skąd "system" ma wiedzieć, że Ty jesteś taka super, zajefajna, pełna dobrych chęci, a nie jesteś na przykład założonym właśnie spamkontem?

Po to właśnie jest zasada, że jednak miło byłoby udowodnić, że się naprawdę chce i coś napisać "od siebie".

Można też - tadam! - napisać do szefowej działu Konwenty, że "co prawda nie mam Reputacji, ale bardzo chętnie pojadę na Polcon i zrobię dla Was relację, co Ty na to?" I wtedy Jade zapewne odpisze: "pewnie, nie ma sprawy, w taki sam sposób wejściówkę na Szedariadę wziął dreamwalker".

Wysłanie PW nie boli, a zajmuje nieco mniej czasu, niż pisanie notki. :) Można też napisać na forum - Jade zostawiła tam nawet topic od siebie.
Tekst nie ma na celu atakowania użytkowniczki. Wręcz przeciwnie. Ma pokazywać jedynie proste rozwiązania, które pozwolą więcej zrobić dla serwisu.


Senthe natomiast napisała też coś takiego, co nie jest prawdą:
Jesteś w ogóle świadoma, że żaden z tych materiałów nie jest wart pracy włożonej w tworzenie tekstu? ;)

Polecam sprawdzić stawki za teksty w gazetach. Poza tym istotny jest kontekst - jeśli jest dużo serwisów, które dają za darmo materiały do recek użytkownikom [np. wejściówkę na kon, grę czy książkę], to można próbować też gdzie indziej. :)

Pozdro
19-08-2013 13:31
Repek
   
Ocena:
+2
Co do "nie wiadomo, jak zacząć" to serio, jak na osobę, która jest tu od pół roku - ciężko w to uwierzyć. Pomijam niechęć do pytania się szefów/owych działów, co wydaje się taką dość oczywistą sprawą.

Ale jest taki przycisk, nad Redaguj: Pomoc. Prowadzi on tutaj. Znajduje się tam większość odpowiedzi na Twoje pytania, co i jak dodawać, jak się to robi, za co dostaje się Reputację i materiały.
19-08-2013 13:34
Senthe
   
Ocena:
+3
@repek
Przez jakiś czas pisałam teksty ze względów powiedzmy finansowych; o ile dla droższych planszówek może się to nawet opłacać, o tyle dla wejściówek czy książek wydaje mi się raczej czystym masochizmem. Głównie dlatego, że bardzo zależy mi na wysokim poziomie moich tekstów, co zwykle przekłada się na ogromny stres, prokrastynację i niedoczas. Ale może to tylko ja, pewnie ktoś piszący słabiej i/lub szybciej, byle na akord wyprodukować cokolwiek, nie miałby takich problemów.
19-08-2013 13:44
Agrafka
   
Ocena:
+4
repku niepotrzebnie wyśmiewasz problem, który istnieje. 
Rozumiem, że jest sto tysięcy różnych sposobów załatwienia sprawy. Ale notka tym się różni od prywatnej wiadomości do Jade, że pw do Jade załatwi sprawę tylko w moim wypadku. A sądzę, że użytkowników, którzy nie wiedzą jak to działa jest więcej. Chyba, że jestem wyjątkiem, wtedy zapomnij.
Można też - tadam! - jasno i wyraźnie dać użytkownikom do zrozumienia co mają zrobić, żeby działać dla serwisu. "Słuchajcie ludzie, wejściówki nowicjuszom nie damy, ale napiszcie relację z polconu to następnym razem się załatwi/zacznijcie pisać opowiadania i wrzucać je do działu takiego i takiego/poróbcie klimatyczne zdjęcia i stwórzcie galerię" Można dać różne rady ludziom, którzy w przeciwieństwie do was nie wiedzą jak to działa, a chcieliby. Ale jasne, można też wyśmiać. Troll może to i ty możesz. Why not. 

Sprawa o której mówię, to nie kwestia wejściówki, bo jak już pisałam kwestia wejściówki mnie nie interesuje. Chodzi o dziwną barierę, która powstała wokół pisania tekstów - a którą ja - niedoświadczony użytkownik widzę. Pytanie więc, czy widzę więcej niż jest, czy też wy nie widzicie jaki jest problem. 
Polecam sprawdzić stawki za teksty w gazetach.

Jeżeli tak brzmi odpowiedź administracji, stykającej się z informacją, że coś nie gra, to może lepiej byłoby zrezygnować z "serwisu tworzonego przez użytkowników" a skupić się na wynajęciu ludzi za stawki gazetowe?

Tak czy siak - po Polconie postaram się napisać pierwszy artykuł, mam nadzieję, że tym razem spotkam się z łagodniejszą oceną mojej niewiedzy i krytyki. Serwis przyjazny etc. na wieść, że coś jest niejasne - po prostu wyjaśnia, zamiast wyśmiewać fakt, że użytkownik nie pisze do szefów działów.

 Swoją drogą - serio miałam się domyślić, że tekst o reputacji to pic na wodę, sposób na złodziei? Miałam się domyślić, że mam załatwiać sprawę poza systemem, który sami stworzyliście jako Nowego Poltera? Nie kumam sposobu myślenia. 

EDIT - cieszę się repku, że tak dobrze się tu orientujesz. Jak widać nie wszyscy jednak są w tym tak biegli. Może dlatego, że nigdy tego nie robili.
19-08-2013 13:47
gacoperz
   
Ocena:
+3
Może, gdyby layout strony byłby czytelniejszy, zarówno Agrafka, jak i inni użytkownicy mieliby mniej problemu z odnajdywaniem tych opcji?
19-08-2013 13:47
dzemeuksis
   
Ocena:
+6
nie wie od czego zacząć i właściwie czym ma być dany tekst.

Napisz o kotkach, to zawsze działa.

Można też - tadam! - napisać do szefowej działu Konwenty, że "co prawda nie mam Reputacji, ale bardzo chętnie pojadę na Polcon i zrobię dla Was relację, co Ty na to?"

Można też - tadam! - przewidzieć podobną sytuację w systemie i z automatu przekierować requesta do Jade, albo akceptować warunkowo zgłoszenie (tzn. z zastrzeżeniem, że jak się ktoś w międzyczasie zgłosi o odpowiedniej reputacji, to zgłoszenie przechodzi na niego).
19-08-2013 13:48
Repek
   
Ocena:
+1
Mój argument o kontekście pozostaje w mocy. Lepiej na świecie nie ma.

Są też korzyści niewymierne - jak uczenie się pisania i pracy nad tekstem, publikowanie, wyrabianie sobie marki. Ale to już zależy od tego, czy ktoś uważa to za korzyść.

Pozdro
19-08-2013 13:49
Senthe
   
Ocena:
+1
@Agrafka
Trochę jednak produkujesz oskarżenia z kosmosu.
Chodzi o dziwną barierę, która powstała wokół pisania tekstów - a którą ja - niedoświadczony użytkownik widzę. Pytanie więc, czy widzę więcej niż jest, czy też wy nie widzicie jaki jest problem. 

Nie rozumię. Teksty dodaje się przyciskiem "Dodaj artykuł". Gdzie ta bariera?
No chyba że chodzi Ci o celowo utworzoną barierę dotyczącą "dostawania materiałów do recenzji", a nie "pisania tekstów".
 
Jeżeli tak brzmi odpowiedź administracji, stykającej się z informacją, że coś nie gra, to może lepiej byłoby zrezygnować z "serwisu tworzonego przez użytkowników" a skupić się na wynajęciu ludzi za stawki gazetowe?

Bez przesady, to było do mnie a propo opłacalności pisania tekstów, a nie do Ciebie odnośnie nieumiejących użytkowników; bez spiny ;)

Nikt Cię tu nie wyśmiewa, tylko podaje rady. Czy liczysz na rady, czy tylko na zgodzenie się z Tobą, że zostałaś strasznie źle potraktowana?
Jeśli uważasz, że jakieś poradniki albo komunikaty są nieprecyzyjne i mało dla Ciebie pomocne, możesz wypunktować, czego Ci w nich brakuje.
Przykładowo zgadzam się z Tobą, że w tekście dotyczącym przyznawania materiałów powinna być informacja o możliwości nawiązania kontaktu z szefem działu w wyjątkowych wypadkach.
19-08-2013 13:57
Repek
   
Ocena:
+2
@Senthe
Przykładowo zgadzam się z Tobą, że w tekście dotyczącym przyznawania materiałów powinna być informacja o możliwości nawiązania kontaktu z szefem działu w wyjątkowych wypadkach.

Robi się.

EDIT: I się zrobiło.

@Agrafka
Powyżej przykład konstruktywnej komunikacji. Myślę, że do ogarnięcia dla przeciętnego użytkownika. :)

Pozdro
19-08-2013 13:59
gower
   
Ocena:
+2
Można też - tadam! - jasno i wyraźnie dać użytkownikom do zrozumienia co mają zrobić, żeby działać dla serwisu.

Po to właśnie, jak pisał już repek, mamy całą serię materiałów w dziale Pomoc, a linki do szczegółowych poradników pojawiają się wszędzie, gdzie mogą być przydatne na każdym etapie pracy w nowym systemie.
19-08-2013 14:03

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.