string(15) ""
» Blog » Dlaczego nie kupię polskiego VOD?
12-10-2014 00:22

Dlaczego nie kupię polskiego VOD?

W działach: offtopic, filmy | Odsłony: 548

Dlaczego nie kupię polskiego VOD?

Na pojawienie się usługi VOD (Video On Demand, wideo na żądanie) w Polsce czekałem przez wiele lat jak na Mesjasza. I gdy wreszcie pojawiła się w naszym kraju odrzuciłem ją ze wzgardą. Prawdę mówiąc zapewne o temacie bym zapomniał gdyby nie tekst „Polak może zapłacić 10-15 złotych za sezon serialu w sieci” opublikowany na Gazeta.pl i wyniki badań na które powołuje się jego autor, w myśl których 55% procent polskich internautów nigdy nie zapłaciła za film oglądany w sieci.

Nie dziwią mnie te dane. Sam za dostępne w Polsce i prowadzone przez polskie stacje telewizyjne usługi VOD nie zapłaciłbym ani złotówki. I powód wcale nie jest taki, że jestem piratem.

Cena jest przystępna

W zasadzie to ubóstwo oferty jest głównym problemem omawianych platform. Tym bardziej, że drogie nie są. Otóż przyjemność obejrzenia odcinka serialu kosztuje 5 złotych. Co więcej wiele dostępnych w obydwu sieciach filmów, zwłaszcza pełnometrażowych dostępnych jest za darmo.

Owszem w takim, biednym kraju jak USA za konto w Netflix płaci się bodajże 8 dolarów / miesiąc i oglądać można na co ma się ochotę. Prawdę mówiąc zdzierżyłbym jednak tą różnicę cen, tak samo, jak mogę zdzierżyć, że Steam przelicza Euro na Dolary w kursie 1:1. Tym bardziej, że tak naprawdę nie oglądam dużo filmów i seriali. Nie należę do tych ludzi, którzy nie mogą zasnąć bez 6 godzinnego seansu kinowych nowości, tak więc nawet przy tych cenach być nie zbankrutował. Powiedzmy sobie szczerze: pięć złotych to nie dużo, to tyle co piwo albo paczka chipsów. Zapłaciłbym te pieniądze telewizji bez żalu.

Dlaczego, podobnie jak 55% internautów tego nie zrobię tłumaczę na Blogu Zewnętrznym

Komentarze


oddtail
   
Ocena:
0

Dobra notka. Pod wszystkim (poza niepoprawnym użyciem okropnego zwrotu "niemniej jednak", czyli dwóch grzybów w barszczu), mogę podpisać się pod praktycznie każdym słowem =)

Mam płacić za oglądanie Klanu? Poważnie?

12-10-2014 01:23
Kamulec
   
Ocena:
0

Ludzie nie płacą, bo nie uważają, że powinni płacić. W internecie jest trochę filmów wartych obejrzenia za darmo (płacąc pozbywamy się reklam), jest też trochę takich, do których dostęp można pozyskać niewielkim kosztem. Tyle, że trzeba przejrzeć ofertę. Często nie są to nowości, a jeśli są, to zwykle spoza grupy najsilniej reklamowanych, ale skoro się ich dotąd nie widziało, a są warte obejrzenia, to co za różnica?

12-10-2014 02:14
   
Ocena:
+2

Błędnie zakładasz, że stacje kierują się logiką

12-10-2014 11:44
dzemeuksis
   
Ocena:
0

Drugi raz w krótkim czasie inspirujesz mnie, zegarmistrzu, do napisania tekstu. Na razie jeszcze nie wiem, gdzie i kiedy go wrzucę, więc linka nie daję.

12-10-2014 19:20
Zireael
   
Ocena:
0

Znacznie chętniej czytam książki, miesięcznie wyrabiając kilkuletnią, narodową średnią.

O, to, to. :)

12-10-2014 20:41
Scobin
   
Ocena:
+1

Trochę nie na temat, ale:

@oddtail

"Niemniej jednak" jest spoko. :) Czasami krytykuje się "tym niemniej" (tak jest np. w "Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN" z 2003 roku, stojącym u mnie na półce), ale to też nieoczywista sprawa.

http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/niemniej-jednak;6330.html

http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/niemniej-jednak;15401.htmlhttp://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/niemniej-jednak;15401.html

http://www.fil.us.edu.pl/ijp/poradnia/baza_archiwum.php?POZYCJA=60&AKCJA=&TEMAT=Poprawno%B6%E6%20komunikacyjna&NZP=&WYRAZ=

13-10-2014 08:09
oddtail
   
Ocena:
0

@Scobin: dziękuę za pouczające linki, ale "niemniej jednak" i tak nie uznaję. Zarówno samo "niemniej", jak i samo "jednak" znaczy dokładnie to samo, więc dla mnie to dalej jest pleonazm. Przydałoby mi się, poza zapewnieniem że można go używac, wyjaśnienie czym właściwie różni się od "niemniej" i jeśli niczym, to jaką ma rację bytu...

Ale będę się, mniej, czepiał ludzi którzy go używają, skoro formalnie jest poprawne =P

13-10-2014 09:33
Scobin
   
Ocena:
+1

Pleonazmy też są spoko. ;) To znaczy nie zawsze, ale jednak bardziej, niż myślimy. Tutaj wzmianka Mirosława Bańki o książce na ich temat, a tutaj sama książka [choć muszę zastrzec, że sam nie czytałem :-)].

Z mojej perspektywy "niemniej jednak" bywa użyteczne ze względu na rytmikę tekstu, pragnienie rozłożenia akcentów w takich, a nie innych miejscach. Trochę podobnie jak "stanął" vs "stanął w miejscu".

13-10-2014 13:11
zegarmistrz
   
Ocena:
+4

Taka ciekawostka: jak się okazało dzisiaj na ten sam temat piszą Wirtualne Media. Rzuca on ciekawe spojrzenie na logikę naszych mediów. Pozwolę sobie zacytować:

- Nad Wisłą najważniejsze są lokalne produkcje i tylko nimi można skutecznie konkurować o polską widownię - uważa Maciej Maciejowski, członek zarządu TVN, nadzorujący m.in. Player.pl. - Kochamy też „tradycyjną” telewizję. Każda inna, ograniczona tylko do filmów i seriali (zwłaszcza zagranicznych) oferta jest skierowana do dosyć wąskiego grona. Netflix wzbudza ogromne emocje - głównie w naszej branży. Widzowie dokonują racjonalnych, opartych o ofertę programową i cenę wyborów. Na tym polu Netflix musiałby sporo w nasz rynek zainwestować.

Czyli "nie ma co się bać Netflixa, bo nie ma w nim Złotopolskich".

Mam wrażenie, że ten gość nie ma w domu komputera. Jeśli widzowie dokonują racjonalnych, opartych o ofertę programową i cenę wyborów, to TVN zbudzi się z ręką w nocniku.

13-10-2014 22:54
-DE-
   
Ocena:
0

Najwazniejsze sa rodzime produkcje, bo koszty ich nabycia sa niskie lub zadne, do tego nie trzeba inwestowac w marketing, bo kazdy kojarzy "Czterech pancernych" i "Na Wspolnej".

 

A TVN to juz w ogole dziady i dusigrosze.

14-10-2014 08:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.