string(15) ""
» Blog » Dlaczego Erpegi są dla dziewczyn
27-01-2013 23:57

Dlaczego Erpegi są dla dziewczyn

Odsłony: 69

Nie było mnie na zjAvie (i bardzo żałuję). Trochę dlatego, że nie miałam możliwości wypowiedzenia się tam, chciałabym napisać parę słów o grupie Erpegi są dla dziewczyn, do której należę.

Bardzo sobie cenię przynależność do tej grupy. Panuje tam kultura dyskusji, wszystkie flejmy są ucinane przez same dyskutantki, a nieporozumienia i kłótnie - bardzo szybko wyjaśniane w przyjaznej atmosferze. Większość wątków jest ciekawa, pouczająca, pełna wartościowych linków. Często przywoływane są artykuły naukowe, komentowane zwykle przez tę, która z daną dziedziną nauki ma najwięcej wspólnego. Przykładowo: z narzekań na brak interesujących pomysłów na enpecki wyrósł wątek o roli kobiet w różnych epokach historycznych, pełen źródeł historycznych i współczesnych analiz (np. jak powinna być zbudowana zbroja dla kobiety, jakich umiejętności wymaga praca w kuźni).

Dyskutujemy także, oczywiście, o erpegach - ulubionych systemach, różnych mechanikach i sposobach, w jakie mogą wspierać rozgrywkę. Sporo dziewczyn znalazło dzięki grupie nowe ekipy, w których mogą grać.

To wszystko można uzyskać bez tworzenia grupy zamkniętej dla graczy - zgadzam się. Natomiast jednym z największych atutów grupy, wskazanym przez niejedną jej członkinię, jest komfort, jaki daje świadomość wypowiadania się w takim gronie. Można uważać, że problem dyskryminacji w pracy czy gwałtu na sesji jest błahy lub wręcz nieistniejący - szczególnie gdy ma się małe szanse na doświadczenie dyskryminacji czy napastowania seksualnego w realnym życiu - ale są osoby, które mają potrzebę mówienia o tym, czasami także o swoich rzeczywistych doświadczeniach, i czują się bezpiecznie, wiedząc, że nie spotkają się z trollingiem, ironicznymi komentarzami lub zagłuszaniem i przekonywaniem, że tylko im się wydawało albo że nie umieją się bawić.

Osobiście mam dużo dobrych doświadczeń związanych z fandomem i tylko kilka negatywnych (niestety nie znaczy to, że każda inna graczka i fanka fantastyki wyniosła z konwentów i sesji równie dobre wspomnienia). Ale często docierają do mnie różne niepokojące wiadomości, jak choćby ta o nagonce na "fake geek girls", opartej na absurdalnej przesłance, że jeśli atrakcyjna, szczupła dziewczyna przychodzi na konwent w cosplayu, to na pewno tylko udaje fankę i chodzi jej tylko o uwodzenie biednych, zdezorientowanych nerdów. U nas właściwie nie jest lepiej; skoro jedna dziewczyna, konsekwentnie pisząca o feminizmie w kontekście rpg (i promująca dużo dobrych rzeczy, jak tworzenie kontraktu dotyczącego poruszanych w grze motywów), stała się ofiarą bezpodstawnej agresji i hejta, skoro stwierdzenie, że coś mi się nie podoba to powód, by nazwać mnie "małozabawną" i uznać, że nie mogę mieć racji (nawet w temacie, który bezpośrednio mnie dotyczy), skoro sama idea panelu o dziewczynach w fandomie wzbudziła tyle nieprzychylnych reakcji zanim w ogóle się odbył... cóż. Skoro "problemu" nie ma, to po co tyle irytacji, agresji i zakrzykiwania? Chyba, że niektórzy próbują zakrzyczeć własny dysonans poznawczy. ;)

Komentarze


Lychnis
   
Ocena:
0
A w sumie sprostuję - przeciwko rpg-rekonstrukcjom wiernym historycznie nic nie mam, o ile z góry ustalamy, ze akurat teraz nas to bawi. I robimy to konsekwentnie i porządnie, a nie po łebkach.
(Marzy mi się bardzo wierny historycznie larp wiktoriański, ale chyba mój poziom nazizmu kostiumowo-obyczajowego odstrasza. Koniec offtopa)
28-01-2013 03:18
chardros
   
Ocena:
0
Akurat problemy jakie napotkałem z toksycznymi graczami w moim miejscu zamieszkania skłoniły mnie do grania przez VoIP. Po prostu często gęsto nie warto się męczyć z niewłaściwymi ludźmi.
28-01-2013 03:18
    Teraz to na serio uważyłem
Ocena:
+11
Trochę niepokojący jest dla mnie poziom hejtu i strachu wśród niektórych członków fandomu obawiających się tej grupy. Ja osobiście nie widzę powodu, dla którego miałbym wiedzieć wszystko o wszystkim co dzieje się wszędzie i dodatkowo zakładać że jeśli nie wiem o czymś co gdzieś się dzieje to na pewno konspiruje się tam przeciwko mnie. Z tego co wiem na samym polterze pojawiało się kilka tematów pod tytułem "czego chcą kobiety w rpg" które zazwyczaj kończyły się tym że grupa uczonych facetów wypowiadała się o tym czego chcą kobiety w rpg za nie. Nie ma więc nic dziwnego w tym że owe kobiety w końcu stwierdziły - ej to pogadajmy same o tym czego chcemy w rpg - i czy w ogóle chcemy czegoś konkretnego innego niż cała reszta graczy. A najłatwiej przecież to zrobić zakładając grupę tylko dla dziewczyn.
Poza tym panowie czytam wasze komentarze i mam wielkie wtf- czy sami nie widzicie że właśnie teraz ulegacie swoim stereotypom. Przeczytajcie swoje posty i posty dziewczyn dokładnie - tworzycie sobie wroga a potem z nim walczycie problem z tym że wróg nie istnieje. Carrie napisała że jej się grupa podoba że gadają tam o kilku fajnych rzeczach i że kilka dziewczyn opisywało że miało traumatyczne przeżycia na sesji o których jak same stwierdziły nie wypowiedziały by się w innym gronie. A wy zakładacie od razu że jesteście atakowani i że ktoś wam będzie chciał coś zrobić a tak na prawdę co wam ktoś zrobi? napisze notkę o tym że fajnie jest jeśli najpierw pytacie graczy czy chcą grać w coś co może być dla nich nie miłe - przecież w graniu chodzi o to żeby się dobrze bawić a nie robić sobie krzywdę.
Tworzycie sobie w głowach wyobrażenie brzydkiej fundamentalnej nienawidzącej mężczyzn ( zapewne dla tego że nie chcą z nią uprawiać seksu) feministki., która w swoich poglądach za pewne jest etatystką i będzie chciała wam siłą na sesjach zakaz gwałcenia i parytety wprowadzać ( bo jak wiadomo dla rpgowca nie ma nic cenniejszego niż gwałcenie wspólnie swoich postaci w wyłącznie męskim gronie) I jeszcze wam będzie grupy jakieś w których nie wiecie co się dzieje zakładać.
Dodatkowo zakładacie że w tych grupach to one na pewno knują jak to wam życie zepsuć i nie rozmawiają o niczym innym tylko o zemście na was.
I projektujecie ten obraz na grupę i na dziewczyny, które się w niej znajdują i tym samy robicie im krzywdę i na tym właśnie polega dyskryminacja i przemoc symboliczna - na tym że nie wiedząc co się dzieje zakładacie że ktoś was atakuje i reagujecie tak jakby chciał to zrobić mimo że jego intencje ani działania wcale takie nie są.
Bo przecież z jakiegoś powodu właśnie to przychodzi wam do głowy - a nie myśli pod tytułem - o fajnie dziewczyny założyły grupę i mówią że będą pisać co wymyśliły to może być fajne bo do tej pory takiego czegoś nie było.
Co do "Gender w RPG" to nawet gdyby pisały tylko o tym nie specjalnie by mi to przeszkadzało bo ile mamy polskich blogów piszących o genderze w rpg? To przecież też ciekawa spawa w jaki sposób stosunki między płciami w naszym społeczeństwie wpływają na fikcję którą wytwarzamy. Eksplorowanie tego tematu może przynieść bardzo fajne światotwórcze wyniki ponieważ ukazuje w jaki sposób można wyrwać się można z utartych konwencji gatunkowych. Na polu literatury bardzo dobrym przykładem tego są antropologicznie świadome książki Ursuli Le Guin z serii ekumena. Gdzie autorka dzięki swojemu naukowemu warsztatowi jest w stanie tworzyć bardzo interesującą fikcję będącą równocześnie genialnym eksperymentem myślowym.


Ps1:Uprzedzając komentarze pod tytułem "gender jest głupi durhurhur" należy zwrócić uwagę na mylenie gender studies czy jakiejkolwiek nauki ze zbiorami opinii. Gdyż od zbiorów opinii różni je to że budują zawartą w nich wiedzę na podstawie filozofii nauki oczywiście jak w większości nauk różne jej paradygmaty reprezentują różne podejścia do tego czym jest wiedza jak jest wytwarzana i czemu służy należy jednak pamiętać że nawet gdy opieramy się na założeniach Metodologicznego Anarchizmu Feyerabenda status epistemologiczny tworzonej przez nas teorii jest silniejszy niż status zbioru opinii. I co najważniejsze istnieją też genderowe badania odpowiadające nawet popperowskiemu falsyfikacjonizmowi.

PS2-do tego rozumiem że to nie wy panowie - ale ktoś jednak to "tits or gtfo" czy przynajmniej ten temat czyta jedna osoba która specjalnie do merytorycznej dyskusji się nie garnie.

Ps3- teksty cytujące chardrosa były moje.

#Jestem przekonany że troll podpisujący się moim nickiem to admin chcący abym zarejestrował się na forum ze względu na mój niesłychany kunszt retoryczny.
28-01-2013 03:18
Lychnis
   
Ocena:
+1
@banracy, chardros - no ok, ja wiem, Wy wiecie, że ten problem da się rozwiązać w ten sposób. Ale np. dziewczynie, która miała pecha trafić na kilku mg pod rząd używających pasującego do wszystkiego argumentu "nie możesz/nie umiesz bo jesteś dziewczyną" (a trafiają się takie, no bywa, zdarzają się na tym świecie i pechowi gracze, i bucowaci mg, i durne argumenty odnoszące się do płci) zwyczajnie łatwiej zagadać do innych dziewczyn. I pewnie potem łatwiej wrócić do szukania nowego mg czy do rpgów, jak na takiej dziewczyńskiej grupie ktoś jej powie, że ma prawo się frustrować, ale że warto pogadać z mg lub znaleźć nowego.
28-01-2013 03:27
banracy
   
Ocena:
+1
XeloX
1. Może byś się odniósł to czegokolwiek? Bo z tej całej wizji paskudnych nerdów, chcących rozmawiać tylko o gwałtach i tłamszących kobiety nic nie wynika.
2. Tematy tak wyglądają, bo mało kobiet się wypowiada, a nie mało kobiet się wypowiada bo mężczyźni mówią o kobietach jakie znają.
3.Piszę to po raz drugi. Pod wieloma notkami są trolle piszące chamskie komentarze i z tego nic nie wynika. Równie dobrze mogę pisać, że na fantaści bronią się i boją sci-fi bo pod notkami Zigzaka i Drona (oboje lubią sci-fi) są trolltyldy.
28-01-2013 03:32
Lychnis
   
Ocena:
+1
@banracy - a może warto się zastanowić, dlaczego dla tylu graczek fandomowe strony są mało atrakcyjne jako miejsce do wypowiadania się?
28-01-2013 03:34
banracy
   
Ocena:
+2
Bo większość z nich już ma facebooka a rejestracja na stronie to dodatkowy wysiłek?

EDIT:
Inna sprawa, że nie wiem jak bardzo grupa ta jest pomocna, czy jest lepszym miejscem do wypowiadania się niż normalne fora i czy komuś pomaga, bo znam ją tylko z opowieści grupy. Równie dobrze mogę wierzyć Redwatch, że ich fora to jedyne miejsce gdzie biali mogą się swobodnie wypowiadać, bo wszędzie indziej stłamszą ich murzyni, Żydzi i lewacy, a oprócz tego na forach panuje przyjazna atmosfera oparta na wzajemnym szacunku.
28-01-2013 03:37
arcmage
    Skoro tak, to mały, acz nie do końca off.
Ocena:
0
Przy okazji rozmowy o tym wpisie wyszło takie coś.
Dawno temu w trawie, gdy #rpg-pl był młody a my piękni, RPGracze byli grupą nieliczną, jednocześnie w pewien sposób elitarną i zarazem podejrzaną. Nieobecną w żadnych mediach przy dziesięciu konwentach rocznie (góra) i kto w ogóle wie, co oni tam naprawdę robią przy tych świecach.
Odnoszę wrażenie, że stąd wywodzi się mój osobisty brak przykrych doświadczeń, które dotknęły sporą część graczek. Nieważne było, czy ktoś jest fioletowy, czy zielony, co ma w spodniach i co pije - byle umiał/a turlać. Tak, owszem, psychologia grupy, tak, to się zdarza zawsze, wszędzie i zdarzać będzie. Nie wydaje mi się jednak, żeby było to uzasadnienie dla siedzenia z założonymi łapkami, tak samo, jak często pojawiający się argument kontra sensowności istnienia grupy - co mi (ew. moim znajomym) się nie zdarza, nie istnieje.
Mi się nie zdarza, ale za to zdarza mi się poświęcić troszkę czasu na wyściubienie nosa za dosłowne i metaforyczne drzwi. Dobrze, że jest nas więcej, płci obojga.
28-01-2013 03:37
Kamulec
   
Ocena:
0
@banracy
Wygrałeś Laverisa miesiąca za myśl "kobiety mają mieć w grze równią siłę, co mężczyźni, a kto uważa inaczej, ten buc."
28-01-2013 03:40
chardros
   
Ocena:
+3
@Lychnis: Jedyne "zarzuty" wobec waszej grupy wynikają z kontekstu w jakim powstała i w jakim zaistniała w świadomości fandomu. Jest takie powiedzenie, że pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. I obraz tej grupy, jak się w tamtym czasie i kontekście wytworzył pozostanie jeszcze jakiś jakiś czas żywy, szczególnie, jeśli będzie wzmacniany przez różne pseudodyskusje panelowe lub pełne namaszczenia wystąpienia osób z konfrontacyjną agendą.

Im bardziej jednak osoby takie jak wy będą widoczne w fandomie, im bardzije będą utożsamiane jako "twarze" tej grupy, im bardziej będą przyćmiewać nieciekawy początek, tym lepiej będzie ona odbierana i tym mniej emocjonalne będa poświęcone jej dyskusje.

A jeśli ktoś będzie chciał, choćby i z czystej bezinteresownej złośliwości komuś dopiec, zawsze znajdzie pretekst. A tym bardziej będe uderzać w daną kwestię, jeśli zobaczy, że ktoś się nią przejmuje. Trolle, podobnie jak występujące w naturze drapieżniki, potrafią wyszukiwać słabości upatrzonego celu co pozwala im wybrać moment i rodzaj ataku tak, by bolało.

Tak więc propouję skierować uwagę na ciekawsze, bardziej związane z tematyką poltera kwestie. A kwestie sensacyjne pozostawić tabloidom. :)

No i życzę dobrej nocy tym, którym jeszcze opłaca się kłaść.
28-01-2013 03:41
banracy
   
Ocena:
+1
Kiedy ktoś arbitralnie ogranicza możliwości postaci przy głośnym proteście gracza, który potem szuka pomocy w internecie to jest bucem.
28-01-2013 03:44
   
Ocena:
+7
[email protected]
ad1: http://zigzak.monochrome.pl/xx-chromosome-only-pt-2-prototyp-karty-bhg/

"Odnośnie panelu feministycznego i panelu autorów autorek - każde szersze wyjście poza internet jest dobre; w przypadku autorów autorek, by pokazać ludziom, że rzeczywiście da się jakiś projekt skończyć i pokazać szerszemu gronu; w przypadku feminizmu - żeby policzyć głowy, przynajmniej przeciwników skrajnej propagandy. Będziemy takimi treściami epatowani coraz mocniej w każdej sferze (feminizm w telewizji, feminizm w RPGach, aż strach zajrzeć do lodówki!), i trzeba zewrzeć szeregi w obronie normalności. "



co to jest jak nie hejt i wyrażanie poczucia zagrożenia ?

Podobnie stosowanie inwektyw w stosunku do prelegentów na wystąpieniach ? Nie da się kulturalnie

ad 2. Mówię ci jakie były odczucia założycielek grupy z którymi rozmawiałem - możesz mi nie wierzyć że ich intencje były takie jak pisałem.

ad 3 Jedynie stwierdziłem że nie wszystkim w internecie pasuje merytoryczna dyskusja i ogólnie stwierdzenie. Poza tym akurat w tym komentarzu ważne jest nie tyle że troll trolluje Carrie tylko dla czego trolluje ją właśnei w taki sposób.

da 4 Czy z istnienia Adolfa Hitlera wynika że każdy narodowiec jest faszystą ? Bo de facto do tego prowadzi twoje rozumowanie. Problem nie leży w tym czy istnieją empiryczne przykłady mizandrycznych feministek tylko że od razu wzięliście dziewczyny z tej grupy za mizandryczne feministki i stwierdziliście że działać ona będzie dla mizandrycznych feministek.

28-01-2013 03:49
Marigold
   
Ocena:
+1
@bancracy - gdzie odsłuchałeś?
28-01-2013 04:24
   
Ocena:
+7
[email protected] Problem jednak, że istnieje szereg badań (patrz na przykład prace Pierra Bourdieu na temat dystynkcji) pokazujących to, że to co nazywasz "złym pierwszym wrażeniem" jest w istocie dość znaczącym zjawiskiem społecznym znanym między innymi pod nazwą przemocy symbolicznej. Które bezpośrednio łączy się ze zjawiskiem Interesownych atrybucji. W modelowej sytuacji interesowna atrybucja polega na tym, że osoby należące do grupy dominującej postrzegają wszystkie działania osób z grupy zdominowanej jako niewłaściwe. To jest - jeśli kobiety nic nie mówią:winą kobiet jest że nie piszą na forach swoich opinii. jeśli kobiety mówią - to są złymi feministkami, które chcą zniszczyć nasz piękny porządek społeczny.
Jedynymi dopuszczalnymi głosami kobiet są
te które powtarzają opinie mężczyzn.
Powoduje to w rezultacie odebranie głosu grupie zdominowanej ponieważ jakikolwiek jej głos jest albo zgodny z myśleniem grupy dominującej albo bardzo mocno stereotypizowany .
Oczywiście nie dzieje się tak przez złą wolę grupy dominującej gdyż w rzeczy samej nie zdaje sobie ona sprawy z tego, że stereotypizuje chyba że zostanie jej to bardzo jasno wyłożone.
Popatrzcie że to w gruncie rzeczy stało się tutaj- grupa gości pisze o tym jak to kobiety z grupy "erpegi są dla dziewczyn" na pewno są złymi feministkami i że na takiej grupie na pewno nic dobrego nie powstanie i że na pewno stanowią one zagrożenie dla was.
jak pisałem wcześniej mogliście pomyśleć inaczej.
Powiecie że nie pomyśleliście - to ich wina bo skoro to nie z naszej intencji to coś z nimi musi być nie tak.
otóż nie to nie ich wina ani też nie do końca wasza- wina to mianowicie habitusu grup z których się wywodzicie czy też kultury w której się obracacie kultury która niestety jest seksistowska i przez swoją konstrukcję wspiera seksistowskie działania u jej użytkowników.
Niestety bardzo przyczynia się do tego już dawno przez socjologię obalony pogląd o tym że zachowania człowieka zależą jedynie od jego wolnej woli i że to jaki jest jego kulturowy background ( mam tu go na myśli w szerokim Antropologicznym sensie) nie ma znaczenia. A w istocie ma on znaczenie i to kluczowe. Już nawet to jakim językiem się posługujemy wpływa na to jak klasyfikujemy i poznajemy rzeczywistość. Oczywiście istnieje pewna sfera ludzkiego refleksyjnego działania jednak bardzo często działamy bezrefleksyjnie na podstawie gotowych schematów. Tak jak w tym przypadku gdy zamiast zastanowić się z czym macie do czynienia założyliście że macie do czynienia ze złymi feministkami.
PS: zauważcie że uczyniliście ponownie założenie że na grupie rozmawia się jedynie o tematach światopoglądowych a nie o rpgach.

PS2:gdyby ktoś chciał sobie bardziej poczytać
"Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądzenia", przeł. Piotr Biłos, Warszawa 2005, Wyd. Naukowe Scholar
"Męska dominacja", przeł. Lucyna Kopciewicz, Warszawa 2004, Wyd. Oficyna Naukowa
28-01-2013 04:30
banracy
   
Ocena:
+2
@XeloX:
Tylko, że to nie jest atak na tych co myślą inaczej, na kobiety w fandomie czy cokolwiek innego, tylko na Petrę Bootman. Ta cała teoria się wali, bo kobiety mogą się wypowiadać na Polterze, narzekać na złe traktowanie, na złych MG i nawet zyskają pewien poklask. Kontrowersje wywołuje Petra Bootman. Nie można budować całej teorii marginalizacji kobiet na polterze nie biorąc pod uwagę tej jakże ważnej zmiennej. A Petro wywołuje kontrowersje i emocje wszędzie tam, gdzie się pojawia, nawet wśród członków grupy, którą sama założyła. Co z tą dziewczyną z widowni, która otwarcie powiedziała jak się zawiodła na Petrze? Też jest złą seksistką tłamszącą inne opinie przez zły habitus? Równie dobrze można budować teorie o tłamszeniu wydawców RPG i mówić o tym jak to Poltertrole przez swój habitus sami nie zauważają jak wgniatają wydawców w ziemię, nie zauważając przy tym, że flejmy skupiają się na osobie Drone'a. Zwróć uwagę, że po wypowiedź, którą uznajesz za agresywną musiałeś pójśc na blog zigzaka i wziąc wypowiedź odnoszącą się do Petry. Tutaj są inne opinie, dyskusja jest raczej przyjemna, bez wyzwisk i agresji.

Ad:2,3. Ok.

Ad:4. Punkt czwarty z mojego posta jednak usunąłem, bo coś mi w nim nie pasowało i nie do końca pamiętam co tam było. Jednak jeśli chodzi o wzięcie grupy za mizandryczne feministki to wynika to z tego, że wszyscy wiedzą o grupie 2 rzeczy. Jest dostępna dla wybranych i założyła ją Petra. To oczywiste, że ludzie będą uznawać, że jest to Petra i poplecznicy, zwłaszcza, że kiedyś pisała że szydzi z niektórych użytkowników razem z koleżankami na FB. Oczywiście nie wiem jak jest bo możliwe, że grupa to naprawdę jest mizandryczna agitka, a członkowie się wybielają. Tego nie mogę wykluczyć bo grupę znam tylko z opowieści.
Dam ci przykład. Powiedzmy, że przez długi czas piszę spamuje posty pisząc o tym jak źli księżą tłamszą ateistów. Robię donosy, bo ktoś odniósł się w dyskusji do tego, że uczestnik jest niewierzący. Kiedy ktoś ze mną dyskutuje piszę o nagonce ciemnogrodu. Po pewnym czasie otwieram grupę: RPG jest dla ateistów. Uważasz, że większość uzna, że jest to grupa gdzie ateiści rozmawiają o swoich problemach, czy że jest to bezsensowny hejt na wszystkich wierzących? Czy reakcja byłaby znacząco inna gdyby grupę założył ktoś inny?
Teraz wyobraź sobie, że wychodzę na konwent i zaczynam nie dając sobie przerywać nawijać o tym jak to paskudni wierzący tłamszą ateistów na świecie. Sądzisz, że wszyscy zachowają spokój?


@Marigold: Hastour wysyła każdemu kto o to poprosi.
28-01-2013 05:11
Kamulec
   
Ocena:
0
@banracy
"Kiedy ktoś arbitralnie ogranicza możliwości postaci przy głośnym proteście gracza, który potem szuka pomocy w internecie to jest bucem."
MG jest od prowadzenia tak, by wszyscy byli możliwie zadowoleni, a nie od ustępowania zawsze graczom.
28-01-2013 06:00
chardros
   
Ocena:
0
XeloX: problem polega na tym, że imputujesz mi z jakiego kręgu kultrowego pochodzę, nie mając o tym tak naprawdę pojęcia. Jednocześnie przyjmujesz w ten sposób, że z definicji jestem hejterem i seksistą. Gratuluję, najpierw kompletnie stereotypowo określiłeś moje pochodzenie, potem bazując tylko na tym mnie skrytykowałeś. Umiejscawia cię to całkiem blisko J. Phillipe'a Rushtona.
28-01-2013 06:47
oddtail
   
Ocena:
+9
Odniose sie do dwoch argumentow z komentarzy:

Po pierwsze, bo Petra.

Na poczatku napisze prewencyjnie. Sytuacji z Petra nie znam i nie wykluczam, ze jej zachowanie jest/bylo tak zle jak twierdza krytycy.

Natomiast na podstawie tego co widze moge zauwazyc cos innego. Petra jest ucielesnieniem, bardzo wygdnym, zlej feministki. Za kazdym razem, gdy na Polterze pada slowo 'kobieta' lub podobne, predzej czy pozniej ktos napisze 'bo Petra'. i wszystko byloby fajnie, tylko ze Petra, slusznie albo nie, ma wszystkie cechy tych mitycznych feminiazioli, o jakich zawsze, takze poza Polterem, slysze gdy pojawia sie w rozmowie jakakolwiek kwestia okolofeministyczna. I o ile to ze Petra ma zwiazek z konkretna grupa moze budzic co do tej grupy jakis tam sceptycyzm, w grupie jest tez jakies trzysta niePetr, presumably.

Poza tym na Polterze panuje wedle mojej obserwacji klimat niesprzyjajacy bezpiecznej emocjonalnie dyskusji kobiet i o kobietach. Uwazam, ze klimat jest mocno antyfeministyczny. Moze przez Petre. Tylko w takim razie Petra stala sie wygodnym wytrychem ucinajacym ewentualna dyskusje. Jesli ogolny klimat w fandomie jest chociaz troche podobny co na Polterze, to mozliwosc porozmawiania o kwestiach okolofandomowych, okolofeministycznych w gronie tak zamknietym, jak i ograniczonym do kobiet pozwala porozmawiac bez przedzierania sie przez mantre 'bo Petra' (a 'bo Petra' jest na Polterze, moim zdaniem, nieuniknione) albo znoszenia lepszych czy gorszych trolli.

i tu ladnie i plynnie przechodze do drugiej kwestii, 'bo trolle'. argument, z tego co rozumiem, sprowadza sie do 'to normalne, trolle sa i trolluja nie tylko kobiety'. to jest bzdura, i to bzdura podwojna.

Po pierwsze, o problemie swiadczy sam fakt, ze nawet wsrod trolli uzywane sa teksty typu 'tits or gtfo'. to jest swiadome obieranie sobie konkretnej grupy za cel. Internet lubi seksizm, tak jak Internet lubi okreslenie 'faggot'. to, ze 'fag' jest ogolna obelga/epitetem/forma zwracania sie do kazdego, a nie tylko do gejow nie swiadczy o braku dyskryminacji, tylko o jej subtelnej powszechnosci. Oznacza, ze ogolny klimat intelektualny to traktowanie tego slowa jako akceptowalnego. To juz jest wykluczenie i to juz moze byc dokuczliwe, klopotliwe, przykre albo nawet raniace. Kazualowy, nonszalancki seksizm analogicznie. On nie jest zabawny. On tylko sprawia wrazenie, sluszne albo nie, ze nigdzie nie ma spokojnego miejsca do dyskusji. I brak takiego bezpiecznego emocjonalnie miejsca jest zbywany komentarzem 'e, to trolle'. tylko ze trolle nie reaguja w taki sposob na to ze trollowany jest mezczyzna. Nie ma 'dick or GTFO', nie ma (zwykle) komentarzy obrazliwych wobec mezczyzny dlatego, ze jest mezczyzna. To jest brak pewnej logicznej symetrii. To ze wiele osob uwaza ze ta asymetria nie jest problemem samo w sobie swiadczy o tym, ze cos jest nie tak.

Ale oczywiscie Internet tak ma, prawda? Taki sposob komunikacji jest normalny i nie ma problemu? Znowu sie nie zgadzam. To, ze cos jest powszechne nie powoduje, ze jest mniej niewlasciwe. Co mnie, albo kogokolwiek innego, powinno obchodzic ze klimat dyskusji cierpi, bo trolle? Seksizm jest i to jest ok, bo jest go duzo? To tak jakby sie nie przejmowac kradzieza dlatego, ze jest wysoka przestepczosc. Nie rozumiem przeswiadczenia, z tego co widze dosc powszechnego, ze trollowanie typu skrajna bucowa jest ok. Mam wrazenie ze tylko dlatego, ze celem trollowania jest zerowanie na przesadnych reakcjach, kazdy boi sie zareagowac jakkolwiek i robi dobra mine do zlej gry. Bo jak przestanie traktowac zle zjawisko niepozadane jako czarujacy lokalny koloryt, straci Internet cred czy cos w tym rodzaju. To jest pozwalanie, by dosc bezmozga mniejszosc (mam nadzieje) dyktowala warunki wspolzycia i to nie jest dobre nigdzie,wiec dlaczego mialoby byc w Internecie? I dlaczego mialoby byc argumentem, by innym to nie przeszkadzalo, chociazby na gruncie feministycznym?

Hipotetycznie.
28-01-2013 08:16
Senthe
   
Ocena:
+6
@oddtail
Tylko jedno. Mężczyźni i kobiety nie są tacy sami. I nigdy nie będą. Nie szukaj symetrii tam, gdzie nie ma jej prawa być.
28-01-2013 08:44
oddtail
   
Ocena:
+7
@Senthe: ale zachowania obraźliwe/dyskryminujące/krzywdzące nie powinny z tej inności wynikać. Brak symetrii jest naturalny, wskazuję tylko jego często pojawiające się, a nieakceptowalne skutki jako kontrargument dla "e, mężczyzn też się trolluje".

Innymi słowy, to że kobieta ma "cycki" nie oznacza, że powinna być celem dla komentarza "cycki albo GTFO".

I to miałem na myśli w poprzednim komentarzu - jeśli było to niejasne, przepraszam i uściślam.
28-01-2013 08:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.