» Recenzje » Diamentowy tron – David Eddings

Diamentowy tron – David Eddings


wersja do druku

Coś dla miłośników klasycznej fantasy

Autor: Redakcja: Piotr 'Rebound' Brewczyński

Diamentowy tron – David Eddings
Diamentowy tron jest pierwszą częścią trylogii Dzieje Elenium, powstałej kilkanaście lat temu w Stanach Zjednoczonych, za sprawą dość popularnego tam Davida Eddingsa. Teraz, dzięki katowickiemu wydawnictwu Książnica, również i polski czytelnik dostał szansę na zapoznanie się z tym cyklem, tyle że w wydaniu kieszonkowym. Przyznam szczerze, że zwykle staram się unikać książek wydanych w tej formie, wietrząc w nich tanie "czytadło". Jednak tym razem zdecydowałem się zaryzykować i sprawdzić co takiego kryje się w tej niepozornej, ale mimo wszystko liczącej ponad czterysta stron pozycji...

Książka stanowi kolejny przykład dzieła z gatunku klasycznej fantasy. Mamy więc kontynent – Eosię – który można z grubsza podzielić na dwie części: dobre królestwa zachodu, będące pod duchową władzą Kościoła boga Elenian oraz budzące grozę państwo Zemochu, rządzone przez kilkusetletniego (!) monarchę, który długie życie zawdzięcza paktowi ze złym bogiem. Na krótki czas przed rozpoczęciem akcji, młodziutka władczyni królestwa Elenium pada ofiarą spisku. Teraz w jej ciele znajduje się śmiertelna dawka trucizny, zaś przy życiu – lecz nie przy zmysłach – utrzymuje ją wyłącznie magiczna, diamentowa kopuła. Jej dawny nauczyciel Sparhawk, rycerz kościelnego zakonu Pandionu, wraz ze swoimi towarzyszami musi odnaleźć odtrutkę zanim kopuła zniknie, a jego monarchini umrze. Nie wie jednak, że pomoc otrutej władczyni oznacza coś więcej, aniżeli tylko przeciwstawienie się pojedynczemu zamachowi stanu.

Jak widać, zaczątek fabuły wróży długą, ciekawą akcję. Tak jest w istocie. Mamy wszystko, co w tego typu książce być powinno. Jest więc złowrogi spisek, któremu zapewne bohaterowie będą przeciwstawiać się przez całą trylogię, obfitująca w ciekawe wydarzenia podróż po kontynencie, zaskakujące zwroty akcji oraz sceny poważne i te nieco luźniejsze. Ciekawostką może być fakt, iż autor niemalże zupełnie pominął jakikolwiek wątek miłosny. Jednak patrząc na zapowiedzi przyszłych części, zapewne nadrobi to w kolejnych tomach. Zawiedzeni mogą się za to czuć miłośnicy militariów i tym podobnych. Walk jest niewiele i do tego są skąpo opisane.

Styl pisarski autora oceniam dobrze – z przyjemnością zaliczałem kolejne rzędy linijek. Osobne słowa należą się bohaterom. Muszę mianowicie ostrzec wszystkich tych, którzy lubią złożone, nietuzinkowe postacie. Jeżeli jest to jedynym powodem, dla którego mieliby sięgać po tę pozycję, to niech lepiej od razu zaczną szukać czegoś innego. Bohaterowie to jasno i prosto zarysowane sylwetki, które ani na moment nie są w stanie zaskoczyć czytelnika. Nie powinno to jednak przeszkadzać osobom wymagającym od książek przede wszystkim ciekawej fabuły.

Teraz kilka wzmianek na temat wydania. Ogólnie korekta nienajgorzej poradziła sobie z powierzoną jej robotą. Zastanawia jednak kilka sytuacji. Na przykład, w połowie książki pewna kobieta zwraca się do nieznanego jej chłopca po imieniu, chociaż zostaje jej ono zdradzone dopiero po chwili. Gwoli sprawiedliwości, takie wpadki udało mi się wyłapać najwyżej trzy-cztery razy. Inną słabością Diamentowego tronu jest niewielka czcionka. Rozumiem, iż to wydanie kieszonkowe, ale małe literki naprawdę potrafią porządnie zmęczyć wzrok.

Podsumowując, Diamentowy... jest porządnym, ciekawym fantasy. Miłośnicy sagi o Wiedźminie czy też ci, którym spodobał się nie tak dawno wydany Czarny pergamin Rafała Dębskiego powinni być zadowoleni. Co prawda, pozycja nie powala niczym na kolana i wątpię by zyskała zagorzałe grono fanów, niemniej potrafi wciągnąć czytelnika i wierzę, że ci, których zachęciła ta recenzja, nie zawiodą się śledząc losy Eosi.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
8.12
Ocena użytkowników
Średnia z 8 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Diamentowy tron (Diamond Throne)
Cykl: Ellenium
Tom: 1
Autor: David Eddings
Tłumaczenie: Maria Duch
Wydawca: Książnica
Miejsce wydania: Katowice
Data wydania: 26 lutego 2007
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka
Format: 110 x 175 cm
Seria wydawnicza: Książnica kieszonkowa
ISBN-13: 978-83-250-0107-0
Cena: 19,90 zł



Czytaj również

Belgeriada
Tolkien się w grobie przewraca
- recenzja
Młodsi bogowie - David Eddings, Leigh Eddings
Prawie epicki epilog
- recenzja
Gambit magika - David Eddings
Powieściowa Xena
- recenzja
Królowa magii – David Eddings
Belgariada: Księga druga
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Shai
   
Ocena:
0
Jest to o ile dobrze pamiętam już 3 wydanie tego cyklu w naszym kraju. Polecam zarówno tą trylogię jak i kontynuację "Tamuli". Ogólnie książki Eddingsa przyjemnie się czyta, ale ma on czasem denerwującą cechę: Otóż w każdym cyklu lub książce (Elenium, Belgariada, Odkupienie Althalusa itp.) umieszcza podobnych bohaterów. I choć przyjemnie widzieć prawie te same twarze (z innymi imionami) to czasem nachodzi refleksja ileż można.
05-06-2007 15:51
Kitiara
   
Ocena:
0
Hmm, przeoczone błędy gramatyczne... Coś nie poznaję pana, Rebound :P

'dzięki katowickiemu wydawnictwa Książnica'
'Gwoli sprawiedliwości takich wpadek udało mi się wyłapać najwyżej trzy-cztery razy'
05-06-2007 19:20
earl
    Herezja
Ocena:
0
Może to zabrzmi jak herezja, ale Eddings jest znacznie bardziej strawny od Tolkiena. Oba cykle ("Elenium" i "Tamuli") przeczytałem w ciągu 8 dni, mimo, że każda z 6 książek liczy po conajmniej 400 stron.
Wątek miłosny a raczej wątki miłosne, zostaną opisane w dalszych częściach, podobnie jak sceny bitewne, od których zaroi się podczas przygód Sparhawka i jego przyjaciół.
A to, że bohaterowie są jasno i jednoznacznie zarysowani, nie obniża ich wartości. Wielu z nich, jak pandionita Kalten czy giermek Sparhawka Talen to osoby, które wnoszą świeżość, humor i dobre samopoczucie, nawet w trudnych dla bohaterów chwilach.
06-06-2007 11:19
~??

Użytkownik niezarejestrowany
    Diamentowy tron
Ocena:
0
Jak zwykle dobra recenzja :)
08-06-2007 11:02
teaver
    Święta racja, M.S.!
Ocena:
0
Po raz pierwszy siadałam do Eddingsa bez przekonania. Wciągnął mnie po pierwszej stronie. :) Dobrze napisane, ciekawa fabuła, świetne postaci. Czegóż chcieć więcej.
09-06-2007 23:14
~Aphrael

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
To jest naprawdę bardzo fajna książka. Polecam ją wszystkim miłośnikom fantasy i nie tylko:)
Jest bardzo dobrze napisana.
Wszystkich zapraszam na http://aphrael.nmj.pl/ forum o twórczości D. Eddingsa :)
04-07-2007 10:35
~czytaty

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ta recenzja zdradza przede wszystkim, że jej autor niezbyt jest zorientowany w literaturze fantasy. "Diamentowy tron" był juz w Polsce wydawany, po raz pierwszy przez Amber w 1993 r. Akurat twórczość tego autora jest w Polsce znana od dawna (Elenium i kontynuacja - Tamuli, Belgariada - i kontynuacja Malloreon i wiele innych). A styl recenzji, ufff pożal się Boże.
06-07-2007 13:59
Belgarion
   
Ocena:
0
To byla jedna z pierwszych - o ile nie pierwsza - powiesc fantasy jaka czytalem (wydanie z poczatku lat 90-tych). Do dzisiaj mam do niej sentyment chociaz wyzej cenie Belgariade. Tak czy owak warto sobie caly cykl Elenium przeczytac, ot tak "ku pokrzepieniu serc". Za to Tamuli, czyli cykl kolejny po Elenium, mnie rozczarowalo.
18-07-2007 18:48

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.