DiRT 3
DiRT 3 to kontynuacja produkcji wydanej w 2009 roku. Zapowiadano ją jako powrót do korzeni i trzeba przyznać, że przynajmniej częściowo "Mistrzom Kodu" ta sztuka się udała. Co prawda nie uświadczymy w grze typowych zawodów, polegających na zaliczaniu kolejnych etapów, ale coś podobnego pojawi się, gdy przejdziemy około 50% gry. W dodatku będą to typowe wyścigi rajdowe, a nie jakiś miks rajdów z innymi formami rywalizacji.
Menu jest proste i zarazem dość ładne, chyba ze względu na wszechobecność trójkątów i czworoboków, dzięki którym wygląda ciekawie i estetycznie. Z jego poziomu mamy dostęp do kampanii, na którą składają się 4 sezony, zaś każdy podzielony jest na kolejne 4 mniejsze konkurencje. Wszystkie zawierają kilka osobnych wyścigów.
Za wygrywanie inkasujemy punkty doświadczenia, które podnoszą poziom awatara, dają dostęp do nowych samochodów i, rzecz jasna, odblokowują kolejne konkurencje. Typów aut jest sporo, zaczynając od klasycznych rajdówek, przez samochody współczesne, na ciężarówkach i buggy kończąc. Jednak największe emocje i tak budzą klasyczne auta rajdowe. Choć oczywiście pozostałymi także możemy jeździć po wszystkich trasach, to powodują mieszane uczucia i często korzysta się z nich, aby po prostu przejść dany etap. W końcu lepiej zasiąść za kierownicą licencjonowanego Lancera czy Focusa, niż wlec się po błocie powolną ciężarówką. Ciekawym pomysłem jest też możliwość wyboru w wielu wyścigach klasy auta. Wolisz starsze samochody z lat 80. niż współczesne rakiety? Nie ma problemu, wybór należy do ciebie.
Oprócz typowych nagród za podium, dostajemy specjalne bonusy za spełnienie podczas wyścigu odpowiednich wytycznych, takich jak przekroczenie wyznaczonej prędkości, przejechanie trasy lub okrążenia w określonym czasie czy niewykorzystanie flashbacków. Każdy samochód ma swój "cennik" punktów bonusowych, więc słabsze pojazdy, dostępne na początku, w porównaniu do aut z wyższego poziomu wypadają dość blado pod względem zdobywanych punktów doświadczenia za rozgrywane zawody. Przed wyścigiem wybieramy barwy zespołu, w którym chcemy jechać, ale nie ma to większego znaczenia dla rozgrywki, bo samochody mimo wszystko mają jednakowe lub porównywalne osiągi. Wszystkich dostępnych pojazdów jest w sumie nieco ponad 50.
Największą innowacją w grze jest tryb Gymkhana. Na specjalnie przygotowanych torach/arenach należy wyśrubować jak najlepszy wynik poprzez kręcenie bączków, rozbijanie przeszkód, driftowanie, lot w powietrzu czy ślizg wokół opon, beczek lub innych przeszkód. Jest to tryb, który na pewno nie wszystkim przypadnie do gustu. Podczas gdy starałem się podczas grania omijać zawody Gymkhana jak najszerszym łukiem, znajomy czuł się w nich jak ryba w wodzie. Mimo wszystko wychodzi to grze na plus, jak wszystko co nowe i świeże.
Model jazdy został wykonany świetnie. Jest typowo zręcznościowy, pozwala ścinać zakręty po swojemu i łatwo wychodzić z niekontrolowanych poślizgów. Jeśli mamy problem z jazdą, dobrym pomysłem może być włączenie swego rodzaju "pomocników", takich jak wytyczne najlepszej linii czy stabilizacja toru jazdy lub automatyczne hamowanie.
Oprawa graficzna, jak przystało na Codemasters, wygląda niemal obłędnie. Samochody dopracowane są w najmniejszych detalach. Podobnie trasy – są przemyślane, odpowiednio długie i po prostu genialnie wykonane. Niestety ich liczba nie powala. Zawody rozgrywamy w zaledwie kilku lokacjach, takich jak Norwegia, Kenia, Monaco czy USA. Nie zabrakło tym samym śniegu, lodu, błota i szutru. Wyścigi nocne także są bardzo dobrze zrobione, a frajda z nich w niczym nie ustępuje tej z jazd za dnia. Warunki pogodowe także są zmienne i zauważalne. Nie wpływają co prawda znacząco na jazdę, ale to zawsze miłe urozmaicenie. Wspomnieć wypada też o modelu zniszczeń, który występuje w Dircie. Wydaje się dość realistyczny, a wszelkie uszkodzenia są od razu widoczne.
Oprawa dźwiękowa również sprawia dobre wrażenie. Utwory zostały ciekawie dobrane, a wśród artystów pojawili się m.in. Biffy Clyro, We Are Scientists czy Fort Knox. Zarówno odgłosy tarcia opon o powierzchnię, jak i pracy silnika wydają się realistyczne.
W trybie wieloosobowym możemy wziąć udział przez Internet, sieć lokalną lub poprzez tzw. split-screen przy jednym monitorze, gdzie mamy spory wybór zasad rozgrywki. W Internecie króluje klasyczne ściganie się z innym kierowcą. Poza tym jest tryb Invasion, gdzie zadaniem gracza jest obrona planety przed najazdem kartonowych obcych, Transporter, czyli nic innego jak samochodowe Capture the Flag, i Outbreak. Ten ostatni wydaje się najciekawszy. Wybrany kierowca zostaje zarażony, a jego rolą jest przeniesienie zarazy na innego gracza i dalej na kolejnych. Wygrywa ten, któremu jak najdłużej uda się wytrwać, pozostając zdrowym.
Brawa należą się także dla programistów za optymalizację. Grę testowano na Windows 7, 4 GB RAM, 3-rdzeniowym procesorze AMD i Radeonie HD6790 i gra ani razu się nie zająknęła. Na starszym sprzęcie również nie sprawia problemów. Także na drugim komputerze, mimo że nie spełniał minimalnych wymagań, wszystko było w porządku. Za to spory plus.
DiRT 3 można uznać za tytuł bardzo udany. Co prawda nie jest to symulator samochodu rajdowego, ale jeśli chcemy po prostu bezstresowo pośmigać, gra sprawdza się świetnie. Dla preferujących jazdę wyczynową przygotowano specjalną konkurencję Gymkhana. Tryb multiplayer spełnia oczekiwania, wielu ucieszy dodany split-screen. Denerwują niestety czasy wczytywania, które są mimo wszystko dość długie. Ogólnie gra jest godnym następcą DiRT 2, choć na pewno mniej przełomowym. DiRT 3 to pozycja, którą każdy fan ściganek powinien mieć w swojej kolekcji. Świetna grafika i przyjemny model jazdy gwarantują znakomite doznania, a chyba o to głównie chodzi, prawda?
Plusy:
Od zera do bohatera
Menu jest proste i zarazem dość ładne, chyba ze względu na wszechobecność trójkątów i czworoboków, dzięki którym wygląda ciekawie i estetycznie. Z jego poziomu mamy dostęp do kampanii, na którą składają się 4 sezony, zaś każdy podzielony jest na kolejne 4 mniejsze konkurencje. Wszystkie zawierają kilka osobnych wyścigów.


Coś nowego, niespotykanego

Model jazdy został wykonany świetnie. Jest typowo zręcznościowy, pozwala ścinać zakręty po swojemu i łatwo wychodzić z niekontrolowanych poślizgów. Jeśli mamy problem z jazdą, dobrym pomysłem może być włączenie swego rodzaju "pomocników", takich jak wytyczne najlepszej linii czy stabilizacja toru jazdy lub automatyczne hamowanie.
Kurz, błoto i śnieg

Oprawa dźwiękowa również sprawia dobre wrażenie. Utwory zostały ciekawie dobrane, a wśród artystów pojawili się m.in. Biffy Clyro, We Are Scientists czy Fort Knox. Zarówno odgłosy tarcia opon o powierzchnię, jak i pracy silnika wydają się realistyczne.
Wespół w zespół

It's really good
Brawa należą się także dla programistów za optymalizację. Grę testowano na Windows 7, 4 GB RAM, 3-rdzeniowym procesorze AMD i Radeonie HD6790 i gra ani razu się nie zająknęła. Na starszym sprzęcie również nie sprawia problemów. Także na drugim komputerze, mimo że nie spełniał minimalnych wymagań, wszystko było w porządku. Za to spory plus.

Plusy:
- model jazdy
- oprawa graficzna
- multiplayer
- model zniszczeń
- genialna optymalizacja
- Gymkhana
- czasy wczytywania
- zbyt mało tras
- uruchamianie z poziomu Steama
Galeria
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0
Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0
Dodaj do swojej listy:
Tytuł: Colin McRae: DiRT 3
Producent: Codemasters Software
Wydawca: Codemasters Software
Dystrybutor polski: Codemasters Software
Data premiery (świat): 24 maja 2011
Data premiery (Polska): 24 maja 2011
Wymagania sprzętowe: Intel Core i7 2,66 GHz, 3 GB RAM, karta grafiki 1 GB, 15 GB wolnego miejsca na dysku, Windows XP / Vista / 7
Nośnik: DVD
Platformy: PC
Producent: Codemasters Software
Wydawca: Codemasters Software
Dystrybutor polski: Codemasters Software
Data premiery (świat): 24 maja 2011
Data premiery (Polska): 24 maja 2011
Wymagania sprzętowe: Intel Core i7 2,66 GHz, 3 GB RAM, karta grafiki 1 GB, 15 GB wolnego miejsca na dysku, Windows XP / Vista / 7
Nośnik: DVD
Platformy: PC
Tagi:
DiRT 3




