string(15) ""
» Blog » Devil May Cry
23-08-2012 17:50

Devil May Cry

Odsłony: 99

Devil May Cry

INFO:

Gatunek:Przygodówka/Survival Horror 3D

Firma:Capcom

Rok Produkcji:2001 r. (PAL:2001 r.)

Platforma:PS2

Liczba graczy:1

Muzyka : 7/10

Grafika : 7/10

Długość gry : 7/10

Grywalność (miód) : 8/10

Klimat : 9/10

Fabuła : 7/10

Filmiki FMV (ilość/jakość) : 1/7/10

Bajery (sekrety,mini gierki itp.) : 7/10

Rozbudowanie : 8/10

Poziom trudności : 8/10

Ocena:9/10

Miejsce na liście:30 +/-

GŁÓWNE POSTACIE:

Dante, Trish, Mundus

 

 

Recenzja:

 

          Zacznę od tego, iż z początku gra ta miała być w zamierzeniu czwartą częścią Residenta. Jednak po czasie Capcom postanowił stworzyć z tegoż projektu zupełnie nową serię. A mowa tu o Devil May Cry! Moim zdaniem Capcom sporo ryzykowało tworząc tego typu mieszankę (o tym dalej), gdyż nie wiadomo było jak odbiorą to gracze. Dziś (2008) seria (posiadająca już 4 części!) cieszy się ogromnym zainteresowaniem i popytem porównywalnym do serii RE! No ale czym w końcu jest Devil?

 

Więc od początku! Jest to świetna przygodówka/survival horror umieszczona we wspaniałym świecie ludzi, demonów i przeróżnych mrocznych zakamarków! Naszym bohaterem jest tu Dante: pół człowiek-pół demon, potomek nieżyjącego, legendarnego niszczyciela demonów-Spardy! Nasza przygoda rozpoczyna się, gdy do Dantego (a właściwie do jego „agencji” zwalczającej demony o nazwie „Devil May Cry”) przybywa pewna kobieta-Trish, która zleca mu zabicie demona Mundusa, który to z kolei ma zamiar przejąć władze nad światem ludzi i demonów. Dante zgadza się na ten układ, zwłaszcza gdy Trish przypomina mu jego zmarłą matkę. Docierając na tajemniczą wyspę (na której rzekomo urzęduje owy demon) rozpoczynamy grę!

 

Już na początku pierwsza dość ciekawa innowacja, gdyż Dantem można sterować wyłącznie analogiem! Ale jak zawsze idzie się oswoić, gdyż sterowanie nie należy do najgorszych. Z nowości rzuca nam się w oczy oręże naszego bohatera, a są nimi miecz oraz 2 pistolety! I tu dochodzimy bez wątpienia do największego smaczku gry, czyli system walki! Zostało to rozwiązane tak, iż mamy możliwość „nawalania” mieczem, luźno łącząc to ze strzelaniem! (system jak w RE: celowanie R1 i strzał na „X” z kolei miecz pod „kółkiem”). Nasz bohater może także skakać, co daje w efekcie sporo możliwości podczas walki. A jest ona naprawdę dynamiczna i wręcz niesamowita! Można więc ciąć przeciwników mieczem na różne sposoby (jeden podstawowy combo + ciosy wraz z przytrzymaniem kierunku) i przy tym ostrzeliwywać ich z pistoletu! Można także np. strzelać w powietrzu czy podrzucić oponenta mieczem i „ostrzelać” go gdy spada! Efekt tego jest totalnie piorunujący i cholernie widowiskowy (wygląda to trochę nawet jak swego rodzaju upiorna wersja Matrixa!;).

 

Oprócz podstawowego oręża nasz bohater będzie mógł zdobyć kilka innych zabawek typu Shot-Gun, Bazooka czy jakiś dziwny, demoniczny laser. Z broni białej z kolei elektryczny miecz lub płonące rękawice, które umożliwiają nam walkę wręcz! Oczywiście inwentarz możemy mieszać na wszelakie sposoby ekwipując np. rękawice z bazooką! Ale to jeszcze nie wszystko, gdyż pokonani przeciwnicy zostawiaja po sobie tzw. „Orb’y”, czyli po prostu punkty, za które będziemy mogli w specjalnych miejscach (lub po przejściu misji:o tym zaraz) wymieniać je na dożywotnie dopalacze do naszych broni! Co prawda niestety chodzi tu tylko o elektryczny miecz i płonące rękawice, jednak sporo mają gadżetów typu ogniste super-combo czy rażenie piorunami z powietrza! Zdolności tych możemy używać dopiero po napakowaniu się paska „Devil Trigger”, który pozwala nam na chwilę wyzwolić specjalną aurę. Dzięki niej nasz bohater może np. szybciej się poruszać, czy posiada troszkę inny (i szybszy) zestaw ciosów mieczem/rękawicami! „Devil Trigger” jak idzie się domyślić rośnie gdy walczymy i walczymy, tak więc zostało to rozwiązane w miarę standardowo. Pasek ten rośnie także w miarę szybko, więc nie ma tu takiego rozczarowania jak choćby w „Devil Within” w Tekkenie 5. Dzięki „Orbom” możemy także kupować przedmioty wspomagające, czyli wszelkiego rodzaju gwiazdki uleczające i ochraniające. Można także zakupić przedmioty umożliwiające kontynuację, czy wzrost maksymalnej energii. Tyle o całym systemie, a prezentuje się wg mnie naprawdę kapitalnie i nowatorsko.

 

Bestiariusz w grze to całkiem niezły zestaw wszelakiej maści maszkar. Wpierw jakieś dziwne kukły rozwalające się na 100 kawałków, potem jakieś upiorne zjawy z ogromnymi nożycami czy dziwne paskudztwa strzelające kulkami ognia czy lodu! Całość prezentuje się całkiem atrakcyjnie, a samej rzezi z tymi wyżej tu po prostu nie mało! Generalnie to można „punktować” ile się chcę. ;) A i zginąć też nie raz można, gdyż poziom trudności jest tu odpowiednio wyśrubowany. Bossów też nie zabrakło, lecz zredukowano tu ich do zaledwie kilku „prześladowców”. Mamy tu zatem wielkiego, gadającego pająka z którym stoczymy kilka walk czy tajemniczego rycerza, lub (także gadającego;) ptaka. Bossowie bywają naprawdę upierdliwi, więc potrzeba tu niemałej zręczności. Ponadto po spotkaniu po raz pierwszy danego stwora możemy o nim poczytać w inwentarzu jak w LoM.

 

Wspomniałem coś wcześniej o misjach, gdyż cała gra została (niestety?) podzielona na odrębne misje, które musimy wykonywać by przejść dalej. Nie są one zazwyczaj skomplikowane i polegają np. na otwarciu jednych drzwi czy pokonaniu jakiegoś ogromnego bossa, co zazwyczaj twa około 20 minut. Po każdej misji następuje podsumowanie i oczywiście ocena. ;) Każdą misję zaczynamy z tego miejsca, gdzie skończyliśmy poprzednią. I tu kilka minusów: zapisywać stan gry można tylko i wyłącznie po przejściu danej misji! Co prawda można niby save’ować w każdej chwili, jednak dotyczy to tylko aktualnego stanu ekwipunku (czyli można coś kupić po drodze i zapisać, ale misję zaczniemy zawsze od początku). Kolejnym minusem (już bardziej ogólnym i chyba największym!) jest ilość misji! Gra jest zdecydowanie za krótka! Już po tej 23 misji gra się kończy i ma się cholerny niedosyt! W moim przypadku było tak, iż podczas walki z ostatnim bossem myślałem, że to dopiero połowa gry! Tak więc po przejściu zamczyska, ogrodu i podziemi ukazuje nam się „The End”, który ujrzałem już po niecałych 10 godzinach gry! Co prawda DMC nie jest RPG-iem, i taki czas gry mogłem przewidzieć, to jednak mimo to spodziewałem się czegoś więcej. Idąc dalej w minusy dodam, iż wraz z niezbyt długim czasem gry nie uświadczymy tu niestety więcej zabawek, niż te które wymieniłem wyżej. Spodziewałem się, iż będzie tu przynajmniej z 5 broni do których można będzie kupować bajery, a nie skromnie dwie. Problem zauważyłem również z fabułą, której wg mnie prawie że w ogóle nie ma! Jakieś krótkie scenki z rozmowami z bossami i tyle! Okroili to totalnie do minimum. Boli także obecność zaledwie dwóch postaci w grze! Reszta to same stworki i demony. Cienko.

 

Podsumowując pochwalę jeszcze grafikę, która jest po prostu piękna, a gra świateł i lokacje naprawdę zostawiają w tyle wiele tytułów z PS2! Ścieżka dźwiękowa wprawia natomiast w mroczny świat demonów, a walki wypełniają dynamicze kawałki! I co prawda ścieżek jest mnóstwo, to jednak tylko kilka wypada wręcz genialnie. Reszta także prezentuje wysoki poziom, jednak do RE daleko. ;) Dodam jeszcze o całkiem przejrzystych mapkach terenów i przypomina to bardzo pamiętne, świetne mapki z Vagrant Story.

 

To tyle o DMC. Uważam tą gierkę za strzał w dziesiątkę i niesamowitą mieszaninę gatunków, klimatów i rozwiązań z takich pozycji jak RE, Soul Reaver czy Tomb Raider. Jednak ta długość gry i kilka innych minusów pozostawiają ogromny niedosyt, którego Ja niestety bardzo uświadczyłem. Pozycja świetna, jednak mogłoby być jeszcze lepiej. Chociaż w sumie czego ja się czepiam? ;)


 

ULUBIONE POSTACIE:

Dante - Niezły cwaniak hehe. Pół demon-pół człowiek nie ma kompletnie litości dla swoich „krewnych” demonów. Super się nim walczy i ma niezłe bronie. Dante ma coś z Blade’a ;)

Trish - Jedyna kobieta w grze (nie licząc zmarłej matki Dantego). Dobra czy zła w końcu?

Mundus - Główna szycha do pokonania. Jakiś taki zbyt poważny ;)

Legendary Sparda - Legendarny pogromca demonów i jednocześnie nieżyjący ojciec Dantego. Co prawda nie ma go w grze, ale wzbudza sporą ciekawość

Nelo Angelo - Fajny rycerzyk prześladujący naszego bohatera. Nieźle się „iskrzy” ;)

 

TOP 6 OST:

1. Ancient Castle

2. Mission Start 01

3. Statue of Time

4. Final Penetration

5. Psycho Siren

6. Pillow Talk

 

PLUSY:

+ Świetnie rozbudowany, dynamiczny i nowocześnie widowiskowy system walki i przy okazji rozpierduch na maxa! ;)

+ Grafika! Gra świateł i tła wbijają w ziemię!

+ Mieszanka systemowa RE, Soul Reavera i Tomb Raidera!

+ Niezły, mroczny klimat

 

MINUSY:

- Możliwość zapisania stanu gry tylko po przejściu misji!

- Krótka gierka…No ja miałem spory niedosyt po tej 23 misji

- Tylko dwie „ludzkie” postacie w całej grze? Co to ma być? :(

- Brak większej fabuły! Zbyt skromnie! :(

- Konieczność sterowania analogiem jak w KH. To taki mały ;)

 

SCREENY:

 

4
Notka polecana przez: Eliash, Radnon, Szponer, TRW
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Eliash
   
Ocena:
+3
Ta gra naprawdę była mega. Cała seria DMC jest po prostu świetna. Może poza zapowiadaną 5 częścią, gdzie Dante to nie Dante o_o
23-08-2012 20:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.