string(15) ""
» Blog » Deadlands Unloaded, czyli jak ostatecznie zniechęciłem się do SW
06-12-2010 17:51

Deadlands Unloaded, czyli jak ostatecznie zniechęciłem się do SW

W działach: RPG, Western | Odsłony: 87

Deadlands Unloaded, czyli jak ostatecznie zniechęciłem się do SW
EDIT: To nie są prawdy objawione. To wpis RPGowicza zawiedzionego nową odsłoną systemu ze swojego prywatnego TOP 3. Wyrażam w nim jedynie SWOJĄ opinię.

Nigdy nie umiałem przekonać się do Savage Worlds. Mimo kilku fajnych settingów, paru podejść i sympatii do faceta, który wydaje je w Polsce. Jednak informacja o tym, że ma ukazać się u nas Deadlands: Reloaded sprawiła, że postanowiłem dać ostatnią szansę mechanice (i settingom, bo jestem graczem, który nie lubi prowadzić i grać w settingu z wymienioną mechaniką).
Zatem gdy tylko pojawiła się pierwsza okazja do pożyczenia od kogoś podręcznika do DL:R skorzystałem z niej i zacząłem czytać. Co z tego wyniło?

To, co poprzednio. Mimo tego, iż uważam świad DL za jeden z najfajniejszych jakie znam, pomimo mojej miłości do edycji Classic nie umiałem się przekonać do DL:R. Niby świat taki sam, niby praktycznie wszystko po staremu, ale po podlaniu tego sosem SWexowym nagle stało się obrzydliwym klopsem.
A wszystko przez tę cholerną mechanikę, która wydaje mi się nienaturalna (tzn. niby ją rozumiem, ale dla mnie nie "płynie"), sztuczna i generalnie tak brawurowa, że kojarzy mi się z tandetnymi filmami akcji (zdaje sobie sprawę, że zarzuty są bardzo subiektywne, ale mam wrażenie, że nie opracowano wzoru na fajność mechaniki jeszcze ;) ). Wiem, że zaraz ktoś napisze, że rzucanie wiadrem kości w poprzednich Deadlandsach, pilnowanie najwyższego wyniku i inne cuda-niewidy były koszmarem, ale muszę się przyznać, że uwielbiałem to i nadal uwielbiam. W Classicu od początku, od pierwszej sesji wszystko mi śmigało, czułem na gębie słońce Texasu i słyszałem w głowie Dixie. Ba, miałem te odczucia już w trakcie lektury podręcznika. Niestety, DL:R kojarzył mi się tylko z filmami o Winnetou - jedną wielką pomyłką.

Przyznam, że żałuję, że się po raz kolejny zawiodłem na SWex, bo to przekreśla dla mnie wszystkie podręczniki do Deadlands które ukazały się po zamknięciu linii Classic, no ale cóż, tak bywa.

Na koniec złota myśl (dla wtajemniczonych).
Granie w DL:R to tak, jak rozkopywanie grobu Archa Stantona. Niby jesteś blisko skarbu, ale...


PS. DL:R jest i tak lepszy od nieszczęsnego Deadlands d20. Ale z drugiej strony to nie jest wyczyn...

Komentarze


644

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+7
Marudzisz. A ze marudzisz o gustach, to nie ma o czym dystkutowac.

Na szczescie, takich marud jak ty jest malo, na palcach rak mozna policzyc. Wiec DLR sie bedzie rozwijac, a Classic zmarl smiercia naturalna.
06-12-2010 18:12
996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+10
Marudzisz

Mówi się "Malaggarzysz" :P
06-12-2010 18:29
Sting
    Mi DL:R też nie podszedł...
Ocena:
+1
...zamiast rewolwerowca można zrobić na początku niedorozwinięciowca itd. Tutaj wina trochę mechaniki.

Ogólnie w starym DL dało się wykręcić z wyjścia Clinta Eastwooda, a w nowym co najwyżej "Tomka w Teksasie".

Rzecz gustu chyba.
06-12-2010 18:39
~Dąbi

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
To jak dajesz radę grać w Dark Heresy gdzie mechanika stoi w sprzeczności z czymkolwiek ? :D

Jakby mechanika edycji Classic była czymś wybitnym :)

Była dobrze powiązaną z tematem potwornie wolną mechaniką pełną bajerów :) I tyle. Ósmym cudem świata bym ją nie nazwał napewno.

Edycję Reloaded zamierzam nabyć. Classica grałem mało i raczej teraz nie chciało by mi się do niego wracać.
06-12-2010 18:39
Sting
    Kolejny mit...
Ocena:
+2
...że mechanika była wolna. Od czwartej-piątej sesji śmigała. Wszyscy wiedzieli co mają rzucać i szło szybko, przynajmniej u mnie na sesjach.

Też nie nazwałbym jej jakimś cudem, ale promowała inny typ rozgrywki niż ta w SW.

Rzecz gustu. Do DL ta mecha mi po prostu nie pasuje (co nie oznacza, że jest zła).
06-12-2010 18:44
Malaggar
   
Ocena:
+5
@Ramel: I ok, niech się rozwija. Tyle tylko, że mnie jego rozwój nie interesuje, a Classica mi szkoda.

@Craven: Ano malaggarzę i bezczelnie wykorzystuję prawo fana i klienta do malaggarzenia:P

@Sting: Ano rzecz gustu. I mechanika u mnie też śmigała. Co więcej, zauważyłem, że ludzie ją sobie w mojej ekipie bardzo łatwo przyswajają. I to osoby, które z innymi systemami mają problemy.

@Dąbi: Mechanika DH nadal lepiej mi podchodzi niż SWex i raczej się to nie zmieni.
DL:C nigdy nie wydawał mi się wolną mechaniką. Cudem świata na pewno nie jest i jest parę elementów, które spokojnie możnaby wymienić i gra by na tym zyskała, ale nadal uważam ją za bardzo solidną mechanikę.

06-12-2010 18:48
Xolotl
   
Ocena:
0
Malaggarzę razem z Tobą.
06-12-2010 19:05
Andman
   
Ocena:
+1
Nie grałem w oryginalne Deadlandsy, więc nie wiem czego oczekiwać od Reloaded. Co mi się bardzo nie podoba w SW to walka - mnóstwo turlania. Grałem trzy sesje i nadal nie wiem kiedy na co rzucić, z czym porównać itp.

PS. Muszę się czymś pochwalić, jestem posiadaczem fajnej koszulki: http://a-x.pl/graphics/koszulki/duze/2326.gi f
06-12-2010 19:43
Erpegis
   
Ocena:
0
Od czwartej-piątej sesji śmigała.

Ta, bo wszystko jest intuicyjne kiedy się doskonale tego nauczysz. Każda mechanika jest sztuczna, chodzi o to by się dobrze grało.
06-12-2010 19:48
chimera
   
Ocena:
+1
@Andman

Dokładnie to samo wrażenie. Ja z kolei grałem cztery sesje i dalej ni w ząb nie rozumiałem o co w tym biega, a walka ciągnęła się jak flaki z olejem.
06-12-2010 19:50
Andman
   
Ocena:
0
Ale i tak jest mnóstwo turlania. Szybka mechanika to dla mnie WFRP1. Inicjatywę znamy, atak to jeden rzut na walkę wręcz albo umiejętności sztrzeleckie. Dodatkowe rzuty to umiejętnośc uniki.
06-12-2010 19:51
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2
Granie w DL:R to tak, jak rozkopywanie grobu Archa Stantona. Niby jesteś blisko skarbu, ale...

Za te dwa zdania masz polecankę. Uśmiałem się jak dawno.
06-12-2010 19:53
Malaggar
   
Ocena:
+1
Erpegisie, może źle napisałem. Są mechaniki, które wpasowywują się w system i nie wychylają się zanadto (tzn. gdy masz test, to nie przełącza mi się myślenie z "fabuła+mechanika" na "mechanika only"). Classic jest systemem, który mi nie przełącza nic.

I dla mnie mechanika Deadlands od początku była prosta. Zdecydowanie bardziej intuicyjna niż SWex (dla mnie), który ma za duży stopień umowności (tak przynajmniej to odczuwałem).

Ale jasne, wszystko rozbija się o preferencje RPGowe. Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki.
06-12-2010 19:54
Andman
   
Ocena:
0
Grób Stantona to ten od ludzi dzielących się na tych co mają naładowaną broń i tych co kopią?
06-12-2010 19:54
Majkosz
    @Andman
Ocena:
0
Wiesz, w SW też inicjatywę znamy, jeden rzut jest na trafienie, drugi za obrażenia. Czasem przerzuca się najwyższe wyniki. Całkiem jak w WFRP, minus dopytywanie kto ma ile wyrażonej liczbowo inicjatywy.

Co nie znaczy, że SW musi pasować każdemu. Tylko że argumentacja jest z siły sentymentu, a nie z porównania (przy czym, nie lekceważę przyzwyczajenia jako ważnego czynnika przy wyborze mechaniki. Ja sam lubię roll&keep, która ani nie jest prosta, ani szczególnie szybka).

pozdrowienia!

PS. Wydaje mi się, że postać z DL Classic to odpowiednik Weterana ze SW: wystarczy stworzyć postać na tej Randze, żeby uzyskać stosowny efekt.
06-12-2010 19:57
Malaggar
   
Ocena:
0
Tak. I do tego ten, w którym nie do końca było to, czego spodziewał się ten, który kopał ;)

Co nie znaczy, że SW musi pasować każdemu. Tylko że argumentacja jest z siły sentymentu, a nie z porównania (przy czym, nie lekceważę przyzwyczajenia jako ważnego czynnika przy wyborze mechaniki. Ja sam lubię roll&keep, która ani nie jest prosta, ani szczególnie szybka).
Majkoszu, bo ciężko mi porównać mechaniki na innej zasadzie, bo, o ile któraś z nich nie jest totalnie zbabolona lub niefunkcjonalna (bo, np. zawiera jakieś matematyczne cuda) to ciężko wyszukać mi bardzo sensowne kryterium porównawcze.
Szybkość? Ilość rzutów? Rodzaj kostek? ;)
06-12-2010 19:57
Andman
   
Ocena:
0
Czy jest jakaś alternatywna mechanika walki do SW, taka prosta i szybka?
06-12-2010 20:04
Xolotl
   
Ocena:
+2
I SW pokopane:D Ale osobiście też bym kopnął:P Spodziewałem się rewolucji, a nawet zachytu nie było. Ot, kupa dymu, mało ognia.
06-12-2010 20:09
KFC
   
Ocena:
0
@ Andman, Xolotl
Już widzę jak Ramel się przed monitorem przewraca - żeby mu mechanikę SW upraszczać (i kopać):D
06-12-2010 20:13
Bleddyn
   
Ocena:
0
Skoro o gustach to mnie się tam podoba DLR. Właśnie jestem świeżo po "Shane on you, brothers!". Świetna przygoda i wciąż są emocje na brawurowej mechanice. I te miny graczy bezcenne jak kilka razy Umarlak wyparował 4, czy 5 ran na raz. A szalonemu naukowcowi kleszcze zeżarły ramię i biedaczkowi się zmarło.

Bezimiennego da się zrobić. Kwestia też na jakich rangach mają startować gracze.

W DLC można zaczynać na poziomie Clinta lub Tomeczka, bo wszystko zależy od łaskawości kart.
06-12-2010 20:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.