string(15) ""
» Blog » Dark Heresy II - weźmy się i zróbmy
29-11-2014 07:25

Dark Heresy II - weźmy się i zróbmy

W działach: RPG | Odsłony: 1770

Dark Heresy II - weźmy się i zróbmy

Kiedy zasiadałem pierwszy raz do Dark Heresy, zaskoczyła mnie specyfika tego świata. Z jednej strony mamy fanatyzm mieszkańców Imperium, straszną biedę i zacofanie. Z drugiej, zaawansowaną technologię, psioników, podróże przez Immaterium. W podręczniku nieraz pojawia się stwierdzenie, że ludzie nie rozumieją starożytnej techniki, posługują się nią wręcz odprawiając rytuały do duchów maszyn. Niby fajne, ale strasznie ciężkie w odgrywaniu. Sięgając dalej zauważyłem, że autorzy nie traktują bohaterów graczy jak debili. Akolici może nie będą w stanie skopiować jakiegoś urządzenia, ale nie będą go traktować jak jakiś magiczny artefakt. Podobnie jest z innymi kwestiami dotyczącymi tła przygód. Podręcznik do pierwszej edycji DH nie tłumaczy dobrze tego, jak wygląda szara codzienność poddanego Imperatora. Wiele tematów jest omówionych marginalnie – pewnie przy założeniu, że ktoś sięgający po system z uniwersum WH40k zna realia. Myślę, że sporo osób może być w takiej sytuacji, jak ja – nie znać lub nie chcieć poznać świata Czterdziestki poprzez książki.

Druga kwestia to treść przygód. Zabierając się do pisania pierwszej przygody, kiedy przyszło do wymyślania przeciwników, miałem w głowie zawartość kodeksów do bitewniaka. Czarnoksiężnik Chaosu, kultysta, genokrad, demony… Trochę mało i trochę słabo, jeśli sesja nie ma przypominać skirmisha. Tyle właśnie, że świat WH40k jest o wiele bardziej pojemny – brakuje jednak wskazówek jak z niego korzystać.

Największym problemem był dla mnie jednak fanatyzm. Nie bawi mnie odgrywanie świra, który w imię Imperatora torturuje i morduje (w tym niewinnych, według znanej maksymy, że nikt nie jest niewinny) całe setki ludzi. W swojej wizji Dark Heresy sprowadziłem Akolitów do roli profesjonalistów, którzy owszem, wierzą w to wszystko, na czym opiera się Imperium, ale nie są automatami, wykonującymi wolę Inkwizytorów. Stali się trochę bliżsi ludziom żyjącym w XXI wieku. Sądziłem, że moja wizja jest mocno niekanoniczna, ale podczas lektury dodatków okazało się, że niekoniecznie – nie każdy Akolita musi być kolesiem marzącym o godzinie sam na sam z tuzinem heretyków w lochach Inkwizycji.

Czego dotyczy ten długi wywód?

Do premiery polskiej edycji Dark Heresy 2ed pozostało kilka miesięcy. To dość czasu, żeby dokładnie opisać grę i świat potencjalnym fanom. Wiem, że masa ludzi doskonale zna uniwersum Czterdziestki, ma na koncie setki sesji w DH. Napiszmy o tej grze, pokażmy jej mocne strony, wspomnijmy o wadach. Tu, na blogach czy gdziekolwiek indziej. Tak, wiem, brzmi jak klasyczne „weźmy się i zróbcie”, ale wiem, że są osoby, którym na sukcesie Copernicusa zależy zdecydowanie bardziej, niż mnie. Napisanie kilku tekstów o świecie, o prowadzeniu, rozpisanie trzech czy czterech szkiców przygód oraz tuzina potencjalnych przeciwników dałoby nowym graczom fajny start. Jeśli o mnie chodzi, nie mam wielkiego doświadczenia z Czterdziestką, ale postaram się napisać co nieco o tym, w jaki sposób sam prowadzę.

Na koniec, na wszelki wypadek zaznaczę – nie mam interesu w promowaniu Dark Heresy 2 PL, nie jestem związany z Copernicusem. Myślę, że to fajny system, o którym po prostu, warto pisać.

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Olórin
   
Ocena:
+1

"Podręcznik do pierwszej edycji DH nie tłumaczy dobrze tego, jak wygląda szara codzienność poddanego Imperatora. Wiele tematów jest omówionych marginalnie – pewnie przy założeniu, że ktoś sięgający po system z uniwersum WH40k zna realia."

Podpisuję się pod tym. Zagrałem jedną sesję w DH i ten problem najbardziej bił mnie po oczach. Graliśmy w świecie typu "hive" (rój?) i bardzo ciężko było nam wtłoczyć się w klimat.

Przyznaję, że był to mój pierwszy kontakt z światem WH40k, ale uważam, że dobrze wydany podręcznik powinien też uwzględniać początkujących graczy.

01-12-2014 10:41
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Zgodzę się z powyższym. Jednak nie przypominam sobie dokładnych opisów szarej codzienność przeciętnego Kowalskiego w podstawowych podręcznikach do innych systemów. Może dlatego że robotnicy i chłopi nie są głównymi bohaterami gier RPG i pełnią raczej rolę scenografii i statystów? Dodatki, almanachy i suplementy zwykle wypełniają tę lukę prezentując szerzej realia społeczne i tak jest również w przypadku DH.Tradycyjnie warto także sięgnąć po książki. 

 

01-12-2014 11:56
Klebern
   
Ocena:
+3

Nie rozumiem o co tu cała dyskusja. Zarzucacie, że w opisie świata nie ma obszernego opisu życia zwykłych obywateli? A w którym mainstreeamowym podręczniku to jest? W dedeku? W młotku? W Wolsungu? i w którym podręczniku opisujących świat wszystko jest logiczne? Może w Opisie Zapomnianych Krain? A poza tym, kogo to obchodzi? Gra jest o akolitach Inkwizycji. Kolesiach stojących często ponad prawem, pracujących dla organizacji przypominającej religijny wywiad o strukturze komunistyczno-feudalnej. Życie zwykłego zjadacza chleba nikogo nie obchodzi. Ty grasz kimś, kto przybywa na daną planetę pod przykrywką, ma znaleźć tych, którzy zagrażają spokojowi w Imperium, poznać ich działania i przyszłe plany i wyeliminować zagrożenie. I to zagrożenie nie jest popierdółką, bo popierdółkami zajmują się lokalne władze.

01-12-2014 13:06
Kanibal77
   
Ocena:
+2

@Olórin

W opisie pochodzenia hive city masz całkiem ładnie opisane czym jest hive, jak jest zbudowany, jaka jest tam struktura społeczna. Jesli mg kazał wam zrobić postaci na zasadzie ,,jesteś z hajwa, wpisz se takie i takie skile, gramy.,, to on zlamił, nie podręcznik.

01-12-2014 13:14
Olórin
   
Ocena:
0

@Kanibal77

Problem pojawił się dopiero na etapie samej gry. Podczas tworzenia postaci, bazując na opisie zamieszczonym w podręczniku nie było z tym problemem. Dopiero gdy pojawiła się potrzeba pokazania szczegółów pojawiły się trudności. Nasz mistrz miał problemy z opisywaniem takich rzeczy jak komunikacja publiczna, rozrywka, mass media, czy nawet zakupy. Wszyscy czuliśmy "ogólny" klimat, ale właśnie problemy pojawiały się w przypadku takich podstawowych rzeczy.

Podejrzewam, że dla kogoś dobrze zaznajomionego z bitewniakiem, czy literaturą, wydaje się to błahe, ale nam posypała się przez to sesja.

01-12-2014 13:33
Kanibal77
   
Ocena:
+4

No takie sprawy trzeba jakoś samemu sobie ogarnąć. Tak jak w fantaziaku nie mamy dokładnego opisu przeciętnego dnia przeciętnego elfa w lesie Loren, czy krasnoluda w podziemnej twierdzy, tak tu też musimy pewne luki zapełnić.

Ja swoim graczom komunikację w hive opisałem jako niezwykle rozbudowaną sieć metra, popkulturę jako mieszankę socrealistycznej tv- czterech pancerniaków, rozwalających na pęczki głupich jak but i pokracznych xenosów, gazety w stylu trybuny ludu, plakaty zachęcające do zwiększenia normy ku chwale Imperatora. Do tego domieszka Orwellowskiego absurdu w stylu reklamy w tv przed dobranocką, zachęcające do wstąpienia do gwardii imperialnej, czy wywiad z 9-letnim brzdącem, który dostał medal, za to że zadenuncjował swoich rodziców na policji za nieprawomyślność. Rozrywka to propagandowe filmy w kinie, potańcówki i alkohol. Czyli lekkie, przyjemne, pozwalające utrzymać lud w ryzach i nie skłaniające do głębszych refleksji aktywności.

   Ale oczywiście ktoś inny może inaczej podejść do sprawy i nie popełni błędu. Bo tak jak pisał Anioł Gniewu, w tym systemie jest fajne to, że możemy opisać diametralnie inne obyczaje i warunki życia nawet w obrębie jednej planety. Dla jednych to bedzie zaleta, dla drugich wada, ale tutaj nie jest tak, że gracz Ci wyskoczy z tekstem, że Altdorf wygląda zupełnie inaczej, bo on czytał odpowiedni dodatek i wie lepiej.

01-12-2014 14:58
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

Dostrzegam w koledze Kanibalu bratnia dusze. Jesli 77 to data urodzin to zbieznosc naszych wizji wynika z prostego faktu bezposredniej znajomosci realiow zycia w totalitarnym, komunistycznym systemie. Co dla 20 latkow jest historia, fantastyka i groteska dla mnie samego bylo codziennoscia i nie musze wysilac sie w wymyslaniu szarych, betonowych mrówkowcow obwieszonych propagandowymi afiszami, roboli w kufajkach stojacych w kolejkach z talonami zywnosciowymi i wszechobecnego aparatu terroru dbajacego o prawomyslnosc proletariuszy... Tylko tyranidow nie bylo ale lumpy spod monopolowego oczekujacy na wybicie godziny trzynastej mialy w sobie ta sama nieludzka zarlocznosc...

01-12-2014 16:57
Kanibal77
   
Ocena:
+3

@Anioł Gniewu

Ponieważ to nie tajemnica, powiem, że 77 odnosi się do przełomowego roku w historii działalności sex pistols. Data moich urodzin to 87, więc ja raczej nie pamiętam osobiście jak to wtedy wygladało.

Wracając do samego dark heresy po prostu trzeba trochę się wysilić, żeby obudować szkielet mięsem, wczuć w stylistykę świata. I faktycznie, wymaga to trochę więcej wysiłku niż taki WOD, czy randomowe fantasy, gdzie wiadomo, że ziemię użytkowało się w systemie trójpolowym, czy jak wyglądała katapulta, albo zamek.    

01-12-2014 18:44
Enc
   
Ocena:
+1

Piszecie, że każdy MG może i powinien sam sobie zorganizować własną wizję świata. W porządku, ja tak zrobiłem nie znajdując w podręczniku potrzebnych mi informacji. Tyle tylko, że potem masa rzeczy okazała się niekanoniczna - średnio mi się podobało odkręcanie różnych spraw, więc prowadzę w niekanonicznym WH40k.

Nie rozumiem argumentu o tym, że to by były niepotrzebne informacje. Są potrzebne! Kiedy Akolici zaczynają śledztwo i wchodzą w interakcję z NPC, nie można powiedzieć "coś tam sobie robią, co jest bez znaczenia". Bohater niezależny potrzebuje zajęcia, problemów, motywacji. Jeśli się buntuje przeciw Imperatorowi, to z konkretnego powodu. Inna sprawa, to problem analogiczny do Mutant Chronicles. Setting super, konfliktów masa, ale nie wiadomo jaki tak naprawdę jest poziom techniki, czym się ludzie przemieszczają, komunikują, leczą, gdzie spędzają wolny czas, jak się bawią... Niby byle co, ale to byle co odpowiada za większość interakcji z NPC.

Śmiesznie, że w podręczniku liczącym 400 stron nie znalazło się miejsce dla pięciu opisujących życie na rojach, planetach-fabrykach albo światach świątynnych.

01-12-2014 20:02
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+7

Niech bedzie pochwalony Imperator! 

Nazywam sie Saul. Proletariusz Saul Arbest lat 22.

Numer identyfikacyjny 50000666. Zameldowany w dystrykcie Coscarla Kopca Sibellius habitat 200 hex D12. 

Robotnik niewykwalifikowany drugiej kategorii. Ostatnio kontraktowany przez Kombinat Robotniczy Tantalus. Certyfikowany Kluczarz w manufaktorum im Św. Druzusa - niech będzie błogosławione Jego Imię!

Wstaję codziennie o godz.3.30 cyklu nocnego. Mój hex znajduje się wprawdzie w dzielnicy położonej dwa poziomy od Fabryki Tantalusa, ale habitat sąsiaduje ze stacją kolei jednoszynowej, więc mogę się wyspać nieco dłużej przed 14 godzinną zmianą w manufaktorum. Huk i wstrząsy wywoływane przejeżdżającymi składami towarowymi dawno już przestały mi przeszkadzać. Hex jest niewielki i skromnie urządzony ale mnie wystarcza. Mam wyrko, szafke, kibel i natrysk. Po porannej modlitwie, obmyciu ciała i spożyciu proteinowej papki, ubieram uniform i wychodzę do pracy. Jestem Kluczarzem  - czołgam się w tunelach serwisowych ciężkich maszynerii dociągając za pomocą kluczy francuskich zbyt luźne łańcuchy i koła zębate. To niebezpieczna robota, ponieważ nikt nie pozwala sobie na luksus wyłączenia maszyn - produkcja musi trwać bez względu na wszystko! Nasza Gwardia potrzebuje ekwipunku aby stawić czoła Wrogom Ludzkości a saperka wzór Mk.970 produkowana w Fabryce Tantalusa jest podstawowym wyposażeniem Astra Millitia! 

W trakcie mojej roboty bardzo łatwo stracić ramię albo i głowę pośród wirujących ustawicznie trybów czy poruszających się podnośników. Gdy zdarzy się wypadek, apotekariusze zwykle nie mogą już w niczym pomóc a mnie przypada zadanie wyciągania z maszynerii resztek pechowych kumpli. Dawno temu - kiedy byłem jeszcze juvem podczas Wojen Kupieckich nadzorcy zlecali mi akcje dywersyjne w konkurencyjnych fabrykach, ale teraz panuje względny spokój, a ja sam nie jestem już tak mały i chudy jak wtedy... CDN

01-12-2014 21:59
Enc
   
Ocena:
0

Niezła riposta. Udowodniłeś, że kiepski tekst wcale by nie pomógł mi w prowadzeniu. Nie pokazałeś jednak, że ciekawy, napakowany przydatnymi materiałami podrozdział nie spełniłby swojej roli.

01-12-2014 22:57
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Trochę się zgubiłem. To komplement, szyderstwo czy stwierdzenie faktu? Jestem prostym Kluczarzem i przeszedłem tylko podstawowy proces indoktrynacji i edukacji. Niuanse Wysokiego Gotyku - języka elit z Iglicy są mi obce... ;)

(...)napakowany przydatnymi materiałami podrozdział nie spełniłby swojej roli.

Opis Planety Scintilla, Kopca Stołecznego Sibellius, Kopca Tarsus oraz zamieszkujących je społeczności str.290-299 podręcznika podstawowego DH 1ed... Opis dystryktu Coscarla kopca Sibellius - darmowy dodatek Edge of Darkness... 

Zabierając się do (...)wymyślania przeciwników, miałem w głowie zawartość kodeksów do bitewniaka. Czarnoksiężnik Chaosu, kultysta, genokrad, demony… Tyle właśnie, że świat WH40k jest o wiele bardziej pojemny – brakuje jednak wskazówek jak z niego korzystać.

POTWORY I OBCY - "Creatures Anathema"

PRAWO i SYSTEM KARNY - "Book of Judgment"

RELIGIA I WIARA - "Blood of Martyrs" + "Inquisitor Handbook"

KULTYSCI i REWOLUCJONIŚCI - "Disciples of Dark Gods"

TECHNIKA I TECHNOHEREZJA - "Lathe Worlds"

ITP... ITD...

Ale obawiam się że takie wskazówki i tak nie pomogą skoro:

Myślę, że sporo osób może być w takiej sytuacji, jak ja – nie znać lub nie chcieć poznać świata Czterdziestki poprzez książki.

Byłem przekonany że RPG to rozrywka dla gramotnych i kreatywnych ludzi, którzy chętnie sięgają po literaturę. Oświadczenie że CHCE GRAĆ w DH i wszystkie opisy, szczegóły i niuanse miały znaleźć się w podręczniku podstawowym, (który i tak ma 400 stron) bo nie zamierzam skalać się czytaniem jakichś tam KSIĄŻEK zakrawa mi na ABSURD i GROTESKĘ... ;) Wyjścia z tej sytuacji są trzy: albo wysilasz wyobraźnię i wymyślasz realia sam, albo wysilasz portfel i kupujesz książki oraz dodatki albo decydujesz że to nie system dla Ciebie i wracasz łoić półgnolle w Labiryncie Śmierci... 

01-12-2014 23:05
Enc
   
Ocena:
+1

POTWORY I OBCY - "Creatures Anathema"

PRAWO i SYSTEM KARNY - "Book of Judgment"

RELIGIA I WIARA - "Blood of Martyrs" + "Inquisitor Handbook"

KULTYSCI i REWOLUCJONIŚCI - "Disciples of Dark Gods"

TECHNIKA I TECHNOHEREZJA - "Lathe Worlds"

Bo 400 stron to zbyt mało, żeby gra fabularna była samowystarczalna.

bo nie zamierzam skalać się czytaniem jakichś tam KSIĄŻEK zakrawa mi na ABSURD i GROTESKĘ... ;)

Potrafię zrozumieć, że jesteś fanem kiepskiej literatury i wciągasz powieści warhammerowe jedna za drugą, ale nie każdy lubi się tak umartwiać. Do dodatków mogę sięgnąć (i sięgam), uzupełnię sobie to, czego brakuje mi w podstawce, ale zobacz jak odebrałby Twoje posty ktoś, kto właśnie odebrał polską edycję DH2: "Oczekujesz, że ten wielki podręcznik będzie zawierał wszystko, czego potrzebujesz do sesji? To zakrawa na absurd i groteskę. Wracaj cieciu do sklepu albo wymyśl sobie sam, FFG potrzebuje co najmniej tysiąc stron, żebyś mógł swobodnie poruszać się u uniwersum DH."

albo decydujesz że to nie system dla Ciebie i wracasz łoić półgnolle w Labiryncie Śmierci... 

Nie tym tonem, kolego. Wódki ze mną nie piłeś, w kartę postaci mi nie zaglądałeś. Swoją drogą, naparzanie się z kultystami i tropienie genokradów to taaaaaaka ambitna rozrywka.

02-12-2014 06:16
Szarrukin
   
Ocena:
0

Oho. Zaczyna się internetowa napinka.

02-12-2014 06:20
Klebern
   
Ocena:
+3

Czarnotrup, do tego masz obszerną wiki, gdzie jest całe multum informacji o uniwerum Warhammera 40k. Albo nie odrobiłeś swojej pracy domowej jako MG, albo czepiasz się tylko dla samego czepiania.

A propos motywacji heretyka. To zabawne jest nawet, bo moich postaci akolitów, nigdy nie interesowało dlaczego? Na sesjach odgrywałem niejedną scenę przesłuchania i nigdy nie zadałem takiego pytania. Tylko kto jeszcze? Heretyk to heretyk. Czy świadomy, czy przez przypadek, czy został wprowadzony w błąd. Co za różnica? Kula w łeb i po dylemacie moralnym.

 

02-12-2014 06:21
Enc
   
Ocena:
+1

Klebern, skąd przypuszczenie, że był to problem dla mnie? Cała ta notka miała (dopóki nie wparowało tu pół tuzina osób by mi pokazać, że to o czym piszę to bzdura, bo wystarczy przeczytać dodatki i powieści) na celu zachęcenie ludzi z doświadczeniem do napisania kilku tekstów o uniwersum WH40k i DH po to, by nie musieli grzebać w anglojęzycznym wiki. Żeby mogli się zorientować przed kupnem podstawki jak ta gra wygląda, jakie scenariusze się w niej rozgrywa, itd.

Zamiast tego dostałem furę źródeł, do których mogę sobie sięgnąć i feedbak, że jestem kiepskim MG. Mnie tam opinia AG czy Twoja nie ruszają, ale szkoda, że nikomu z doświadczeniem nie chce się pomóc wypromować system.

02-12-2014 06:35
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

" Swoją drogą, naparzanie się z kultystami i tropienie genokradów to taaaaaaka ambitna rozrywka."

Creatures Anathema. Disciples of Dark Gods. Poczytajcie kolego te dodatki pomimo ksiazkowstretu...

02-12-2014 07:09
Nuriel
   
Ocena:
+2

Tak właściwie to obie strony mają tutaj rację.

Słusznie prawi Anioł Gniewu, że Dark Heresy jest systemem wymagającym, że nie można opierać się na starych, dobrych sprawdzonych kliszach jeżeli chodzi o świat i generalne tło. Nie pomaga też w tym czterdziestkowa gigantomania. To wymagający system. 

Ale rację ma także Czarnotrup. Uniwersum WH40k do sprawnego prowadzenia wymaga naprawdę korzystania z wielkiej ilości źródeł. Tylko pytanie jest proste: po co się tak męczyć? System nie wspiera "ambitniejszych" tematów. W schematach fabularnych nie różnić się to będzie od sesji w żaden inny system. Sesja w czterdziestkę nie jest z automatu ambitniejsza od sesji nie w czterdziestkę.

Ponadto, skoro trzeba przeczytać pierdylion dodatków (których nie ma w naszym ojczystym języku) po co ten system wydawać po polsku? Skoro Mistrzy Gry i tak musi sięgnąć po angielskie wydawnictwa lub przynajmniej wikipedię...?  Nawet do dedeków do opisu świata potrzebujesz tylko jednego podręcznika!

Na tym własnie polega problem. Systemy czterdziestkowe wymagają (przy zapoznawaniu się z uniwersami "od zera") zdecydowanie więcej nakładu pracy (przy układaniu sceny) niż jest to w sumie warte (trupa i tak odgrywać będzie stary scenariusz). To jest genialny setting do bitewniaka. Ale jeśli chodzi o RPG? Sorry, ale nawet takie "Warpath" od Mantic Games bije go na głowę. 

Aniele Gniewu, ostatnimi czasy mianowałeś się niemalże samozwańczym ambasadorem marki Dark Heresy w Polsce - czy to taki problem skrobnąć tekst o tym jak "powinno się jeść" ten system? ;)

02-12-2014 08:24
Klebern
    Czarnotrup
Ocena:
+1
Małe wyjaśnienie. Swój poprzedni komentarz pisałem jak jeszcze nie widziałem Twojego poprzedniego. Teraz chyba wiem do czego pijesz.

To, o czym piszesz w swoich dwóch ostatnich komentarzach, to nie jest wina systemu i jego luk. To po prostu polityka wydawnicza FFG. Oni nie robią tak, że w innych wydawnictwach, że w podręczniku jest przykładowa przygoda, jest jeden dodatek opisujący uniwersum. Wtedy kupiłbyś jeden góra dwa podręczniki i mógłbyś grać i cieszyć pełną grą. Oni to wszystko porozwalali po kilkunastu dodatkach. W każdym jest po trosze informacji.

Albo kupisz te podręczniki, albo będziesz grzebał po angielskiej wiki, albo informacje potrzebne ci będziesz sam wymyślał, albo nie będziesz grał. Tylko, że to nie jest wina systemu tylko polityki FFG, którzy chcą zmaksymalizować zyski.
02-12-2014 08:40

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.