» Recenzje » DMC: Devil May Cry

DMC: Devil May Cry


wersja do druku

Diabelski restart

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

DMC: Devil May Cry
W świecie wirtualnej rozrywki co jakiś czas pojawiają się nowe trendy napędzające branżę. Był szał produkcji z otwartym światem, później na rynek masowo wkroczyli niezależni twórcy, w tym roku możemy spodziewać się restartów znanych marek. Kolejkę otwiera dobrze znana konsolowcom seria Devil May Cry. Tym razem również posiadacze komputerów osobistych poznają początki przygód Dantego.
____________________________


Bycie nastolatkiem to niełatwe zadanie. Wiek dojrzewania ciągnie ze sobą wiele doświadczeń, z jakimi styka się młody człowiek. Jeśli dodamy do tego fakt bycia pół demonem, pół aniołem, to otrzymamy niezły problem. Taki właśnie jest Dante. Nie dba o nic, lubi imprezować i zabawiać się z pięknymi kobietami, a w chwilach wolnego czasu walczy z demonami. Na dodatek doskwiera mu amnezja i nie wie, kim naprawdę jest. Idealne życie bohatera zostaje zakłócone przez uroczą kobietę imieniem Kat. Dziewczyna, będąca medium, zaproponuje bohaterowi wstąpienie do tajnej organizacji walczącej z potworami z innego świata. Podczas swojej przygody nie tylko doświadczymy tego, jak bohater dojrzewa i z młokosa staje się mężczyzną, ale też wraz z nim dowiemy się czegoś o jego przeszłości i o tym, co właściwie dzieje się na świecie.

Fabuła nie wybija się ponad przeciętność, głównie za sprawą banalnych i mizernych postaci, tak pozytywnych, jak i negatywnych. Byłem nastawiony na unikalne charaktery, tak jak to miało miejsce w poprzednich odsłonach. Wydarzenia, których jesteśmy świadkami, nie powalają, nie oferują nic, co mogłoby naprawdę przyciągnąć uwagę. Jest kilka zabawnych tekstów, aczkolwiek bardziej wolałem skupić się na walce, niż słuchać tego, co ktoś ma do powiedzenia. Protagonista z amnezją, trudna historia rodzinna i motyw zemsty – bardzo oklepany temat.


Świat tylko dla twardzieli

Po wkroczeniu do świata Dantego zostałem miło zaskoczony. Nie dość, że mamy do czynienia z tym rzeczywistym, to lądujemy też w tak zwanym świecie Limbo. Ten drugi swoją konstrukcją naprawdę zwala z nóg i to w nim spędzimy większość czasu. Poznamy tam mechanikę platformowo-eksploracyjną, niecodzienne oraz dziwne prawa fizyki i stłuczemy hordy demonów. W alternatywnej rzeczywistości mamy lewitujące budowle, samochody, rozpadające się na naszych oczach ulice oraz szereg innych elementów mogących zmiażdżyć bohatera. Oczywiście całość jest mocno oskryptowana, ale nie umniejsza to efektu, jaki prezentuje.


Demoniczny taniec

Rozgrywka to kwintesencja wszystkich poprzednich odsłon, również tej najnowszej. DMC nadal serwuje solidną rozwałkę na wysokim poziomie. Pewną uciążliwość może stanowić sterowanie – czasem zdarzało mi się nacisnąć nie ten przycisk, co trzeba. Posiadacze padów są na pewno o kilka kroków do przodu w stosunku do korzystających z konfiguracji "klawiatura plus mysz". Podczas zwiedzania lokacji takich jak park rozrywki, fabryka czy ulice miasteczka na naszej drodze stanie kilka odmian demonów oraz co jakiś czas znacznie silniejszy przeciwnik. To żaden problem dla kogoś posiadającego w swoim asortymencie broń palną, miecz, demoniczny topór czy anielską kostuchę, którymi w mistrzowski sposób pokazuje, co może zrobić. Za tak efektowny taniec jesteśmy punktowani, a ostatecznym wynikiem można podzielić się ze światem.

W trakcie potyczek lub uwalniając przeklęte ofiary, zdobywamy dusze, które później można wydać na zakup specjalnych przedmiotów. Wpływają one głównie na poziom zdrowia Dantego. Dodatkowo w trakcie zaliczania kolejnych misji zdobywamy punkty rozwoju pozwalające na wyuczenie się nowych ciosów daną bronią. Osobiście nie przykuwałem specjalnie uwagi do tego, na co je wydaję – grunt, że można było oklepać ohydne mordy kolejnym potworom w inny sposób. Wraz z postępem dostajemy możliwość użycia specjalnej mocy, która wybija oponentów w powietrze i pozwala na ich zmasakrowanie. Dante przez kilka sekund zadaje większe obrażenia i jest również bardziej odporny na otrzymywanie ciosy.

Po zaliczeniu fabuły lub w trakcie jej poznawania można sprawdzić swoje umiejętności w trybie wyzwań. Są to specjalne mapki z konkretnym zadaniem, które musimy wykonać w określonym czasie. Aby jednak je odblokować, trzeba w czasie poznawania wątku fabularnego znaleźć skrzętnie ukryte klucze, a następnie konkretne drzwi. Sprytny pomysł na wydłużenie zabawy, która bez tego powinna zająć około dwunastu godzin.


Muzyka diabła

Na oprawę graficzną składają się wielobarwne lokacje i przyzwoite efekty specjalne. Czasem udało mi się znaleźć nieco naciągnięte tekstury, ale tylko wnikliwi gracze dostrzegą takie mankamenty. Animacja systemu walki działa bardzo płynnie, przerywniki filmowe również trzymają odpowiedni poziom. Bardzo efektownie wyglądają gładkie przejścia między cut-scenkami a prawdziwą rozgrywką. DMC pewnie nie dostanie trofeum za szatę wizualną, ale ma swój klimat i styl, którego dobrze się trzyma.

Na dodatek mamy utwory takich kapel jak Noisia czy Combichrist, które świetnie wkomponowują się w to, co się dzieje na ekranie. Mocne dubstepowo-metalowe brzmienia naprawdę dodają adrenaliny. Z pewnością na tym polu twórcy ani trochę nie zawiedli.


Restart wart uwagi

DMC: Devil May Cry to porządny tytuł od Ninja Theory, który idealnie pasuje na weekendowe wieczory lub kiedy mamy ochotę oderwać się nieco od tytułów wymagających większego wysiłku myślowego. Zabawa jest przednia i każdy powinien dać szansę nowej odsłonie przygód Dantego.

Plusy:
  • grywalność
  • dynamizm i kreacja świata
  • efektowne walki
  • dobra oprawa audiowizualna
  • dodatkowe elementy wydłużające zabawę
Minusy:
  • przeciętna fabuła
  • problematyczne sterowanie


Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


8.5
Ocena recenzenta
7.75
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: DMC: Devil May Cry
Producent: Ninja Theory
Wydawca: Capcom
Dystrybutor polski: Cenega Poland
Data premiery (świat): 25 stycznia 2013
Data premiery (Polska): 25 stycznia 2013
Wymagania sprzętowe: Quad Core 2.7 GHz, 2 GB RAM (4 GB RAM - Vista/7), karta grafiki 1024 MB (GeForce GTX 460 lub lepsza), 9 GB wolnego miejsca na dysku, Windows XP/Vista/7/8
Nośnik: 1 DVD
Strona WWW: capcom-unity.com/go/shield/agecheck...
Platformy: PC
Sugerowana cena wydawcy: 99,90 zł



Czytaj również

DmC: Devil May Cry
Gdzie Diabeł nie może
- recenzja
Devil May Cry 5
Diabelnie dobra zabawa
- recenzja

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Recenzja ogólnikowa i mocno skrótowa, wkradło się kilka nieporadnych językowo zwrotów, a ocena IMO zawyżona. galeria myląca, bo przedstawia content dostępny w DLC. gra ogólnie niezła. z jednym się zgodzę- bez pada nie podchodź!
28-03-2013 05:01
angel21
   
Ocena:
0
Myślisz, że lepiej pisać kilkunasto stronicowe recki? Nikomu raczej nie będzie chciało się ich czytać :). Ocena raczej adekwadna to tego co prezentuje gra - ale to kwestia sporna.
28-03-2013 08:24
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1
Niektórzy piszą kilkunastostronicowe recenzje, i jakoś ludzie nie tylko je czytają, ale i komentują.
29-03-2013 23:16

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.