string(15) ""
» Blog » D&D: Wendigo
13-03-2021 14:06

D&D: Wendigo

W działach: D&D, potwory | Odsłony: 111

D&D: Wendigo

Wendigo. To monstrum wywodzi się z mitologii północnoamerykańskich Indian posługujących się językiem algonkiańskim. Jest przedstawiane jako wielkie człekopodobne wynaturzone stworzenie lubujące się w pożeraniu ludzkiego mięsa.

Skąd biorą się te stwory? Wyobraźcie sobie grupę myśliwych odciętych od świata z powodu złej pogody. Ich zapasy szybko się kurczą, w końcu zaczynają powoli umierać z głodu. Jeden z traperów, w chwili słabości, zjada swego towarzysza niedoli (który zmarł wcześniej lub, co gorsza, został przez niego zamordowany). W tym momencie następuje przemiana w Wendigo...

Komentarze


Johny
   
Ocena:
+1

Świetnie się czytało! Najlepsze w tym materiale jest to, że łatwo można go zaadoptować do innych systemów.

14-03-2021 10:42
Aesthevizzt
   
Ocena:
0

@Johny

Dzięki. Tekst podzieliłem na dwie sekcje: opis tego czym jest Wendigo i przykładami Wendigo w popkulturze (żeby było wiadomo gdzie szukać inspiracji ;)) oraz rozpiską statystyk do 5e. Teraz rychtuję przygodę z wykorzystaniem tego monstrum ;)

Zgadza się: Wendigo jest bardzo uniwersalne - może być duchem, demonem, nieumarłym, wynaturzonym człowiekiem. 

Pozdrawiam :)

 

14-03-2021 11:26
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Do trzeciej edycji była bardzo dobra przygoda z wendigo, Frozen Whispers, pewnie jeszcze jest do pobrania na stronie Wizardów.

14-03-2021 11:37
Aesthevizzt
   
Ocena:
+1

@AdamWaskiewicz

Chyba kojarzę jeśli przewija się w tle myśliwska chatka na skarpie o nazwie Błękitna Loża (?). Nasz MG poprowadził ją na mechanice... 4e ;)

14-03-2021 11:40
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Ja z kolei zaadaptowałem ją do settingu Slaine, ale że było to na mechanice trzeciej edycji, to nie wymagało specjalnych przeróbek.

14-03-2021 19:10
Aesthevizzt
   
Ocena:
0

Tak w ogóle przy okazji ostatnich nostalgicznych wspominek przypomniało mi się, że po raz pierwszy z Wendigo miałem do czynienia w wakacje 2005 (lub 20060, gdy w weekendowy wieczór Polsat wyemitował film Drapieżnicy (1999) - wtedy miałem wrażenie, że ten film to jakaś programowa zapchajdziura z lat 80-tych.

Parę miesięcy później jak mi kumpel pokazał dedekowa wariację Wendigo to się dość mocno zdziwiłem (latający fey bez nóg). Na kolejne spotkanie z tą bestią musiałem czekać całą dekadę - do czasu zabrania się za oglądanie serialu Hannibal.

15-03-2021 21:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.