string(15) ""
» Blog » Czym jest fantasy, fantastyka, sf? Fantasy jako gatunek
01-07-2010 14:09

Czym jest fantasy, fantastyka, sf? Fantasy jako gatunek

Odsłony: 1848

Poprzedni wpis, oznaczony nie bez powodu jako flejm, był zrobiony z jajem i jadem. Teraz dla odmiany będzie nudno i na temat, więc adresat się znacznie zmienia. : ) Wpis dedykowany użytkownikowi sirDuch i wszystkim, którzy tak jak ja, przez długi czas uważali, że żeby powiedzieć, co to jest fantasy, trzeba by napisać pracę magisterską na ten temat. : ) UWAGA: Poniższe rozwiązanie jest Jednym z Możliwych, czyli co prawda poniższy schemat jest bardzo konsekwentny i właściwie nie ma IMO słabych punktów, ale nie wolno go uważać za Jedyny Słuszny i wielu badaczy literatury go nie stosuje. Przychylam się do niego ze względu na spójność. Schemat, który podam, został stworzony przez Ostrowskiego i Handke. Nie mam pod ręką słownika terminów literackich, jednak rozróżnijmy wpierw gatunek od konwencji - na zasadzie maksymalnych uproszczeń. Konwencję spróbujmy rozumieć jako zbiór oczekiwań estetyczno-fabularnych, które poszczególne elementy zbioru utworów w różnym stopniu łączą (np. konwencja realistyczna, albo element konwencji literatury dziecięcej, jaką jest nie zabijanie głównych bohaterów). Gatunek jest elementem podrzędnym, obierającym pewien zbiór schematów fabularnych (np. kryminał, nowela, powieść przygodowa), które też dany zbiór utworów w różny sposób realizuje. Problem z rozumieniem fantastyki jako nadgatunku, w którego skład wchodzą np. sf i fantasy, jest taki, że fantasy może być jednocześnie w różnych konwencjach (to akurat nie problem), ale też sam może być realizowany przez różne gatunki (np. utwór Zavant z serii Warhammera jest zbiorem opowiadań kryminalnych, Władca Pierścieni to powieść przygodowa, Żona Zmiennokształtnego to romans). Chodzi o to, że fantasy samo w sobie nie jest gatunkiem, gdyż nie wymusza konkretnych elementów fabularnych. W przyjętym tu podziale mamy dwie naczelne konwencje. Realistyczną - czyli spełniającą te oczekiwania w budowie świata, których oczekujemy po naszym świecie - i fantastyczną, czyli wybijającą się poza te oczekiwania. Ważne, by nie pomieszać konwencji fantastycznej z mityczną. Mit - np. Eden - jest budowany na zasadzie wiary. Nawet, jeżeli ta wiara przemini (cała mitologia grecka), to dalej dany utwór nie staje się fantastyką. Ok. Jasne? Może nie być, bo posługuje się masą skrótów. Jakby co, pytajcie. Teraz podział fantastyki. Ostrowski i Handke proponują rozróżnianie typów fantastyki pod względem motywacji obecnych w tekście kultury elementów nierealistycznych. Czyli - na jakiej zasadzie dane elementy się pojawiają, co je uzasadnia, co je uwiarygadnia (o ile w ogóle). Dlatego podział używany jest następujący (przykładowe gatunki wymyśliłem sam, teraz, więc się nie sugerujcieza bardzo ; )):
  • Baśń - elementy fantastyczne motywowane są przez cudowność. Czyli "tak po prostu jest i już". Jeżeli mamy w baśni jakąś czarownicę, to nie musimy tworzyć zbioru Praw Magii i interpretacji, dlaczego musi czarować różdżką. Ona po prostu to robi. Elementy baśni nie wymagają motywacji prawdopodobnej, ponieważ ich obecność bazuje na pewnym znaku, zawierającym swoją treść.
  • Przykładowe gatunki literackie: baśń ludowa, baśń literacka.
  • Estetyka grozy, horror - elementy fantastyczne motywowane są przez podważanie lub negowanie zasad naszego świata. Jeżeli zasadą naszego świata jest, że wampiry nie istnieją, to horror może tę zasadę zanegować, wstawiając do realistycznego świata nierealistycznego wampira. Jego obecność jest przerażająca dla np. bohaterów utworu, a jego obcość i tajemniczość ma przełożyć się odbiorcę, czytelnika.
  • Przykładowe gatunki literackie: horror stał się w praktyce i konwencją, i gatunkiem. Czyli typowe jest, że a) postacie konfrontują się z jakimś bytem nadnaturalnym b) są w niebezpieczeństwie c) starają się przeżyć. Ale przykładem innych gatunków nawiązujących do grozy mogą być niektóre opowiadania Lovecrafta.
  • Fantastyka naukowa - elementy fantastyczne motywowane są przez naukowość połączoną z paranaukowością, czyli na podstawie prawdziwych poglądów naukowych i paranauki. Czyli sf może być świat, w którym mamy pokazaną przyszłość bazującą na prawdopodobnej nauce (wojna nuklearna, loty w kosmos) za którymi staje paranaukowa gdybylogia (po wojnie nuklearnej mutacje rodzą xmenów, szczury zaczynają myśleć, a w kosmosie spotykamy kosmitów z pistoletami na antymaterię). Co ważne, ulokowanie świata w kosmosie nie jest związane z wprowadzeniem świata w sf. Na przykład filmowe Gwiezdne Wojny IV, V i VI lub Warhammer 40 000 są światami fantasy w kosmosie, a nie sf (są w pełni niewiarygodne naukowo).
  • Przykładowe gatunki literackie: space opera, powieść przygodowa, powieść katastroficzna, w praktyce jednak: dowolne.
Osoby, które kontynuowały tę klasyfikację, postanowiły dodać element czwarty:
  • Fantasy - elementy fantastyczne motywowane są przez więcej, niż jedną z powyższych motywacji, które wspólnie współgrają. Czyli jeżeli w utworze pojawia się czarownica (bo tak - cudowność), to często próbuje się ją ubrać w element paranaukowy (różdżka została stworzona z metalu meteorytowego - naukowość - który ma specjalne właściwości nie z naszego świata - paranaukowość), przez co potrafi wpływać na świat w sposób niezrozumiały dla osób, nie będących magami i terroryzując je na coraz to dziwniejsze sposoby (groza). Przykładem fantasy może być Moc w Gwiezdnych Wojnach I-III, w której pojawia się, bo tak, a zależy od midichlorianów (lol) we krwi. Czyli mamy cudowność i próbę racjonalizacji. Te próby racjonalizacji umożliwiają ich fabularne wykorzystanie (np. dzięki temu możemy posłać drużynę buraków na poszukiwanie innego meteoru, by pokonali wiedźmę bronią jej podobną).
  • Gatunki: dowolne, jednak najczęściej powieść przygodowa, romans, romans rycerski, powieść paraboliczna.
Podsumowując: Nie istnieje, zgodnie z powyższą terminologią i klasyfikacją, gatunek Fantasy. Istnieje za to konwencja fantasy, element konwencji fatastycznej, w której realizowane są różnorodne gatunki. Pytania? Wątpliwość?

Komentarze


Chamade
   
Ocena:
0
Się wymawia przez "sz", o ile mi wiadomo.

Jeżeli ktoś spytałby mnie, czym jest "high fantasy", to przeszukałabym zasoby mej pamięci i dopasowałabym dzieło literackie do hasła. Później podałabym tytuł i opisała dzieło, zaznaczając jego co bardziej charakterystyczne cechy i zwracając na nie uwagę osoby pytającej. Bez podawania definicji. Są one, oczywiście, potrzebne, ale niesamowicie ciężko je stworzyć tak, by były choć w części akceptowalne przez ogół ( a tym bardziej przyswajalne i zjadliwe, ale to już insza inszość).

Co do dialogu... Jest o niego tak trudno, jak o stworzenie definicji. A pisząc recenzję wcale niekoniecznie trzeba podawać definicję, tylko skierować odbiorcę na właściwy trop. Czyli- zaznaczyć jakie gatunki reprezentuje sobą dzieło, lub w jakie konwencje je ubrano. Jak dla mnie wystarczy.

Sapkowski przedstawił, w sposób ciekawy, jedną z wielu "możliwości", subiektywne spojrzenie i charakteryzację. Przyjemniejsze toto w odbiorze niż literatura naukowa, ale do pewnego punktu świadomości osoby czytającej. Później dostrzega się wady.
02-07-2010 19:27
Scobin
   
Ocena:
0
Po przemyśleniu: w "Solaris" Lema są i elementy science-fiction, i horroru. "Solaris" jako fantasy? Nieee. ;-)
11-07-2010 08:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.