string(15) ""
» Blog » Czemu żadna cię nie chce?
04-03-2013 19:42

Czemu żadna cię nie chce?

Odsłony: 11

Dałam się raz namówić na granie przez internet. Pograłam trochę i nie polecam. Były sesje gorsze i lepsze (pozdrowienia dla Kelliego z lastinn), ale chodzi o samą formę grania. Nigdy nie wiesz kto czyha po drugiej stronie!

 

Niemniej jednak wyniosłam z tych sesji garść historyjek, którymi jak myślę warto się podzielić. O ile bowiem na prawdziwe sesje różne przykre typy trafiały od święta, tak kiedy grałam sieciowo w każdej grupie trafiał się jakiś toksyczny osobnik. Może ma to coś wspólnego z tym, że na żywo co bardziej niedomyte jaszczury można odsiać już na progu (a później tacy niechciani gracze trafiają właśnie do drużyn internetowych, pozostających w błogiej nieświadomości z kim grają).

 

Bohater dzisiejszej opowieści uprzyjemniał nam sesje w D&D 3.5 - i prawdę mówiąc niemal mnie do systemu zniechęcił. Dlaczego? No cóż, zacznijmy od jego ulubionego powiedzonka: "druid wygrywa D&D". Przez lata żyłam w przekonaniu, najwyraźniej błędnym, że w grach fabularnych nikt nie wygrywa. Oto jednak dzięki niemu przejrzałam na oczy. Tak, jego wykokszony druid Supełek miał najlepszą kartę postaci, a jego długi wąż Boa też był najdłuższy i najlepszy. Albowiem druidzi w D&D nie mogą używać długich mieczy, więc kompensują to sobie długimi wężami. A kto czytał "Małego Księcia" ten wie, że wąż Boa nawet i słonia w całości połyka na śniadanie. Taki ten druid Supełek był wykokszony, a jego wąż to już w ogóle och i ach.

 

A tak naprawdę to tylko w jego (bogatej) wyobraźni, bo ta postać bardzo kiepsko współpracowała z resztą drużyny.

 

Odchodząc jednak od Supełków, sesje uprzyjemniało nam też "Na Wspólnej", gdyż albowiem warunki lokalowe u niego były jakie były i telewizor stał tuż przy komputerze. I tak się nieszczęśliwie składało, że kiedy my odpływaliśmy w świat Lochów i Smoków, rodzicielka naszego bohatera odpływała w świat swojej ulubionej telenoweli. Na pełny regulator oczywiście, jak to starsi ludzie mają. Na początku nawet szkoda nam było kobiety. To było trochę niezręczne, że nasze sesje mogą jej przeszkadzać. Do czasu...

 

Pewnego razu staliśmy się mimowolnymi świadkami małej wojny domowej i do naszych uszu dotarł taki oto wianuszek: "Tylko te twoje gry... Znajdź sobie w końcu kobietę i wynoś się do niej do mieszkania! Niech ja się w końcu od ciebie uwolnię! Trzydzieści lat chłopak! Czemu żadna cię nie chce?"

 

I już mi tej kobiety nie było szkoda. Zrobiło mi się szkoda biednego supełkowego gracza, i tak trochę smutno mi się zrobiło. Ale tylko na chwilę. Potem się nawet cieszyłam, że on nie wiedział, że też wtedy mieszkałam w Warszawie. No bo dotarło do mnie, że chyba nie bez powodu żadna go tam nie chciała.

 

Długo z nim zresztą nie pograliśmy, gdyż albowiem nawet nasz MG miał w końcu dosyć manczkinowskich druidów z długimi wężami. Może to i lepiej.

 

Na koniec krótka piosenka dedykowana fanom D&D w podobnej sytuacji życiowej. Może pomoże wam zmienić stan cywilny?

 

 

(Nie, tego ostatniego zdania nie pisałam na serio. Nie próbujcie tego w domu chłopcy, w prawdziwym świecie to wcale tak nie działa.)

Komentarze


   
Ocena:
0
No, ale druid wygrywa DnD?
To nie Zigzag?
04-03-2013 20:05
De Mono
   
Ocena:
0
Nasz MG nie dopuszczał żadnej klasy zigzaga. Z którego to dodatku i jakie miał bonusy?
04-03-2013 20:06
von Mansfeld
   
Ocena:
+2
Podręcznik Mistrza Erpegie, strona -1.
04-03-2013 20:12
chardros
   
Ocena:
0
Laveris 2.0
04-03-2013 20:13
De Mono
   
Ocena:
0
Laverisa w edycji 2.0 nie spotkałam, aczkolwiek miałam przyjemność z edycją 1.0, której pewnie też kiedyś poświęcę wpis. Aczkolwiek wtedy pewnie nikt się nie domyśli, że to właśnie o niego chodzi...
04-03-2013 20:15
KFC
   
Ocena:
0
Graliście tylko wieczorami?
04-03-2013 21:22
De Mono
   
Ocena:
0
Tak, graliśmy tylko wieczorami. W dzień nie było możliwości (praca). Dlaczego pytasz?
04-03-2013 21:24
KFC
   
Ocena:
0
Chcę wybadać czy kolega druid również pracował, bo może wyrzuty mamuśki były jednak całkiem na miejscu ;)
04-03-2013 21:40
De Mono
   
Ocena:
0
Nie wiem czy pracował. Może i nie, miał dużo czasu na robienie mechaniki tego druida. Graliśmy w porach wyznaczonych przez MG. Pech że to się zbiegało z "Na Wspólnej" i poniekąd żal mi tutaj obu stron.
04-03-2013 21:44
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1
Polecam za piosenkę. Bo historyjka taka smutna. Czy osobnik nie mógł kupić swojej rodzicielce słuchawek, żeby nie musiała męczyć się z jego graniem zakłócającym jej serial?
04-03-2013 21:45
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Najsmutniejsze to jest chyba to, że takie stare konie grały i żadne nie dorobiło się miejscówki, skoro musieliście męczyc mamę kolegi druida.
04-03-2013 21:47
De Mono
   
Ocena:
0
Telenowele telenowelami, a życie pisze najsmutniejsze scenariusze.

Z Enterprise, wydaje mi się że przynajmniej MG miał własne mieszkanie. Nie wiem jak z pozostałymi, nie wiem też ile mieli lat. O wieku druida dowiedziałam się dopiero z ust jego matki (po głosie nie brzmiał na trzydzieści). Ja tam się już na żadne sesje sieciowe nie daję namówić, chyba że wszystkich znam osobiście.
04-03-2013 21:52
Avaron
   
Ocena:
+4
Chciałbym kiedyś spotkać takiego legendarnego nerda - rpgowca. Większość mi znanych rpgowców jest w związkach, pracuje i ma własne mieszkania. Ba, żeby było mało wszyscy się myją (przynajmniej przed sesją).
04-03-2013 23:42
36094

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
@Avaron

Jedź na konwent.
04-03-2013 23:53
36094

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@Xolotl

To ty nigdy nie grałeś ze złym graczem? A skąd wiesz jaki ktoś jest zanim dasz mu szansę i go poznasz?

Zresztą Demono napisała że już z nim nie gra i tylko dlatego do tego doszło, że na skajpaju nie widać od razu. Dla mnie ten wpis to jest ostrzeżenie. Najlepiej grać z kumplami na żywo przy piwku.
05-03-2013 00:03
earl
   
Ocena:
0
@ De Mono
Pewnego razu staliśmy się mimowolnymi świadkami małej wojny domowej i do naszych uszu dotarł taki oto wianuszek: "Tylko te twoje gry... Znajdź sobie w końcu kobietę i wynoś się do niej do mieszkania! Niech ja się w końcu od ciebie uwolnię! Trzydzieści lat chłopak! Czemu żadna cię nie chce?"
Może dlatego, że żył w wirtualnym świecie zamiast w świecie rzeczywistym. Ale tak poza tym - to przykre, kiedy matka w ten sposób zwraca się do syna.
05-03-2013 00:04
   
Ocena:
+7
Serio wierzycie w ten wpis?
05-03-2013 08:07
Z Enterprise
   
Ocena:
+10
Jak w statki na niebie.
05-03-2013 08:17
earl
   
Ocena:
0
W to, że matka może tak zwracać się do syna? Spotkałem gorsze przypadki, więc nie mam podstaw by nie wierzyć akurat w to.
05-03-2013 09:17
   
Ocena:
0
Mnie bardziej zastanawia jak to jest, że dorośli ludzie wybierali granie w takich warunkach. Reszta nie miała domów czy jak? Jeśli grupa ludzi nazywająca się dorosłymi nie może znaleźć lepszego lokum na grę niż mieszkanie kolegi mieszkającego z mamą to coś jest nie tak.
05-03-2013 09:59

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.