string(15) ""
» Blog » Czemu niepełnosprawni nie tworzą gier rpg! I coś jeszcze
02-12-2012 13:11

Czemu niepełnosprawni nie tworzą gier rpg! I coś jeszcze

Odsłony: 14

W sumie nie powinienem pisać tego tekstu, bo w przeciwieństwie do wielu mniejszośwcowców nie mam zamiary być postrzeganym przez zwą odmienność.

Jak większość wie, jestem niepełnosprawny. Nie, żebym jakoś się tym przejmował.

O wiele ważniejsze jest to, że jestem erpegowcem i fantastą. Pamiętajcie o tym

Korzystając z aktualnej mody, chcę porozmawiać o tym, czemu niepełnosprawni nie erpegóją.

Oczywistą oczywistością jest jedyna słuszna odpowiedź, czyli potworna dyskryminacja ze strony środowiska graczy, które to odrzuca każdy przejaw inności.

Kupna prawda. W życiu spotkałem się tylko raz z przejawem dyskryminacją tylko raz w życiu, gdy nie chciano mnie wpuścić do sklepu meblowego Back Red White, bo mogłem wózkiem zniszczyć meble... To tyle. No i i raz Sejii, w temacie "Niepełnosprawni, a erpegie" podejrzewał, że usiłuje się naśmiewać z niepełnosprawnych, gdy zastanawiałem się nad tym, jak wielu niepełnosprawnych w środowisku... Znikł, gdy przyznałem, że sam jestem niepełnosprawny.

Tak naprawdę niepełnosprawni są normalnymi ludźmi, czyli procent ludzi pozbawionych zainteresowań jest taki sam jak w reszcie społeczeństwa. Są dziećmi swego środowiska rodzinnego. Odliczając większość osób z różnymi rodzajami upośledzenia umysłowego zostaje nam pewna liczba, ; lecz 90% procent z nas interesuje się perypetiami bohaterów "M jak Miłość". Do tego mamy skłonność do izolacji, więc lubimy zasłaniać się kalectwem lub boimy się urojonej dyskryminacji. Oczywiście, choroba także utrudnia życie, ale z tym nie wygrasz.

Nie cierpię zwalania czyjś niepowodzeń na dyskryminację. To argument nie obalalny i sam siebie udowadniający. Zarzuty o dyskryminacje są bardzo ciężkie, i powinny być używane tylko w najcięższych przypadkach. Problem polega na tym, że lubimy czuć się "Prześladowani". Dobrze widać to ; u polskiej prawicy, ale dotyczy to chyba też każdej grupy mniejszościowej.

I teraz pytanie, czemu kobiety nie tworzą rpg? O dziwo moja odpowiedź spodoba się feministką. Sprawa wynika z wychowania. Kobiety są wychowywane w duchu mniejszego przyzwolenia na głębokie zainteresowanie się hobby, a tworzenie gier fabularnych jest właśnie przejawem głębokiego zaangażowania. To samo dotyczy i innych hobby.... Tak więc szlachetne panie, nie bójcie się angażować w hobby.

Komentarze


earl
   
Ocena:
+1
Przede wszystkim kobieta z racji swojej płci jest już upośledzona w stosunku do mężczyzny - wystarczy, że zajdzie w ciążę i już zaczynają się jej problemy, bo nie może często w tym stanie pracować równie efektywnie jak mężczyzna. Stąd są pracodawcy, którzy nie chcą zatrudniać mlodych zamężnych kobiet, które jeszcze nie urodziły dziecka bo sądzę, że kobiety: 1) jak zajdą w ciążę może spaść ich efektywność pracy, 2) pójdą na zwolnienie lekarskie i będą zajmować miejsce pracy innym, bo nie można ich zwolnić, 3) będą generować straty, gdyż zostały przyuczone do wykonywania jakiejś funkcji a z powodu absencji trzeba będzie przyuczać do tego kogoś innego, co zajmie trochę czasu, 4) jak wrócą z urlopu macierzyńskiego to bedą więcej myśleć o swoim dziecku pozostawionym w domu niż o pracy i zwalniać się tak często, jak to możliwe, by znaleźć się w domu przy dziecku.

Są też pracodawcy, którzy zatrudniają kobietę, ale jeśli zajdzie w ciążę to stosuję wobec niej metodę zastraszania typu: jak pójdziesz na zwolnienie, to nie masz po co wracać. A po powrocie z urlopu macierzyńskiego albo zwalniają kobietę, albo narzucają jej tyle obowiązków, że nie ma sił do zajmowania się dzieckiem po powrocie do domu.

Stąd np. ważna jest ochrona kobiet w okresie macierzyństwa - ciąży oraz okresu wychowawczego w postaci m.in. ochrony stosunku pracy do ukończenia przez dziecko któregoś tam roku życia (np. pójścia do przedszkola), elastyczny czas pracy w okresie wychowawczym, świadczenia dla kobiet, które postanowiły zajmować się dziećmi przez kilka lat po urodzenia aby zrekompensować im rezygnację z pracy zawodowej (a w końcu wychowanie dziecka jest jedną z najistotniejszych zadań rodziców, nie tylko zresztą kobiet ale i mężczyzn, więc zapłata należy się jak najbardziej) itd.

Oczywiście nie wspominam o tym, że dyskryminacja kobiet w ogóle jest złem, ale kobieta w ciąży i kobieta w okresie wczesnego macierzyństwa jest w szczególnej sytuacji, więc w tym czasie należą jej się bardziej szczególne względy niż kobiecie, która tego nie przechodzi.
02-12-2012 21:38
   
Ocena:
+2
Ale metoda którą ty proponujesz to nie jest równouprawnienie. To faworyzacja. Pewna grupa społeczna miałaby mieć specjalne prawa (datki, ułatwienia itp.), wyróżniające ją na tle społeczeństwa w którym mężczyźni nigdy nawet nie będą mieli szansy uzyskać podobnego statusu. To jest dyskryminacja. Dyskryminacja mężczyzn. Jeśli kobieta chce być traktowana na równi z mężczyzną niech przyjmie te same warunki co mężczyzna który nie może liczyć na zwolnienie macierzyńskie.
02-12-2012 22:22
earl
   
Ocena:
+6
To właśnie nie jest dyskryminacja z powodu jaki przytoczyłem - upośledzenia kobiet ze względu na macierzyństwo. To jest wyrównywanie szans kobiety wobec mężczyzny, który nie ma takich problemów.
02-12-2012 22:41
Blanche
   
Ocena:
+4
Dodam jeszcze - z praktycznego punktu widzenia - że, bez względu na to, czy to dyskryminacja, czy wyrównanie szans, to chyba fajnie mieć w kraju dodatni przyrost naturalny :]
02-12-2012 22:47
Siriel
   
Ocena:
+7
Przede wszystkim kobieta z racji swojej płci jest już upośledzona w stosunku do mężczyzny -

Oto manifest gorącego orędownika równouprawnienia. Chyba zacznę cytować.

EDIT: Petro, nie grzmisz?
02-12-2012 22:49
Rapo
   
Ocena:
+2
Jedna rzecz. Nie mogę się zgodzić na nazywanie macierzyństwa upośledzeniem. To cecha biologiczna różnicująca płcie. Równie dobrze możnaby powiedzieć, że ojcostwo jest upośledzeniem, gdyż potomek nie rozwija się w ciele ojca.

Gdyby ktoś chciał zapewnić równość praw (w tym kontekście), zadbałby o równą ilość urlopu macierzyńskiego i ojcowskiego. Wtedy ryzyko "zawieszenia pracownika" byłoby rozłożone równo. I w pewien sposób byłoby nieuchronne, niezależnie od płci zatrudnionej osoby. Tyle że to mogłoby pogorszyć sytuację osób młodych na rynku.

Tak swoją drogą słyszałem o coraz częściej pojawiającym się zjawisku poszukiwania kobiet, które mają małe dzieci lub planują mieć. Osoba taka jest pewniejszym pracownikiem jeśli chodzi o ciągłość zatrudnienia. Mniej skłonnym do zmiany pracodawcy.
02-12-2012 22:57
earl
   
Ocena:
0
@ Blanche
Jasne, że fajnie mieć dodatni przyrost. Tylko trzeba jeszcze tym ludziom stwarzać odpowiednie warunki do pracy i rozwoju.

@ Siriel
Gdyby mężczyźni rodzili dzieci, to bym pisał o ich upośledzeniu. Proste. Ciąża bowiem jest dużym utrudnieniem dla kobiet, nie mówiąc już o innych sprawach kobiecych.
02-12-2012 23:00
Petra Bootmann
   
Ocena:
0
Siriel - aż nie wiem, od czego zacząć. Jak będę mieć kilka godzin na zbyciu, to wypunktuję.
02-12-2012 23:45
Kot
   
Ocena:
+1
Odpowiadając na twoje pytanie z tytułu notki: Nie wiem, zapytaj ich najlepiej. Na przykład TORa.
03-12-2012 13:22
Rysia777
   
Ocena:
+2
Ostatni akapit notki nieco bym przerobiła, ale z samą ideą zgadzam się całkowicie - chodzi o to nieszczęsne wychowanie.

Poza tym nie rozumiem kompletnie skąd w ogóle to gadanie o dyskryminacji kobiet. Może to jednak chodzi o charakter nie o płeć...?
03-12-2012 17:58
Petra Bootmann
   
Ocena:
0
Rysia777 - pewnie stąd (Dużo literek, wybierz artykuł na interesujący cię temat).
03-12-2012 23:58
   
Ocena:
+1
Kot - Ale wiesz o czym jest ten Tekst? I chyba od TOR' a kupiłem swoje GS

Petra: Co do twoich przykładów dyskryminacji... coś słabo rozumiesz prawdziwe realia w polsce. Wątpię, aby było możliwe zorganizowanie konwentu w miejscu przystosowanym, biorąc pod uwagę. źe w mojej rodzinnej miejscowości są 2 windy (co nie znaczy, że organizatorzy nie powinni się starać... tylko to też nie taka prosta sprawa) Co do audiobooków, to trudna sprawa, tdy nakłady wynoszą często po 1000 sztuk...

No i nieładnie jest rościć sobie prawa, do decydowania o tym, jak czy jest dyskryminowany. Nie tobie o tym decydować.

I badania to śliska sprawa. Skrajniacy potrafią udowodnić każdą tezę, bowiem jej słuszność czyni ja prawdziwa.

Repek: Na Joe monsterze jest fajny artykuł na temat dziewczęcych zabaw... Inna sprawa, że w naszym społeczeństwie jest niskie przyzwolenie na głęboko angażujące Hobby, niezależnie od płci... czy ogólnie bycie szczęśliwym.
04-12-2012 13:23
Repek
   
Ocena:
0
@slann
Inna sprawa, że w naszym społeczeństwie jest niskie przyzwolenie na głęboko angażujące Hobby, niezależnie od płci...

Niespecjalnie się z tym zgadzam.

Pozdrawiam
04-12-2012 13:59
Brilchan
    Jak zwykle mnie rozbawiłeś
Ocena:
0
Najpierw orginalny początek a końcówka to w ogóle cudna xD lubię twoje poczucie humoru :D

A zgadzam się bardzo z tym co powiedziałeś o dyskryminacji. Osobiście staram się trzymać z daleka od tak zwanego "środowiska niepełnosrpawnych" bo większość z nich to chowane pod kloszem jęczydusze żyjące w przeświadczeniu że wszyscy muszą ich żałować i że wszystko im się należy :P

Zgadzam się że często są sytuacje kiedy potrzebuje pomocy i zawsze jestem wdzięczny kiedy ktoś chcę jej udzielić. Ale mam wrażenie że więcej osób niepełnosprawnych powinno choćby STARAĆ się być samodzielni nawet minimalnie i zależnie od możliwości jakie daje im ich schorzenie. A wiele z osób które miałem nieprzyjemność poznać nie robi nawet tego i psuje opinie reszcie

08-12-2012 02:26
   
Ocena:
0
Końcówka akurat jest na serio

W naszym kole biadalenia praktycznie nie ma, raczej wewnętrzne rozgrywki polityczne.

Inna inszość, że nasze koło liczy osiem osób, bo ludzie rezygnują, gdy okazuje się, że nie rozdajemy pieniędzy.
08-12-2012 12:08

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.