» Blog » Czego nie potrafię jako MG?
03-05-2014 11:16

Czego nie potrafię jako MG?

W działach: RPG, DnD, itp. | Odsłony: 573

Czego nie potrafię jako MG?

Nie licząc kilku sesyjek (z~~6) z czasów wczesnolicealnych jako MG przeprowadziłem już chyba 21 sesji od zeszłorocznych wakacji. Gramy w DnD, graczy najpierw było trzech, obecnie ich liczba wynosi 4. Choć ogólnie są zadowoleni z sesji (mam wrażenie, że graczy bardzo łatwo zadowolić) ja odczuwam pewien niedosyt, który nie daje mi spokoju.

  • mam problemy z tym aby spontanicznie i płynnie tworzyć kilkuzdaniowe opisy gdy wchodzą do jakichś lokacji - większość opisów jest sucha, albo niezbyt szczegółowa i bogata. Staram się na tym polu nieco poprawić, ale zauważyłem też, że gracze często nie słuchają, wtrącają swoje dowcipy i ogólnie przerywają mi budowę opisów, często też niewiele rzeczy zapamiętują (związane z BN i miastami, bardzo niemiłe).
  • spontaniczne wymyślanie benów - ciężko zaimprowizować co mają do powiedzenia, ale największym problemem jest... jakie im dawać imiona! Muszę poszukać jakiejś naprawdę dobrej wirtualnej listy imion
  • kuchnia - gdy pytają mnie co jest w karczmie ciekawego do żarcia to mam z wymyślaniem tego również niemałe trudności, zwłaszcza że sam mistrzem kuchcenia nie jestem
  • utrzymanie spokoju na sesji i dyscypliny grających
  • emulowanie dużego miasta tak, żeby czuli, że ono żyje, żeby poczuli jego wielkość i wreszcie żeby mogli poznawać wielu BN, którzy będą się wyróżniać w jakiś sposób. Związane z spontanicznym wymyślaniem benków oraz z malowniczymi opisami.
  • za dużo uwagi poświęcam wyszukiwaniu muzyki i avatarków, za mało na kombinowanie z możliwymi przygodami
  • na sesjach bez planów fabularnych wobec graczy ciężko jest mi wymyślić coś co ich pochłonie - tutaj też mam problem z improwizacją, a z drugiej strony sesje z przygotowanym szkieletem fabuły najbardziej im się podobały, nie chcę jednak tracić zbyt dużo czasu na przygotowanie do sesji

Poza tym obecnie mam dość przyziemny problem - brakuje mi muzyki do ogromnego wykwintnego lokalu - kasyno-zamtuzo-tawernę w magicznośredniowiecznej stylizacji...westernowej.

 

Notka napisana po sesji, w której gracze przez 5-6 godzin odkrywali nowe miasto i jeden z nich odbył krótką walkę na sam jej koniec (przypominam, że to jednak DnD). Dość istotne może być to, że graliśmy dzień po imprezie i nie wiem jak u innych, ale moja moc przerobowa nie była najlepsza. Te wady jednak występują dość regularnie, acz w różnym nasileniu. Po co o tym piszę? Bo mogę i interesuje mnie bardziej niż liczenie kobiet w Magii i Mieczu.

Na osłodę:

http://www.youtube.com/watch?v=RuP7ilO8Bjk

Komentarze


Aramin.
   
Ocena:
+2

O! Zapomniałbym o najważniejszym - z moich graczy NIE DA SIĘ  wyciągnąć feedbacku. Mam wrażenie, że jakbym kazał z nich pasy drzeć, łamać kołem i rozrywać końmi to dowiedziałbym się jedynie, że jest fajnie, ale mógłbym dawać więcej expa i w końcu zrobić im ten opis świata(z tym drugim zawstydzony bym się zgodził).

03-05-2014 11:32
von Mansfeld
   
Ocena:
+2

kuchnia - gdy pytają mnie co jest w karczmie ciekawego do żarcia to mam z wymyślaniem tego również niemałe trudności, zwłaszcza że sam mistrzem kuchcenia nie jestem

Spójrz na listę żywności w Podręczniku Gracza. Jeśli gracze ponownie zapytają się co jest do żarcia, wskaż im tę tabelkę. ;-)

emulowanie dużego miasta tak, żeby czuli, że ono żyje, żeby poczuli jego wielkość i wreszcie żeby mogli poznawać wielu BN, którzy będą się wyróżniać w jakiś sposób. Związane z spontanicznym wymyślaniem benków oraz z malowniczymi opisami.

Powiedz im że miasto jest ogromne, na wiele tysięcy mieszkańców, jest metropolią (czyli według zasad tworzenia miast z PMP, mogą tam być wysokopoziomowi BNi) i że nawet z bazową szybkością 12 m oraz atutem Bieg nie dadzą rady zwiedzić wszystkich zakamarków miasta (co do najmniejszego) w mniej niż godzinę.

Zapomniałbym o najważniejszym - z moich graczy NIE DA SIĘ  wyciągnąć feedbacku. Mam wrażenie, że jakbym kazał z nich pasy drzeć, łamać kołem i rozrywać końmi to dowiedziałbym się jedynie, że jest fajnie, ale mógłbym dawać więcej expa i w końcu zrobić im ten opis świata(z tym drugim zawstydzony bym się zgodził)

IMHO to najistotniejszy problem, spośród wcześniej wymienionych. Czsem bywa tak iż rzeczywiście nie mają żadnych uwag i zastrzeżeń (a wymienione przez ciebie problemy nie są dla nich istotnym problemem), ale w sumie często gracze mogą sami nie wiedzieć, czego chcą do sesji i czego im brakuje. Albo mogą bać się dyskusji z MG. W każdym razie, zostaje wyłapywać feedback od graczy poprzez pytanie się na bieżąco w trakcie sceny (np.: negocjacji, walki) o wrażenia i uwagi. Jakkolwiek to sztucznie nie brzmi, może uda ci się "na gorąco" wyłowić jakąś informację zwrotną od gracza.

03-05-2014 12:01
74054

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Sam pamiętam problemy z otrzymywaniem uwag i komentarzy co do gry. Mam czasem wrażenie, że graczy nie interesuje granie. Że ich nic nie interesuje. Przychodzą nie wiedząc po co, po czym natychmiast jak gra się kończy znikają, bez żadnego komentarza.

Ja wkładam tym więcej pracy w grę im więcej widzę zaangażowania graczy. Jak się jednak okazuje, że granie odbywa się dość rzadko, a gracze sami nie naciskają na następne, to i mi się odechciewa.

Poza jednym razem miesiąc temu, gdy naprawdę rozpisałem detale do sesji Afterbomb Madness, nie pamiętam bym jakoś specjalnie przygotowywał się do grania. Zazwyczaj jadę na bieżąco, bez specjalnego modzenia przed grą, bo szkoda mi na to czasu gdy gracze niepewni. Nie włożę więcej niż minimum pracy w grę, gdy nie mam 100% gwarancji, że gra wypali i następne spotkania będą tak solidne, jak i regularne.

03-05-2014 12:26
oddtail
   
Ocena:
+12

Kilka rad, które w moim przypadku działały gdy, swojego czasu, miałem nieco podobne problemy. Może pomogą:

1) Opisywanie też nie zawsze mi wychodzi, jedyna rada na to - ćwiczyć. Pomaga czytanie książek, pomaga też próba robienia tego "na sucho". Do wyboru - usiądź wygodnie, zamknij oczy, wyobraź sobie lokację i spróbuj w trzech zdaniach zawrzeć jak najwięcej informacji. Albo - spójrz dookoła siebie i spróbuj opisać, też w trzech zdaniach, co widzisz. Dobrze działa przy oglądaniu filmów (tylko nie rób tego ćwiczenia na głos, jeśli np. siedzisz w kinie ;P).

Warto też pamiętać, że ponieważ jesteś oczami postaci, opisy czysto "literackie" niekoniecznie się sprawdzają. Opisuj to, co postacie mogłyby zauważyć, wrażenia, emocje, podawaj informacje w kolejności niekoniecznie jak ze szkolnego wypracowania. Jeśli utkniesz, zajmij się jakimś elementem - powiedzmy, że postacie wjeżdżają do miasta w deszczu. Opisuj deszcz i przy okazji wprowadzaj elementy jakby "poprzez" niego. Budynki wyłaniające się po kolei z mgły? Zaczniesz, po paru takich próbach, podświadomie układać sobie w głowie rozkład miasta czy wsi. Deszcz spływający po dachach? Niby drobiazg, ale opiszesz czy dachy są słomiane, z dachówki, płaskie czy spadziste. Jest dość ciemno? Możesz opisać światła palące się w oknach lub ich brak. Ważne jest to, by opisać nie "obiektywne wszystko co widać", tylko to co Ci przyjdzie do głowy. Na pewno masz w wyobraźni jakiś rozwój wydarzeń, jakieś informacje nt. miasta czy lasu czy NPCów, opisuj na podstawie tego co już intuicyjnie "wiesz", a nie staraj się opisać wszystkiego.

Co do graczy, którzy nie słuchają, to tu jest ciężej. Wszystko zależy od graczy, niestetym, ale spróbuj połączyć powyższą radę (nie opisywanie "wszystkiego") ze skupieniem się na postaciach. Jeśli powiesz graczowi, że JEGO postać coś robi, że JEGO postać coś zauważa, że (trzymajmy się tego przykładu z deszczem) grzęźnie w błocie albo traci równowagę i próbując ją odzyskać - dajmy na to - ochlapuje płaszcz sąsiedniej postaci gracza - gracz może będzie słuchał nieco uważniej. Jeśli każdemu graczowi poświęcisz po kolei po jednym zdaniu, to przekażesz przez to sporo opisu, a gracze nie będą mieli wrażenia, że opisujesz im pocztówkę. Ba, jeśli dalej tracą uwagę, to daj im - ledwie po dwóch zdaniach opisu - powiedzieć, co robią, gdzie idą, jak reagują (nie musisz ich nawet o to poprosić, wystarczy krótka pauza i wyczekujące spojrzenie, jest szansa że sami coś dodadzą).

Skoro o pauzie mowa - spróbuj szczęścia z użyciem czegoś, co nazywam "nauczycielską pauzą". Jak wie każdy, kto chodził do szkoły, nauczyciele zwykle uciszają zbyt głośną klasę. Co zwykle nie przynosi efektu. Dużo lepszą metodę stosował mój nauczyciel historii w gimnazjum. Kiedy robiło się zbyt głośno, zaczynał mówić coraz ciszej. Albo zgoła przestawał się odzywać i czekał. W końcu nigdzie mu się nie spieszyło. Kiedy Twoi gracze nie zwracają na Ciebie uwagi, zatrzymanie sesji może przynieść lepszy efekt niż próba zaprowadzenia porządku. I nie potrzeba żadnych uwag, pretensji, uciszania ani nic. Ludzie naturalnie czują sie niekomfortowo, gdy ktoś milczy. Przestań mówić i, bez zaglądania do podręcznika, bez niecierpliwienia się, bez robienia czegokolwiek - siedź, patrz na nich i poczekaj, aż sami zapytają "co dalej?". Jeśli powtórzysz to kilka razy, gracze będą sie nudzić niepotrzebnymi przestojami i szybko zorientują się, że kiedy oni mówią, Ty przestajesz. To nie działa na każdego. Czasem efektu nie ma zupełnie. Ale czasem, przy pewnych grupach osób, efekt jest piorunujący.

I wreszcie, prozaicznie - może Twoje opisy są po prostu nudne? Jeśli opis nie jest potrzebny, nie opisuj. Wcale. To może brzmieć drastycznie i ekstremalnie, ale może jest Ci potrzebne do znalezienia jakiejś równowagi? Spróbuj tak: "Wjeżdżacie do Północnej Kniei. Czy jest coś, co chcielibyście wiedzieć na jej temat?". Nie ma pytań? Jedziesz dalej. Widocznie postacie graczy idą przez las ze spojrzeniem wbitym w czubki butów. Są pytania? Super, możesz opisywać. Wystarczy po jednym zdaniu na każde pytanie.

Jako bonus - jeśli nie opisujesz, to nie masz już problemu, że nie umiesz opisywać =P

2) Z imionami nie pomogę - najlepiej wydrukuj sobie listę stu albo dwustu imion i z niej korzystaj. Co do tego, co mają powiedzieć - proponuję sztuczkę, którą roboczo nazwę "Batman sprzedający kapustę". Wyobraź sobie jakąś dobrze sobie znaną postać (fikcyjną lub realną) i odgrywaj BNa tak, jak zachowywałaby się dana postać w danej sytuacji i mając daną tożsamość. Kiedy wyobrazisz sobie, że Twój NPC to Bruce Wayne albo Mary Poppins albo gra go Jack Nicholson, sprobuj reagować tak, jak zachowywałaby się dana (najlepiej wyrazista) postać będąc ogrodnikiem, królem, bandytą, bibliotekarzem albo szamanem orków. Działa to też z osobami, które znasz - odgrywaj NPCa wyobrażając sobie, że to Twój znajomy. Twoi gracze nawet się nie zorientują, bo zobaczą tylko Ciebie odgrywającego postać - nie wiedzą, co masz na myśli. Jeśli nie przesadzisz z manieryzmami czy wymową, to będziesz jedyną osobą przy stole wiedzącą, że próbujesz naśladować Harrisona Forda w roli Indiany Jonesa. Gracze zobaczą tylko elfiego łucznika.

Dodam jeszcze - nie łącz "aktora" grającego NPCa z samym NPCem zbyt ściśle. Postać z filmu czy książki awanturniczej nie musi grać bohatera czy bandyty. Jeśli Twój karczmarz będzie zachowywał się tak, jak wyobrażasz sobie Batmana, po prostu będzie (znowu, w oczach graczy) bardziej mrukliwy i poważny niż stereotypowy karczmarz. Podobnie, jeśli skrytobójcę będzie "grał" Sienkiewiczowski Zagłoba, będzie to po prostu bardziej niż przeciętnie gadatliwy i skory do dowcipów asasyn.

3) W karczmie nie musi być wcale bogatego menu. Wystarczą trzy-cztery pozycje, plus kilka dodatków i zestaw trunków. Co do tego, CO powinno być na liście, zrób jak z imionami - zrób listę zawczasu. A jak już zupełnie nie wiesz, co ma być dostępne w karczmie - zignoruj to. Czy gracze aż tak często pytają Cię, co jest w menu? Nigdy nie zdarzylo się to żadnej z moich drużyn... posiłek zawsze możesz opisać jako "bogaty, tłusty i obfity" albo "niedogotowana, wodnista breja" albo stwierdzić tylko, że "wioska chyba nie jest bardzo zamożna, bo o mięsie wlaściciel karczmy najwyraźniej tylko słyszał". A jeśli gracza naprawdę interesuje, co jest w menu (co jest dla mnie, powtarzam, powodem do sporego zdziwienia), kelner czy karczmarz może spytać "a co pan sobie życzy?", i niech gracz sam coś zamówi. Będziesz miał zresztą scenę z NPCem dodającą sesji kolorytu. Karczma w fantasy to nie restauracja, nie ma karty dań. Równie dobrze mogą mieć do dyspozycji JEDNO danie, jak i gotować wszystko, czego gracz sobie zażyczy.

4) O utrzymaniu dyscypliny i spokoju napisałbym więcej tylko mając pojęcie, jak prowadzisz i co robią nie tak gracze. Need more data =P

5) Tu też potrzebuję nieco więcej, by się móc wypowiedzieć.

6) Nie bardzo wiem, co tutaj poradzić... jeśli uważasz, że za dużo poświęcasz uwagi na muzykę i awatarki, to przestań szukać muzyki i awatarków =) od miesięcy, jeśli nie więcej - i od wielu sesji - na moich sesjach były w sumie może trzy utwory muzyczne, a co do "awatarków", to nawet nie jestem pewien, o czym mówisz. Jeśli chodzi o zdjęcia/obrazki mające reprezentować NPCów, to w aktualnej kampanii Pathfindera (prowadzonej przeze mnie od ponad dwóch lat) obrazków przedstawiających NPCów było w sumie pewnie z sześć, wszystkie na samym początku kampanii i ponad połowę znaleźli gracze. I nawet te obrazki nie są mi jakoś bardzo do szczęścia potrzebne...

Krótko mówiąc - jeśli uważasz, że coś robisz niepotrzebnie, to tego nie rób. Tak, to jest aż tak proste ;)

7) Tutaj mogę tylko poradzić ćwiczenie i znalezienie własnej niszy. Rady i linki mogę podrzucać tylko, jak opiszesz problem dokładniej. Zresztą nie jestem dobrą osobą, żeby dawać takie rady, bo choć nad kombinowaniem nad KAMPANIĄ spędzam czasem całkiem sporo czasu, to pojedyncze SESJE przygotowuję albo w 45 minut przed ich rozpoczęciem, albo nawet w ogóle. Zwykle po sesji po prostu WIEM, co się będzie działo na następnej, i równie dobrze mógłbym poprowadzić kolejną następnego dnia. Tak więc - trudno mi poczuć empatię dla Twojego problemu =)

03-05-2014 13:01
Kaczorski
   
Ocena:
0

największym problemem jest... jakie im dawać imiona! Muszę poszukać jakiejś naprawdę dobrej wirtualnej listy imion

Mój myk - proszę każdego gracza żeby tuż przed sesją napisał mi kilka imion w klimacie sesji.

(W sumie mnie oświeciło. Dlaczego trochę tego nie rozwinąć i nie powiedzieć że gracze mogą dodać do imion coś więcej, zaimprowizować enpeca którego później mg może, ale nie musi wykorzystać. Pedeki za fajne pomysły powinny korzystnie wpłynąć na chęć współpracy :P)

Kuchnia - przeczytaj Pieśń Lodu i Ognia, albo jeszcze lepiej opartą na niej książkę kucharską. Słyszałem też że Scott Lynch w Niecnych dżentelmenach ma mnóstwo odjechanych pomysłów.

03-05-2014 13:45
dzemeuksis
   
Ocena:
+1

Dla realiów w klimatach śródziemnomorskich przydatny może być podręcznik praktycznie z epoki: O sztuce kulinarnej ksiąg dziesięć. Dostępne są polskie tłumaczenia.

03-05-2014 15:20
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+4

Jesli chodzi o efekt "żyjącego miasta" to polecam sporządzenie przed sesja listy wydarzeń - krótkich scenek rodzajowych z których losowo skorzystasz w trakcie przygody. Ot kłótnia przekupek, bójka pijanych woznicow, natrętni żebracy, egzekucja na rynku, popisy trupy cyrkowców, uroczysta procesja wyznawców lokalnego bóstwa, grupka tredowatych itp.

03-05-2014 16:13
WekT
   
Ocena:
0

wroce do tej notki jak mi gips zdejma to napisze kilka porad :P

03-05-2014 17:11
dzemeuksis
   
Ocena:
+4

Do miasta niezłe jest też 650 Fantasy City Encounter Seeds & Plots. A jak potrzebujesz do tego k650, to użyj chociażby anydice (chociaż losowaczka zintegrowana z PDFem też jest git).

03-05-2014 17:17
Torgradczyk
   
Ocena:
+4

Postaram się rzucić garścią przydatnych rad:

1. Opisy lokacji - warto się chwilę zastanowić, skąd się dana lokalizacja wzięła. Np. jeśli gracze mają penetrować ruiny zamku, to postawiłbym takie pytania: Kto zbudował ten zamek? Przed czym miał chronić? Jak został zniszczony? Odpowiedzi na te pytania podpowiedzą Ci co powiedzieć graczom. Np. Wchodzicie do ruin zamku. Niegdyś grube mury to teraz kupa rozkruszonych kamieni. Zastanawiacie się jakiej siły trzeba było użyć, żeby je zniszczyć. Lub odwrotnie. Zamek wydaje się opuszczony, ale mury są całe, tylko porośnięte mchem. Skoro nikt ich nie zniszczył, to dlaczego nie ma tutaj ludzi. Podobnie z miastem. Dobrze się zastanowić, dlaczego dane miasto powstało. Z czego utrzymują się jego mieszkańcy. Czy leży na skrzyżowaniu szlaków handlowych, czy może jest to miasto portowe. Odpowiedzi na te pytania pomogą Ci w opisie - w mieście portowym będą marynarze, może prostytutki. W mieścia handlowym powinni być kupcy, a skoro są kupcy to pewnie są też złodzieje - można dorzucić w opisie jakiś pręgierz lub szubienice na rynku. Po nabyciu pewnej wprawy, takie pytania, generują następne pytanie, a odpowiedzi na nie budują w głowie obraz i historię całej lokacji. Niekiedy powstają z tego fajne wątki poboczne lub nawet pomysły na nową sesję. Co najlepsze wcale nie zajmuje to dużo czasu.
2. Spontaniczne wymyślanie beenów - jeśli nie mają to być ważne postacie, wystarczy dać jedną dwie charakterystyczne cechy. Dziewka w karczmie może się jąkać. Sklepikarz może być gadułą i zagadywać graczy, czy chcą go słuchać czy nie. Strażnik miejski może rzuć tytoń i co chwilę spluwać. Fajnie czasem stworzyć przy jakiejś prozaicznej czynności jakiś problem. Przy zamawianiu jedzenia gracze dostają zupełnie inny posiłek - to pierwszy dzień w pracy jąkającej się dziewczyny, zwyczajnie się pomyliła. Karczmarz jak się dowie, będzie na nią wrzeszczał. Z kolei kupiec, który dostał posiłek graczy będzie w porzadku i powie, że nic się nie stąło. Pytanie jak zachowają się sami gracze? Tak czy inaczej wytworzą się nowe interakcje, a karczma będzie żyła. Takie drobnostki budują głębie świata. Tutaj, jeśli chcesz, znowu możesz się pobawić w pytania. Dlaczego dziewczyna się jąka? Dlaczego karczmarz reaguje tak nerwowo itd. 

3. Kuchnia - fajnie ktoś napisał, że posiłki nie muszą być nie wiadomo jak wykwintne. Można wprowadzić element humorystyczny i w każdej karczmie do jedzenia będzie niedogorowane mięso i ziemniory (lub cokolwiek innego). Nagle gracze zapamiętają gospodę, w której miła właścicielka zaserwuje im coś innego. Skoro też gracze dopytują się, co jest w jadłospisie, to znaczy, że ich to interesuje. Można spróbować poczytać o tym w Internecie.

4. Utrzymanie spokoju na sesji i dyscypliny grających - o, temat rzeka. Jeśli sesje będą ciekawe, na pewno będzie Ci łatwiej. Zawsze można nagradzać tych, którzy lepiej się wczują i represjonować dowcipnisiów (ale tutaj ostrożnie). Warto w samym świecie przedstawionym włączyć kilka śmiesznych motywów - żeby gracze nie musieli ich szukać poza grą. Ja, osobiście, staram się wyczuwać proporcję - czasem pośmieję się z graczami, czasami powiem stanowczo - "panowie, wracamy do gry". Jeśli ekipa jest zgrana, a wraz z kolejnymi sesjami na pewno będzie, a przygody ciekawe, zobaczysz, że będzie łatwiej - dobry mg na ogół cieszy się pewnym szacunkiem i łatwiej mu zapanować nad graczami.

5. Emulowanie dużego miasta - w dużym stopniu odpowiedzi już padły. Pytania i jeszcze raz pytania. Jak powstało miasto? Kto nim rządzi? Z czego żyją mieszkańcy? Jak patrzą na przyjezdnych? Dobrze w kontekście tych pytań przygotować kilka scenek rodzajowych. Warto wymyślić sobie kilka miejsc, które gracze będą musieli odwiedzić (punkt kontroli przy bramie, dom NPC, który zleca misję) i kilka którę mogą/warto żeby odwiedzili (karczma, świątynia, sklepy z przydatnymi przedmiotami, lombard, w którym z kolei można coś sprzedać) i jakąś lokację, która nie ma wpływu na fabułę, ale sprawia, że miasto jest jedyne w swoim rodzaju (jakiś pomnik, muzeum, którego nie ma w żadnym innym mieście, ogród itd.).

6. szkielet fabuły, improwizacja, muzyka i awatary, przygotowanie się na sesję - tutaj to już, co lubisz. Ja czasem lubię improwizować, czasem wszystko rozpisać. Jeśli chcesz się poświęcić więcej czasu na sesję, rozpisujesz miasta/inne lokacje dokładnie, możesz rozrysować mapkę, spisać sobie npców itd. Jeśli chcesz załatwić sprawę szybko - zadaj sobie ze dwa pytania do każdego elementu sesji, na którym Ci zależy - odpowiedzi na te pytanie nie muszą być rozbudowane, to mogą być słowa klucze, które pozwolą Ci przywołać odpowiednie skojarzenia na sesji.

7. muzyka wykwintnego lokalu - kasyno-zamtuzo-tawernę w magicznośredniowiecznej stylizacji...westernowej - ja bym poszukał muzyki klasycznej.

I na koniec - pochwała za Twoją notkę. Po czarnej fali biadolenia jak to artykuł w gazecie zabrania nam grać w RPG i standardowych tematów traktująych o stanie polterowego fandomu, z przyjemnością przeczytałem Twój wpis, w którym mogłem podzielić się swoim doświadczeniem a w komentarzach znaleźć coś ciekawego dla siebie. :)

04-05-2014 13:49
~jesykh

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
co do BNów i żyjącego miasta, warto spróbować przedstawiać nowe postaci NPC w krótkich scenkach - coś jak w serii Borderlands -> http://www.youtube.com/watch?v=ycOMS7xt8YY
łatwo zbudować klimat, określić charakter npc i dodać pie****nięcia sesji:)
06-05-2014 08:53
Aramin.
   
Ocena:
0

Bardzo dziękuję za szeroki odzew! Cieszy mnie to niezmiernie i mobilizuje do wpisów dotyczących moich doświadczeń z RPG :) Postaram się ustosunkować do komciów, ale zbliżają się ciężkie terminy związane ze studiami, toteż nie zrobię tego teraz. Powiem tyle, że jestem dumny z polterowiczów, niektóre z podanych tu rad dały mi do myślenia i pewnie nawet wprowadzę coś z tego w życie ;)

 

 

07-05-2014 13:02
~Plduser

Użytkownik niezarejestrowany
    Imiona
Ocena:
0
"[...]Set, Kenanm Mahalaleel, Jered, Henochm, Lamek, Noe, Sem, Cham, Jafet, Elifaz, Reuel, Jeusz, Jalam, Ajja, Ana, Zaawana ..."To tylko kilka z pośród kilku tysięcy fantastycznych imion które znajdziesz w książce którą pewnie masz w domu ... Pierwszej Księdze Kronik (Biblia).Ewentulanie równie ciekawe u Umberto Eco "Szaleństwie katalogowania": Abdizuel, Abriel, Baraqual, Hamabiel, Iax, Monael, Ofaniel itd...Pozdrawiam!
03-07-2014 18:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.